1 listopada 2026

NAJLEPSZE BEAUTY GADŻETY, których używam i które kupiłabym ponownie.

 


Co stosuję w domu i jakie urządzenia albo beauty gadżety kupiłabym ponownie, bez zastanowienia?

Mam ich parę i są bardzo ważne w mojej rutynie pielęgnacyjniej. Każdy z nich spisuje się bez zastrzeżeń i ani przez chwilę nie żałowałam wydanych na nie pieniędzy- a żaden z nich nie jest też obecnie szczególnie drogi:) Na rynku mamy teraz ogromny wybór i to co kupowłam lata temu, obecnie ma tańsze, równie dobre odpowiedniki i alternatywy:)

Z urządzeniami jest jednak tak, że to co naprawdę ważne, kosztuje tylko nasz czas- regularność i sumienność. Sama widziałam efekty dopiero po jakimś czasie i wiem, że stosowanie ich jest inwestycją w wygląd cery. Jednak warto- zdecydowanie w każdym przypadku to znajomość do końca życia!!



Dr. Pen M8

Od lat stosuję mikronakłuwanie, ale dotąd używałam rolek albo stempli. Uważam, że to jeden z powodów dla których moja skóra jest w tak dobrym stanie i to jedno z dwóch głównych działań przeciwstarzeniowych jakie stosuję jeśli chodzi o pielegnację zewnętrzną. Zależało mi jednak na jeszcze większej skuteczności i miejscowo na latwiejszym działaniu na większych głebokościach, dlatego sprawiłam sobie Dr. Pen M8 (KLIK) i wkłady z 24 i 16 igiełkami. Poprawiona jędrność, wygładzenie, pogrubienie- zauważyłam je od razu, nawet po latach stosowania igiełek. Używam go stemplując skórę, nie suwam nim po niej i w ten sposób unikam zadrapań. Choć najlepszym urządzeniem tego typu jest Derminator, to Dr. Pen właściwie całkowicie mi wystarczy i jestem z niego mega zadowolona. Zdecydowanie kupiłabym go drugi raz.





Darsonval.

Darsonval (KLIK) to kolejne urządzenie, które stosuję od wielu lat. Wspomaga regenerację skóry i świetnie ją do tego pobudza, ale jego największa zaleta to działanie antybakteryjne- genialnie radzi sobie z niedoskonałościami, nawet tymi położonymi głębiej. Choć sama nie miałam takiego problemu, to wiem, że ludzie bardzo chwalą sobie to urządzenie przy niedoskonałościach na dekolcie czy plecach (tutaj oczywiście potrzebujemy czyjejś pomocy;)). 

Jeśli chodzi o buzię to faktycznie nawet głębiej położone niedoskonałości bardzo ładnie i szybko się goją- w połączeniu z maścią z 15% siarki (dokładnie tą, to móg mega hit!) potrafią zniknąć w ekspresowym tempie i nie zostawiają po sobie przebarwień, które długo zostają na skórze. Darsonval ładnie pobudza też wzrost włosów i chciałabym częściej używać go w tym celu!






Nuface/ Foreo Bear.

Oba nie tylko rano cudownie nadają świeżości rysom, unoszą wszystko i pozbywają się opuchlizny, ale w dłuższej prespektywie naprawdę pomagają zachować kontur i jędrność, szczególnie w obrębie żuchwy. Grunt to regularność - staram się wykonywać masaż codziennie lub co drugi dzień ale oczywiście miałam momenty kiedy sobie odpuszczałam. Zawsze jednak wracałam do mojej rutyny- rano stosując trochę rozwodniony żel do usg:)

Wiele lat temu kupiłam Nuface i do dziś działa- od tego czasu model się zmienił i sama teraz częściej stosuję Foreo Bear, bo jest trochę mniejszy i łatwiej zabrać mi go w podróż. Teraz zawsze już korzystam z pełnej mocy i muszę przyznać, że zawsze kiedy wracałam do urządzenia po przerwie, moja cera zmienia się na lepsze! Nie wyobrażam sobie bez niego przeciwstarzeniowej pielęgnacji!


Teraz takich urządzeń jest wiele- Foreo Bear Mini (klik) jest wystarczający jeśli nie chcecie płacić pełnej sumy za duży model ale jest też wiele tańszych nawet za około 150zł jak StylPro Mini Microcurrent (klik).




Aplikator Wieloigłowy Lyapko.

Aplikator Wieloigłowy Lyapko (klik) jest fenomenalnym urzadzeniem, które na szczęście zostaje powoli doceniane i częściej pokazywane w socialach! Wygląda groźnie ale jest całkowicie bezpieczne- igiełki nie naruszają skóry tylko pobudzają krążenie a dzięki temu, że są zrobione z różnych metali z różnicą potencjałów, w kontakcie ze skórą i potem, powstają mikroskopijne prądy galwaniczne. Wywołuje to jonoforezę – mikro impulsy stymulują przemianę materii, poprawiają ukrwienie i wspierają procesy naprawcze komórek skóry! Do tego oczywiście mechaniczne działanie również pobudza fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny. 

