31 maja 2024

DIETA NA NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY- czy unikać węglowodanów?

 





Jeśli masz niedoczynność tarczycy i od jakiegoś czasu próbujesz zrzucić kilogramy, które może pojawiły się w wypadku tej przypadłości, pewnie spotkałaś się z takimi poglądami, że powinnaś ograniczyć węglowodany, cukier, wszystkie słodkie rzeczy oraz owoce, bo w końcu zawierają fruktozę i może przejść na dietę keto.

Sama lata temu wyleczyłam moją niedoczynność i hashimoto dietą i dzisiaj chciałabym Cię troszkę kontrowersyjnie, zachęcić do spożywania słodkości, ale w bardzo konkretnej formie!


Chodzi oczywiście o owoce.  Kiedy została zdiagnozowana u mnie niedoczynność i hashimoto, sięgnęłam po bardzo prostą dietę, która obfitowała właśnie w surowe warzywa i owoce (tutaj znajdziesz wszytskie wpisy na ten temat).(tutaj znajdziesz wszytskie wpisy na ten temat).

Te ostatnie były wtedy moim głównym źródłem węglowodanów i powiem Ci, że w większości jest tak do dzisiaj!

Obecnie zjadam umiarkowane ilości tłuszczów, dzięki czemu moja wrażliwość insulinowa jest bardzo wysoka i owoce zupełnie nie są dla mnie problematyczne a wręcz nie wyobrażam sobie bez nich mojej diety!


Z czasem zauważyłam i dowiedziałam się, że tarczyca jest organem, który bardzo potrzebuje węglowodanów i moim zdaniem owoce dla osób z niedoczynnością to naprawdę jedna z najlepszych opcji. Nie każdy bowiem dobrze reaguje na ryż i wszelkie inne ziarna, szczególnie te zawierające gluten, który może mocno opóżniać leczenie w przypadku Hashimoto.





Taka prosta dieta obfita w owoce, late temu pozwoliła mojej tarczycy całkowicie się zregenerować i bardzo szybko postawiła mnie na nogi ze stanu w którym naprawdę nie miałam siły na nic- nie mogłam trenować i wychodziłam wtedy z diety keto, która w dużej mierze mnie w to położenie zaprowadziła.

I tego typu diety, diety niskoweglowodanowe, mocno ograniczające węglowodany za każdym razem pogarszały moje samopoczucie i wyniki, bo sprawdzałam to naprawdę wiele razy.


Wszystkie komórki w naszym ciele potrzebują glukozy, nasz mózg potrzebuje glukozy i taki stan w którym przez dłuższy czas naszemu organizmowi tej glukozy nie dostarczamy, uruchamia wiele rezerwowych mechanizmów po to, żeby jednak był w stanie tą glukozę jakoś pozyskać.

Osoby z niedoczynnością bardzo żywo reagują na taką sytuację i wyższe poziomy stresu pogorszeniem samopoczucia, wyników. Podniesione przez dłuższy czas poziomy kortyzolu lub jedno mocno stresujące zdarzenie potrafią mocno odcisnąć się na ich samopoczuciu- te osoby miewają dodatkowo problemy z nadnerczami, często sięgają po kawę, by jakoś dodać sobie choć trochę sił do życia, nieświadomie kreując jeszcze większy deficyt energetyczny i jeszcze bardziej podnosząc poziomy stresu.

Natomiast tym, co bardzo szybko i skutecznie obniża kortyzol jest właśnie glukoza, dlatego w stresujących momentach mamy ochotę na coś słodkiego- nasz organizm chce zbudować zapasy po to, żeby mógł stawić czoła zagrożeniom i to jest mechanizm z którego możemy korzystać- mądrze, dostarczając organizmowi tego, czego potrzebuje ale nie w tej niezdrowej formie.

I owoce są tutaj idealną i stworzoną przez naturę opcją, z której mogą i powinny korzystać osoby z niedoczynnością tarczycy!

Ja od dziecka uwielbiałam słodkie rzeczy i kiedy jeszcze jadłam totalnie wszytsko, kochałam ciasta, torty, czekolady i wszelkie desery- kiedy wychodziłam z choroby, nauczyłam się, że nabiał jest nie dla mnie i zostały mi deserki wegańskie, które jednak często zawierały soję i duże ilości orzechów, więc nie zawsze chciałam się na nie decydować:) Nauczyłam się więc robić owocowe sałatki z owoców i warzyw, które najbardziej mi smakują a nawet słodkie sosy do klasycznych zielonych sałatek aby w ten sposób zjadać więcej zdrowej zieleniny. 

I tak dopracowałam moje ulubione połączenia, że w tym momencie zupełnie nie ciągnie mnie już do klasycznych deserów i słodkości z cukierni- a naprawdę nie sądziłam, że będzie to możliwe!


W ZAKŁADCE TARCZYCA (KLIK) ZNAJDZIECIE CAŁE INFO O MOJEJ DIECIE.



