31 lipca 2013

Makijaż i wyniki konkursu Max Factor.




Nadszedł czas na rozwiązanie konkursu Max Factor:) Dostałam od Was mnóstwo świetnych zgłoszeń, którymi byłam absolutnie zachwycona. Po raz kolejny ciężko było mi wybrać tylko 9 z Was, i żałowałam że nie mogę obdarować wszystkich. Niżej widzicie tylko małą część wszystkich zdjęć jakie otrzymałam, za co bardzo Wam dziękuję:) Mam nadzieję, że nagrody przyniosą wiele szczęścia zwycięzcom i przysłużą się w przyszłości!

Zestawy otrzymują:

Dominika Powalska
Patrycja Muras
JiK H
Misia Misiowa
Myszka_1230
Klaudia Dz.
Aurelia Gałązka
Beata Bimtsa
Natalia Kocjan


Gratulacje dziewczyny, niedługo otrzymacie ode mnie maila:)






Przy okazji posta z rozwiązaniem, postanowiłam przygotować makijaż z użyciem moich dwóch ulubionych kolorów cieni MF, do których dobrałam jeszcze pare innych. Zależało mi głównie na wykorzystaniu dwóch odcieni i połączeniu ich razem. Piękny intensywny błękit powędrował na górną powiekę, a brąz pozwolił na dokładne roztarcie wszystkiego.





Cienie których użyłam to:

błękit nr 45
brąz 107
grafitowa czerń z drobinkami nr 10
brąz nr 55   
oliwkowe złoto nr 20
cielista perła nr 05 
+granatowy eyeliner Virtual


 



Mocno odciętą linię cieni w zewnętrznym kąciku uzyskałam przy pomocy przyklejenia do skóry kawałka taśmy.To najwygodniejszy sposób na to aby równo rozblenować cienie, i otrzymać wyraźną, odciętą granicę.
Ze względu na intensywność kolorów nie jest to typowy makijaż dzienny, ale może nadawać się na specjalne okazje, szczególnie, jeśli lubimy intensywny błękit i dobrze się w nim czujemy.




  



 Dzięki bardziej ostremu wyciągnięciu makijażu w zewnętrznych kącikach, zrobił się troszkę orientalny:) Dajcie znać czy często używacie podobnych kolorów i czy pasują do Waszej tęczówki:)

Buziaki

Alina


30 lipca 2013

Czym myć twarz? Top produkty do mycia: żele, kremy pasty.






Dziś 'na tapetę bierzemy' temat bardzo ważny, chodzi bowiem o oczyszczanie twarzy. Choć sama używam głownie naturalnych mydeł, miałam styczność z różnymi żelami do mycia twarzy i wiem, że wiele z Was ciągle poszukuje swojego ideału. Często zależy to również od kosmetyków, jakie chcemy z naszej skóry zmyć. Jeśli używamy mocnych podkładów i filtrów, będziemy potrzebowały czegoś bardziej konkretnego.
Jakie produkty wybrać do mycia twarzy? Niżej znajdziecie parę propozycji, zarówno dla fanek bardziej naturalnych składów, jak i klasycznych drogeryjnych kosmetyków.



 



Ava, Acne Control: antybakteryjny żel myjący.


Żel Avy posiada fajny, delikatny skład w którym znajdziemy olejek z drzewa herbacianego, trawy cytrynowej i olejek lawendowy. Żel bardziej nadaje się do cer tłustych, zawiera małe drobinki, lekko masujące skórę.
 Ma ziołowy zapach, nie pieni się zbytnio, nie pogarsza stanu skóry, nie drażni, nie przesusza. W Rossmanahc czy Hebe można kupić go za około 9zł.

Skład: Aqua, Coco Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Lactitol, Xylitol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Carbomer, Triethanolamine, Hydrogenated Jojoba Oil, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Oil, Lavandula Officinalis Oil, Cymbopogon Schoenanthus (Lemongrass) Oil.







Fitomed: Mydlnica Lekarska, Żele do mycia cery tłustej i suchej.


 Oba żele są naprawdę warte tego by się nimi zainteresować. To świetne i tanie produkty o dość dobrych składach, korzystających z dobrodziejstwa korzenia prawoślazu, owsa, ziela nostrzyka, kwiatostanu lipy. Ziołowe wyciągi są na samym początku, dalej znajdziemy panthenol, kwas mlekowy...

