30 listopada 2017

NAJPIĘKNIEJSZE ODCIENIE EMOCJI I PURE COLOR LOVE.











Ostatnio miałam przyjemność brać udział w cudownych warsztatach organizowanych przez Estee Lauder. Choć głównymi bohaterami były szminki Pure Color Love i nowe tusze, to całość dotyczyła psychologii koloru i w jej tajniki wprowadziła nas ekspert w tym temacie!

O wszystkim w poście- razem ze szminkami i tuszami dla Was. Wybrałam jeden z moich ulubionych kolorów, jestem ciekawa czy również na Was będzie działał tak pozytywnie.







Choć mam ulubione kolory szminek, to bardzo często sięgam po nie intuicyjnie. W ponure dni częściej stawiam na intensywne, czyste odcienie przypominające mi np wakacje, zwykle ta odrobina koloru na ustach ożywia nie tylko twarz ale też sprawia, że czuje się troszkę bardziej energetycznie. To samo mam z ubraniami i chyba dlatego, że najczęściej wybieram kolory zgaszone, szminki są moim małym kolorystycznym szaleństwem:D


Wybór każdego odcienia to dla mnie świetna zabawa. Kolory zawsze były dla mnie niesamowicie ważne- najpierw na studiach artystycznych, później w zainteresowaniu makijażem. Mieszanie ich i tworzenia podczas malowania towarzyszyło mi przez lata- najpierw na płótnie, teraz w trochę innej formie- wykorzystując produkty do makijażu.


Oczywiście to, po jakie odcienie sięgam i jaką kolorystyczną kompozycję stworzę, zależy tylko od mojej wyobraźni i humoru:) Choć często sięgam po odcienie zgaszone i neutralne, to w momentach kiedy chcę zaszaleć i dodać sobie energii oczywiście wybieram coś bardziej nasyconego. Bo wierzę, że przez samo obcowanie z nasyconymi barwami jesteśmy w stanie same bardziej nasycić się... ochotą do życia!














Rano najczęściej sięgam po delikatne kolory. Może być to beż, odcień kawy lub nude. Poranek to dla mnie często zapracowany i dość napięty moment, dlatego obecność jasnych i pastelowych barw potrafi mnie troszkę uspokoić. Lubię kiedy wszystko ma swój porządek i jest stonowane. Jednym z moich ulubionych odcieni szminek Pure Color Love Naked City- ciepły, przyjemny i wpadający w karmelowy nudziak.













Ale tak samo jak zmienia sie moje samopoczucie w ciągu dnia, zmieniają się też odcienie szminki!

Kiedy kończę pracę i spotykam się ze znajomymi, na moich ustach goszczą te bardziej intensywne, żywe czerwienie czy fuksje. Celuję też w kolory, które jakoś przypominają odcień moich ust ale są bardziej nasycone. To moment w którym zbieram siły na resztę dnia i w końcu mogę zająć się swoimi sprawami. Wreszcie mam chwilkę dla siebie i z tym przyjemnym uczuciem lekkości oraz energii najbardziej kojarzy mi się kolor szminki Radical Chic. Z wszystkich odcieni Pure Color Love to mój ulubieniec - cudowny, nasycony, ale nadal naturalny i 'żywy' przypomina trochę naturalny rumieniec po dłuższym biegu:) I tak, zdarzało mi się nakładać go jako róż!






Radical Chic to dla mnie też kolor przypominający pierwsze zauroczenie:D Dlatego nim mogłabym wyczarować pozdrowienia dla ukochanego!















Wieczór to właśnie czas bardziej romantycznych spotkań- randka czy szczególna kolacja to też moment na bardziej zmysłowy i głęboki kolor na ustach. Zamieniam więc szminkę na ciemną, bardziej wymowną i ekstrawagancką! Idealnym kolorem jest Orchid Infinity bardzo ciemne i piękne bordo. W tym kolorze czuję się zawsze bardziej kobieco, pewnie siebie i sięgam po ciemniejsze odcienie jeśli mój makijaż ma być bardziej ponętny.












Szminki Pure Color Love mają naprawdę piękne odcienie a ich wybór jest ogromny!
Mamy tutaj też różne wykończenia- te lśniące, piękne maty, nawet kolory z drobinkami. Kształt samej szminki jest trochę inne niż klasyczne i pozwala na łatwiejsze wyrysowanie konturu. Opakowania są przepiękne i zdecydowanie zdobią kosmetyczkę!










Jeśli stawiam na ciemne usta to obowiązkowym elementem makijażu są też rzęsy i tutaj sprawdzałam możliwości nowego tuszu Pure Color Envy Lash Multi Effects:) Występuje w dwóch wersjach- wodoodpornej i klasycznej. Szczoteczka jest naprawdę ciekawa- z dwóch stron trochę się różni i przypomina połączenie zwykłej z silikonową. Bardzo ładnie rozdziela, ale jeśli odpowiednio ją obrócimy, będzie też dodawać objętości i pogrubiać;)







Na FB Estee Lauder możecie zobaczyć cały filmik z warsztatów a niżej jeszcze coś co kręciłam na bieżąco:)

Na warsztatach dowiedziałam się mnóstwa ciekawostek o psychologii koloru- głównie o tym jak kojarzą nam się szczególne barwy i jak je odbieramy. Pastelowy róż to kolor niewinności i kobiecości, czerwień to oczywiście odcień zmysłowy, ale też barwa po którą sięgają osoby chcące być zauważone. Szary to kolor ekspertów i osób doświadczonych, fiolet marzycieli i romantyków oraz osób bardziej empatycznych. Razem z innymi dziewczynami bawiłyśmy się kolorując usta, które miały odzwierciedlać kolorami konkretne stany. Tak jak kolor szminki może powiedzieć dużo o naszym samopoczuciu lub tym jak chcemy być odbierane.







''




Bardzo chciałam żebyście mogły wypróbować szminki razem ze mną dlatego mam dla Was mój ukochany kolor Radical Chic i Wild Poppy oraz dwa tusze Pure Color Envy - zwykły i wodoodporny.