Ze względu na to że używam aplikatora (mam dwa rozmiary, najmniejszy wałeczek i większy) własciwie na całym ciele oraz skórze głowy, nie potrzebuję innych masaży oraz wcierek. Generalnie uważam, że aplikator jest najmocniejszym sposobem na pobudzenie ukrwienia skóry głowy i żadna wcierka nie da takiego efektu, ale oczywiście możemy stosować jedno po drugim:)






Dajcie znać jakie urzadzenia Wy kochacie i co kupiłybyście ponownie!


Buziaki

Alina


10 października 2026

Najlepsze mleczne, słodkie perfumy! Dirty Milk, Soppo, Zeromolecole.

 









Kocham mleczne perfumy. Nuta skondensowanego mleka to jedna z moich ulubionych! Na Instagramie w tym poście, pokazywałam wszystkie zapachy z laktonowym elementem które testowałam i… najczęściej nie przypadły mi do gustu- albo słodkie nuty były zbyt ostre i sztuczne, brakowało w nich organicznej miękkości, albo działo się w nich zbyt dużo oprócz tego mleka (czyt. piękne, ale zbyt kwiatowe Blanche Bette albo za mało klasycznie mleczny Milk +).
Co naprawdę lubię?

ZEROMOLECOLE: LALAO. To najlepsze skondensowane mleko jakie znalazłam. W przeciwieństwie do większości jest wyjątkowo realistyczne, miękkie, ciepłe i organiczne. Lalao to w kategorii gourmandów prawdziwa perełka, która nie męczy, nie jest sztuczna i chce cały czas czuć ją na sobie. To były jedyne perfumy jakie kupiłam od razu po powąchaniu i bez chodzenia w okół nich przez tydzień;) Niestety są drogie i obecnie dostępne tylko w internecie. Teraz opakowanie wygląda już trochę inaczej a ja obecnie kończę moje ostatnie!

To obecnie mój drugi faworyt i powiedziałabym że najlepszy mleczny gourmand w kategorii przystępnych cenowo! uwielbiam go za niemal całkowity brak tych sztucznych i ostrych nut, które charakteryzuje wiele gourmandów, jakie możemy powąchać w drogerii. Tutaj nie dostaniemy ostrej sztucznej wanilii, czekolady czy karmelu- wszystko jest miękkie, harmonijnie skomponowane i dość realistyczne! Dla mnie Soppo pobiło wszystkie arabskie perfumy z tej kategorii a spędziłam mnóstwo czasu na próbie znalezienia w śród nich czegoś co mi się naprawdę podobało (myślę że to efekt Lalao, bo gdybym go nie znała, pewnie była bym mniej wybredna;). Finalnie zostałam przy mgiełkach Lush, ale Soppo najbardziej przypomina mi właśnie jakość Lalao i mogę używać go tak często jak chce bez strat dla portfela!






BORNTOSTANDOUT: DIRTY MILK. Na początku myślałam że skuszę się na Commodity Milk + albo Blanche Bette, jednak gdy pierwszy okazał się odrobinę zbyt migdałowy a drugi zbyt kwiatowy, Dirty Milk całkowicie skradł moje serce. Zdecydowanie powinien nazywać się Sophisticated Milk bowiem przy tym na ile jest skomplikowany, nadal pozostaje dość realistyczny. Mleczno- waniliowo pieprzny, odrobinę drzewny ale nadal lekki. Myślę że między nim a Milk + czy Blanche Bette różnice są generalnie dość niewielkie i warto sprawdzić wszystkie trzy żeby wybrać swojego ulubieńca. Dirty Milk jest chyba najmniej popularny, co może być zaletą- niestety tak samo jak Lalao, jest drogi.




Dajcie znać jakie są Wasze ulubione mleczne zapachy!


buziaki


A

22 stycznia 2026

Jak zregenerowałam i zapuściłam paznokcie po hybrydzie?





Jak zregenerowałam i zapuściłam paznokcie po hybrydzie? Bardzo pomógł mi kolagen, MSM i krzem ale dopiero parę miesięcy temu wprowadziłam schemat pielęgnacyjny, który całkowicie odmienił wygląd moich paznokci!!!


Hybrydę i żele przestałam nosić już jakiś czas temu- oczywiście nie pomogła moim i tak ekstremalnie cienkim i delikatnym z natury paznokciom;) Jednak wszystkie te rzeczy sprawiły, że po paru miesiącach mam najdłuższe paznokcie w życiu i to rekordowo długo!




Trzeba napisać, że przez większość mojego życia, paznokcie bardziej przypominały kartkę papieru niż to co chciałam osiągnąć- były tak cieniutkie i giętkie, że mogłam dowolnie odginać je właściwie w każdą stronę, łamały się po bokach, rozdwajały się i cały czas musiałam je piłować.

Oto co mi pomogło!




KĄPIELE OLEJOWE LUB W SODZIE I KWASU CYTRYNOWYM.


Starałam się robić je w miarę regularnie, bo choć zajmują trochę czasu, naprawdę opłaca się go poświęcić!