Oba żele spełniają swoje zadanie i faktycznie działa. Żel do mycia skóry suchej nie wysusza i nie 'ściąga' a ten do skóry tłustej pięknie oczyszcza, pozostawia skórę gładką i miłą w dotyku. Jeśli męczą Was suche skórki, dobrze jest przerzucić się na niego z żeli zawierających sls'y. O Fitomedy warto pytać w aptekach i sklepach zielarskich, kosztują około 9zł.

Żel do mycia skóry suchej:
Skład: Aqua, Herbal Extract, Coco Glucoside, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Laureth Sulfate, Propylene Glycol, Allantoin, D-Panthenol, Lactic Acid, Fragragrance, DMDM Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone.

Żel od mycia skóry tłustej:

Skład: Aqua, Herbal Extract, Coco Glucoside, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Laureth Sulfate, Propylene Glycol, Lactic Acid, Fragrance, DMDM Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone 
 






Olay, Total Effects, Kremowy żel do mycia twarzy. 


Dla odmiany, całkiem fajny, klasyczny produkt drogeryjny. Skład nie jest już taki dobry, ale sam produkt spisuje sie całkiem fajnie. Zawiera kwas salicylowy i małe, peelingujące drobinki. Bardzo dobrze oczyszcza i nie wysusza, choć skierowany jest do posiadaczek cery dojrzałej, spokojnie sięgnąć po niego mogą dziewczyny potrzebujące oczyszczenia i lepszego nawilżenia. Krem kosztuje około 18zł i jest łatwo dostępny.

Skład: Aqua, PPG-15 Stearyl Ether, Glycerin, Stearyl Alcohol, Cetyl Betaine, Salicylic Acid, Distearyldimonium Chloride, Oxidized Polyethylene, Cetyl Alcohol, Steareth-21, Steareth-2, PPG-30, Disodium EDTA, BHT, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Alcohol Denat., Sodium Lauryl Sulphate, Parfum, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, Alpha-Isomethyl Ionone, Hexyl Cinnamal 

 


 Eco Cosmetics, żel do mycia twarzy z zielona herbatą i liściem winorośli. 



Żel Eco Cosmetics był jednym z pierwszych eko żeli jakie wypróbowałam. Zadziwiająco dobrze się pienił, miał dobry, krótki skład i świetnie oczyszczał. Miał ładny, lekko ziołowy zapach, był całkiem wydajny. Nie powodował u mnie przesuszenia, a wręcz przeciwnie, skóra była nawilżona, miękka i miła w dotyku. Nie pojawiało się też uczucie ściągnięcia. Jedyną wadą jest cena (kosztuje około 30zł) i słaba dostępność.



Skład: Aqua, Coco Glucoside, Vitis Vinifera Leaf Extract, Olea Europaea Leaf Extract, Glycerin, Alcohol, Sodium Cocoyl Glutamate, Xanthan Gum, Camelia sinensis Extract, Echinacea Purpurea Extract, Citric Acid, Parfum, Sodium Citrate, Limonene.









Ziaja Pro, Żel myjący normalizujący, Kuracja Lipidowa, Fizjoderm, Żel 


Oba żele Ziaji zasługują na uwagę, jeśli poszukujecie czegoś do mycia w śród produktów drogeryjnych. W pierwszym z nich ekstrakty z tymianku, lukrecji, białej herbaty znajdziemy całkiem wysoko w składzie. Nie pieni się zbytnio, nie wysusza, dobrze oczyszcza, choć aby usunąć bardziej problematyczne kosmetyki, najlepiej ponowić mycie dwukrotnie. 
Fizjoel sprawdza się również do demakijażu oczu i możemy stosować go również jako mleczko, nanosząc na wacik. Skład jest prosty i krótki, produkt przeznaczony jest dla skóry atopowej, alergicznej, wysuszonej.
Oba możemy kupić w drogeriach, aptekach i sklepach Ziaji. kosztują 15 i 10zł.

 Żel normalizujący:

 Skład: Aqua, Coco Glucoside, Propylene Glycol, Camellia Sinesis Leaf Extract, Gkycrrhiza Glabra(Licorice)Root Extract, Thymus Vulgaris(Thyme) Flower/Leaf Extract, Panthenol, Acylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Benzooate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum(Fragrance), Triethanolamine.  