Jeśli chcecie się po nie głosić napiszcie czy Wy też odzwierciedlacie swoje samopoczucie kolorami w makijażu, napiszcie co wolicie dostać (szminkę czy tusz) i zostawcie do siebie namiary:)


Buziaki



Ala





74 komentarze:

  1. Cześć Alina!
    Na co dzień preferuję stonowane barwy szarości, biele, czernie i z reguły usta w ciągu dnia pozostają w naturalnych kolorach. Jednak czasem przychodzi taki dzień kiedy mam w sobie dużo pozytywnej energii i chce to pokazać! Wtedy usta stają się różowe, gdyż ten kolor kojarzy mi się z radością i energią :) Czerwień jest dla mnie kolorem zmysłowym, poważnym więc rezerwuję ją na podniosłe i szczególne okazje. Chętnie wypróbowałabym którąś z tych pięknych szminek! Pozdrawiam serdecznie! Basia (basiahenke@vp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne kolory. Tobie we wszystkich pięknie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć Alina!
    Na co dzień preferuję stonowane barwy szarości, biele, czernie i z reguły usta w ciągu dnia pozostają w naturalnych kolorach. Jednak czasem przychodzi taki dzień kiedy mam w sobie dużo pozytywnej energii i chce to pokazać! Wtedy usta stają się różowe, gdyż ten kolor kojarzy mi się z radością i energią :) Czerwień jest dla mnie kolorem zmysłowym, poważnym więc rezerwuję ją na podniosłe i szczególne okazje. Z miłą chęcią wypróbowałabym jedną z tych pięknych szminek... Pozdrawiam serdecznie! Basia (basiahenke@vp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie kolory w moim makijazu sa podyktowane aktualnym nastrojem. Nie mam w kosmetyczce pelnego wachlarza kolorystycznego, raczej moje wszystkie szminki sa w kolorze nude :) ale wyrazam to innymi kosmetykami, takimi jak np. Roz do policzkow. Gdy nie mam nastroju raczej nakladam jak najmniej makijazu, tusz do rzes podklad i ciemna kredka na linie wodna aby podkreslic moj wewnetrzny dramatyzm :) Natomiast, gdy moj nastroj jest switny, uwielbiam dodac sobie kolorku rozem a na linie wodna laduje bezowa kredka lub jakis polyskujacy cien. Manicure rowniez odzwierciedla moj nastroj, czesto gdy jestem smutna mam ochote na czarne paznokcie...jesli ktos mnie lepiej zna wie kiedy bez kija nie podchodzic :) jestem chetna do losowania tuszu do rzes :) ewela990@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Alinko magiczny post! Najbardziej podoba mi się ostatni kolor! Uwielbiam takie intensywne odcienie;) Chciałabym wypróbować na własnych ustach!;)
    Kasia G;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kolory!;) Zgadzam się z Tobą Alinko że to wlaśnie kolory odzwierciedlają nasze nastroje! Najbardziej uwielbiam te intensywne i mocno podkreślone usta ale kiedy budzę się w bardzij spiącym, melancholijnym nastroju uwielbiam królują pastele;) Usta są magiczne i odpowiednio podkreślone potrawią odwrócić uwagę od każdego mankamentu;) Stawiam na usta i bardzo chciałabym wypróbować pomadkę!:)
    Pozdrawiam
    Kasia z Krakowa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój email: kasiuniaglogunia0506@o2.pl ;)

      Usuń
    2. mój email: kasiuniaglogunia0506@o2.pl ;)

      Usuń
    3. mój email: kasiuniaglogunia0506@o2.pl

      Usuń
  7. Hey kochana. Wolałabym szminke. Namiary to email: katarzynagasowska@poczta.fm
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Alinko czy nowa pomadka od nabli zen wybieli optycznie choć troszkę zęby? Czy lepsza w tym będzie sweet gravity? Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej Alinko. Jaki żel pod prysznic pileciłabyś dla suchej i wrażliwej skóry?

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj,
    Wolalabym tusz do rzesz bo... Mam w domu malego szkraba, ktorego obcalowywuje i szkoda mi bedzie zostawiac na nim szminke ;) jest tak slodki i pocieszny, ze mam ochote go zjesc i make up nie jest mi w tym momencie potrzebny ;) od smiechu i wyglupow jestem rozpromieniona i tylko robie delikatnie oko. Lekka roztarta kolorowa kredka czy cien plus wytuszowane rzesy i moge smigac:) uwielbiam sie taka, jak od smiechu jestem taka lekko rozowa, jak po lekkiej przebiezce :) do pracy, do bialego uniformu zawsze wybieram wyraziste fuksje czy zgaszone, a intensywne roze na usta. Reszta minimalistyczna. A usta zwracaja uwage :) i tyle...
    Pozdrawiam
    Marta
    Garfild88@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej Alinko! Generalnie preferuję makijaż minimalistyczny. Jedyne szaleństwo to włanie kolorowe pomadki.Na co dzień lekki podkład, odrobina bronzera, tusz do rzęs, pomadka w kolorze brudnego różu lub karmelu i lecę do pracy. Tutaj nie mogę szaleć z kolorem, obowiązuje pełen profesjonalizm. Wieczorna randka z ukochanym? Wtedy stawiam na jego ulubioną czerwień. Kawa z przyjaciółkami? To pora na fiolety i ciemne bordo. W ciemnych pomadkach czuję się pewna siebie. Oczywiście wolałabym dostać pomadkę;) melamloczkowska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Hejka:) Kolory to zdecydowanie manifest nastawienia do otoczenia i sama w eleganckim stonowanym wydaniu akcentuje mocniej usta lub paznokcie :) wolałabym chętnie pomadkę borecka.maria@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej, Alinko!
    Przez Twój post zaczęłam analizować wnętrze swojej szafy pod względem kolorystycznym. Nie będę zbyt oryginalna mówiąc, że zdecydowanie przeważa w niej czerń i biel, odcienie szarości i pudrowy róż. Można tam znaleźć również jasne brązy, klasyczną czerwień i zgniłą zieleń, którą szczerze uwielbiam. W zależności od tego, co wyciągnę z niedomykającej się, ale jednocześnie "niepełnej" garderoby, decyduję się na różny makijaż kładąc akcent na jego konkretny element.
    Od jakichś trzech lat, stałam się szminkoholiczką i regularnie powiększam swoją kolekcję pomadek. Są one dla mnie dopełnieniem całej stylizacji, taką "kropką nad i" dodającą pewności siebie i kobiecości. Na początku mojej przygody z nimi, kupowałam je, oglądałam, wąchałam i... na tym koniec. Jedne lądowały w szufladzie, inne zdobiły toaletkę. Nie miałam odwagi ich nałożyć, a co dopiero wyjść z pomalowanymi ustami z domu. Często na ulicy obserwowałam kobiety z mocnymi kolorami na ustach, które pięknie się prezentowały, jednak, kiedy w końcu odważyłam się sama poszaleć z kolorami, wydawało mi się, że wyglądam śmiesznie. Zaczęłam więc stopniowo nosić nudziaki i zgaszone róże. Po krótkim czasie, zorientowałam się, że już nie wyobrażam sobie wyjść z domu choćby bez lekkiego muśnięcia warg delikatną pomadką. Z czasem również przekonałam się do czerwieni i pokochałam fuksję. Nauczyłam się nosić mocniejsze kolory i bardzo je polubiłam:)
    Teraz w codziennych stylizacjach również towarzyszą mi piękne nudziaki, róże, ale także ...bordo. Na co dzień, najlepiej czuję się w tych kolorach. Kiedy mam dobry humor, wybieram żywe odcienie szminek. W gorsze dni, wolę nudziaki lub naprawdę ciemne róże. Czerwień uwielbiam w zestawieniu z klasycznymi koszulami, wieczorowymi i elegenckimi sukienkami,rockowymi kurtkami; po prostu z czernią i bielą. Na czerwone usta decyduję się jednak dużo rzadziej. Ten kolor jest dla mnie zarezerwowany na specjalne okazje, chociaż zdarza mi się robić wyjątki... :) Czerwona szminka ma w sobie coś zmysłowego i sprawia, że czuje się wyjątkowo.


