Dziś mam dla Was nowy konkurs. Na
wyniki poprzedniego musicie poczekać jeszcze dzień, bo
nieoczekiwanie zaskoczyła mnie wczoraj dość kłopotliwa przygoda.
Ale jeśli czekałyście na ślimakowe rozdanie zgłoście się
dzisiaj. Dzięki
asianstore.pl mam dla Was 8 nagród:)
Do kogo adresowane są produkty Mizona?
Jeśli któryś z punktów pasuje do Waszej skóry, możecie się
nimi zainteresować:)
Ślimacze produkty narobiły troszkę
szumu w internecie, głównie dzięki pozytywnym opiniom na wizażu i
blogach. Oczywiście, nie na każdego działają i reakcje bywają różne, ale są warte zainteresowania:)
Wszystko zaczęło się od różowego Snail Recovery Gel
Cream, który zawiera 74% śluzu ślimaka. W tym wypadku dłużej
zwlekałam z recenzją, bowiem testowały go moje dwie przyjaciółki.
Byłam ciekawa jak sprawdzi się na ich skórze, obie bowiem borykają
się z niedoskonałościami, mają skłonności do zapychania a jedna
zmaga się z dużymi przebarwieniami.
Żadnej z nich żel nie zapchał, obie
stosowały go na noc i na dzień, pod podkład. Obie zauważyły
poprawę stanu skóry, choć jedna na początku przy nakładaniu
czuła lekkie pieczenie. Z kolejnymi aplikacjami problem minął i
przyjaciółka po ponad miesiącu zauważyła rozjaśnienie
przebarwień. Krem przyśpieszał gojenie niedoskonałości i
zahamował powstawanie nowych, bardziej powierzchniowych, ale nie
zadziałał na duże, podskórne wulkany:) Natomiast obie
przyjaciółki wspólnie odnotowały:
Snail Recovery Gel Cream jest dobry dla
osób z umiarkowanymi problemami. Mamy tutaj najmniej żelu ze
ślimaka, ale skład jest całkiem ok.
Skład: Snail
Secretion Filtrate, Butylene Glycol., Cyclopentasiloxane, Glycerin,
Bis-ped-18 Methyl Etherl Dimetyl Silane, Polysorbate 10, Sodium
Hyaluronate, Carbomer, Glycolsyl Trehalose, Hydrogenated Starch
Hydrolustate, Triethanolamine, Dimethicone/vinyl Dimethicone
Crosspolymer, Dimethicone, Hydroxyethulcellusole, Caprylyl Glycol,
Ethylexylglyceriunm Sodium Polycarylate, Centellia Sinensis leaf
Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Betula Platyphylla Japonica
Jucie, Tropolone, Copper Tripeptide-1, Allantoin, Panthenol, Olea
Europea (Olive) fruit oil, Heliantus Annus Seed Oil, Palmitoyl
Pentapeptide-4, Denosine, disodium Edta.
Krem, a raczej żel jest lekki,
świetnie się wchłania, nie pozostawia warstwy, skóra jest lekko
napięta. Dobrze współpracuje z innymi kosmetykami, nie roluje się
i nie posiada zapachu.
Jeśli jednak potrzebujecie czegoś
mocniejszego, polecam Wam ślimaczą ampułkę lub drugi, silniejszy
krem. Zaczniemy od kremu, którym również się podzieliłam. W All
In One Snail Repair Cream mamy już 92% śluzu ślimaka, i jest to
największa ilość w całej serii.
Oto co pisze o nim producent:
"Silnie regenerujący krem z wydzieliną
ślimaka (stanowi on 92% składu kremu). Wydzielina ślimaka wykazuje
właściwości odbudowujące i leczące dla prawie każdego typu
problemu skórnego. Pomaga odzyskać młodzieńczy wygląd zmęczonej
i starzejącej się skórze pobudzając komórki do regeneracji i
odnowy. Dodatkowym składnikiem kremu jest adenozyna, która poprawia
strukturę skóry - minimalizuje drobne linie oraz zmarszczki i
wygładza skórę. Krem wykazuje również działanie rozjaśniające
plamy pigmentacyjne - można go nakładać punktowo. Beta - glukan
oraz ekstrakt z zielonej herbaty oczyszczają pory ze złogów sebum
oraz zanieczyszczeń, które `rozpychają` pory skórne przez co
tracą one elastyczność i są widoczne. Kosmetyk niweluje
podrażnienia i łagodzi je; redukuje zaczerwienienia. Doskonale
nawilża.
Odpowiedni na dzień jak i na noc."
Przygodę z kremem warto rozpocząć,
jeśli zależy nam na mocniejszym uderzeniu:). Później, kiedy
pomoże naszej skórze, możemy przejść na Recovery Gel Cream, w
ramach podtrzymywania efektu.