Fizjoel:

Skład: Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Sodium Cocoyl Isethionate, PEG-8, Panthoneol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben.
  




 Lush, Angels on bare skin, pasta do mycia.


Idealne rozwiązanie dla dziewczyn borykających się z bardzo suchą skórą. Pasta którą rozpuszczamy z wodą by wykonać delikatny masaż nawilża wręcz genialnie, ale równie dobrze oczyszcza. Nie jest to rozwiązanie dla niecierpliwych, i na pewno nie do szybkiego oczyszczania po 'piątkowej imprezie', ale jeśli lubicie łazienkowe rytuały, pokochacie pachnącą lawendą i migdałami pastę.
Więcej na jej temat pisałam tutaj. Możecie kupić ją na allegro lub za granicą w sklepach Lush, kosztuje około 30zł.

 Skład: Ground Almond (Prunus Dulcis), Glycerine, Kaolin, Water (Aqua), Lavender Oil (Lavandula Augustifolia), Rose Absolute (Rosa Damascena), Chamomile Oil (Anthemis Nobilis), Tagetes Oil (Tagetes Minuta), Benzoin Resinoid (Styrax Benzoin), Lavender Flowers (Lavandula Augustifolia), *Limonene, *Linalool



  

 Sylveco, Rumiankowy żel do mycia twarzy.


Polska firma oferuje nam kolejny, po świetnym kremie, ciekawy produkt. Tym razem jest to żel do mycia, zawierający 2% kwasu salicylowego o aktywnym działaniu antybakteryjnym. Został wzbogacony olejkiem z rumianku lekarskiego, który posiada właściwości przeciwzapalne, gojące i łagodzące. Opakowanie jest wygodne, kosmetyk możemy znaleźć w niektórych aptekach, sklepach zielarskich i eko, kosztuje około 15zł.

Składniki: Woda, Glukozyd laurylowy, Gliceryna, Kwas salicylowy, Panthenol, Wodorowęglan sodu,  Benzoesan sodu, Olejek rumiankowy  






 Pharmaceris R, Puri-Rosalgin, kojący żel myjący do twarzy


To kosmetyk stworzony z myślą o pielęgnacji skóry z trądzikiem różowatym. Może okazać się dobry, jeśli borykamy się z podrażnieniami, które koi dzięki zawartości allatoniny i panthenolu. Poza tym pordukt ma całkiem porządny skład,. Oczywiście jest hypoalergiczny, nie zawiera SLS-ów, parabenów, i kompozycji zapachowych. Po jakimś czasie może przesuszać, ale szczególnie jeśli macie skłonności do trądziku różowatego, warto go wypróbować. Ma konsystencję śluzu, nie pieni się, czasem trzeba ponawiać mycie aby pozbyć się resztek makijażu. Kosztuje około 23zł, kupić go możemy w większości aptek.

Skład: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Butylene Glycol, Coco-Glucoside, PEG-70 Mango Glycerides, Hydroxyethylcellulose, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Allantoin, Quaternium-15. 





Norel, Dermosystem 20 Antystress, Żel myjący oczyszczanie i sebo-regulacja


 Bardzo fajny, wydajny produkt z ekstraktami w składzie. Zawiera między innymi korzeń traganka błoniastego, który działa tonizująco i przeciwzapalnie. Do tego mamy ekstrakt z cynamonu, wyciąg z lukrecji, który oczyszcza i pozwala utrzymać naturalne ph.
Dobrze się pieni i lekko pachnie ziołami (oraz odrobinę, algami:), świetnie oczyszcza i nadaje się do mycia skóry trądzikowej. Może pozytywnie wpływać na zmniejszenie ilości niespodzianek, więc jeśli uda Wam się go znaleźć, warto wypróbować. Pojawiał się w Naturach, można popytać o niego w aptekach, lub kupić na allegro. Jest wydajny, kosztuje 12- 23zł.


Skład: aqua, decyl glucoside, cocoamidopropyl betaine, cocoamide dea, radix astragali, glycyrrhiza glabra ext. capryloyl glicine (and) sarcosine (and) cinnamomum zeylanicum bark extract, panthenol, fito tocotrienol complex, acrylates / c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, ci 42090, parfum. 



Dajcie znać czym Wy oczyszczacie skórę twarzy. Może polecicie coś innym dziewczynom?