    P.S. Chyba nie muszę mówić, co wolałabym dostać?:)
    Kontakt do mnie: agata56563@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć, Alina! U mnie kolory nie odzwierciedlają nastroju - one go zmieniają! Ostre, widoczne z daleka dodają odwagi, animuszu, a delikatne pastele uspokajają. Wolałabym szminkę,gdyż tak, jak napisałam - od kolory ust najbardziej zależy nastrój ;) mój e-mail to gegotekmaria@gmail.com :* Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  15. To prawda, kolor szminki świetnie potrafi odzwierciedlać humor i warto z tego korzystać. Ale przyznam , że zimą rzadko z tego korzystam z prostego powodu - 10 minut na dworze i wyglądam jak Rudolf . Nie ma szminki która uratuje czerwony nos, dlatego zgłaszam się po tusz :)
    szymborskakarolina@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej Alinko! ❤️
    Oczywiście ze moje samopoczucie odzwierciedlam kolorami! 😁 Zawsze gdy mam ochotę zwrócić na siebie uwagę wybieram moja ukochana szminkę Russian Red z MACa ❤️ nie zdrawalam sobie sprawy z tego ze faktycznie chce żeby mnie zauważono, dopiero Twój post mnie uświadomił 🤔 Kiedy mam ochotę na ciemniejsze usta, ale moja zdecydowana klasykę, która pasuje do wszystkiego zawsze wybieram Double Dare z Kat Von D 💖 Kiedy natomiast widzę za oknem piękne jesienne kolory a wychodzę z przyjaciółka na kawę stawiam na Bourjois nr 7 który nigdy mnie nie zawodzi 😍 natomiast kiedy mam świąteczny humor i z utęsknieniem czekam na śnieg na moich ustach ląduje nowa milosc- Alter Ego z Nabli ❤️
    Z racji zbliżających się świat, gdybys zechciała być moim Mikołajem kochana, to życzę sobie pomadki 😘❤️
    Ściskam mocno i miłego dnia! 💗
    Namiary: domi3636@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Cześć! W moim makijażu czasem kolory odzwierciedlają mój nastrój, a czasem mają za zadanie go zmienić. Uwielbiam kiedy pomadki w intensywnych kolorach dodają mi pozytywnej energii i pewności siebie :) Chętnie wypróbowałabym jedną z nich. :) monikaskrzypek.sm@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej. :)
    Wcześniej bardzo lubiłam szaleć z kolorami na ustach. Ubóstwiałam szminki i były one najmocniejszym akcentem mojego makijażu, jednak 7 miesięcy temu zostałam mamą i od tej pory zaczęłam stawiać na podkreślenie oka, ponieważ jest to dla mnie zdecydownie bardziej praktyczne na codzień, dlatego chętnie wypróbowałabym tusz, bo wciąż szukam tego idealnego, a coraz częściej natykam się w sieci na ten właśnie :)
    chanarz1207@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Do pracy zazwyczaj szykuje się w biegu, nie mam na nic czasu. Pobudka jest dla mnie trudniejszym zadaniem niż obliczenie całki. Poranki są dla mnie zwariowane, jestem zakręcona dlatego stawiam na intensywne kolory szminek, od czerwieni po fuksje. Po powrocie z pracy wszystko porządkuje, planuje kolejny dzień. Wyciszam się, stawiam na relaks. Wtedy sięgam po odcienie neutralne. Wieczory zarezerwowane są dla ciemniejszych kolorów. Nawet na wyjścia z przyjaciółką do kina wybieram szminkę w kolorze bordowym. Na spotkaniach ze znajomymi i rodziną jestem pewna siebie, czuje się ważna, co podkreślam kolorem mojej szminki. Jestem chętna do przetestowania szminek :) martakucharska007@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Witaj Alinko!
    Chętnie zaglądam na Twój blog, choć nie udzielam się za często głównie z braku czasu. Jesteś w blogosferze już tyle czasu, a nadal Twoja pasja i chęci do tego co robisz są porażające. Tylko podziwiać. Jest w tym blogu tyle pozytywnej energii, którą można się napawać każdego dnia, a te kolorowe makijaże pomagają moim zdaniem "leczyć duszę" bo co cieszy oko, wnika do głębi :). Przepięknie Ci w ciemniejszych odcieniach pomadek:) Oczywiście, że kolor szminki, czy też ogólnie kolor w makijażu wyraża to co leży nam na sercu, niejednokrotnie się o tym przekonałam, sama też jestem z osób, które tak robią. Los tak chciał że ostatnio z powodów czysto zdrowotnych musiałam często przebywać w domu czy też szpitalach, a po powrocie do "normalnego życia" zawsze starałam się wyglądać ładnie, zatuszować niedoskonałości typu zmęczenie, worki pod oczami, a sam makijaż sprawia mi dużo frajdy. Jest to pewien rodzaj terapii dla mnie, gdy czuję się pięknie również się dowartościowuję, znajomi pytają jak ja to robię, że nie widać po mnie, tego z czym przyszło mi się zmierzyć. Nie jestem osobą ze stali, często się podłamuję, ale przy innych zawsze staram się zachowywać pogodę ducha i dbać o siebie, wtedy automatycznie czuję się lepiej i nie martwię się tym co jeszcze będzie, bo życie jest ciężkie i najważniejsze by się nie poddawać :) Uwielbiam ciemne kolory pomadek, dodają charakteru i kobiecości. Często już jak jestem poza domem, czy też leżę obmyślam sobie nowe makijaże. Przyznam się szczerze, że moja kolekcja szminek jest już dość pokaźna, jednak nie mam żadnej takiej z wyższej półki więc chętnie wypróbowałabym pomadkę. Dużo zdrowia dla wszystkich, Tobie Alinko dużo energii do prowadzenia bloga w taki sposób jak do tej pory. Pozdrawiam, Klaudia. klaudia1208@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Radical Chic jest urzekający! Jeśli w ten zimny dzień udałoby się wylosować akurat mnie to z największą radością bym ją wypróbowała :) U mnie ze szminkami i w sumie wszystkimi innymi kosmetykami do ust oprócz pomadki ochronnej zależy totalnie od humoru. W zależności od tego, czy mam ochotę na bardziej elegancki makijaż i chcę się czuć bardzo kobieco czy chcę być bardziej naturalna i nie rzucająca się w oczy dobieram kolory. Przyznam, że bardzo podobają mi się usta w kolorze śliwki, ale mimo posiadanego odcienia tak naprawdę odważyłam się jej użyć może 2 razy i to na wieczorną kolację :) Może jeszcze chwili potrzebuję na oswojenie się z ostrzejszym kolorem poza czerwienią i jej odcienami :)