Mamy tutaj troszkę ekstraktów: z
brzozy, arniki, maliny, krwawnika, goryczki, zielonej herbaty,
portulaki i bylicy. Krem ma charakterystyczną, śliską
konsystencję, leciutko nawilża, ale w moim odczuciu będzie lepszy
do skóry mieszanej, tłustej, niż do suchej (szczególnie jeśli
jesteście przyzwyczajone do mocnych nawilżaczy).
Na mojej skórze spisywał się dobrze,
ale nie używałam go długo bo wtedy była w dobry stanie i nie
widziałabym efektów. Za to moja znajoma, która testowała go dość
długo, bo dwa miesiące i z tego co wiem zakupiła własne
opakowanie, bardzo go chwaliła. Znów, była to dziewczyna z
zupełnie inną skórą niż moja, czyli mieszaną, ze skłonnością
do zapychania, niedoskonałościami i zaskórnikami. Te ostatnie co
prawda nie zniknęły całkowicie, ale znajoma już po tygodniu
widziała wyraźnie przyśpieszone gojenie w obrębie czoła i
żuchwy.
Mi krem również przypadł do gustu,
choć bardzo rzadko sięgam po kremy. Teraz, kiedy zostałam
bez mojego sylveco, przerzucę się na ślimaka:) Świetnie trzymają
się na nim klasyczne podkłady i kremy BB:)
To, co najbardziej mnie zainteresowało
i przypadło do gustu, to ampułka, Snail Repair Intensive Ampoule.
Pewnie dlatego, że lubię prostsze, ale bardziej skoncentrowane
kosmetyki:) Skład jest najkrótszy, a ampułka zawiera 80% śluzu.
Przezroczysty, lejący się produkt zamknięty jest w bardzo wygodnym
opakowaniu. Możemy stosować go jako serum, jest bezzapachowe,
wchłania się bardzo szybko, lekko napinając i nawilżając skórę.
Lubiłam aplikować go rano, po odświeżeniu skóry wodą różaną,
i w ciągu dnia, kiedy nie nosiłam makijażu. Jedyną wadą w moim
wypadku było to, że niektóre mineralki jakoś mi na nim nie
leżały, i miałam wrażenie że lepiej sprawdza się pod
klasycznymi podkładami.
Skład:
Snail Secretion Filtrate, Sodium
Hyaluronate, Butylene Glycol, Glycerin, Alcohol, Panthenol,
Glyceryth-26, Punica Granatum Extract, Theobroma Cacao Extract,
Carbomer, Triethanolamine, Trehalose, Copper Tripeptide-1, Human
Oligopeptide-1, Palmitoyl Pentapeptide-4, Cornus Officinalis Fruit
Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Caprylyl Glyocol,
Ethylhexylglycerin, Tropolone, Sodium Polyacrylate, Adenosine, Coptis
Japonica Extract , disodium Edta.
Ostatnim bohaterem jest krem pod oczy Snail Repair Eye Cream.
To również najbardziej nawilżający produkt w całej kolekcji. W
opakowaniu, oprócz kremu znajdziemy małą szpatułkę do
nakładania:) Jeśli chciałybyście wypróbować działanie śluzu
(tutaj 80%), ale obawiacie się reakcji na całej skórze, warto
wypróbować go pod oczami. Mojej skóry nie podrażnił, nie
pojawiło się pieczenie ani reakcje alergiczne, z czym miewałam
problemy. Krem utrzymuje nawilżenie okolic oczu dość długo, ale
nie jest typowym tłuściochem. Ciągle dość rzadki i lekki, ładnie
napina i pielęgnuje dzięki zawartości protein pszenicy i
ekstraktowi ze słodkich migdałów.
"Krem pod oczy z zawartością śluzu
ślimaka i EGF (epidermalny czynnik wzrostu)
efektywnie nawilża i uelastycznia skórę w okolicach oczu,
delikatnie rozjaśnia i redukuje zmarszczki.
Zawiera 80% filtratu
wydzieliny ślimaka. Główny składnik śluzu - mucyna - ułatwia
regenerację skóry i nadaje jej gładkość. Chroni również przed
szkodliwym działaniem wolnych rodników.
Dzięki zawartości EGF wygładza naskórek i spłyca drobne
zmarszczki. Pobudza produkcję kolagenu. Działa rozjaśniająco,
nawilżająco i ujędrniająco."
Jeśli chcecie wypróbować produkty
Mizona wystarczy:
- zgłosić się w komentarzu i wybrać
jeden z trzech produktów: krem All in one, krem pod oczy, lub ampułkę
- zostawić maila
- możecie również polubić
asianstore.pl na facebooku (KLIK):)
Rozdanie trwa przez tydzień:) Oprócz głównych bohaterów, 5 dziewczyn otrzyma również nagrody pocieszenia: Snail Recovery Gel
Cream:)
Buziaki
Alina