Chyba każdy lubi miłe niespodzianki, muszę przyznać, że największa radość sprawiają zawsze te spersonalizowane. Oczekiwanie na zamówione w sklepie kosmetyki i buty urozmaicił piękny prezent od marki
Luksja, sprawiając mi tym większą przyjemność że właśnie się rozchorowałam. Z całego zestawu najbardziej spodobał mi się kubek z przesłaniem, bo wszelkie ciekawe kubki do kawy czy herbaty wręcz uwielbiam:) Teraz kubek pełen ciepłej herbaty bardzo się przydaje. W zestawie znalazły się też urocze i jakże wygodne kapcie oraz żele pod prysznic: chyba bardziej świeża i nadająca się na rano Luksja Revive i relaksującą, delikatniejsza i nie tak pobudzająca, Luksja Lush, idealna na wieczór. Zobaczymy która lepiej sprawdzi się po treningu bo niestety noszenie naturalnych mydeł czy savon noir jest kłopotliwe.
Ból gardła leczę
propolisem, co kiedyś doradziła mi jedna z Was. Ostatnim razem pomogło ekspresowo, mam nadzieję że tym razem też tak będzie. O właściwościach propolisu pisałam już tutaj (klik), szczególnie dobrze potrafi działać na niedoskonałości. Byłam w trakcie pisania dla Was posta o pielęgnacji skóry mieszanej i tłustej latem (wiem że jej posiadaczki maja teraz największe problemy), ale post będzie musiał poczekać do jutra, lub środy kiedy wygrzebie się z łóżka. Jeśli macie jeszcze inne propozycje, piszcie śmiało!
Oczywiście buty też dotarły i zobaczymy jak mi pójdzie przestawienie się na tą wysokość obcasa. Dotąd trochę bojkotowałam szpilki ale jednak są okazje w których bardzo się przydają:) Zawsze zazdrościłam niektórym kobietom umiejętności chodzenia na wysokich obcasach, ale w tym względzie chyba trening czyni mistrza.
Jeśli macie jakieś pytania piszcie, w miarę możliwości postaram się dziś odpowiedzieć:) Czekam też na Wasze propozycje tematów,
dzisiaj moje centrum dowodzenia jest w łóżku;) A plany były tak piękne,
Strażnicy Galaktyki w kinach... Choć można stwierdzić że mam szczęście w nieszczęściu bo pogoda w Krakowie paskudna:) U Was też?
buziaki
Ala