    Wiem, że pewnie masz już dość odpowiadania na takie pytania, ale skąd masz tę cudowną sukienkę w kolorze butelkowej zieleni? Jest dokładnie taka, jakiej szukam od jakiegoś czasu - i do biura i na spotkanie ze znajomymi :) ale do tej pory nie trafiłam na tak bardzo zbliżoną do ideału! :)

    pozdrawiam Cię serdecznie - śledzę nieustannie

    marakuya.sara@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Przepiękne odcienie. Ostatnio bardzo polubiłam się ogólnie ze szminkami i maluję się codziennie mocnymi kolorami, nie tylko na wieczorne wyjścia. Robisz przepiękne zdjęcia, nie mogę się napatrzeć.. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Alinko, co to za plaszcz masz na sobie? Duzo wełny w skladzie?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Czasami zdaża mi się wyrażać nastrój kolorami, chociaż nie jest to reguła. Z pewnością intensywne kolory dodają mi pewności siebie - jeśli wiem, że czeka mnie trudne spotkanie, czerwona szminka to obowiązek. Zauważyłam, że wtedy też inaczej, mocniej konturuję twarz, a cały makijaż jest dokładniejszy.
    Bardzo chtęnie przygarnęlabym szminkę.
    Akatsuna.soubi@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Mialam przyjemnosc zabawy tymi pomadkami i bardzo przypadly mi do gustu, zwlaszcza ze sa tak wygodne do noszenia :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Kolor pomadki potrafi odmienić nastrój i humor. Energii w szary, smutny dzień dodają mi fiolety i róże, brąze natomiast-pewności siebie. Nudziaki eksponują makijaż oka,a bordowe usta towarzyszą mi na każdej babskiej imprezie. Z czerwienią na ustach czuję się elegancko, seksownie i wyjątkowo atrakcyjnie 😉 Jeden kosmetyk a tyle możliwości wyrażenia siebie!

    Martyna (martika_15@o2.pl)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wolałabym dostać tusz, bo zawsze bardziej podkreślam oczy. Dzieje się tak jedynie z powodu funkcjonalności, ja po prostu prawie wciąż coś jem, dlatego szminkę musiałabym poprawiać non stop :D
    kasia_sz@opoczta.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Jako osobą, która ma problematyczną cerę, nie szaleję z makijażem. Znam za to osobę, która marzy o swojej pierwszej szmince (w wieku 22 lat) i chodź z ciuchami lubi poszaleć kolorystycznie, tak boi się zaszaleć z pomadką :) Myślę, że gdybym zrobiła siostrze niespodziankę, na pewno odważy się użyć szminki i poczuje się pewniejszą siebie kobietą :) pozdrawiam!

    beata94@opoczta.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Nic tak nie wpływa na moje samopoczucie jak pogoda. I nic tak nie wpływa na odcienie użyte w makijażu jak pogoda. Więc wyglada na to, że zależność jest prosta. Uwielbiam mocne usta wiec poproszę o szminkę.
    A_l@poczta.onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam kolory i faktycznie to jak ja dobieram jest zależne od mojego humoru 😃 czy to ubrania, od standardowego zestawu w którym się czuję bezpiecznie po jakieś szaleństwo. To samo w makijażu, czasem nic nie chce się nakładać na twarz, a czasem normalnie kolorowa papuga 😁 kolory pomadek są piękne! Ale to tusz gra u mnie zawsze pierwsze skrzypce 😊 dlatego stawiam na piękne rzesiska!

    Ololek23@WP.pl
    Buziak,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  31. Samopoczucie i makijaż ... Z pewnością idą ze sobą w parze, choć wzajemny sposób ich oddziaływania - przynajmniej u mnie - bywa różny, ale chyba tak to jest u kobiet. Kiedy wstaję rano w bardzo dobrym nastroju często oddaję to w makijażu - wybieram żywe kolory - jasne, czyste i błyszczące cienie na powiekach, intensywne róże czy czerwienie. Lubię, gdy kolor jest wyrazisty, widoczny, tak jak moja radość i pozytywne nastawienie do świata. Zdarza się jednak i tak, że mój nastrój jest tak dobry, euforia tak wysoka, że stwierdzam, iż makijażu wcale nie potrzebuję. Patrzę w lustereczko i zdaje mi się wtedy, iż mówi ono do mnie - kochana, ty makijażu wcale nie potrzebujesz i wtedy pozostaję przy naturalności, lekko tuszując tylko ewentualne niedoskonałości.
    Dobry nastrój wpływa zatem na mnie rozmaicie. Z kolei smutek, cierpienie, żal sprawiają, że tych negatywnych emocji nie chcę oddać, ukrywam je. Mówi się, że są kobiety, które nie okazują cierpienia, ale nakładają makijaż. Tak też jest u mnie. W momentach szczególnie trudnych staram się wyglądać perfekcyjnie, lecz wtedy unikam żywych barw - makijaż być musi, ale bez wyróżniania, krzyku, egzaltacji, bez wyniosłych emocji - ma być, ma podkreślać urodę, ma tuszować mankamenty, jak i słabszy dzień, bolesne doświadczenia.
    Makijaż to w pewnym sensie maska, którą można oddać swoje wnętrze, lecz można też je ukryć. Ja jednak dość często daję się ponieść emocjom, nie ukrywam radości, bo chyba nie nic złego w dzieleniu się nią ze światem :)
    Na wypadek dni złych, jak i samych dobrych - wybieram w razie wygranej tusz. loniaczek@pacz.to

