4 marca 2012

Recenzja podkładu Rimmel Match Perfection.







Czas na recenzję podkładu Rimmel- Match Perfection. Od czasu ostatniej notki moje zdanie na jego temat bardzo sie nie zmieniło- wszystkiego możecie posłuchać w filmiku:)













Podkład kupiłam za około 26zł, posiadam kolor True Ivory 103. Nie jest to mój idealny odcień i kolor nie dopasował sie do mojej skóry- nie zaliczam tego jako minus bo nie liczyłam na żadne 'magiczne' dopasowanie:)








Plusy:


+ dobrze kryje, czasem nie potrzebujemy korektora. Pod oczami może ciut wysuszać ale wcale nie musi- na niedoskonałości wręcz idealny.

+ daje ładny efekt naturalnego matu

+ nie wysuszył mojej skóry, choć to pewnie zależy od kremów które kładziemy pod spód.

+ zwiększa trwałość różu jeśli nałożymy go odpowiednio szybko- to samo dzieje sie z korektorami i bronzerami:)

+ rozświetlacze wyglądają na nim bardzo ładnie i różnica jest widoczna.

+ u mnie wytrzymał 8 godzin i ciągle trzymał sie na buzi.

+ nie rozmazuje sie i nie brudzi ubrań jeśli ich dotknie.

+ możemy stopniować krycie nakładając go w różny sposób.

+ nie podkreśla porów

+ nie daje efektu maski, nie jest widoczny na buzi w znaczący sposób.

+ dobrze znosi deszcz.

+ nie ciemnieje podczas zasychania (jedna z dziewczyn napisała że jej kolor 200 ciemniał:)

+ fajne opakowanie i przydatna zatyczka

+ cena:)




Minusy:


- na tłustej skórze jego trwałość może być obniżona

- przy dwóch warstwach daje efekt 'płaskiej' nienaturalnej buzi- koniecznie trzeba użyć bronzera i różu.

- wąska gama kolorystyczna- mało jasnych, naturalnych kolorów, dużo ciemnych pomarańczy;/

- trzeba go szybko nakładać inaczej może sie zrolować.

- roluje sie w trakcie nakładania palcami











Jak lepiej go używać?


+ lepiej nakładać go pędzlem niż palcami. Potem można go delikatnie wklepać opuszkami aby uzyskać bardziej naturalny efekt.

+ jeśli zależy nam na mocnym kryciu nałóżmy go pędzelkiem, jeśli chcemy delikatnego efektu, użyjmy palców.

 + jeśli buzia jest zbyt płaska i wyglądamy jak manekin koniecznie trzeba sięgnąć po bronzer, rozświetlacz i róż.









Dla kogo?


Dla dziewczyn potrzebujących mocniejszego krycia:) Dla dziewczyn ze skórą bez problemów może być za ciężki- myślę że całkiem skutecznie zakryje wszelkie niespodzianki.


Nie wiem jak sprawdza sie na skórze tłustej- pewnie jest ciut mniej trwały. Ja mam skórę normalną/ suchą i na mojej buzi sprawdza sie idealnie. Jest dobry na imprezy bo można zaufać jego trwałości.



Mnie nie zapchał ale nie mogę zagwarantować że tak nie stanie sie u Was. 



Niżej na buzi z mejkapem i bez:)







Podsumowując:

Dobry podkład za dobrą cenę- można z niego naprawdę dużo wyciągnąć i krycie powinno zadowolić dziewczyny męczące sie z przebarwieniami czy niedoskonałościami... szkoda tylko że kolory są mało przydatne dla Polek:)




Jeśli go posiadacie piszcie koniecznie jaki macie typ skóry i jak sie u Was sprawdza- pomożecie innym dziewczynom w decyzji:)





Dziś nagrałam filmik o nowych (i starych), ukochanych, tanich szminkach :)
Zrobiłam też biżuterię o której Wam pisałam- niedługo ją pokaże:D








Mam nadzieję że recenzja sie przyda i filmik pomoże Wam sie zdecydować:)

Czekam na Wasze komentarze:*



Buziaki!!

Alina

3 marca 2012

Nowe dodatki- biżuteria + chustka...










Sobota jest bardzo leniwa, przynajmniej u mnie:)  Chciałam pokazać Wam parę kupionych ostatnio dodatków- głównie biżuteryjnych. 



