Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty

9 stycznia 2023

MAKIJAŻ DZIENNY- moje ulubione kosmetyki z drogerii i nie tylko...

 






Dzisiaj rolka z moimi kosmetycznymi hitami do dziennego makijażu. To jedne z tych kosmetyków, które wybieram najczęściej i jestem z nich strasznie zadowolona.

Niżej możecie zobaczyć krótki filmik i listę kosmetyków, razem z cechami za które je uwielbiam!





Claresa Eyeliner Line So Fine W Hebe kosztuje około 14zł i jest to zdedycowanie najlepszy oraz najtańszy drogeryjny eyeliner!

Posiada najbardziej precyzyjny pędzelek a czerń jest ładna i głęboka- przebił eyelinery Eveline, które zwykle wybierałam:)


BŁYSZCZYKI Claresa Chill Out - szukałam kiedyś zwykłego, transparentnego błyszczyka, który był by odpowiednio gęsty- wbrew pozorom nie jest to łatwe zadanie:) Właśnie wtedy trafiłam na błyszczyki Claresa- nie tylko te zwykłe ale również powiększające usta (z papryczką), które są absolutnie genialne! Jeśli szukacie mlecznych odcieni bardzo je polecam!


KONTURÓWKA NAM, Iconic Matte Pencil nr 8.- ten kolor jest piękny. Sama konturówka jest bardzo miękka, co jest zarówno jej zaletą jak i wadą. Bardzo szybko i pięknie podkreślimy usta z jej pomocą, ale nie jest bardzo trwała. 


HEAN Eyeliner Colour Me Gold- robię nim maleńką kreseczkę od wentrznego kącika do połowy powieki. Posiadam kolor gold i jest dla mnie ciekawym dodatkiem do codziennego makijażu:)


ROZŚWIETLACZ Fridge by Yde - mój hit od dłuższego czasu. Najbrdziej lubię stosować go na gołą skórę bez podkładu ale własciwie w każdej wersji wygląda świetnie. Ma bardzo ładny, prosty i zdrowy skład, pięknie pachnie i jest dla mnie idealnym kosmetykiem upiększającym skórę!


CIEŃ DO OCZU My Secret Double Effect nr 405- mój ulubieniec do podkreślania dolnej powieki. To wypiekany, dość lśniący cień, jednak na dolnej powiece wygląda fenomenalnie:)

PALETA CIENI Charlotte Tilbury Rock Chick- ciężko ją dostać, ale bardzo zależało mi na palecie z ładnymi szarościami, więc w końcu ją upolowałam:) Jakość oczywiście jest świetna, połączenie kolorystyczne bardzo udane- świetna na co dzień i do bardziej dramatycznego smoky eyes!


To większość kosmetyków- zostały nam podkłady i korektory, które pewnie niedługo wrzucę!


Buziaki


Ala







1 lutego 2013

Makijaż: kobalt i brzoskwinia + kolejny dzień Tygodnia dobroci dla skóry.







Dziś przychodzę dla Was z makijażem i małym sprawozdaniem dotyczącym Tygodnia dobroci dla skóry:)
Makijaż to połączenie kobaltu i brzoskwini na ustach i policzkach... Coś bardziej imprezowego, dla dziewczyn, które lepiej czują się w wyrazistych kolorach.

Jeśli nie chcecie pokrywać kobaltem całej powieki  możecie ograniczyć się do kreski, która wygląda pięknie szczególnie na piwnych i niebieskich oczach.

Różne niebieskie kreski pokazywałam Wam TUTAJ i TUTAJ, więc możecie zerknąć. Makijaż jest bardzo prosty i wykonanie go zajmuje chwilkę. Nawet na tutorialu zajął tylko dwa zdjęcia:)

Najpierw przygotujemy bazę, potem dodamy właściwy kolor. Tym razem bez kreski więc będzie łatwiej i szybciej.




  




Najpierw żelowym eyelinerem lub czarną kredką pokrywamy całą powiekę ruchomą, nie dochodząc zbyt blisko wew. kącika. Staramy się trzymać linii załamania, bo nasza kredka ma być tylko bazą dla cieni:) 

W załamaniu i powyżej nakładamy cień sypki Vipera galaxy nr 145. Na mokro nakładam go również w kącikach i lekko zaznaczam początek dolnej powieki. 