    OdpowiedzUsuń
  32. Radical Chic
    edygoc@wp.pl

    Kolor w makijażu nie tylko odzwierciedlają moje samopoczucie, ale również muszą korespondować z kolorami mojego ubioru.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ubieram się na czarno....tylko na czarno. Jedyny kolor to makeup i pomadka, która gra " pierwsze skrzypce". Ciemniejsze dla dodania pewności ( czerwone, bordowe fioletowe) brzoskwinie, róże gdy chcę się wtopić w tłum.....
    Kiedyś leciala w tv reklama perfum coty i jej hasło brzmiało " kobieta ubrana w zapach" ( oczywiscie kobieta była ubrana TYLKO w zapach. Mogłabym powiedzieć o sobie ....kobieta ubrana pomadkę 😜
    Więc chyba wiadomo co wybieram
    saaj@o2.pl
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja chciałam zapytać, co to za pomadka w poprzednim wpisie (o pędzlu do kreski na załamaniu powieki? 😃 Polecasz ją, czy jeśli ważna jest dla mnie trwałość, czy lepsze te od Estee Lauder? Pozdrawiam! ❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  35. Cześć Alinko ;)
    piszę do Ciebie z pytaniem, które może okaże się oczywiste, ale nie mam żadnego doświadczenia z olejami jak dotąd. Chcę wprowadzić do pielęgnacji olej konopny (na problemy skórne, zmiany trądzikowe), natomiast nie wiem na jaki się zdecydować. Jest wielu producentów, różne zawartości "odżywcze", niektóre są klasyfikowane jako oleje do potraw, inne jako kosmetyczne. Czy ma to jakieś znaczenie? Wyszukałam kilka i czy któryś z nich uważasz za najlepszy? Może podasz ten, który sama stosowałaś? :)
    1) http://www.fragaria.pl/olej-konopny-250-ml
    2) http://www.fragaria.pl/olej-konopny-50ml.
    3) https://www.aptekagemini.pl/olej-konopny-tloczony-na-zimno-250ml.html
    4) https://www.aptekagemini.pl/myvita-olej-konopny-250ml.html

    Pozdrawiam,
    Julia

    OdpowiedzUsuń
  36. Z całą pewnością dobór kolorówki wykonywanego makijażu jest związany z nastrojem. Zauważyłam, że kiedy mam gorszy dzień to wybieram stonowane odcienie pomadki, lub tylko cielisty błyszczyk, a gdy jestem pełna energii to wybieram czerwienie. Wszystko zależy od tego, czy chcę się danego dnia wyróżnić i czy chcę, żeby zwracano na mnie uwagę :-D oj, makijaż ma ogromną moc. Zakochałam się w Twoim odcieniu Radical Chic, dlatego chciałabym zobaczyć, jak wyglądają moje usta pomalowane nim ;) na zdjęciach prezentuje się fenomenalnie i na pewno przyciąga spojrzenia. Pozdrawiam!
    sara330@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. Hej, hej:) Dla mnie na co dzień istnieją tylko stonowane kolory, lubię szminki nude, ale te ciemniejsze, które wpadają w taki ciepły różowo-koralowy odcień. Ostra czerwień to kolor, który noszę tylko raz w roku, a mianowicie w wigilię. Swoje ukochane odcienie i markę już odnalazłam więc wybieram tusz, bo na tej płaszczyźnie poszukiwania wciąż w toku :) Pozdrawiam mocno! Ola, ola21_03@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja chyba jestem nudna, bo wybieram usta w kolorze nude :) a tak na poważnie uwielbiam delikatne kolory na ustach, najczęściej jest to właśnie nude lub delikatny, zgaszony róż. W takich kolorach czuję się najpewniej, nie muszę co chwilę sprawdzać w lusterku, czy szminka jest na swoim miejscu. Raczej nie łączę kolorów z moim nastrojem, maluję się tak, jak chcę i tak, jak mi wygodnie i zawsze stawiam na praktyczność.
    Z chęcią wypróbowałabym pomadkę. Pozdrawiam cieplutko :)
    nowsyl1@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Ubieram się na czarno....tylko na czarno. Jedyny kolor to makeup i pomadka, która gra " pierwsze skrzypce". Ciemniejsze dla dodania pewności ( czerwone, bordowe fioletowe) brzoskwinie, róże gdy chcę się wtopić w tłum.....
    Kiedyś leciala w tv reklama perfum coty i jej hasło brzmiało " kobieta ubrana w zapach" ( oczywiscie kobieta była ubrana TYLKO w zapach. Mogłabym powiedzieć o sobie ....kobieta ubrana pomadkę 😜
    Więc chyba wiadomo co wybieram
    saaj@o2.pl
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie mam dobrych doświadczeń z tuszami do rzęs - niestety każdy kolejny który testuję okazuje się porażką. Dlatego chętnie wypróbowałabym ten tusz - być może będzie strzałem w 10 i moje problemy wreszcie się skończą ;) ffiore@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  41. Cześć!
    W makijażu jetem minimalistką, taką mam urodę. Natomiast mój nastrój "wyłazi" w stylizacji. Koleżanki śmieją się, że im większy mam na sobie sweter tym bardziej dzień poświęcam sobie i trudniej nawiązać ze mną dłużą rozmowę. Jesienią uwielbiam sięgać po głębokie kolory - burgund, ciemną zieleń czy brąz; zimą wygrywają granaty i szarości. To bardzo fajny sposób na pokazanie tego, co gra nam w duszy :D
    Wybieram tusz
    Pozdrawiam!
    Paulina

