Dziś jeszcze 'przed filmowo' zrecenzujemy tusz MAC Dazzle Lash.
Jest to mój ulubiony tusz już od jakiegoś czasu- rzaden tak dobrze nie radził sobie z moimi wychodowanymi na Lumiganie, prostymi jak drut rzęsami:)
Tusz kosztuje 68zł, co moim zdaniem jest jak najbardziej odpowiedną ceną.
Jako jedyny jest w stanie tak spektakularnie podkręcić moje rzęsy!
Efekty możecie zobaczyć poniżej- są naprawdę spektakularne...
Tusz ma małą szczoteczkę którą trzeba sie troche namachać- rzesy nie wchodzą zbyt dobrze między włoski i trodno objąć wszytskie rzęsy za 1 razem. 3 warstwy jednak wystarczą aby podnieść rzęsy niemal do samego nieba! Tusz na nich wystcha ekspresowo przez co gdy wolno pociągamy szczoteczką w zdłuż rzęs efekt uniesienia zostaje utrwalony.
Szczoteczka nie jest zachęcająca jednak warto sie przełamać- tym niepozornym tuszem można wyczarować cuda- nawet mojej mamie która ma krótkie i proste rzęsy zafundował efekt kocich oczu:)
- niesamowite podkręcenie i przedłużenie
-ładne pogrubuenie
-łatwość w rozczesywaniu
-świetna trwałość- trzyma sie idealnie cały dzień, rzęsy nie opadają:)
-piekne opakowanie
-łatwość w dosięgnięciu rzęs w kącikach
-cena jak najbardziej do przyjęcia
-zasycha po 2 miesiącach, czasem źle dokręcony zasycha szybciej- łatwo go nie dokręcić.
-brak mocnego efektu od pierwszego pociągnięcia
-jeśli ktoś używał dużej szczoteczki można się w 1 odruchu zniechęcić:D
Mam nadzieję że którejś z Was pomogłam! A może Wy używałyście jakiegoś tuszu MAC'a? jakie macie doświadczenia?
Całuski!!








