6 lutego 2015

HIT do demakijażu. Lipowy płyn micelarny Sylveco.







Sylveco kiedyś było moim małym odkryciem... Oczywiście w końcu musiałam sprawdzić ich micel, choć rękawiczka radzi sobie ostatnio całkiem dobrze:). Ostatnio bardzo polubiłam też micel Bingo Spa. Który z nich sprawdza się lepiej?


Tym razem zostałam skuszona przez lipę- często zdarzało mi się stosować ją w roli naturalnego nawilżającego toniku. Jej obecność w składzie już na drugim miejscu niesamowicie mnie cieszy. Oczywiście później jest równie dobrze!


Skład: Woda, Ekstrakt z lipy, Glukozyd decylowy, Gliceryna, Panthenol, Alantoina, Ekstrakt z aloesu, Kwas mlekowy, Alkohol benzylowy, Kwas dehydrooctowy




4 lutego 2015

★ HITY 2014: MAKIJAŻ ★






Dzisiaj z małym opóźnieniem mam Wam do pokazania ulubieńców do makijażu tamtego roku.
Choć fajnych produktów było całkiem sporo, postanowiłam pokazać tylko te, których używam do teraz i które kupowałam ponownie. Jeden produkt zagościł w hitach ponownie, bo stosuję go już drugi rok:).

Oczywiście zapraszam na filmik, swatche znajdziecie niżej:)




I   NYX Photogenic Concealer   I

Najlepszy korektor na niedoskonałości, szczególnie takie z których inne szybko się ścierają. Niestety nie polecam go pod oczy, ale nakładany punktowo spisuje się świetnie, tym bardziej, że krycie jest super a i tak możemy je stopniować. Kosztuje około 30zł.
(recenzja)








I   Lumene CC Concealer   I

Świetny kamuflaż do skóry suchej lub mieszanej i naczynkowej. Nie będzie pasował tylko wyjątkowo jasnym dziewczynom. Nie przesusza, nie jest tak ciężki jak kryolany, bardziej kremowy i gładki niż Catrice. Kosztuje około 30zł.
(recenzja)




I   Lumene dark under eye concealer   I

Rewelacyjnie tuszuje cienie pod oczami, wygląda bardzo naturalnie, nie podkreśla suchych skórek i co najważniejsze, lekko zastyga, więc odpowiednio utrwalony wytrzymuje cały dzień. Lekko rozświetla skórę pod oczami, wygładza. Teraz firma zmieniła opakowanie, więc nowa wersja jest szara:). Kosztuje 30zł

Sposób na cienie pod oczami (klik)






I   Eyeliner Sephora nr 10   I

Ulubiony eyeliner tamtego roku. Piękny odcień z drobinkami jest świetnym sposobem na to by urozmaicić prosty, dzienny makijaż:)
(swatche)




I   Krem BB So Bio Etic   I

Eko BB już drugi raz ląduje w ulubieńcach ale naprawdę jest wart pokazania a ja nie rozstawałam się z nim w czasie zimy. Choć sprawdzałam parę podkładów, ten wyróżnia się składem i kryciem.
Możemy nałożyć go cienką warstwą, lub uzyskać naprawdę mocne krycie przy większej ilości. Ten produkt na skórze innej niż sucha wymaga utrwalenia pudrem (co ja też często robię).
(recenzja)




I   Nyx Soft Matte Lip Creme   I

Lubię je za lekkość i za to, że nie wysuszają ust i nie czuję ich tak jak innych matowych produktów do ust. Posiadam kolor Antwerp i London, którego zdarzało mi się używać do konturowania policzków:)
(klik)




I  L'oreal Chrome Shine   I

Mój ukochany kolor Golden Rose tym razem znalazłam dopiero na ebay'u. Musiałam wymienić cień w ulubieńcach, bo korzystałam z niego najczęściej i mnóstwo osób pytało co dokładnie mam na powiekach. Póki co nadal nie znalazłam nic co wygląda tak fajnie jak ten cień.



I   Paletka cieni Inglot   I


Inglotowe paletki towarzyszyły mi cały rok, ale z tego połączenia korzystałam najczęściej i ratowało mnie w paru sytuacjach. Najczęściej wypełniałam nim brwi, ale jasnym cieniem zdarzało mi się utrwalać korektor, jasnymi brązami konturować policzki, więc produkt okazał się super opcją ratunkową:)







I  Volume 1 Seconde Ultra Black Bourjois  I

Obecnie ulubiony tusz:). Wcześniej stosowałam go z innymi, jako tusz 'na koniec' ale teraz używam go solo i uwielbiam szczoteczkę. Faktycznie jest inna od wszystkich a na moich rzęsach tusz sprawdza się super:). Kupiłam już drugie opakowanie, które czeka w kolejce na całkowity koniec pierwszego.