Teraz zostało nam już tylko położenie kobaltowego cienia, w tym wypadku użyłam dwóch Inglotów o numerach 379 (jaśniejszy) i 388 (ciemniejszy). Jansy nałożyłam na powiekę ruchomą, ciemniejszym podkreśliłam kącik i załamanie.  Zmieszałam je z cieniem Vipery i przeszłam do dolnej powieki.

Nałożyłam na nią brązowy cień Mac, Mulch  a linię wodną podkreśliłam na biało.








Rzęsy pomalowałam tuszem Max Factor 2000 Calorie, sam kącik rozjaśniłam jeszcze zwykłą jasną perłą.






Zamiast podkładu użyłam kremu BB Lioele Super Gold Snail w kolorze 01 oraz korektora Maybelline Super Stay 24h.

Kości policzkowe musnęłam też rozświetlaczem z Catrice.








Jako różu użyłam brzoskwiniowego cienia Inglota nr 312, odrobinę wklepałam też w usta .
Ostatnio moją starą paletkę Bobbi Brown  wypełniłam cieniami Inglota i różem który po tej paletce mi został:) W ten sposób stałam się posiadaczka nowej paletki róży.





 






W czwartek minął ostatni dzień Tygodnia dobroci dla skóry, ale ponieważ nie pisałam Wam o tym co robiłam pewnie skrobnę coś jeszcze jutro. Wczoraj był bowiem dzień herbaciany. Właściwie wtedy po raz pierwszy zauważyłam większe zmiany w wyglądzie mojej skóry, i muszę powiedzieć że nawilżanie i odżywianie od środka znów na mnie podziałało. Skóra jest mniej sucha, wszelkie drobne niespodzianki już się zagoiły.

Do napisania o herbatach zmotywowała mnie trochę przyjaciółka, która wczoraj do mnie wstąpiła. To jeden z tych przypadków które zupełnie odmieniły swoją skórę dzięki zmianie diety i trybu życia. Mam nadzieję że uda mi się pokazać jej zdjęcia na blogu, już wstępnie o tym rozmawiałyśmy:)

Zapytałam jej, co najpierw zmieniła w swojej diecie, i co jej zdaniem miało największy wpływ na poprawę stanu skóry,  a ona wymieniła odstawienie wypijanych wcześniej hektolitrów mocnej kawy i czarnej herbaty.
Zamieniła je na herbatki ziołowe i już przy nich została.












Ja jakiś czas temu też przerzuciłam się na herbaty o ciekawszych składach. Moimi ulubieńcami są produkty Cosmovedy a w szczególności herbata Vata i relaksująca z ananasem i lawendą. 

W jej składzie znajdziemy ananasa, koper, cynamon, lawendę, lukrecję, kardamon, imbir, owoc jałowca, miętę pieprzową oraz kwiat jaśminu.

Bardzo lubię też herbatę rozgrzewającą ale relaksująca ma bardziej bogaty skład:) Herbaty Cosmovedy kupuje w eko sklepach, widziałam je też na Helfach:)





  





 Dziś zaopatrzyłam się w inną ciekawą  herbatę, tym razem to chińska Ninghong.

Jej liście zawierają jedne z najsilniejszych przeciwutleniaczy- polifenole z grupy katechin chroniące komórki organizmu przed niszczącym działaniem wolnych rodników. Regulują ponadto gospodarkę tłuszczową w organizmie. Normalizują i usprawniają procesy przemiany materii. 
 
W skład herbaty wchodzi cenny składnik: kłącze pochrzynu. Działa on przeciwzapalnie oraz moczopędnie.
Zauważyłam że w internecie jest reklamowana jako herbata wspomagająca odchudzanie, ale nikt tego za bardzo nie potwierdza.

Mnie skusiły właśnie przeciwutleniacze które będą świetnym prezentem dla skóry:) Oprócz tego zaliczyłam jeszcze pyszny koktajl ze szpinakiem w Shake & Bake.
Bardzo polecam dziewczynom z Krakowa!


A jak Wam idzie i jak miewa sie Wasza skóra? Opowiedzcie mi jak wyglądała ostatnio Wasza pielęgnacja, jak odżywiacie ją od środka:)

Buziaki

Alina
 






 


17 stycznia 2013

Makijaż: koral na imprezę/ koncert:)







Dziś makijaż ponieważ już dawno nie gościły na blogu:) Tym razem coś dla tych z Was które lubią bardziej  intensywne i mocne makijaże oczu i zabawę z kolorem...