    paulapaulina_92@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  42. Ze względu na pracę ubrania mam zazwyczaj w stonowanych kolorach - biel, beż, czasem pudrowy róż. Kolor zawsze był odzwierciedleniem mojego nastroju. Makijaż oka muszę mieć delikatny, dlatego gdy czuję się pełna energii stawiam na szminki! :) Uwielbiam różnorodność kolorów, faktów i wykończeń. One dodają mi mocy, energii. Intensywny kolor zawsze sprawia, że czuję się pewna siebie, mogę dużo więcej, jestem gotowa do działania. Delikatny mnie uspokaja, pomaga się skupić, szczególnie podczas zabieganego dnia. Czasem też wybieram te kolory na wieczór - wtedy mogę właśnie postawić na makijaż oka, który jest u mnie rzadkością. Pomadki sprawiają , że czuję się kobieco i wyjątkowo. Bardzo chętnie wypróbowałabym te piękne kolory, które tak zachwalasz.
    Pozdrawiam :)
    Patrycja (ppbram@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja najczęściej stawiam na kolory na ustach i jest to zazwyczaj kolor brudnego różu na dzień, intensywna czerwień lub bordo na wieczór. Latem często sięgam po intensywną fuksję, czuję się w niej pewnie i kojarzy mi się ze słońcem i spędzaniem czasu na plaży :-) ostatnio testowałam także kolorowe cienie (w moim codziennym makijażu dominują brązy) i zakochałam się w kombinacji pomarańczowego cienia w załamaniu powieki ze śliwkowym roztartym na dolnej powiece <3
    Chętnie przetestowałabym pomadkę Wild Poppy.
    joannawalentynak@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Cześć Piękna :)
    Oczywiście, że wyrażam siebie kolorami, może dlatego tak trudno ograniczyć mi się do jednego stylu. I w makijażu, i w ubraniach nie ograniczam się za bardzo i uważam, że nie ma czegoś takiego jak zły, niepasujący kolor. Trzeba po prostu znaleźć swój odcień i zignorować ograniczenia w stylu "mam wąskie usta, nie pomaluję ich na ciemny kolor" ;) Codzienność sama w sobie jest zbyt szara, zwłaszcza w Polsce w zimowe miesiące, żeby rezygnować z kolorów :D Btw, gdzie kupiłaś ten piękny butelkowo-zielony sweterek? Zakochałam się w nim...
    Pozdrawiam, Yenn

    PS. wolałabym szminkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Cześć Piękna :)
    Oczywiście, że wyrażam siebie kolorami, może dlatego tak trudno ograniczyć mi się do jednego stylu. I w makijażu, i w ubraniach nie ograniczam się za bardzo i uważam, że nie ma czegoś takiego jak zły, niepasujący kolor. Trzeba po prostu znaleźć swój odcień i zignorować ograniczenia w stylu "mam wąskie usta, nie pomaluję ich na ciemny kolor" ;) Codzienność sama w sobie jest zbyt szara, zwłaszcza w Polsce w zimowe miesiące, żeby rezygnować z kolorów :D Btw, gdzie kupiłaś ten piękny butelkowo-zielony sweterek? Zakochałam się w nim...
    Pozdrawiam, Yenn

    PS. wolałabym szminkę ;)
    PS2. niedziela82@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  46. Alinko pomocy :(
    Niestety zrobilam straszna głupotę pofarbowalam wlosy na czarno. Nie odnalazlam sie w tym kolorze i przeszlam dekoloryzacje w salonie fryzjerskim. Ale wlosy sa strasznie suche :/ Pani polecila keratynowe prostowanie zeby je odżywic. Myślisz ze ten zabieg będzie konieczny czy wlosy same dojda do siebie? Co jeszcze moglabym zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  47. Przez długi okres w życiu byłam osobą niepewną siebie, cichą i bardzo wrażliwą. Ubierałam się tak, jak czułam się w środku. Szarość i czerń były moimi najczęściej noszonymi kolorami. Wszystko po to, żeby nie wyróżniać się i nie rzucać w oczy. Mój makijaż również był bardzo lekki i prawie niewidoczny- taki jak ja. Pierwszym krokiem do zmiany był wybór szminki w żywszym odcieniu. Zaczęłam się częściej malować i ubierać w bardziej wyraziste kolory. Moja przemiana trwała wiele tygodni. Przełomowym momentem był zakup pięknej szminki w kolorze wina. Kiedy pierwszy raz pomalowałam nią wargi, biła ode mnie energia i pewność siebie. Wyjście na ulicę z tak mocno pomalowanymi ustami było dla mnie nie lada wyzwaniem. Ale muszę przyznać, że pomogło mi uwierzyć w siebie. Teraz już nie mam problemu z monotonną kolorystyką w mojej szafie. Kiedy mam gorszy dzień, ubieram wyraziste odcienie, aby dodać sobie pewności.

    OdpowiedzUsuń
  48. Cześć Alinko. :)

    Pytanie brzmi czy odzwierciedlam swoje samopoczucie kolorami. Ja bym odpowiedziała, że to kolory wpływają na moje samopoczucie! Kiedy użyję szminki nudziakowej do pracy - automatycznie czuję się bardziej profesjonalna, kiedy pomaluję usta szminką w odcieniach różowego - czuję się bardziej słodko i dziewczęco, natomiast czerwona szminka sprawia, że czuję się bardziej seksownie i kobieco!

    Na przekór jednak swojej odpowiedzi, chciałabym przetestować nie szminkę lecz tusz do rzęs (wersja zwykła). Bo usta zdarza mi się nie malować, często nawet daję skórze odpocząć i nie nakładam także podkładu, jednak tusz to rzęs to obowiązkowy produkt dla mnie! :) Super byłoby przetestować coś nowego.

    diorek93@gmail.com

    OdpowiedzUsuń


  49. Ja od zawsze odzwierciedlam swój nastrój w stroju, a odkąd rozpoczęłam przygodę z makijażem (a było to parę lat temu :)) także i w nim. Kiedy chcę się poczuć bardziej pewna siebie, sięgam po kolory, dzięki którym czuję się bardziej kobieco (np. czerwień na ustach, róż w nasyconym kolorze, czy moje ulubione brązowe smokey). Najczęściej jednak, tak na co dzień, wygrywa naturalność, czyli stonowana szminka, róż, kreska i tusz :) I to faktycznie pozwala się poczuć bardziej swobodnie :)
    Pozdrawiam :)
    andzia0428@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  50. Szukam idealnej czerwonej pomadki na święta. Zakochałam się w zestawie do ust Nabli Alter Ego. Jednak nie mogę sobie na niego pozwolić. Czy doradzicie mi coś tańszego w pięknym malinowo czerwonym kolorze? (martylla93@szeptem.pl)