Dlatego jeśli macie niedoczynnośc ale na dietach z małą ilością węglowodanów Wasze wyniki się nie poprawiają, dajcie owocom drugą szansę!

Jeśli macie pytania, piszcie!


Buziaki


Ala


16 maja 2024

MŁODSZA SKÓRA PO LECIE? To możliwe:) Zobacz jakie składniki mogą pomóc Ci w bezpiecznym opalaniu!







Każda z nas wie, że aby uniknąć starzenia skóry latem, skupiamy się na filtrach. Jeśli jednak jesteś osobą, która czasem o nich zapomina, ma problemy z reaplikcją albo pomimo szczerych starań, zawsze ma w lecie problemy z przebarwieniami a np. czeka Cię wakacyjny wyjazd lub dużo pracy na słońcu, mam parę rzeczy, które pomogą Twojej skórze lepiej tolerować promienie słoneczne!



Po pierwsze: Astaksantyna. Jest jednym z najsilniejszych antyoksydantów i wychwytuje wolne rodniki szybciej niż koenzym Q10, witamina C oraz katechiny z zielonej herbaty.

Pełni funkcję ochronną przed fotostarzeniem, zmniejsza procesy uszkodzeń skóry oraz działa przeciwzapalnie dlatego jest świetna dla sportowców mających problemy z np. zapaleniami stawów.

Jeśli zaczniemy suplementację odpowiednio wcześnie przez naszym wyjazdem lub wakacjami, łatwo unikniemy poparzeń słonecznych, nawet jeśli ze względu na typ naszej cery miałyśmy do nich skłonności.



Bardzo wiele osób widzi poprawę stanu włosów oraz ich zagęszczenie po astaksantynie. Wiele opinii np na amazonie czy iherb mówi też o pozytywnym wpływie na cere i astaksantyna często polecana jest na forach właśnie jako wsparcie dla osób mających problemy z włosami i skórą.



Moja przyjaciółka o bardzo jasnej cerze, zawsze męczyła się ze słońcem ale w końcu postanowila się troszkę, bezpiecznie poopalać i przed latem zaczeła suplementować Astaksantynę. Póżniej na własne oczy mogłam zobaczyć, jak zmieniła się jej skóra- pierwszy raz opaliła się na ładny, delikatny karmelowy odcień a nie była spalona i różowa:)



Poza tym oczywiście Glutation; kolejny silny przeciwutleniacz, który potrafi rozjaśnić skórę i zminimalizować przebarwienia. Podobnie będzie działał ekstrakt z lukrecji, ponieważ ma właściwości hamujące pigmentację wywołaną promieniowaniem.

Wiele kobiet o ciemniejszym odcieniu cery stosuje Glutation aby ją rozjaśnić-  i efekty są zauważalne, choć mowa tu raczej o różnicy rzędu 2-3 tonów niż czymś mocno spektakularnym.

Glutation jest świetny na przebarwienia, nawet te, które są bardziej plamami wątrobowymi, ponieważ będzie mocno wątrobę wspierał. Czesto zdarza się że przy takiej suplementacji i odpowiedniej diecie, plamy z dłoni znikają, tak samo jak charakterystyczne plamki w okolicy czoła. 

Będzie to więc fajna opcja dla osób, które mają skłonność do przebarwień, nasilających się latem mimo stosowania filtrów.




Możemy stosować jeszcze Resveratrol
, który będzie działał bardziej całościowo, opóźniał starzenie skóry oraz poprawiał jej elastyczność. Możemy też wypróbować wyciąg z granatu, który również pozytywnie wpływa na metabolizm kolagenu oraz kwasu hialuronowego.

Cera po nim również bardzo się zmienia i robi się jaśniejsza, gładsza, odmłodzona- ale trzeba czasu i w tym wypadku, najbardziej jakość suplementu ma znaczenie. 



Kolejnym ciekawym składnikiem, który czasem pojawia się w suplementach, jest wyciąg z Paproci Złocistej, również działający przeciwutleniająco, immunoprotekcyjnie i fotoprotekcyjnie.

Wszystkie te elementy zawiera też suplement na przebarwienia z Carein  więc jeśli nie chcecie kupoważ tych rzeczy osobno, macie wszystko w jednym:)



Mam nadzieję, że post Wam pomógł!

Buziaki

Ala



10 maja 2024

TRIKI KOSMETYCZNE X POLEMIKA: mgiełka, maska do ust, maska peeling...

 







Potrzebujesz pielęgnacyjnych trików? Może spodobają Ci się moje! Dzisiaj parę sprytnych sposobów na lepszą pielęgnację z kosmetykami naszej, polskiej marki Polemika!

Jak da się wykorzystać naturalne produkty w troszkę inny sposób?




Od Polemiki dostałyście -20% na zakupy w ich sklepie internetowym z kodem AlinaRose20 ! 