Koralowo- czerwony cień z Inglota w roli głównej, może być fajnym rozwiązaniem na imprezę albo koncert. W takim makijażu zdecydowanie wybrałabym się na gotycką imprezę, bo to w sumie troszkę moje klimaty:> 

Oczywiście jeśli wolicie delikatniejsze makijaże możecie śmiało zmodyfikować go w taki sposób że będzie o wiele bardziej subtelny... ale czasem warto poszaleć:)



 




  • Na powiekę ruchomą nakładam koralowy cień Inglota nr 366. W wewnętrznych kącikach mieszam go z białym matem z paletki Coastsl Scents oraz dodaję troszkę pomarańczu. Wszystko rozcieram w górę a dolną powiekę  zaznaczam lekko chłodnym matem Slate, Bobbi Brown. Koral nakładam również na kawałek dolnej powieki tuż przy wew. kąciku.







  • Sięgam po chłodny brąz Slate i modeluję nim załamanie powieki oraz zewnętrzne kąciki. By wzmocnić efekt możecie dodać więcej ciemnego brązu lub nawet czerni i blendować wszystko w kierunku brwi. Jeśli nasz koralowo czerwony cień troszkę stracił na intensywności, teraz możemy znów nałożyć go na powiekę ruchomą.


  • Teraz zaznaczam linię wodną na czarno, maluję kreskę na górnej powiece i w zew. kącikach dodaje więcej ciemnego brązu zmieszanego z czernią.  Dodatkowo na dolną powiekę tuż przy kąciku nałożyłam trochę pyłku z Inglota nr 72.



 



 Niżej możecie zobaczyć kosmetyki których użyłam:)





Całość wyszła lekko orientalnie, kształt jaki chciała uzyskać nakładając cienie przywodzi na myśl właśnie orientalne makijaże (klik) (klik) (klik). Tym razem uniknęłam przyklejania taśmy i ostrej krawędzi w zewnętrznych kącikach aby makijaż był bardziej miękki.







 

 


 Jeśli chcecie zobaczyć poprzednie makijaże wystarczy w nie kliknąć.








Jeśli macie niebieskie oczy również bardzo polecam spróbować pobawić się różnymi koralowymi lub łososiowymi kolorami. Łosoś może być delikatniejszym rozwiązaniem dla tych z Was które wolą mniej intensywne odcienie na powiekach:)








 Dajcie znać czy wybieracie mocniejszy makijaż na imprezy czy zwykle wolicie minimalizm?
Mam nadzieję że ten który przygotowałam jakoś zainspiruje Was do eksperymentów:)

Jeszcze jedna sprawa- jeśli w poprzednich postach miałyście do mnie ważne pytania a ja o nich zapomniałam, proszę powtórzcie je, będzie mi łatwiej odpowiedzieć:))

Buziaki

Alina






8 stycznia 2013

Makijaż rozświetlający dla małych oczu.









Dziś mam dla Was tutorial do szybkiego i prostego makijażu rozświetlającego dla dziewczyn z małymi oczami. Makijaż który rozświetli oko sprawdza się w takich wypadkach znakomicie i na szczęście do jego wykonania nie potrzeba szczególnych umiejętności, wystarczy znać parę sztuczek które zaraz Wam pokaże.

Ostatnio to mój ulubiony makijaż dzienny, bardzo ładnie podkreśla i lekko wydłuża kształt oczu, wyglądają w nim bardziej uwodzicielsko:)







  • Jako bazy pod cienie użyłam korektora z Mac'a ale bardzo polecam również Art Deco czy Virtual.
  • Zaczynam od rozświetlenia wew. kącika jasnym perłowym cieniem (pigment Mac, Vanilla), nakładam go również pod łukiem brwiowym i lekko rozcieram w dół.  Miejsce nad wew. kącikiem dodatkowo rozjaśniam jasnym matowym cieniem a miejsce lekko powyżej załamania bardzo delikatnie zaznaczam brązem ciemniejszym od koloru skóry. 

  • Tutaj możecie użyć matu lub satyny, zależnie od upodobań. Nakładając cień nad załamaniem zyskujemy troszkę więcej miejsca na powiększenie powieki ruchomej ale pamiętajcie że trzeba go dobrze rozetrzeć ku górze aby granice całkowicie zaniknęły.

  • W miejscu nad zew. kącikami wyciągam go zgodnie z przedłużeniem linii dolnej powieki i również bardzo dokładnie rozmazuję.