    OdpowiedzUsuń
  51. Szukam idealnej czerwonej pomadki na święta. Zakochałam się w zestawie do ust Nabli Alter Ego. Jednak nie mogę sobie na niego pozwolić. Czy doradzicie mi coś tańszego w pięknym malinowo czerwonym kolorze? (martylla93@szeptem.pl)

    OdpowiedzUsuń
  52. Witaj Alinko :) Mam straszny problem z kołtunami. Włosów nie suszę, nie prostuję, nie farbuję. Stosuję naturalne szampony typu jantar i naturpharm. Włosy czeszę tangleteezerem ale czesto i on nie może rozczesać moich włosów. Co mogłoby mi pomóc z tym problemem?

    OdpowiedzUsuń
  53. Witaj Alinko. Jestem wierna fanka twoje bloga i dużo ciekawych rzeczy się już od ciebie dowiedziałam i nauczyłam. Jesteś moją inspiracją. Chciałabym się zwrócić do ciebie z prośbą w kwestii podkładu. Jestem mamą dwóch cudownych dziewczynek i po ciążach moja cera stała się bardzo sucha. Każdy podkład wygląda źle i widać suche skórki na twarzy a skóra jest okropnie ściągnięta i piecze. Doradzim mi jak możesz jaki podkład byłby najlepszy i ogólnie pielęgnacja takiej suchej skóry zwłaszcza teraz gdy zaczął się sezon grzewczy i on potęguje problemy z sucha cera. Pozdrawiam cie bardzo serdecznie. Sabina

    OdpowiedzUsuń
  54. Witam,

    Kolory są bardzo ważne w codziennym życiu i staram się o nich nie zapominać.

    Oczwiście jak mam zły nastrój dziecko płacze całą noc, a Pan Wąż pracuje do rana to na następny dzień ubieram się jak szara bezbarwna mysz - no color:(
    Ale jak mój dzidzuś się do mnie uśmiechnie po poranej kaszy i jeszcze pójdzie na krótką drzemkę to od odżywam i ubieram czerwony sweter, zakrywam wory pod oczami i nakładam czerwną szminkę.
    Ostatnio piękne kolorwe przecudne sweterki są w Zarze i chyba mam je już w 4 kolorach - fuksja, zlieleń butelkowa, czewrwień, zółty- po prostu cudenka. Dobrze że Zara chociaż zaszalała z kolorami bo kto powiedział że zima musi być szaro-czarna?

    Pozdrawiam wszyskie Mamy zainspirwoane Twoim bardzo optymistycznym i twórczym Blogiem Alinko:)Inspiruj nas jak najczęściej!

    Kolory szminek cudowe. Najpiękniejszy jest Radical Chic.

    pozdrawiam Ola - kredka 1985@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  55. Jestem zaskoczona tą psychologią koloru. Zazwyczaj noszę szare kolory i zawsze kojarzyło mi się to z neutralnością i taką "szarą myszką", a tu proszę osoba doświadczona, ekspert ;D jeżeli chodzi o makijaż, to właśnie gdy jest pochmurnie i brzydko na dworze, lubię makijaz, który poprawia humor i nastrój, z tego powodu spędzam więcej czasu przy nim niżeli w dni słoneczne, gdzie moja skóra nie potrzebuje nic więcej jak kremu BB ;) w swojej kosmetyczce nie pogardziła bym pomadką od Cb Wild Poppy ;) Pozdrawiam
    karolinakarolina652@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  56. Część!
    Zazwyczaj stosuje makijaż i kolory właśnie po to by poprawić sobie humor. Gdy jestem szczęśliwa raczej nie zwracam uwagi jak wyglądam bo czuję się świetnie. Jednak gdy przychodzi ten zły dzień chętnie bym sięgnęła po jedną z tych szminek aby poczuć sie lepiej.
    Pozdrawiam
    Natalia
    twardy_dyskus14@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  57. Cześć!
    Zazwyczaj makijaż służy mi jednak do poprawy humoru. Lubię wtedy zastosować kolory i pobawić się trochę. Kiedy jestem szczęśliwa nic nie potrzebuję, ponieważ czuję się świetnie. Jednak kiedy przyjdzie ten zły dzień chętnie bym nałożyła na usta jedną z tych szminek :)
    Pozdrawiam
    Natalia
    twardy_dyskus14@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  58. Chciałabym wypróbować szminkę Radical Chic <3 Znam markę Estee już od bardzo dawna, wiem jaką mają jakość produktów, więc jestem pewna, że szminka będzie perfekcyjna <3
    Powiem szczerze, że raczej rzadko odzwierciedlam swoje emocje poprzez makijaż. Chodzi mi o to, że wykonuję taki zawód, w którym nawet jak jestem zła/smutna/zdołowana muszę zwyczajnie prezentować się dobrze. Także jeśli chodzi o emocje te negatywne ich nie odzwierciedlam poprzez makijaż, a nawet strój. Wychodzi na to, że ciągle wyglądam na szczęśliwą i spełnioną osobę! (przeważnie tak jest, naprawdę!)
    Swoją drogą bardzo ciekawe miałyście te warsztaty, można dowiedzieć się wielu rzeczy na które wcześniej nawet nie zwracało się uwagi :)
    femmefatale616@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  59. Witaj Alinko! Z racji tego ze mam wąskie usta rzadko używałam pomadek, i to był błąd! Odkąd przełamałam się, kupiłam konturówkę i kilka szminek to moje usta nabrały drugiego życia. Można nimi je fajnie powiększyć i uwydatnić. W makijażu oka rzadko sięgam po kolory, czasami zaakcentuję kącik zwłaszcza tym szafirowym kolorem w którym zakochałam się kiedy pokazywałaś go na swoim blogu na swoich oczach ale standardowo lubię Twoją kreskę plus mocno wytuszowane rzęsy. Dlatego zgłaszam się do konkursu o pomadkę Radical Chic której kolor bardzo mi się podoba i podobnych odcieni używam, choć dopiero od roku zaczęłam przygodę z kolorem na ustach. Zdecydowanie taki kolorek poprawia mi samopoczucie, ach, no lubię puszczać sobie buziaczka w lusterku samochodu kiedy stoję na światłach :)
    Kasia
    ka001@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  60. Ja zdecydowanie wyrażam nastrój poprzez intensywność i kolory ale cieni na oczach. Lubie eksperymenty. Dlatego bardzo ważny jest dla mnie tusz do rzęs. U mnie to jest jak u większości osób z podkładami. Ciężko mi dobrać taki z którego będę zadowolona . Dlatego z zaciekawieniem wypróbuje tusz Color EnvyLash Multi-Effects. Pozdrawiam Joanna
    joanna.robaczewska@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  61. Mam bardzo małe oczy więc na codzień staram je makijażem powiększyć. Uważam że pięknie wytuszowane rzęsy są bardzo sensowne i to jest zawsze staram się podkreślić. Kolory od zawsze towarzyszyły mi i nastrojowi jaki mi panował. Myślę że wszyscy stosujemy te dwie zależności tylko nie zawsze świadomie. A wystarczy trochę poobserwować siebie i zatrzymać się na chwilę w tym dzisiejszym zabieganym świecie. Wybieram tusz. Pozdrawiam Asia.
    aska.asienka@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  62. Co myślisz o różowych rozświetlaczach?:))

