Mam dla Wasz outfit nagrany dziś bardzo późnym popołudniem:) Wybrałam sie na spacer w poszukiwaniu moich ulubionych lodów z dzieciństwa- lodów Panda, które ostatnio jadł mój facet.
Na lody niestety nie trafiłam (chyba ktoś je wszystkie zjadł... nazywają sie teraz Pando co zostało przez nas przerobione na Pandol) ale udało mi sie nagrać outfit i postanowiłam wrzucić go jako taki szybki filmik:)
Może Wy też kojarzycie pandy:) Generalnie mam upodobania jeśli chodzi o lody bo im marniejsze, tańsze i z proszku tym bardziej mi smakują. Dobrze więc że nie jem ich za dużo...Ale tylko takie tanie lody przypominają mi lody z dzieciństwa choć odkryłam je dość późno bo Mama chcąc mnie chronić wmówiła mi że lody są pikantne, ostre i niedobre:)
Dziękuję Mamo:D
Oczywiście wierzyłam do momentu kiedy moja sąsiadka poczęstowała mnie lodem śmietankowo- truskawkowym. Na drugi dzień umierałam na zapalenie gardła...Miałam wtedy chyba 6 lat.
Na sobie mam:
Koszula Reserved
Spodnie Second Hand
Marynarka Zara
Buty bazarek
Torebka bazarek
Naszyjnik i bransoletka Accesorizze
Bransoletki z ćwiekami Primark
Szukałam kobaltowej koszuli i w końcu sie takiej dorobiłam:) Materiał jest miły a koszula wygodna i całkiem fajnie spisuje sie też w cieplejsze dni...
Bransoletki z Primarka kupiłam na allegro za paręnaście złotych.
Torebkę za 70zł i baleriny za 35 udało mi sie upolować na bazarku.
Może Wy też macie jakieś ulubione lody z dzieciństwa? I czy tylko ja lubię tanie lody z proszku w cienkiej warstwie czekolady?:)
Buziaki:))
Ala
Ala


