środa, 22 maja 2013

Makijaż: ogniste boho czyli graficzny cut crease z przejściem.





Dziś mam niesamowicie zabiegany dzień, więc tym razem tylko post z makijażem jaki wykonywałam ostatnio.  To ognisty makijaż dla dziewczyny z temperamentem:) Bardziej graficzny i zdecydowanie na sesje zdjęciowe.

Czeka mnie jeszcze wybór farby do kuchni i wielkie malowanie, skłaniam się właśnie w kierunku jasnej zółci... Malowanie mieszkania to zdecydowanie to czego nie lubię... Tym razem nie obejdzie się bez trzech warstw, ale myślę że jakoś damy radę;) Zapowiada się malowanie z przyjaciółkami, bo te prawdziwe poznaje się w biedzie... Pewnie będzie wesoło:)






Użyte cienie:

Paletka Sigme Dare
Czerwień Inglota nr 366
Pomarańcz nr 84
Niebieski brokat Miyo
Paint Pot Background Mac

Podkład Ultimate Moisture Catrice


Życzę Wam miłego dnia i wysyłam buziaki!
Jeśli dam radę wieczorem wrzucę wyniki konkursu:)

Alina





wtorek, 21 maja 2013

Wygraj krem ze śluzu ślimaka: Mizon Snail Repair.







Dziś mam dla Was nowy konkurs. Na wyniki poprzedniego musicie poczekać jeszcze dzień, bo nieoczekiwanie zaskoczyła mnie wczoraj dość kłopotliwa przygoda. Ale jeśli czekałyście na ślimakowe rozdanie zgłoście się dzisiaj. Dzięki asianstore.pl mam dla Was 8 nagród:)

Do kogo adresowane są produkty Mizona? Jeśli któryś z punktów pasuje do Waszej skóry, możecie się nimi zainteresować:)

  • skóra ziemista, zmęczona, szara
  • utrata elastyczności
  • przebarwienia
  • blizny po trądzikowe
  • zmarszczki
  • niedoskonałości

Ślimacze produkty narobiły troszkę szumu w internecie, głównie dzięki pozytywnym opiniom na wizażu i blogach. Oczywiście, nie na każdego działają i reakcje bywają różne, ale są warte zainteresowania:) 

Wszystko zaczęło się od różowego Snail Recovery Gel Cream, który zawiera 74% śluzu ślimaka. W tym wypadku dłużej zwlekałam z recenzją, bowiem testowały go moje dwie przyjaciółki. Byłam ciekawa jak sprawdzi się na ich skórze, obie bowiem borykają się z niedoskonałościami, mają skłonności do zapychania a jedna zmaga się z dużymi przebarwieniami.
 





 
Żadnej z nich żel nie zapchał, obie stosowały go na noc i na dzień, pod podkład. Obie zauważyły poprawę stanu skóry, choć jedna na początku przy nakładaniu czuła lekkie pieczenie. Z kolejnymi aplikacjami problem minął i przyjaciółka po ponad miesiącu zauważyła rozjaśnienie przebarwień. Krem przyśpieszał gojenie niedoskonałości i zahamował powstawanie nowych, bardziej powierzchniowych, ale nie zadziałał na duże, podskórne wulkany:) Natomiast obie przyjaciółki wspólnie odnotowały:

  • zmianę stanu skóry na bardziej promienną
  • poprawę kolorytu
  • przyśpieszone gojenie
  • oczyszczenie skóry
  • mniej niespodzianek:)


Snail Recovery Gel Cream jest dobry dla osób z umiarkowanymi problemami. Mamy tutaj najmniej żelu ze ślimaka, ale skład jest całkiem ok.


Skład: Snail Secretion Filtrate, Butylene Glycol., Cyclopentasiloxane, Glycerin, Bis-ped-18 Methyl Etherl Dimetyl Silane, Polysorbate 10, Sodium Hyaluronate, Carbomer, Glycolsyl Trehalose, Hydrogenated Starch Hydrolustate, Triethanolamine, Dimethicone/vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethicone, Hydroxyethulcellusole, Caprylyl Glycol, Ethylexylglyceriunm Sodium Polycarylate, Centellia Sinensis leaf Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Betula Platyphylla Japonica Jucie, Tropolone, Copper Tripeptide-1, Allantoin, Panthenol, Olea Europea (Olive) fruit oil, Heliantus Annus Seed Oil, Palmitoyl Pentapeptide-4, Denosine, disodium Edta.

 
Krem, a raczej żel jest lekki, świetnie się wchłania, nie pozostawia warstwy, skóra jest lekko napięta. Dobrze współpracuje z innymi kosmetykami, nie roluje się i nie posiada zapachu.






 
Jeśli jednak potrzebujecie czegoś mocniejszego, polecam Wam ślimaczą ampułkę lub drugi, silniejszy krem. Zaczniemy od kremu, którym również się podzieliłam. W All In One Snail Repair Cream mamy już 92% śluzu ślimaka, i jest to największa ilość w całej serii.