Naszyjnik z pierwszego zdjęcia to część zestawu (kolczyki+naszyjnik) z Accessorize, kupiony za 10zł w przecenie:) Myślałam że przeceny w tym sklepie już sie skończyły ale czekała mnie miła niespodzianka. Choć zwykle wybieram bardziej widoczną i cięższą biżuterię, ten zestaw wydał mi sie na tyle słodki i kobiecy że sie skusiłam- czegoś takiego jeszcze nie miałam:)



 







Dwie kuleczki wyglądają jak małe bałwanki, czyli powinno być zdecydowanie zimowo, ale ja zamierzam nosić je w lecie kiedy bardziej sie opalę... no i oczywiście teraz non stop je eksploatuje;)









Naszyjnik na który długo sie czaiłam wreszcie kupiłam w H&M. Generalnie wolę złoto i w nim najlepiej sie czuję- jestem ciekawa czy Wy wolicie złotą czy srebrną biżuterię:)








  




Długi wisiorek z Accessorize też był przeceniony (17zł z 59zł!) i bardzo sie cieszyłam ponieważ uwielbiam kamienie a ostatnio nie mogłam trafić na coś ładnego... naszyjniki z nowej kolekcji były trochę za drogie- zdecydowanie wolę poczekać na następne przeceny:)








  




 Są też dodatki których praktycznie nie posiadam- są to chusty. Ostatnio parę z nich zwróciło moja uwagę, a wybór padł na  H&M'ową 'skórkę z węża'. Szukałam podobnych koszul ale sie nie doszukałam...



 







Dziś zrobiłam też rundkę po pasmanteriach i sklepach 'hobby' aby kupić pare rzeczy z których mogłabym sama zrobić naszyjnik- pokaże Wam go kiedy skończę:)

 





Piszcie Kochane co u Was słychać, jak mija Wam sobota i czy upolowałyście ostatnio jakieś dodatki- lub czy macie jakieś konkretne na oku:)

Ja  zaraz zabieram sie za ćwiczenia (jestem w trakcie robienia a6w, trzymajcie kciuki, przydadzą się:) i przyrządzanie obiadu-  na jutro postaram sie przygotować recenzję podkładu a jeśli słoneczko dopiszę nagram Wam filmik ze szminkami:)


Buziaczki,

Alina

2 marca 2012

Mineralne róze Lily Lolo + rozdanie








KONKURS ZAMKNIETY

Dziś coś dla fanek kosmetyków mineralnych a w szczególności róży:) Dzięki firmie Costasy mam również dwa róże dla Was- jeśli wiec macie ochotę je wypróbować zerknijcie na koniec posta i odpowiedzcie na pytanie:)


Róże to moje ukochane kosmetyki- bez muśnięciem policzków różem rzadko wychodzę z domu...Róż potrafi pięknie odmłodzić cerę i nadać jej zdrowszy wygląd.
Zawsze podobały mi sie róże mineralne, kiedy jeszcze nie zajmowałam sie kosmetykami w takim stopniu jak teraz i byłam laikiem, często byłam zdziwiona ich szeroką gamą kolorystyczną i różnorodnością struktury- wiele moich znajomych używało róży mineralnych a ich piękne kolory i wersje z drobinkami ciągle mnie kusiły.

Pewnie większość z Was kojarzy róże i kosmetyki Lily Lolo- dziś parę słów o nich...


Wszystkie róże Lily Lolo są pokazane na żywo w filmiku, więc zobaczcie go koniecznie:)










 



Róże Lily Lolo sa mniejsze niż podkłady i bronzery (podkład zawiera 10g. produktu a róż 3g.). Opakowanie posiada praktyczne zamknięcie które możemy przekręcić i zapobiec wydostawaniu sie różu kiedy z niego nie korzystamy- dzięki temu opakowanie pozostaje czyste i róż nie rozprzestrzenia sie po nim jeśli np pudełeczko upadnie;)

Róże kosztuję 39 zł i można je zamówić między innymi na stronie Costasy.






  






Róże można podzielić na satynowe (które dla mnie są praktycznie matowe) i błyszczące (które dla mnie są satynowe:). Jest wśród nich również ciekawostka która bardziej zasługuje na miano rozświetlacza- Doll Face.

Posiadam dwa odcienie 'matowe' i dwa satynowe. Satynami sa Candy Girl i Cherry Blossom, matami zaś Oh La La i Flushed.

Choć zwykłe wybieram maty, tym razem to satyny zostały moimi ulubieńcami- Candy Girl i Cherry Blossom tworzą razem piękny duet! Satyny nie błyszczą na policzkach w sposób nie do wytrzymania, efekt jest raczej subtelny i na pewno nie tandetny:)





 





Trwałość...

