Dzisiaj post o który prosiła jakiś czas temu jedna z Was. Wrócimy do muślinowych ściereczek, które po prężnej karierze, jaką zrobiły na yt i w blogosferze, zostały troszkę zapomniane.
Myślę jednak, że warto je przypomnieć i pokazać nowym czytelniczkom. Ściereczka muślinowa może być bowiem naszym największym, 'łazienkowym' przyjacielem .
Niby zwykły kawałek materiału a jednak potrafi bardzo pomóc w pielęgnacji, wieczornym demakijażu. Komu się przyda i jakie są jej zalety a u kogo się nie sprawdzi?
Na co trzeba uważać, ile kosztuje i gdzie ją kupić? Wszystko oczywiście w poście;)




