Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulubione kosmetyki vipera bath body victorias secret love spell transprentny błyszczyk miętowy smak alterra krem odżywka granat aloes samoopalacz róże the body shop róż tonujący. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulubione kosmetyki vipera bath body victorias secret love spell transprentny błyszczyk miętowy smak alterra krem odżywka granat aloes samoopalacz róże the body shop róż tonujący. Pokaż wszystkie posty

5 kwietnia 2012

Ulubieńcy marca:)






Dziś czas na ulubieńców marca, czyli najfajniejsze i najczęściej używane kosmetyki ostatniego miesiąca:) Oprócz mgiełek z VS które już znacie pojawiło sie parę nowości- wszystkie możecie zobaczyć niżej i na filmiku...


Zapraszam do oglądania:)











Na pierwszy ogień pójdą cienie- opalizująca mięta z TBS - cień który możemy nakładać na ciemną kredkę lub ciemne cienie i zmienia kolor całego makijażu:) Bardzo fajne rozwiązanie na wiosnę, jeśli szukacie jakiejś ciekawej rozświetlającej zieleni ta może być idealna.  

Drugim cieniem jest cień sypki Vipery Galaxy nr 145, podobny do Melona z MAC. To róż opalizujący na złoto- na oku daje bardziej złoty niż różowy efekt za co go uwielbiam. Pięknie pasuje do opalenizny i może ładnie zdobić niebieskie i brązowe oczy.









Jeden z dwóch nowych miętowych błyszczyków  to Bigelow Bath & Body Spearmint Mentha Lip Shine. Transparentny błyszczyk o cudownym miętowo- słodkim smaku. Zajda sie go w trybie ekspresowym bo jest po prostu pyszny- jeśli jednak umiemy sie powstrzymać jest całkiem trwały i tworzy na ustach śliczną taflę.

Kupiłam go na allegro  za 19zł tutaj.








Drugim ukochanym błyszczykiem jest Gloss Menthol z Bourjois. Ma lekko morski kolor który troszkę widać na ustach ale ten efekt jakoś mi nie przeszkadza. Jest niesamowicie trwały, lekko lepki i bezsmakowy- posiada jedynie delikatny miętowy zapach. Powoduje leciutkie mrowienie które trwa tylko chwilę. Kupiłam go na allegro za 15 zł ale w drogeriach kosztuje trochę więcej.

 Polecam jeśli lubicie transparentne trwałe błyszczyki dające efekt tafli.










 Bardzo polubiłam też ampułki Alterry z wyciągiem z Orchideii. Testowałam wszystkie ampułki z Rossmana i te przypadły mi do gustu najbardziej ze względu na skład:)







Jest całkowicie naturalny i o wiele fajniejszy niż chociażby skład  niebieskich i żółtych ampułek.

Kosztował około 6zł za 7 rybko-ampułek:)







 W ramach testów skusiłam sie też na krem Alterry który okazał sie lepszy niz krem z aloesem- to krem na dzień- przeciwzmarszczkowy z wyciągiem z dzikiej róży.
Nie zostawia tak mocnego filmu jak ten z aloesem, bardziej nawilża. Pewnie będzie fajniejszy na początek dla dziewczyn które dopiero zaczynają przygodę z eko kosmetykami... muszę przyznać że nie ustępuje kremom Lavery, Weledy czy Sante a cena jest o wiele bardziej przystępna- kosztował około 11zł:)




 

Udało mi sie znaleźć też fajny eko samoopalacz Sunless, który na tle drogeryjnych wypada bardzo pozytywnie- kosztował około 30zł, więc nie za dużo, pachnie o wiele delikatniej i na buzi sprawdza sie świetnie. Polubiłam go o wiele bardziej niż samoopalacze Ives Rocher i jeśli szukacie czegoś do twarzy a lubicie bardziej ekologiczne firmy to polecam AnneMarie Borlind:)

Nabyłam go w Krakowie w Aptece Studenckiej.








Trzy róże Cheek Colour  z The Body Shopu okazały sie świetne- wcześniej nie miałam okazji ich testować a teraz muszę je bardzo pochwalić. Kolory są bardzo subtelne i naturalne, róże nie zostawiają plam, pięknie rozkładają sie na policzkach.  Są trwałe i wygodne w użyciu.

Ja najbardziej polubiłam 02 i 04...





Odżywka do włosów Alterra Granat i Aloes od jakiegoś czasu rządzi w mojej łazience. 
Aby osiągnąć dobre rezultaty należy trzymać ją na głowie około 20 minut ( w przypadku włosów raczej suchych) a później dokładnie zmyć- włosy są nawilżone, odżywione, miękkie- wprost cudowne. To wszystko otrzymujemy za paręnaście złotych, kiedy inne odżywki ekologiczne kosztują o wiele więcej:)









Z kremem tonującym Alterry praktycznie sie nie rozstaje- ładnie dopasował sie do mojej buzi nawet przed użyciem samoopalacza, choć dla wielu dziewczyn może być zbyt ciemny. Uwielbiam go za skład, zapach i za to że nie roluje sie jak podkład Lavery:) Sięgam po niego zawsze kiedy szybko wychodzę z domu i nie mam czasu na używanie podkładu... Kosztował 8zł i zostanie ze mną na długo:)






O kredkach ostatnio pisałam TUTAJ i TUTAJ... Kredki ostatnio przeżywają drugą młodość w moim makijażu i kiedy zależy mi na naturalnym efekcie sięgam właśnie po trzy widoczne niżej- tych używałam najczęściej:)






To wszystko:) W filmiku pojawił sie też Angels On Bare skin ale Wy już go znacie bo pojawił sie w TYM poście:)


Mam nadzieję że filmik i post Wam sie spodobał- jeśli używałyście tych kosmetyków dajcie znać:)

A jakie są Wasze ulubione kosmetyki marca- może dokonałyście jakiegoś fajnego odkrycia?

Buziaki

Alina

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.