Buziaki

Alina

 

29 lipca 2013

Typy makijażu: jasna powieka, ciemny zewnętrzny kącik. Dla kogo?





W dzisiejszym poście omówimy jeden z podstawowych typów makijażu, jakich zdecydowanie warto się nauczyć.  W przyszłości pewnie pojawi się ich więcej, zajmiemy się smoky eyes, kreskami, wszystkim co warto opanować. Mam nadzieję, że taki mały przegląd pomoże Wam wybrać typ makijażu, jaki pasuje do Waszej budowy oka.

Naszym dzisiejszym bohaterem jest jeden z najbardziej klasycznych makijaży. Powiekę ruchomą zaznaczamy w nim na jasno, załamanie podkreślamy ciemniejszym cieniem, linię rzęs zdobimy lekko roztartą (lub ostrą jeśli wolicie) kreską a najmocniej podkreślamy zew. kącik, który wyciągamy w górę. 

Linia wodna podkreślona jest na biało, dolna powieka jest umiarkowanie ciemna.




Położenie cieni widzicie na zdjęciu niżej. Linie to granice w jakich nakładamy cienie:) Komu taki makijaż pasuje?

Ze względu na optyczne uwypuklenie powieki ruchomej za pomocą jasnego cienia, makijaż może sprawdzić się na dziewczynach z opadającymi powiekami, lub oczami głęboko osadzonymi. Jeśli jednak jesteśmy tym drugim przypadkiem, unikałabym mocnego podkreślania załamania na ciemno, ponieważ możemy w ten sposób podkreślić wgłębienie. O wiele lepiej musnąć załamanie naturalnym cieniem.

Jest to też makijaż odpowiedni dla osób z małymi oczami. Potrafi je znacznie powiększyć, szczególnie, jeśli linię wodną podkreślimy na jasno.





Taki typ makijażu potrafi optycznie rozsunąć oczy blisko osadzone. Niestety, nie będzie się nadawał dla dziewczyn z oczami daleko osadzonymi, które będą musiały trochę go zmodyfikować i nałożyć ciemny cień z zewnętrznego kącika już od połowy powieki i nie wyciągać go tak daleko.

Jest to również makijaż bardzo często wybierany jako makijaż ślubny. W połączeniu ze sztucznymi rzęsami wygląda zwykle bardzo korzystnie i jest dość bezpieczny:) Dodatkowo, po spuszczeniu wzroku, pokreślone zewnętrzne kąciki i ich plamka układająca się w kształt V lub C wygląda bardzo korzystnie na zdjęciach.

Jeśli odpowiednio umiejscowimy ciemny cień, nasz makijaż będzie miał również moc unoszenia opadających kącików.



U kogo się nie sprawdzi?

Makijaże, w których mocno podkreślamy powiekę ruchomą jasnymi cieniami, nie wyglądają dobrze na posiadaczkach oczu dużych, z wyraźnie wypukłymi powiekami. Taki makijaż może sprawić, że oczy będą wydawały się jeszcze większe, a powieki bardziej wypukłe. O wiele lepiej zaznaczać je cieniem ciemniejszym i stawiać na grubszą, rozmazaną kreskę.



  


Większość wczorajszego dnia spędziłam wracając z wesela przyjaciela i odsypiając zabawę:) Niżej możecie zobaczyć sukienkę, którą pomogłyście wybrać na fb (parę z Was pytało skąd jest, kupiłam ją w TkMaxx);) Miałam pecha, bo parę dni wcześniej padłam ofiarą alergii na Flavo C forte i miałam czoło w maleńkie kropeczki:D Na szczęście już prawie w 100% się go pozbyłam, a zabawa i tak była świetna:)





Dajcie znać jeśli macie jakieś pytania i prośby:) Czy same też wykonujecie taki makijaż?


Buziaki

Alina

27 lipca 2013

Haul: tusz, coś do ust, rzęsy i cienie.






Dziś haul czyli parę rzeczy które kupiłam ostatnio. Mamy trochę kolorówki, której ostatnio było na blogu mniej, więc może wypatrzycie coś ciekawego. W tym momencie pracuje też nad weselnym makijażem na dziś, który pewnie pojawi się jutro:)
Póki co zajmijmy się więc kosmetykami!