Teraz sięgniemy po mój ulubiony sypki cień Inglota nr 22 i będziemy robić troszkę inną kreskę idealną dla małych oczu:)



  



  • Mokry cień Inglota nakładam na dolną powiekę, zaraz po jasnym cieniu i wyciągam go na długość ok 5 mm:)) Ważne jest aby nie wyciągać go za daleko bo ma tylko dodatkowo rozjaśnić dolny kącik.

  • Zaznaczam nim również zewnętrzny kącik górnej powieki. i wychodzę mniej więcej do połowy. Cień jest na tyle ciemny aby ładnie podkreślić kącik, ale jest na tyle świetlisty że nie zmniejszy oka.

  • Tym razem użyłam brązowego eyelinera Eveline aby nie przyciemniać makijażu czernią i aby wszystko wyglądało  bardziej lekko.

  • Kreska jaką będziemy wykonywać zaczyna się w zew. kąciku i łączy z rzęsami w tej okolicy, ale nie ma kontynuacji na reszcie powieki. W ten sposób przedłużymy oko bez konieczności zabrania miejsca powiece ruchomej na kreskę:) Z zew. kącika wyciągam kreskę w kierunku linii brwi i lekko łączę ją z rzęsami wychodząc delikatnie w kierunku środka powieki. Kończę jednak na tyle szybko aby nie dojść do połowy powieki. 

  • Wilgotnym pędzlem do kresek delikatnie ją rozmywam aby uzyskać bardziej miękki i naturalny efekt.



  



 Teraz została nam tylko dolna powieka i mocniejsze rozświetlenie:)



  




  • Cień w kremie z drobinkami Bobbi Brown Pink Oyster nakładam na środek powieki ruchomej aby bardziej zwracała uwagę, wyszła do przodu i aby rzęsy na jej tle ładniej się wybijały. Cień pięknie odbija światło dzięki czemu nasze oczy będą zwracać uwagę i wydawać się większe.

  • Na dolną powiekę nakładam brązową kredkę Zoeva, łącząc ją z naszą delikatną kreską. Teraz bardzo ważne jest odpowiednie roztarcie, ponieważ nie chcemy zbyt intensywnego efektu. Rozcieram ją na zewnątrz za pomocą pędzelka i czyszczę linię wodną jeśli nam się zabrudziła.









  • Niżej możecie zobaczyć że pomalowałam ją na biało. Jeśli macie bardzo małe oczy, taki zabieg będzie bardzo pomocny, jeśli zaś taki makijaż chcecie wykonać na oczach większych spokojnie możecie zostawić brąz na linii wodnej:)


  • Kiedy chodzi o powiększenie oka rzęsy są bardzo ważne, jeśli więc macie pod ręką zalotkę koniecznie po nią sięgnijcie. Postarajcie się również maksymalnie wydłużyć dolne rzęsy  a górne wyciągnijcie ku górze tak aby optycznie zwiększyć granice oczu:)




  




Mam nadzieję że makijaż zainspiruje do eksperymentów te z Was które troszkę obawiają się malowania oczu. Jeśli  macie małe oczy i nie do końca wiecie jak ten problem 'ugryźć' pamiętajcie że najważniejsze jest odpowiednie roztarcie cieni i to aby nie były za ciemne czy za jasne- chodzi raczej o coś troszkę ciemniejszego niż kolor waszej skóry. Wszelkie pobłyskujące cienie razem z mocnym podkreśleniem rzęs będą sprawdzały się super (dobrym przykładem jest właśnie użyty Inglot). Możecie wtedy nałożyć je nawet jedną plamą na całą powiekę i rozetrzeć troszkę ponad załamanie:)


Buziaki


Alina



P.S zabieram się za odpowiadanie na Wasze pytania w poście o płukankach:)


6 stycznia 2013

Jak namalować kreskę eyelinerem, dla początkujących.






  
Film o kreskach pojawił się już spory czas temu, osobne porady dotyczące malowania kresek na oczach z opadającą powieką lub kącikiem również ukazały sie na blogu. Dziś chciałam pokazać Wam troszkę inna metodę, która może przydać się początkującym dziewczynom, wcześniejsze filmiki znajdziecie na dole.


Postów o kreskach nigdy za wiele:) Ten udało mi sie odratować z uszkodzonego dysku i pomyślałam że leniwa niedziela może być fajnym dniem na potrenowanie malowania kresek:) Sposób który pokaże jest znany i może cześć z Was już się z nim zetknęła...


