Ostatnio wzbogaciłam moją kolekcję lakierów a ponieważ parę z Was pytało o miętowy kolor na moich paznokciach pod ostatnim filmikiem postanowiłam je Wam pokazać.
Nie za bardzo przepadam za kupowaniem drogich lakierów i zdarza mi się to bardzo rzadko więc nowe lakiery wyszukuję na bazarkach.
Większość z nowych nabytków kosztowała 4zł i nie przeszkadza mi to że muszę nałożyć 3-4 warstwy:) Kiedy zaczynam malować paznokcie i tak rezerwuje na to sporo czasu- najczęściej robię to przy okazji oglądania filmu:>
Kiedy już uporamy sie z nakładaniem warstw lakiery okazują sie być bardzo trwałe więc poświęcony czas jest nam jakoś wynagradzany;)
Niżej możecie zobaczyć nowe nabytki...
Najpierw zbiór ciepły:) Od lewej: Safari Nail Polish nr 34, wygrzebany Rimmel nr 21, Miss Selene 191, Safari nr 40.
Zbiór zimny:) Od lewej: Safari nr 32,Maybelline mini Colorama 96, Vollare DaVinci 36 ( to ten o który pytałyście)
I lakiery w akcji, kciuk to Maybelline, póżniej od góry, róż Safari, mięta Vollare, koral Miss Selene i jasna oliwka Safari.
Morski kolor Safari jest troszkę ciemniejszy niż mięta Vollare ale też go lubię.
Kciuk i palec wskazujący to Safari, reszta to mięta z Vollare:)
Dzisiejszy makijaż- coś mnie wzięło na błękity:) Może dlatego że w Krakowiodziłe wreszcie sie wypogodziło!
I coś z czego bardzo sie cieszę- nowa woda z kwiatu pomarańczy. Stara już mi sie skończyła, a nie chciało mi sie znów zamawiać jej ze ZSK, bo nić innego jakoś tam nie wypatrzyłam. Nową wodę z firmy Cosmoveda znalazłam w eko sklepie- jest ekologiczna, kosztuje wiecej (20zł) ale jest jej też ciut więcej bo 275 ml:)
Stosuję ją jako tonik bo uwielbiam ten zapach. Często rozpylam ją też na włosach lub wcieram w dekolt i szyję jak delikatne perfumy. Jak na ekologiczny tonik i delikatne pefrumy czyli 2w1, całkiem ok:D
To jest jeden z niewielu kosmetyków bez których nie umiem sie obyć. Jeszcze o niej napiszę:)
Buziaki Kochane!!
Ala