I   Błyszczyki Bell Glam Wear Nude   I

Uwielbiam błyszczyki Bell a tych używałam bardzo często i w ciągu roku zużyłam 3 opakowania.
Dodatkowo, wszyscy makijażyści których poznałam w tym roku posiadali je w swoich kuferkach i każdy był nimi zachwycony:)
(klik)









I   Baza do cieni Miyo    I

Ustępuje tylko Art Deco, ale lepiej nakłada się na nią maty i łatwiej łączy się cienie. Nakładana na dolną powiekę nie wysusza skóry pod oczami a jeśli rozetrzemy ją odrobinę niżej, fajnie utrwala korektor:).
(recenzja)




I   Rozświetlający podkład Anabelle Minerals+ cienie   I

Wcześniej używałam głównie podkładu kryjącego, później zamieniłam go na na wersję rozświetlającą. Zdarzało mi się nawet używać jej jako pudru rozświetlającego bo nałożona w minimalnej ilości wygląda super. Podkład nosiłam bardzo często, byłam niesamowicie zadowolona z pięknego efektu jaki daje.
Jeśli chodzi o cienie najbardziej spodobała mi się Vanilia, Nougat i Cinnamon.
(swatche)








Dajcie znać jakie były Wasze hity tamtego roku. Jeśli miałybyście wybrać np 3 jakie by to były?

Buziaki

Ala




3 lutego 2015

Makijaż z kreską, I Heart Makeup, bronzer Summer of Love.






Dzisiaj miałam wrzucać kolorówkowych ulubieńców tamtego roku, ale filmik jest jeszcze w obróbce, więc tym razem makijaż i mały kosmetyk z Makeup Revolution, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Wczoraj miałyśmy na blogu bubla, dzisiaj naprawdę fajne produkty;).


Mowa o serduszku Summer Of Love z serii I Heart Makeup od urodomania.pl. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach, wygląda naprawdę pięknie. Ale na początku, kiedy zaczynałam go używać zdziwiła mnie jego struktura. Na palcu zostało niewiele produktu, ale to, o co się obawiałam, zostało największą zaletą kosmetyku!







Summer of Love jest bronzerem niemal idealnym, i to takim bronzerem, który spełnia swoją funkcję czyli świetnie nadaje się do nadawania twarzy lekkiej opalenizny.
To nie jest produkt do konturowania, choć pewnie jakaś część dziewczyn będzie go tak używać i mogą być zadowolone z efektu.

Jednak zalety uwidaczniają się, kiedy nakładamy go na całą twarz, akcentując miejsca w których naturalnie się opalamy.

Ponieważ serduszko jest dość twarde, najlepiej sięgnąć po gęsty pędzel do różu lub nawet podkładu i solidnie nim potrzeć. Później stopniowo nakładamy produkt na twarz, powoli dodając koloru i rozświetlenia.



I   PLUSY   I


  • to bronzer wypiekany, ale nie jest 'suchy' jak wiele podobnych produktów


  • dzięki temu trwałość jest bardzo dobra i nie możemy przesadzić z aplikacją


  • nie ma szans na zrobienie sobie nim plam


  • delikatnie i subtelnie rozświetla- cudo:)


  • niesamowicie dobrze stapia się ze skórą dzięki czemu uzyskujemy pożądany kolor a kosmetyk nie osadza się pudrową warstwą

  • kolor jest dobry, choć każde serduszko może minimalnie się różnić

  • bardzo wydajny, raczej szybko się nie skończy




Minusów brak:). Nawet to, że nie nałożymy go pędzlem do pudru jest plusem.
Ciężko pokazać swatche ale ten niżej choć w maleńkim stopniu pokazuje o co chodzi...




Powiedziałabym, że to idealny produkt dla dziewczyn które cenią sobie subtelny makijaż, delikatny ale ładny efekt,  kosmetyki które dobrze stapiają się ze skórą. Na pewno może być też pierwszym bronzerem dla tych, które boją się plam i wolą nie przesadzić, ale chciałyby złapać troszkę 'słońca' dla siebie.
Na skórze wygląda bardzo bardzo ładnie, może być odpowiedni dla jaśniejszych dziewczyn (np na lato), bardzo spodobał mi się delikatny blask.

Opakowanie jest słodkie, odporne na upadki:).


