26 kwietnia 2022

Włosowa metamorfoza: Cocopalm Polynesian Spa z Hebe:)









Dzisiaj włosowa metamorfoza! I to w duchu rytuałów japońskiej pielęgnacji, zyskującej rosnącą popularność następcy koreańskich trendów:) Wszystko z użyciem produktów Cocopalm, które dostępne są w drogeriach Hebe- na końcu posta możecie zobaczyć efekty jakie uzyskałam, stosując jedną z dwóch linii Cocopalm.


Na początku jednak troszkę o japońskiej pielęgnacji! Czym właściwie różni się od koreańskiej? Najłatwiej było by powiedzieć, że filozofia jaka przyświeca japońskim rytuałom pielęgnacyjnym, to powrót do tradycji. Wszystko jest tutaj skierowane na codzienne, efektywne i powtarzalne elementy, skupieniu na samym procesie i swojego rodzaju slow beauty, z efektami odsuniętymi w czasie.

Bardzo ważne jest też skupienie na najmniejszych pielęgnacyjnych rytuałach i przyjemności, jakie możemy z nich czerpać. Pielęgnacja japońska to sprawa bardziej holistyczna- bardziej stawia się w niej na zdrowy tryb życia a także wyciszenie, relaks i uspokojenie umysłu.

Myślę, że same opakowania kosmetyków Cocopalm mówią dość dużo- dają wrażenie luksusowych, troszkę pełnych przepychu produktów, używanych w salonach- szczególnie kształt butelek odżywek i szamponów przywodzi mi na myśl rytuał w spa na polinezyjskiej wyspie:D





W ramach marki mamy dwie linie:

Linia Southern Tropics SPA (pomarańczowa) do włosów zniszczonych, matowych i suchych.

Szampon i odżywka zawierają olej kokosowy oraz ekstrakty z hibiskusa, kokosa i jagód acai, a także hydrolizowaną keratynę i panthenol, dzięki czemu działają intensywnie odżywczo i regenerująco.





Peeling do skóry głowy to skarbnica składników oczyszczających i odżywczych. Za sprawą kwasów owocowych i kwasu mlekowego uwalnia skórę głowy od obumarłego naskórka, a dzięki ekstraktom z hibiskusa, noni, acai, kokosa, a także alantoinie i panthenolowi intensywnie regeneruje i wzmacnia cebulki włosów. Kompleksy ACB Fruit MIX i Fruitbio to witaminy, zapewniające włosom siłę i energię.




Linia Polynesian SPA (turkusowa) do włosów odwodnionych, tłustych, osłabionych.

Szampon i odżywka zawierają oleje palmowy i kokosowy, ekstrakty z gardenii taitańskiej i kokosa, sok z owoców noni, a także hydrolizowaną keratynę i panthenol, dzięki czemu silnie nawilżają, zmiękczają i pięknie nabłyszczają włosy nie obciążając ich.






Peeling do skóry głowy oprócz kwasów owocowych i kwasu mlekowego, które uwalniają skórę głowy od obumarłego naskórka, zawiera również ekstrakty m.in. z gardenii, hibiskusa, noni, acai, kokosa oraz liczne kompleksy złożone (Aquaxyl, Ecodermine, ACB Fruit MIX, Fruitbio), dzięki czemu dostarcza zawrotnej ilości witamin, antyoksydantów i składników balansujących, które wspólnie nawilżają i przywracają równowagę i świeżość skórze głowy.






Oczywiście ze względu na przewagę oleju kokosowego w składach obu linii kosmetyków, od razu myślimy o średniej i niskiej porowatości!
I faktycznie, Cocopalm to odżywki stworzone do takich włosów a posiadaczki nisko i średnioporów, będą zachwycone efektami.

Sama byłam bardzo ciekawa, jakie efekty produkty dadzą na moich wysokoporach (wcześniej używałam peelingów) i byłam autentycznie zaskoczona, że uzyskałam tak ładne wygładzenie i nabłyszczenie! Myślę jednak, że przy włosach o niższych porowatościach efekty będą jeszcze lepsze- obie odżywki są idealne do uzyskania przy takim typie efektu tafli i sypkich, lejących się włosów.