W Claire's natknęłam się na przylepiany, brokatowy tatuaż. Był znacznie przeceniony, więc pomyślałam, że może przydać się na jakąś imprezę lub do stylizacji:) Do Claire's wybrałam się po moje ukochane rzęsy, które zamierzałam doczepić do dzisiejszego makijażu.



  

 

Mowa tu o Eylure nr 101, które zdecydowanie biją wszystkie inne jeśli chodzi o współpracę w trakcie nakładania i naturalny wygląd. Do opakowania dołączony jest genialny klej, a rzęsy możemy wykorzystać nawet parokrotnie. To model, który polecam początkującym dziewczynom, bo jest lekki, ma miękki pasek i dobrze się je nosi:)



 


Skusiłam się również na tusz z którym wiąże się pewna historia. Od kiedy znalazłam szafę Lumene w Galerii Krakowskiej, wiedziałam że się na niego zdecyduje, choć mam jeszcze dwa na wykończeniu. Tusz Blueberry  Curl Mascara kupila moja przyjaciółka, kiedy wybierałyśmy się na studia. Pamiętam jak zachwycała się jego szczoteczką i działaniem, a kiedy sama go wypróbowałam również byłam pod dużym wrażeniem. Pamiętam, że później nie mogłam go nigdzie znaleźć i prosiłam przyjaciółkę by odstąpiła mi puste opakowanie bym mogla napełnić go Celią (KLIK).
Okazało się szczoteczka służy przyjaciółce do rozczesywania:)





Musiałam sprawdzić czy wspomnienia pokrywają się z rzeczywistością i tusz wrócił ze mną do domu. Okazało się że genialnie rozczesuje i wydłuża rzęsy, ładnie je podkręcając. Stwarza na naszych oczach prawdziwą firankę i jestem z niego strasznie zadowolona, choć kosztował 49zł:) Mało który tusz tak dobrze rozdziela rzęsy!

  


Przez inną przyjaciółkę skusiłam się też na błyszczyk z AA, Love & Kiss, i chyba trafiłam w zły kolor, bo drobinki są mniejsze. Za to uwielbiam uczucie chłodzenia i mrowienia jakie zapewnia:)





Kolejnym kosmetykiem do ust jest Color Boost z Bourjois w pięknym odcieniu delikatnego różu. w sumie jest to moja pierwsza duża kredka do ust, ale efekt i stopień nawilżenia bardzo mi pasuje. Zupełnie nie wysusza skóry a kolor trzyma się bardzo długo. Z tego co wiem w Rossmannie kosztują mniej, bo około 20zł:)





Listonosz przyniósł również nową Sleekową paletkę Darks. Póki co nie pobiła u mnie Au Naturel, ale na pewno jeszcze znajdę dla niej zastosowanie w nowych makijażach:) Wydaje mi się że trwałość i pigmentacja jest ciut słabsza, ale sama posiadam starą wersję Au Naturel, która potem podobno nie była już tak dobra. Jestem ciekawa czy macie jakieś porównanie:)




 



Dajcie znać czy któryś kosmetyk szczególnie Was zainteresował i czy macie z nimi jakieś doświadczenia;)
Jeśli akurat prowadzicie bloga i również ostatnio wrzucałyście haule, podajcie linki a w wolnej chwili Was odwiedzę:)

Buziaki
Alina


26 lipca 2013

Naczynka: kremy, profilaktyka, zabiegi, jak sobie z nimi radzić.


 




Dziś troszkę o temacie, który na blogu wcześniej nie gościł, a spędza sen z powiek wielu dziewczyn. Niezależnie od wieku, coraz więcej kobiet boryka się z rumieniem i 'pękającymi' naczynkami. Dlaczego tak się dzieje?

Zdrowe naczynia krwionośne są mocne i elastyczne, dzięki czemu sprawnie rozszerzają się i kurczą, wracając do poprzedniego stanu. U wielu dziewczyn są jednak kruche i nie wytrzymują ciśnienia krwi, przez co rozszerzają się coraz bardziej. W efekcie stają się widoczne pod skórą. Pierwszym objawem jest zaczerwienienie policzków, czuli rumień.

Dokładne przyczyny powstawania zmian w obrębie naczyń nie są znane, jednak najczęściej jest to efekt działania estrogenów. Zdarza się że naczynka pękają od wzmożonego wysiłku, w wyniku działania promieniowania ultrafioletowego czy niesprzyjających warunków atmosferycznych. Słabe naczynka możemy również uszkodzić przez intensywne peelingi mechaniczne, pocieranie, gorące kąpiele, saunę czy długotrwały stres.

