Uwielbiam fiolety bo są bardzo uniwersalne- jeśli odpowiednio dobierzemy odcień naszego fioletu, każda z nas może pokusić sie o smoky eyes w takich kolorach. Choć wiele dziewczyn podchodzi do nich z obawą że mogą optycznie powiększyć cienie pod oczami, warto zaryzykować- dobry korektor i fiolet w ciepłym odcieniu mogą okazać sie super połączeniem:)
Ten makijaż przygotowywałam gz myślą o studniówkach, ale myślę że wielu dziewczynom przyda sie na imprezy czy romantyczne wieczory z partnerami.
Niżej użyte kosmetyki:
Cienie Inglota (od lewej) 446p, 112amc shine, 440p.
Cienie Wibo, cienie wypiekane The body shop.
Szminka Revlon Soft Nłyude, Błyszczyk Lioele Enamel 02
Rzęsy Ardell 113
Brązowy cień z paletki Penelopy, Loreal
Róż Lioele Carry Me,02
Zabrakło tyko czarnej kredki której użyłam na dolej powiece. Górną kreskę namalowałam ciemniejszą połówką cienia TBS:)
Stary cień Wibo, Lovely (w okrągłym pudełeczku) kupiony chyba z dwa lata temu zawsze sie sprawdza. Czasem naprawdę warto zerkać na ich stoisko w Rossmanie;)
Cieni wypiekanych używam tylko na mokro- zawsze. Jakoś nigdy nie trafiłam na takie które podobały mi sie na powiekach w wersji suchej...
Jeszcze trochę spraw organizacyjnych:)
Konkurs z Pinspire jest już zakończony- dziś jeszcze raz pooglądam sobie Wasze kolekcje a jutro wieczorem ogłoszę wyniki.
Powoli odzyskuje głos więc pewnie nagram dla Was więcej filmików- coś czuje że bedą to filmiki o zimowej pielęgnacji. Jestem też w trakcie nagrywania filmiku z najlepszymi kosmetykami kolorowymi 2011 roku. A w ciągu paru dni powinnyście sie spodziewać filmiku i postu o różach mineralnych Lily lolo- oczywiście z różami dla Was.
Zabieram sie do oglądania Waszych kolekcji inspirujących kobiet:)
Buziaki,
Alina