    OdpowiedzUsuń
  63. Nigdy nie uważałam, że odzwierciedlam moje samopoczucie kolorami. Uwielbiam styl retro, dlatego przeważnie cieniuję oczy neutralnymi kolorami, dodaję wywiniętą, czarną kreske i tuszuję rzęsy. Dopiero po przeczytaniu Twojego posta uświadomiłam sobie, że mojemu makijażowemu "mundurkowi" na oczach, przeważnie towarzyszą szminki w odcieniach fioletu. I rzeczywiście, w głębi serca jestem romantyczką i chcę dla innych jak najlepiej, więc chyba mogę uważać się za osobę empatyczną. Wygląda na to, że podświadomie wybierałam barwy odpowiadające mojej osobowości i nastrojowi. :-) Może zwyczajnie nie da się uciec od wyrażania siebie poprzez kolor...?
    Chciałabym dostać szminkę. Miło byłoby przetestować coś nowego i trochę odetchnąć od fioletów, kiedy już wiem, dlaczego je wybieram. Może róż dodałby mi potrzebnej w zimie energii. :-)
    Pozdrawiam, Ewelina.
    Mój kontakt to: evelines@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  64. Preferuję stonowane, przygaszone kolory w makijażu, w takich czuję się najpewniej i naturalnie. Pomadka oprócz waloru estetycznego, chroni i nawilża mi usta - dlatego jest jednym z moich ulubionych i podstawowych kosmetyków. Z chęcią bym ją chciała otrzymać i wypróbować:) Pozdrawiam. karolina._@op.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z tych trzech kolorów najbardziej podoba mi się, podobnie jak Tobie, Radical Chic:)Wciąż naturalny, ale już nadający wyrazu twarzy.

      Usuń
  65. Hej,
    Stawiam raczej na naturalność. Szminka Radical Chic świetnie się sprawdzi w tym celu i może po raz drugi skradnę serce mojej drugiej połówce :)
    paulina.kucinska92@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  66. Hej :D
    Ja sama nie zauważyłam u siebie tej tendencji, zrobili to za mnie... moi znajomi! Ostatnio zdradzili mi, że kiedy mam dobry humor to mój makijaż jak i strój dosłownie promienieje. Lubię wtedy używać szczególnie brzoskwiniowych kolorków. A kiedy w moim stroju przeważają ciemne barwy znajomi wolą ze mną "nie zadzierać" :D
    Pozdrawiam, Justyna
    kontakt.rudzielec@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

  67. skąd sukienka czarna, ładnie podkreslajaca figurę?

    OdpowiedzUsuń
  68. Ja nie ważne jaka jest pogoda to lubię dbać o usta i zawsze nałożyć jakiś balsam albo szminkę nawilżająca o delikatnym kolorze. Chociaż też zauważyłam, że gdy jest gorsza pogoda to poprawiam sobie humor mocniejszym albo poprostu radośniejszym odcieniem na ustach. A w ciepłe i słoneczne wybieram odcienie delikatne ale z drobinkami żeby pięknie lśniły w słońcu. Ogólnie mam obsesję szminkowa i uwielbiam różne balsamy do ust.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Chciałbym wypróbować szminkę.
    patrycja_dziadua@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  69. Z reguły używam nierzucający się odcień matowego różu. Pasuje, raczej do większości moich codziennych stylizacji. Czuję się w nim świeżo i dziewczęco. Ale na specjalnie okazje, gdy chcę się poczuć kobieco, zmysłowo i wyrafinowanie usta maluję głęboką matową czerwienią - wpadającą nieco w wiśniowy odcień. Uwielbiam mieć pomalowane usta, i uwielbiam MATOWE WYKOŃCZENIE (magdagarasz@gazeta.pl)

    OdpowiedzUsuń
  70. To ja chyba tak nie mam, w ogóle nie przepadam za szminkami, bo czuję się w nich nieswojo. Są jednak momenty w których chcę podkreślić swoje usta żeby atrakcyjniej się prezentować i wtedy najchętniej wybieram kolory najbardziej zbliżone do mojego koloru ust i jest to ołówek z inglota nr62 lub konturówka z avonu simply spice. Tak na prawdę w skrajnych przypadkach kocham odcienie bordo i kiedy je wybieram chcę się czuć po prostu ekskluzywnie. Może kwestia tego, że nigdy nie wykosztowałam się na szminkę przez co nie mam tych lepszej jakości. Dlatego w sumie chętnie bym wypróbowała jakiś odcień bordo od Estee Lauder.
    Pozdrawiam cieplutko,
    Paulina (markowiak.paulina@o2.pl)

    OdpowiedzUsuń

❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

Hej hej! Fajnie że jesteś!

Napisz co najbardziej Cie zaciekawiło- jeśli masz pytania pisz koniecznie.
Jeśli nie dostałaś odpowiedzi przypomnij mi od najnowszym postem, czasem coś przeoczę :) ❤️❤️

Jeśli wiesz, że możesz pomóc innej czytelniczce, będziemy wszystkie bardzo wdzięczne! ❤️❤️

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.