  • Niestety, tych, które już się pojawiły nie zamkniemy z pomocą kremów, zostaje nam koagulacja naczyń krwionośnych, laser, skleroterapia, krioterapia. W większości przypadków (choć tutaj bywa różnie) przynoszą lepsze efekty niż sama pielęgnacja. Czasem warto odłożyć troszkę więcej i wypróbować zabieg, niż eksperymentować z kremami, które i tak nie pomogą nam pozbyć się już widocznych naczynek.Nikt nie zagwarantuje Wam jednak, że zabiegi w 100% rozwiążą problem.

  • Efekty nie zawsze okazują się trwałe, czasem zabiegi trzeba ponawiać. Bywa, że po jakimś czasie po zabiegu na skórze pojawiają się inne naczynka, nie każdy zabieg przebiega dobrze. Dlatego ważne jest aby udać się na konsultację do dermatologa, a zabieg wykonać u chirurga.

  • Również antykoncepcja może pogarszać stan naczynek i żylaków na nogach.Warto wybrać się do angiologa lub flebologa (szczególnie jeśli mamy problem z naczynkami na nogach), który może pokazać nam, jak wyglądają naczynka położone głębiej. Często bywa tak, że właśnie one są 'winne' i od nich należy zacząć 'porządki'.


Jeśli już zdecydowałyśmy się na laserowe zamykanie naczynek, musimy pamiętać że:

  • przez kilka miesięcy najlepiej unikać intensywnych ćwiczeń fizycznych, gorących kąpieli, sauny
  • unikać słońca, opalania przez około 4 tygodnie
  • unikać kosmetyków zawierających kwasy i retiny
  • zabiegi najlepiej wykonywać jesienią, unikając upalnego lata i mocnej zimy


Również przed zabiegiem lepiej się nie opalać, zrezygnować z wyżej wymienionych kosmetyków i 24h przed zabiegiem nie pić alkoholu:)


Ważna jest profilaktyka. Warto wzmacniać naczynia z pomocą specjalnych kremów, aby mogły spokojnie rozszerzać się i kurczyć. Ale to oczywiście nie wszystko, posiadaczki cery naczynkowej powinny pamiętać o innych rzeczach.


Co jeszcze możemy robić aby je wzmocnić i im nie szkodzić?

- witamina c z rutyną do łykania (ew acerola)
- tabletki z wyciągiem z kasztanowca
- krem z wysokim filtrem
- serum z witaminą c
- wyciąg z pestek winogron
- peelingi enzymatyczne
- retinole pogrubiające naskórek
- unikanie słońca, saun i solarium
- unikanie gorących, napojów, gorących i ostrych potraw
- unikanie kosmetyków zawierających alkohol spirytusowy, sls


Jakie kremy warto wypróbować?

  • Flavo C (Forte lub klasyczne)
  • Pat&Rub Ekoampułka Cera Naczynkowa
  • koncentrat na naczynka z Fitomedu
  • eliksir winogronowy z Biochemii Urody
  • Iwostin: Rosacin na noc zmniejszający rumień w trądziku różowatym
  • Auriga, Auriderm XO Gel
  • IsisPharma, Ruboril/ wersja z filtrem spf 50 lub bez
  • Ziaja Med, Kuracja Naczynkowa, Krem uszczelniający naczynka krwionośne na noc
  • SVR, Rubialine
  • Pharmaceris N, Vita - Capilaril
  • Clarena, Sensi Calming Cream wyciszający i ochronny krem do cery wrażliwej i naczynkowej


Domowe sposoby:
 
Warto wypróbować maseczki: awokado ze śmietaną lub kefirem oraz posiekaną natką pietruszki lub drugą:
siemię lniane z dodatkiem olejku z czarnych porzeczek lub z olejkiem z winogron. 
Przyda się też hydrolat różany lub różany tonik.

 
Dajcie znać jak Wy radzicie sobie z naczynkami i walczyłyście z nimi za pomocą zabiegów:) Znalazłyście swój idealny krem czy coś szczególnie Wam pomogło?


Buziaki

Alina


25 lipca 2013

Tydzień w zdjęciach.