Kiedyś w czasie podróży samolotem, moja cera dosłownie umierała z powodu suchego powietrza- było to szczególnie dotkliwe dla cienkiej i delikatnej skóry pod oczami. 

Nałożyłam więc na nie to, co akurat miałam pod ręką- Maskę do ust Polemiki:) I muszę powiedzieć Wam, że do dziś stosuję ten trik, za każdym razem kiedy skóra pod oczami potrzebuje czegoś naprawdę pielęgnującego, otulającego i tłuściutkiego! Maska do ust genialnie nawilżyła skórę na całą podróż i przyniosła mi niesamowitą ulgę! Jest świetna, nawet jeśli używamy jej niezgodnie z przeznaczeniem:D 

Na ustach oczywiście daje tak samo dobre efekty, ale moim zdaniem jest bardzo multifunkcyjnym kosmetykiem, kóry pomoże nam w sytuacjach podbramkowych. Uwielbiam stosować go też jako maskę pod oczy przed ważnymi wyjściami....



....a jeśli już przy nich jesteśmy! Kiedy zależy nam na super gładziutkiej skórze, bo chcemy aby makijaż wyglądał nieskazitelnie, potrzebujemy peelingu enzymatycznego, połączonego z delikatnym złuszczaniem mechanicznym. Ja ostatnio stosowałam Maskę- Peeling z Polemiki i to właśnie taki produkt, kóry nie tylko będzie długofalowo wygładzał naszą skórę ale da również efekty od razu. 

Ważne jest to, aby potrzymać go tak długo, aby zawarte w nim enzymy zdązyły zadziałać i u mnie zwykle jest to około 15-20 minut. Potem wykonuję masaż skóry opuszkami palców i to kluczowy krok, w tracie którego z pomocą zawartych w produkcie malutkich drobinek, złuszczymy martwy naskórek i usuniemy go zmywając maskę.  

Taki domowy zabieg zapewnia efekt gładziutkiej, świeżej skóry która wygląda wręcz pięknie. Troszkę jak skóra dziecka i nie tylko wygląda świetnie bez makijażu, ale kazdy podkład wygląda na niej o wiele lepiej.




Przy i po aplikacji podkładu, również możemy zastosować prosty trik! Jeśli mamy bardzo suchą skórę i na koniec makijażu spryskamy twarz Mgiełką tonizującą, zatrzymamy nawilżenie na bardzo długo!

Różnica jest naprawdę spora, bo mgiełka sama w sobie bardzo fajnie nawilża- będzie więc idealna do nadawania bardziej naturalnego looku makijażowy zbyt matowemu, albo uratowaniu nas przed wysuszaniem skóry przy niesprzyjających warunkach- np w pociagu, samolocie, pomieszczeniach z mocną klimatyzacją.

Mgiełką możemy również spryskać gąbeczkę do podkładu w trakcie aplikacji, aby uzyskać efekt glow i znów bardziej nawilżające działanie. 

Jeśli nasz podkład jest bardzo ciężki i kryjący, ale pasuje nam kolorem i chcemy uzywać go w lżejszej wersji, możemy wymieszać go z odrobiną kremu z zieloną herbatą- Antyoksydacyjnym Kremem nawilżającym:) 

Ten krem jest lekki i nie daje tłustego wykończenia, więc podkłady zmieszane z nim wyglądają bardzo ładnie!



Mam nadzieję, że triki się przydadzą!

Jeśli macie pytania, piszcie!


Buziaki


Ala




CZEKOLADOWY DESER BIAŁKOWY-przepis!

 






Na Instagramie pokazywałam przepis na mój ulubiony, wegański, czekoladowy deser białkowy, więc zostawię go również tutaj!

Składa się z suszonych, świeżych i mrożonych owoców oraz roślinnego białka o smaku czekoladowym.


Oczywiście, kluczem jest tutaj użycie białka, które smakuje Wam nawet bez żadnych dodatków- 

jeśli chodzi o smak ja polecam REDKON i Green (klik)  z USN Plant Protein (klik)- obie czekolady są pyszne!

Jeśli zależy Wam na mega czystym składzie i tym aby białko było testowane pod kątem zawartości metali ciężkich - najlepsze będzie PlantForce Pure (klik)


Do deseru potrzebujemy:


suszone jabłka

suszone wiśnie

borówki mrożone

banan

mleczko kokosowe Real Thai (koniecznie to, inne nie są dobre!)

wybrane białko


Suszone owoce razem z białkiem i borówkami zalewamy wrzątkiem, mieszamy dodając banana i całkość polewamy mleczkiem kokosowym- możemy oczywiście dodać płatki owsiane albo granolę, możemy użyć ulubionej posypki albo innych owoców- wybór mamy ogromny!

Jeśli dużo trenujemy i znusziło nam się białko do picia albo jako dodatek do smoothie, taka opcja jest naprawdę pyszna!




Mam nadzieję, że przepis się przyda!


Buziaki


Ala

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.