Róże satynowe (błyszczące) sa bardziej suche i odrobinę mniej trwałe. Szybciej znikają z policzków niż maty i to ich jedyna wada. Maty są bardzo trwałe i ciężko zetrzeć je z policzków nawet ręką. Satyny lepiej nakładać bezpośrednio na podkład, maty możemy położyć na transparentny puder. Jeśli używamy jasnych satyn dobrze jest czymś zafixować buzię aby róż trzymał sie dłużej- i niestety trzeba sie wystrzegać przecierania buzi ręką;/



Jakość...

Tutaj nie mam zastrzeżeń. Jakość róży jest bardzo dobra, opakowanie jest ładne, zakrętka ułatwia korzystanie z produktu. Róże są świetnie zmielone, rozprowadzają sie na policzkach bardzo gładko.




Wydajność...

Maty zużywają sie bardzo powoli- wystarczy odrobina produktu aby podkreślić policzki. Używając satynek musimy nałożyć ciut więcej produktu więc zużywają sie odrobinkę szybciej ale jest to mała różnica:) Pomimo mniejszego opakowania róże zostają z nami na długo.



Aplikacja...

Kolory matów są intensywne i jeśli nie wytrzemy pędzelka o rękę łatwo narobić sobie plamek. Lepiej używać miękkich pędzelków i dokładać transparentne warstwy produktu.
Satyny są delikatniejsze, choć i wśród nich bywają ciemne kolory z którymi łatwo 'przedobrzyć'. Jeśli jednak używamy jaśniejszych odcieni możemy nabierać na pędzelek trochę więcej produktu i używać twardszych pędzelków- wcierając róż w policzki:)















Candy Girl jest pastelowym, satynowym różem idącym raczej w stronę chłodnych, idealnym dla dziewczyn o oliwkowej karnacji. Daje lekki efekt rozświetlenia ale drobinki nie są widoczne w nachalny sposób. Myślę że będzie idealny na lato:>










Cherry Blossom to również satyna, ale bardzo ciepła. To śliczna mieszanka łososia i jasnej moreli, idealna dla dziewczyn o bardzo ziemistej, bladej cerze lub dla dziewczyn które chciałby lekko ocieplić karnacje.











Flushed to chłodny mat, podobny do mojego różu z Bobbi Brown w kolorze Desert Pink. Dobry dla dziewczyn lubiących efekt naturalnych rumieńców i posiadaczek ciepłej cery.











Oh La La to ciepły mat, jeden z bardziej uniwersalnych kolorów. Będzie idealny dla chłodnych szatynek i brunetek, ale też dla blondynek i rudych dziewczyn:) Jeśli nie wiecie na co sie zdecydować i lubicie maty właśnie Oh La La jest bezpiecznym wyborem:>












Niżej możecie zobaczyć jak róże wyglądają na skórze- widać delikatną różnicę w konsystencji która przyczynia sie do różnicy w trwałości:)








 I próbki wszystkich róży w woreczkach:)





Swatche na skórze w różnym świetle:












Jeśli macie ochotę przetestować róż mineralny Lily Lolo odpowiedzcie w komentarzach na pytanie zadane niżej:)
  









W komentarzu wpisz:

Jaki kolor różu wybierasz (wszytskie kolory są równiez tutaj :http://www.costasy.pl/menu,17,mineralny_roz_do_policzkow_lily_lolo

+ swój nick:) 

Jaki jest Twój ulubiony róż- mineralny lub zwykły:)


Po tygodniu wylosuje zwyciężczynie i ogłoszę wyniki:)




Powodzenia Kochane, mam nadzieję że recenzja i zdjęcia sie przydadzą!

Buziaki,

Alina

1 marca 2012

Rimmel Wake Me Up vs Match Perfection już niedługo:)











Już jutro filmik o różach mineralnych i róże dla Was:) Zaraz potem recenzja podkładu Match Perfection- ponieważ mam również Wake Me Up chciałabym zamieścić również filmik z recenzją tego podkładu- i porównać go do Match Perfection:)

Czy któraś z Was posiada te podkłady? A może macie oba- który wolicie? Jesteście z nich zadowolone?

Ja bardzo polubiłam oba i żałuję że nie są odrobinę bardziej żółte... Postaram sie podpowiedzieć ktory będzie lepszy dla różnych typów skóry i w innych sytuacjach:)


Póki co wracam do obrabiana zdjęć na jutro...

Buziaki!

Ala
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.