Tygodnia w zdjęciach dawno nie było, więc ten dzisiejszy obejmie troszkę większy odcinek czasu:) Wreszcie, bo wielu latach nieobecności miałam przyjemność ponownie udać się na Castle Party w Bolkowie, i bawiłam się świetnie.  Okazało się że przez te 3 dni naprawdę wypoczęłam, no i wreszcie miałam okazję by wbić się w parę gorsetów;) Czekam już na następną edycję i mam nadzieję, że w przyszłym roku załapię się na więcej ukochanych zespołów! Przy okazji udało mi się też założyć Instagram, znajdziecie go tutaj:)
 

 
 


Przy okazji ciągłych podróży nadrobiłam zaległości książkowe. Jeśli lubicie fantasy z dużą dawką czarnego humoru, polecam Wam "Smutną Historię Braci Grossbart":) Mamy tutaj ciekawy, oparty o klasyczną demonologię, ale jednak oryginalny świat, in parę wyjątkowych bohaterów. Warto poczytać bo to jedna z niewielu książek tego typu, która naprawdę rozśmiesza.




Jako wielbicielka klimatów post apokaliptycznych  skusiłam się też na "Gwiazdozbiór Psa" i całkiem mi się podobała, ale to jeszcze nie to... Chyba czas na "Drogę", bo film naprawdę robił wrażenie.
Dałam się też porwać Czarnej Kompanii, i chyba przepadłam, bo po skończeniu pierwszych części myślę nad kupnem następnych:) Uwielbiam kiedy przygody bohaterów ciągną się przez wiele tomów, bo nie ma nic gorszego niż świetna, przedwcześnie kończąca się książka. 
W końcu dorwałam też czapeczkę- patrolówkę w sklepie z militariami:)






Ostatni tydzień był tygodniem powrotu do treningów. Nabyłam nową bluzkę z H&M, zyskałam dwie towarzyszki moich ekspedycji na siłownię. Wreszcie udało mi się solidnie 'zakwasić' brzuch i nogi po przerwie:)

Znalazłam też chwilę by oddać się tworzeniu bransoletek, bo zupełnie nie mogłam znaleźć nic, bo w 100% by mi odpowiadało. Szukałam czegoś bardziej zróżnicowanego i ciemnego, w końcu zrobiłam dwie podobne bransoletki dla mnie i  mojego faceta. Ciągle zbieram materiały, może kiedyś urządzimy małe rozdanie:)




Pewnego miłego poranka odwiedził mnie kurier z koszykiem wypełnionym truskawkami i deserami Fantasia:) Posłużyły jako baza do mnóstwa pysznych koktajli i zniknęły ekspresowo:) Troszkę zachorowałam też na maliny i częściej dodaje je do mieszanek, choć wcześniej za nimi nie przepadałam.





Jakiś czas temu zaczęłam moją przygodę z Derma Rollerem i jestem już po rolowaniu:) Na pewno w przyszłości napiszę Wam o nim więcej i zobaczymy jakie rezultaty da u mnie. Dotarła do mnie też Sleekowa paletka Darks, która na razie nie rzuciła mnie na kolana... zobaczymy jak będzie z czasem.






Wczoraj wybrałam się do kina na Pacific Rim. Długo czekałam na ten film i możecie się zastanawiać, dlaczego ktoś czeka na wali potworów z robotami:). Moja miłość do mechów i ich pilotów zaczęła się od jednego z moich ulubionych anime, Neon Genesis Evangelion. Strasznie czekałam więc na 'filmową wersję', którą, jak miałam nadzieję będzie Pacific Rim. Po drodze natknęłam się na wywiady z reżyserem, w których mówił, że jego film to zupełnie coś innego... I szczerze, gdyby miał więcej z Evangeliona a mniej z Gozilli, był by pewnie lepszy. Troszkę się na nim zawiodłam, bo kaiju nie były zbyt przerażające (anioły z Evangeliona były o wiele bardziej niepokojące) a całość wydawała się skierowana do młodszej widowni. Cóż, może jeszcze doczekam się poważnego filmu o pilotach robotów:)

Za to Jack Guy zachwyca... No i widzimy też Warlow'a z True Blood w roli pilota:)



Dajcie znać jak minął Wasz tydzień:) Jeśli macie jakieś pytania piszcie!

Buziaki

Alina



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.