Ja ten produkt naprawdę bardzo, ale to bardzo polubiłam. Nie polecałabym jednak różowego serduszka, bo jak na róż, kolory są zbyt błyszczące. Hot Summer jest ciemniejszy i myślę, że zbyt ceglany, Summer of Love pod tym względem jest lepsze.


Serduszka kosztują 25zł, można kupić je tutaj (klik). 

Cena jest adekwatna do jakości, kosmetyk wystarczy na długo. Jeśli chodzi o udane kosmetyki MUR to Summer of Love na pewno do nich należy.






Ostatnio zmieniałam makeup, na ten który możecie zobaczyć na zdjęciach. 
Za zieloną ('sosenkową';) kreskę odpowiada eyeliner Bobbi Brown w kolorze Ivy Shimmer Ink.




Kosmetyki których użyłam to:

Paletka Forever Nude BH Comsetics o którą często pytacie. Jest bardzo fajna, najsłabsze ogniwo to róże (wolałabym maty), ale reszta jest ok i u mnie sprawdza się bardzo dobrze.

Too Faced Primed & Poreless puder sypki
Kredka do brwi Lord & Berry Brunette
Rozświetlacz Lord & Berry Luminizer Moon
Korektor pod oczy Lumene
Podkład Bobbi Brown Foundation Stick
szminka z Claires, jednak jeden kolor mnie zaskoczył
Max Factor 2000 Calorie







Dajcie znać czy posiadacie jakieś serduszka MUR (a może Too Faced?).
Jakich bronzerów używacie?


Buziaki

Ala




1 lutego 2015

Makeup Revolution: paletka korektorów. Czy warto?










Dzisiaj o paletce korektorów Makeup Revolution Cover and Conceal Palette, o którą kiedyś pytałyście. Jest też filmik, w którym możecie zobaczyć wszystkie swatche, opowiadam też o nim bardziej szczegółowo:).

Zaczniemy może od tego, że bardzo chciałam aby paletka korektorów firmie się udała... 30zł za paletkę dobrych odcieni to oczywiście marzenie:). Nie robiłam sobie jednak zbyt wielkich nadziei, jak się potem okazało słusznie...







I   PLUSY   I


  • starte ze skóry korektory pozostawiają po sobie warstwę koloru, która wygląda ładnie i naturalnie, mogą więc być lepszymi podkładami dla dziewczyn z suchą skórą


  • ewentualnie mogą nadawać się do nauki konturowania





I   MINUSY   I


  • krycie jest raczej średnie a miało być mocne;)
  • korektory są bardzo tłuste i szybko znikają ze skóry
  • bardzo łatwo je zetrzeć (co widać na filmiku)
  • szybko wchodzą w załamania (utrwalanie pudrami nic nie daje), migrują na twarzy
  • po godzinie widać, że podkreślają suche skórki
  • reagują na wyższą temperaturę i po prostu się rozpływają







Kolorów mamy tutaj 8 z czego 4 będą nadawać się dla dziewczyn o raczej jasnej karnacji. Na szczęście nie są zbyt różowe, ale reszta jest już dość ciemnymi pomarańczami, które nawet do konturowania nadają się średnio. Swatche możecie zobaczyć w filmiku.

Same produkty mają bardzo tłustą konsystencję, coś jak inne kamuflaże z dodatkiem olejku (choć kryolan z olejkiem i tak jest super;)). Jeśli nałożymy ich dużo, wyglądają źle, jedyna opcja w której u mnie lepiej się sprawdzały, to;

nakładane na całą twarz jak podkład, po ściągnięciu nadmiaru na skórze zostawał tylko lekki kolor, który wyglądał naturalnie i całkiem ładnie.



Niestety nie taka jest funkcja palety z korektorami/kamuflażami.








Muszę zgodzić się z ostatnią recenzją na kwc (klik), a inne pozytywne brałabym za efekt braku porównania i doświadczenia z dobrymi produktami. 

Zdecydowanie odradzam dziewczynom z tłustą karnacją, posiadaczki suchej mogą nie być aż tak zawiedzione a jednak... na pewno szybko odczują podkreślające skórki właściwości produktu.

Nawet wkłady z korektorami Inglota, choć nie są idealne sprawdzają się o niebo lepiej i naprawdę lepiej jest złożyć z nich paletkę jeśli chcemy taką posiadać:).

Posiadam też płynny MUR który niestety jest tak samo kiepski...


Szkoda, bo trafił nam się bubel, ale jeśli myślałyście o kupnie tego kosmetyku, nie polecam.
Może macie z nim jakieś doświadczenia? Może jednak są pozytywne?

Buziaki

Ala



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.