W instagramowym stories TUTAJ, możecie zobaczyć cały rytuał pielęgnacyjny, który zaczęłam od zastosowania peelingu, przejścia do szamponu i oczywiście zakończyłam nałożeniem odżywki. Tą ostatnią trzymałam na głowie 10-15 minut, po czym zmyłam i aby lepiej ocenić efekty, nie nakładałam na włosy żadnego silikonowego serum ani wygładzacza:)

Jak zwykle za to ułożyłam włosy na szczotce- efekty możecie zobaczyć niżej!

włosy przed 


włosy po

\


Tym razem wybrałam linię Polynesian Spa, bo miałam z nią mniejsze doświadczenia.

Zapachy w obu wersjach bardzo mi się podobają, odżywki mają bardzo ciekawą konsystencję i działanie wygładzające czujemy już przy aplikacji. Dla mnie na pewno plusem są spore opakowania- choć szamponu nie zużyje tak szybko, bo często myje włosy odżywkami, to właśnie większe objętości wyżej wspomnianych bardzo mnie cieszą!

Cococpalm możecie bez problemu kupić stacjonarnie w drogeriach Hebe lub przez internet (klik).

Jestem ciekawa czy macie z nimi już jakieś doświadczenia! Dajcie znać jak sprawdzają się u Was!

Buziaki


Ala







3 komentarze:

  1. Jaki krem dla 26latki na noc , na dzień i pod oczy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Kapitalna metamorfoza = to naprawdę działa. Rewelacyjna zmiana!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć Alino! :* Twój blog jest ekstra i nawet nie wiesz ile dobrego robisz, prowadząc go i doradzając kobietom. Uważam, że wszelkie twoje porady, recenzje, makijażowe triki, zawsze się sprawdzają i nie raz ratują. Jako, że masz według mnie wiedzę większą od nie jednej kosmetyczki i fryzjerki, to bardzo chciałabym się Ciebie doradzić w sprawie hennowania włosów. Kupiłam hennę Sattva, odcień ciemny brąz w Rossmannie, ale im więcej czytam o hennowaniu włosów na internecie, tym bardziej się boję henny na moje włosy użyć :) Kolor włosów mam naturalny, włosy w ogóle nie farbowane, koloru bardzo ciemnego brązu, niestety, pojawiło się kilka włosów siwych, najwięcej na skroniach ;/ Nie jest ich dużo i o ile u innych kobiet nie zwróciłabym na takie uwagi, to te u mnie, strasznie mi się nie podobają :( Są grubsze, odróżniają się, tak srebrzą w świetle i nie mogę ich u siebie znieść, ciągle je zauważam, choć niby tylko parę, to nie chcę ich wyrywać i to właśnie skłoniło mnie, żeby użyć henny. Na włosach się nie znam kompletnie, ale wydaje mi się, że te moje są wysokoporowate, podatne na skręt a długością są do ramion. Wydaje mi się też, że są raczej suche. Chciałam doradzić się, czy przy pierwszym hennowaniu trzeba postępować ostrożniej, np. trzymać tę hennę krócej, niż zalecane na opakowaniu 3 godziny? Czy mogę hennę zalać wrzątkiem i czy od razu umięszać 150 g tej henny na papkę, czyli całe opakowanie, czy lepiej na początek mniej? :) W sumie nie zmieniałabym swojego koloru, więc najlepiej by było, gdyby ten kolor po prostu zrobił się bardziej ożywiony a nie kruczo czarny. I jeszcze jedno kluczowe pytanie, czy w moim przypadku może wyjść tzw. kolor glon, zielony? I czy taka zieleń, bądz ewentualne inne tony typu wiśniowe, z czasem, wypłukają się? Czerń jeszcze u mnie wyjdzie obronną ręką, ale zieleń i tego typu siwawe odcienie, to była by masakra xD Tak więc, proszę Cię o pomoc. Wszelkie Twoje porady będą dla mnie ogromnie pomocne. Z góry dziękuję, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

Hej hej! Fajnie że jesteś!

Napisz co najbardziej Cie zaciekawiło- jeśli masz pytania pisz koniecznie.
Jeśli nie dostałaś odpowiedzi przypomnij mi od najnowszym postem, czasem coś przeoczę :) ❤️❤️

Jeśli wiesz, że możesz pomóc innej czytelniczce, będziemy wszystkie bardzo wdzięczne! ❤️❤️

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.