Oto co pisze o nim producent:


"Silnie regenerujący krem z wydzieliną ślimaka (stanowi on 92% składu kremu). Wydzielina ślimaka wykazuje właściwości odbudowujące i leczące dla prawie każdego typu problemu skórnego. Pomaga odzyskać młodzieńczy wygląd zmęczonej i starzejącej się skórze pobudzając komórki do regeneracji i odnowy. Dodatkowym składnikiem kremu jest adenozyna, która poprawia strukturę skóry - minimalizuje drobne linie oraz zmarszczki i wygładza skórę. Krem wykazuje również działanie rozjaśniające plamy pigmentacyjne - można go nakładać punktowo. Beta - glukan oraz ekstrakt z zielonej herbaty oczyszczają pory ze złogów sebum oraz zanieczyszczeń, które `rozpychają` pory skórne przez co tracą one elastyczność i są widoczne. Kosmetyk niweluje podrażnienia i łagodzi je; redukuje zaczerwienienia. Doskonale nawilża.
Odpowiedni na dzień jak i na noc."


Przygodę z kremem warto rozpocząć, jeśli zależy nam na mocniejszym uderzeniu:). Później, kiedy pomoże naszej skórze, możemy przejść na Recovery Gel Cream, w ramach podtrzymywania efektu.


Mamy tutaj troszkę ekstraktów: z brzozy, arniki, maliny, krwawnika, goryczki, zielonej herbaty, portulaki i bylicy. Krem ma charakterystyczną, śliską konsystencję, leciutko nawilża, ale w moim odczuciu będzie lepszy do skóry mieszanej, tłustej, niż do suchej (szczególnie jeśli jesteście przyzwyczajone do mocnych nawilżaczy).

Na mojej skórze spisywał się dobrze, ale nie używałam go długo bo wtedy była w dobry stanie i nie widziałabym efektów. Za to moja znajoma, która testowała go dość długo, bo dwa miesiące i z tego co wiem zakupiła własne opakowanie, bardzo go chwaliła. Znów, była to dziewczyna z zupełnie inną skórą niż moja, czyli mieszaną, ze skłonnością do zapychania, niedoskonałościami i zaskórnikami. Te ostatnie co prawda nie zniknęły całkowicie, ale znajoma już po tygodniu widziała wyraźnie przyśpieszone gojenie w obrębie czoła i żuchwy.

Mi krem również przypadł do gustu, choć bardzo rzadko sięgam po kremy. Teraz, kiedy zostałam bez mojego sylveco, przerzucę się na ślimaka:) Świetnie trzymają się na nim klasyczne podkłady i kremy BB:)





 
To, co najbardziej mnie zainteresowało i przypadło do gustu, to ampułka, Snail Repair Intensive Ampoule. Pewnie dlatego, że lubię prostsze, ale bardziej skoncentrowane kosmetyki:) Skład jest najkrótszy, a ampułka zawiera 80% śluzu. Przezroczysty, lejący się produkt zamknięty jest w bardzo wygodnym opakowaniu. Możemy stosować go jako serum, jest bezzapachowe, wchłania się bardzo szybko, lekko napinając i nawilżając skórę. Lubiłam aplikować go rano, po odświeżeniu skóry wodą różaną, i w ciągu dnia, kiedy nie nosiłam makijażu. Jedyną wadą w moim wypadku było to, że niektóre mineralki jakoś mi na nim nie leżały, i miałam wrażenie że lepiej sprawdza się pod klasycznymi podkładami. 



Skład:

Snail Secretion Filtrate, Sodium Hyaluronate, Butylene Glycol, Glycerin, Alcohol, Panthenol, Glyceryth-26, Punica Granatum Extract, Theobroma Cacao Extract, Carbomer, Triethanolamine, Trehalose, Copper Tripeptide-1, Human Oligopeptide-1, Palmitoyl Pentapeptide-4, Cornus Officinalis Fruit Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Caprylyl Glyocol, Ethylhexylglycerin, Tropolone, Sodium Polyacrylate, Adenosine, Coptis Japonica Extract , disodium Edta.



  





Ostatnim bohaterem jest krem pod oczy Snail Repair Eye Cream. To również najbardziej nawilżający produkt w całej kolekcji. W opakowaniu, oprócz kremu znajdziemy małą szpatułkę do nakładania:) Jeśli chciałybyście wypróbować działanie śluzu (tutaj 80%), ale obawiacie się reakcji na całej skórze, warto wypróbować go pod oczami. Mojej skóry nie podrażnił, nie pojawiło się pieczenie ani reakcje alergiczne, z czym miewałam problemy. Krem utrzymuje nawilżenie okolic oczu dość długo, ale nie jest typowym tłuściochem. Ciągle dość rzadki i lekki, ładnie napina i pielęgnuje dzięki zawartości protein pszenicy i ekstraktowi ze słodkich migdałów.

"Krem pod oczy z zawartością śluzu ślimaka i EGF (epidermalny czynnik wzrostu) efektywnie nawilża i uelastycznia skórę w okolicach oczu, delikatnie rozjaśnia i redukuje zmarszczki.
Zawiera 80% filtratu wydzieliny ślimaka. Główny składnik śluzu - mucyna - ułatwia regenerację skóry i nadaje jej gładkość. Chroni również przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Dzięki zawartości EGF wygładza naskórek i spłyca drobne zmarszczki. Pobudza produkcję kolagenu. Działa rozjaśniająco, nawilżająco i ujędrniająco."







Jeśli chcecie wypróbować produkty Mizona wystarczy:
  • zgłosić się w komentarzu i wybrać jeden z trzech produktów: krem All in one, krem pod oczy, lub ampułkę
  • zostawić maila
  • możecie również polubić asianstore.pl na facebooku (KLIK):)

Rozdanie trwa przez tydzień:) Oprócz głównych bohaterów, 5 dziewczyn otrzyma również nagrody pocieszenia: Snail Recovery Gel Cream:)

Buziaki

Alina









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...