Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże lily lolo mineralne rozdanie konkurs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże lily lolo mineralne rozdanie konkurs. Pokaż wszystkie posty

2 marca 2012

Mineralne róze Lily Lolo + rozdanie








KONKURS ZAMKNIETY

Dziś coś dla fanek kosmetyków mineralnych a w szczególności róży:) Dzięki firmie Costasy mam również dwa róże dla Was- jeśli wiec macie ochotę je wypróbować zerknijcie na koniec posta i odpowiedzcie na pytanie:)


Róże to moje ukochane kosmetyki- bez muśnięciem policzków różem rzadko wychodzę z domu...Róż potrafi pięknie odmłodzić cerę i nadać jej zdrowszy wygląd.
Zawsze podobały mi sie róże mineralne, kiedy jeszcze nie zajmowałam sie kosmetykami w takim stopniu jak teraz i byłam laikiem, często byłam zdziwiona ich szeroką gamą kolorystyczną i różnorodnością struktury- wiele moich znajomych używało róży mineralnych a ich piękne kolory i wersje z drobinkami ciągle mnie kusiły.

Pewnie większość z Was kojarzy róże i kosmetyki Lily Lolo- dziś parę słów o nich...


Wszystkie róże Lily Lolo są pokazane na żywo w filmiku, więc zobaczcie go koniecznie:)










 



Róże Lily Lolo sa mniejsze niż podkłady i bronzery (podkład zawiera 10g. produktu a róż 3g.). Opakowanie posiada praktyczne zamknięcie które możemy przekręcić i zapobiec wydostawaniu sie różu kiedy z niego nie korzystamy- dzięki temu opakowanie pozostaje czyste i róż nie rozprzestrzenia sie po nim jeśli np pudełeczko upadnie;)

Róże kosztuję 39 zł i można je zamówić między innymi na stronie Costasy.






  






Róże można podzielić na satynowe (które dla mnie są praktycznie matowe) i błyszczące (które dla mnie są satynowe:). Jest wśród nich również ciekawostka która bardziej zasługuje na miano rozświetlacza- Doll Face.

Posiadam dwa odcienie 'matowe' i dwa satynowe. Satynami sa Candy Girl i Cherry Blossom, matami zaś Oh La La i Flushed.

Choć zwykłe wybieram maty, tym razem to satyny zostały moimi ulubieńcami- Candy Girl i Cherry Blossom tworzą razem piękny duet! Satyny nie błyszczą na policzkach w sposób nie do wytrzymania, efekt jest raczej subtelny i na pewno nie tandetny:)





 





Trwałość...

Róże satynowe (błyszczące) sa bardziej suche i odrobinę mniej trwałe. Szybciej znikają z policzków niż maty i to ich jedyna wada. Maty są bardzo trwałe i ciężko zetrzeć je z policzków nawet ręką. Satyny lepiej nakładać bezpośrednio na podkład, maty możemy położyć na transparentny puder. Jeśli używamy jasnych satyn dobrze jest czymś zafixować buzię aby róż trzymał sie dłużej- i niestety trzeba sie wystrzegać przecierania buzi ręką;/



Jakość...

Tutaj nie mam zastrzeżeń. Jakość róży jest bardzo dobra, opakowanie jest ładne, zakrętka ułatwia korzystanie z produktu. Róże są świetnie zmielone, rozprowadzają sie na policzkach bardzo gładko.




Wydajność...

Maty zużywają sie bardzo powoli- wystarczy odrobina produktu aby podkreślić policzki. Używając satynek musimy nałożyć ciut więcej produktu więc zużywają sie odrobinkę szybciej ale jest to mała różnica:) Pomimo mniejszego opakowania róże zostają z nami na długo.



Aplikacja...

Kolory matów są intensywne i jeśli nie wytrzemy pędzelka o rękę łatwo narobić sobie plamek. Lepiej używać miękkich pędzelków i dokładać transparentne warstwy produktu.
Satyny są delikatniejsze, choć i wśród nich bywają ciemne kolory z którymi łatwo 'przedobrzyć'. Jeśli jednak używamy jaśniejszych odcieni możemy nabierać na pędzelek trochę więcej produktu i używać twardszych pędzelków- wcierając róż w policzki:)















Candy Girl jest pastelowym, satynowym różem idącym raczej w stronę chłodnych, idealnym dla dziewczyn o oliwkowej karnacji. Daje lekki efekt rozświetlenia ale drobinki nie są widoczne w nachalny sposób. Myślę że będzie idealny na lato:>










Cherry Blossom to również satyna, ale bardzo ciepła. To śliczna mieszanka łososia i jasnej moreli, idealna dla dziewczyn o bardzo ziemistej, bladej cerze lub dla dziewczyn które chciałby lekko ocieplić karnacje.











Flushed to chłodny mat, podobny do mojego różu z Bobbi Brown w kolorze Desert Pink. Dobry dla dziewczyn lubiących efekt naturalnych rumieńców i posiadaczek ciepłej cery.











Oh La La to ciepły mat, jeden z bardziej uniwersalnych kolorów. Będzie idealny dla chłodnych szatynek i brunetek, ale też dla blondynek i rudych dziewczyn:) Jeśli nie wiecie na co sie zdecydować i lubicie maty właśnie Oh La La jest bezpiecznym wyborem:>












Niżej możecie zobaczyć jak róże wyglądają na skórze- widać delikatną różnicę w konsystencji która przyczynia sie do różnicy w trwałości:)








 I próbki wszystkich róży w woreczkach:)





Swatche na skórze w różnym świetle:












Jeśli macie ochotę przetestować róż mineralny Lily Lolo odpowiedzcie w komentarzach na pytanie zadane niżej:)
  









W komentarzu wpisz:

Jaki kolor różu wybierasz (wszytskie kolory są równiez tutaj :http://www.costasy.pl/menu,17,mineralny_roz_do_policzkow_lily_lolo

+ swój nick:) 

Jaki jest Twój ulubiony róż- mineralny lub zwykły:)


Po tygodniu wylosuje zwyciężczynie i ogłoszę wyniki:)




Powodzenia Kochane, mam nadzieję że recenzja i zdjęcia sie przydadzą!

Buziaki,

Alina

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.