Kąpiele w ciepłym oleju (ja używałam jojoby albo oliwy z oliwek, ale uwielbiam też sezamowy!) bardzo pozytywnie wpłynęły na elastyczność moich paznokci!

Wreszcie przestały się rozdwajać czy łamać! To stary sposób i potwierdzam, że po miesiącu moczenia paznokci w oleju raz w tygodniu już widziałam zmiany- ale faktyczna metamorfoza dokonała się na przestrzeni 3 miesięcy.




Paznokcie nasiąkają olejem i to czyni je o wiele bardziej elastycznymi- odżywiana jest również macierz i skórki, więc olej działa właściwie na wszystko. I dłuższe moczenie faktycznie działa lepiej niż wcieranie oleju w płytkę.


Kąpiele w sodzie oczyszczonej i kwasku cytrynowym to kolejny stary sposób- tym razem na wybielanie i oczyszczanie.

Ja stosowałam go czasem przed nakładaniem odzywki- wtedy lepiej wnika w paznokcie.



MALOWANIE PAZNOKCI ODŻYWKAMI OD SPODU.


Ponieważ na co dzień nosiłam lakier- używanie odżywki w płynie odpadało. Zaczęłam więc używać jej na paznokcie od spodu! I kurcze, to był prawdziwy game changer! Mogłam używać odżywki codziennie i jednocześnie, póki nie zaczęła działać na dobre, mieć paznokcie utwardzone lakierem:) Odżywkę stosowałam więc właściwie codziennie:)




ODŻYWKA WZMACNIAJĄCA WIĄZANIA KERATYNOWE: Mavala Scientifique k+.

Od kiedy lata temu, składy odzywek zostały zmienione, żadna nie dawała u mnie większych rezultatów. I Mavala to pierwsza, która faktycznie utwardziła i wzmocniła wiązania keratynowe w moich paznokciach, kompletnie je zmieniając! Z giętkich, cienkich i tak miękkich, że mogłam wyginać je w praktycznie każdą stronę, stały się naprawdę twarde i już nie zginają się, nawet jeśli o coś mocniej uderzę. Dzieki temu nie łamią się po bokach i nie zadzierają a ja nie muszę cały czas spiłowywać je do zera po tym jak troszkę urosły.

Odżywka działa wolniej niż te lata temu, ale naprawdę warto poczekać!

Nie pachnie zbyt pięknie- o dziwo bardziej czosnkiem niż chemią, ale naprawdę warto!! Do tego jest mega wydajna, jeśli chcecie kupić ją taniej, poszukajcie też na Vinted;) A ja kupiłam mój w Douglas (klik).





ODŻYWKA / KREM WZMACNIAJĄCY MACIERZ ONYGEN.

To produkt podologiczny dedykowany dla trudnych przypadków, które wymagają regeneracji macierzy. Zawiera colostrum i naprawdę doskonale odżywia paznokcie i po jakimś czasie możemy zobaczyć, ze ten nowy fragment jest zdecydowane ładniejszy i mocniejszy.

Ja kupuje go na allegro- tam macie też więcej opinii (klik).


Dziewczyny na moim insta polecały jeszcze Serum Arkada TC16 i faktycznie to kolejny hit!




POLEROWANIE BOKÓW I KOŃCÓW POLERKĄ.

O ile nie stosuje jej na całą pytkę, by jej nie osłabiać, to kiedy moje końcówki jeszcze trochę się rozdwajały lub po bokach robiły się zadziorki, polerowałam je po wstępnym piłowaniu na gładko.

To prosty trik ale bardzo pomaga! No i oczywiście, u mnie najlepiej sprawdzają się pilniki szklane.



ULUBIONE LAKIERY.

Obecnie moimi ulubionymi lakierami są te marki Peggy Sage- szczególnie ekspresowa odżywka. Kiedyś mleczny utwardzacz był moim hitem ale już go nie produkują- za to mleczna wersja odżywki też jest super! . Kupuje je na allegro:) 

A jeśli szukacie czegoś co trzyma się wieczność i jest jak stare lakiery przez zmianą składu (o ile nie miałyście z nimi problemu) to testowałam też odżywki z temu i faktycznie- to jest to co kiedyś;).




Mam nadzieję, że post Wam pomógł!



Buziaki



Ala

26 września 2025

Kosmetyki do pielęgnacji SAMARITÉ- przegląd kremu, serum, elixiru, boostera i żelu do mycia.






Czy to możliwe aby w jednym kosmetyku zmieścić 33 ziołowe ekstrakty? Już dość dawno temu okazało się, że dokonała tego marka Samarité, dość szybko podbijając nie tylko internet ale również serca wielu kobiet , swoim pierwszym kremem: Divine Cream.

Nazwa okazała się bardzo trafiona, bo takiego produktu na naszym rynku nie było i sama pamiętam jak miło zaskoczona byłam, w pierwszej kolejności jego konsystencją, będąc- nie ukrywam, dość sceptyczna po wielu pozytywnych opiniach jakie słyszałam:) Oczywiście, fakt umieszczenia tak wielu ziołowych ekstraktów w kremie zrobił na mnie wrażenie, więc krem był pierwszym produktem marki, który przetestowałam!





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.