Dzisiaj miałam wrzucać kolorówkowych ulubieńców tamtego roku, ale filmik jest jeszcze w obróbce, więc tym razem makijaż i mały kosmetyk z Makeup Revolution, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Wczoraj miałyśmy na blogu bubla, dzisiaj naprawdę fajne produkty;).
Mowa o serduszku
Summer Of Love z serii I Heart Makeup od urodomania.pl. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach, wygląda naprawdę pięknie. Ale na początku, kiedy zaczynałam go używać zdziwiła mnie jego struktura. Na palcu zostało niewiele produktu, ale to, o co się obawiałam, zostało największą zaletą kosmetyku!
Summer of Love jest bronzerem niemal idealnym, i to takim bronzerem, który spełnia swoją funkcję czyli świetnie nadaje się do nadawania twarzy lekkiej opalenizny.
To nie jest produkt do konturowania, choć pewnie jakaś część dziewczyn będzie go tak używać i mogą być zadowolone z efektu.
Jednak zalety uwidaczniają się, kiedy nakładamy go na całą twarz, akcentując miejsca w których naturalnie się opalamy.
Ponieważ serduszko jest dość twarde, najlepiej sięgnąć po gęsty pędzel do różu lub nawet podkładu i solidnie nim potrzeć. Później stopniowo nakładamy produkt na twarz, powoli dodając koloru i rozświetlenia.
I PLUSY I
- to bronzer wypiekany, ale nie jest 'suchy' jak wiele podobnych produktów
- dzięki temu trwałość jest bardzo dobra i nie możemy przesadzić z aplikacją
- nie ma szans na zrobienie sobie nim plam
- delikatnie i subtelnie rozświetla- cudo:)
- niesamowicie dobrze stapia się ze skórą dzięki czemu uzyskujemy pożądany kolor a kosmetyk nie osadza się pudrową warstwą
- kolor jest dobry, choć każde serduszko może minimalnie się różnić
- bardzo wydajny, raczej szybko się nie skończy
Minusów brak:). Nawet to, że nie nałożymy go pędzlem do pudru jest plusem.
Ciężko pokazać swatche ale ten niżej choć w maleńkim stopniu pokazuje o co chodzi...
Powiedziałabym, że to idealny produkt dla dziewczyn które cenią sobie subtelny makijaż, delikatny ale ładny efekt, kosmetyki które dobrze stapiają się ze skórą. Na pewno może być też pierwszym bronzerem dla tych, które boją się plam i wolą nie przesadzić, ale chciałyby złapać troszkę 'słońca' dla siebie.
Na skórze wygląda bardzo bardzo ładnie, może być odpowiedni dla jaśniejszych dziewczyn (np na lato), bardzo spodobał mi się delikatny blask.
Opakowanie jest słodkie, odporne na upadki:).
Ja ten produkt naprawdę bardzo, ale to bardzo polubiłam. Nie polecałabym jednak różowego serduszka, bo jak na róż, kolory są zbyt błyszczące. Hot Summer jest ciemniejszy i myślę, że zbyt ceglany, Summer of Love pod tym względem jest lepsze.
Serduszka kosztują 25zł, można kupić je tutaj
(klik).
Cena jest adekwatna do jakości, kosmetyk wystarczy na długo. Jeśli chodzi o udane kosmetyki MUR to Summer of Love na pewno do nich należy.
Ostatnio zmieniałam makeup, na ten który możecie zobaczyć na zdjęciach.
Za zieloną ('sosenkową';) kreskę odpowiada eyeliner Bobbi Brown w kolorze Ivy Shimmer Ink.
Kosmetyki których użyłam to:
Paletka Forever Nude BH Comsetics o którą często pytacie. Jest bardzo fajna, najsłabsze ogniwo to róże (wolałabym maty), ale reszta jest ok i u mnie sprawdza się bardzo dobrze.
Too Faced Primed & Poreless puder sypki
Kredka do brwi Lord & Berry Brunette
Rozświetlacz Lord & Berry Luminizer Moon
Korektor pod oczy Lumene
Podkład Bobbi Brown Foundation Stick
szminka z Claires, jednak jeden kolor mnie zaskoczył
Max Factor 2000 Calorie
Dajcie znać czy posiadacie jakieś serduszka MUR (a może Too Faced?).
Jakich bronzerów używacie?
Buziaki
Ala