Początkującym dziewczynom polecam zakup eyelinera w pisaku, gdyż o wiele łatwiej namalować nim prostą kreskę i generalnie bardziej przypomina to zwykłe rysowanie:) Nie musimy opanowywać ułożenia pędzelka ani za bardzo zwracać uwagi na inne czynniki. Taki eyeliner bardzo pomaga na początku i może być fajną bazą na którą nałożymy inny eyeliner np w płynie. Eyelinery w pisaku często są lekko transparentne, choć bardzo polecam Wam eyeliner Pen Catrice...





Łatwiej również dotrzeć nim między rzęsy i dodatkowo optycznie je zagęścić. Przy użyciu innych eyelinerów o wiele trudniej to zrobić.

Bardzo polecam mój ulubiony eyeliner z Eveline w pędzelku. Można wyczarować nim dowolną grubość kreski bez większych problemów. Nie polecam za to eyelinerów zakończonych grubszą, twardą końcówką bo najtrudniej nią operować.

Eyeliner Eveline jest naprawdę świetny- znajdziesz go w dziale kosmetyków do makijażu Empik

Choć wszystko oczywiście jest kwestią indywidualną i zależy od tego  jakim eyelinerem robiłyście kreski od początku. Tutaj kwestia przyzwyczajenia do danej końcówki jest bardzo ważna:)










Jeśli chcemy uniknąć prześwitów między rzęsami najlepiej sięgnąć po skośny pędzelek i kredkę lub eyeliner w żelu. Nakładamy trochę na pędzelek i wciskamy między rzęsy miejsce przy miejscu. Możemy również unieść lekko powiekę za pomocą palca aby dotrzeć do rzęs od spodu.

To świetny sposób na to aby rzęs było optycznie więcej  i coś co jest niemal niezbędne jeśli mamy jasne rzęsy. Najlepiej użyć wtedy brązowej kredki/ eyelinera w żelu bo jasne rzęsy lubią odcinać się z pod kreski tuż przy cebulkach.










Zaczynamy od zewnątrz i skrzydełka naszej kreski. Aby określić kąt pod jakim powinno wychodzić z zewnętrznego kącika wystarczy przyłożyć pędzel tak aby był przedłużeniem kierunku w jakim wychodzi ku górze dolna linia wodna lub linia rzęs. Chcemy aby nasza kreska była jej kontynuacją.





  





Zaczynamy od narysowania skrzydełka wyciągając je w kierunku końca brwi. Staramy się połączyć kreskę z linią rzęs wchodząc miedzy nie pędzelkiem. Na tym etapie określamy również długość naszej kreski.










Aby troszkę ułatwić sobie zadanie przeciągamy linię która zamknie naszą kreskę. Zaczynamy od końca skrzydełka i łączymy je z linią rzęs w ten sposób aby utworzyło trójkącik. Najlepiej zbliżyć się w kierunku środka powieki. O wiele łatwiej jest jeśli lekko naciągniemy skórę powieki na zewnątrz, ale trzeba uważać aby nie robić tego za mocno bo efekt jaki uzyskamy po puszczeniu skóry może wyglądać inaczej niż spodziewany:)





  





Czas na połączenie naszego trójkąta z resztą linii rzęs. W tym celu zaczynam od malowania kreski w wewnętrznym kąciku i wyciągam ją w ten sposób aby połączyła się z linią trójkąta. Tutaj warto popracować nad ładnym przejściem, a kiedy skończymy zostało nam tylko wypełnienie naszej kreski:)

Taki sposób fajnie sprawdza się jeśli macie problemy z jej kształtem. Oczywiście z czasem wszystko będzie szło Wam ekspresowo a przedstawiony sposób może nie być już taki pomocny, ale warto próbować:) Niżej możecie zobaczyć efekt końcowy:)








Niżej wstawiłam Wam jeszcze filmik w którym znajdziecie parę słów na temat kresek dla opadających powiek i kącików:)



Oraz stary filmik na którym pokazuję trochę inne sposoby:)



  



Mam nadzieję że post przyda się tym z Was które męczą się z kreskami.

Ja też zaliczyłam się do tej grupy i mogę Wam obiecać że jeśli będziecie ćwiczyć w końcu kreski przestaną stanowić dla Was problem i będziecie malować je w mgnieniu oka:)


Dajcie znać jak idzie Wam z kreskami, czym je malujecie, co możecie polecić, no i oczywiście mam nadzieję że miło spędzacie wolny dzień:)


Buziaki

Alina


P.S jutro w planie płukanki dla każdego koloru włosów:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.