BELL MAGIC COLLECTION TRICK EYELINER
Moja ostatnia wyprawa do drogerii zaowocowała kupnem miedzy innymi takiego eyelinerka Bell w pięknym kolorze.
Przeoczyłam podobne eyelinerki z Debory i bardzo tego załuję, postanowiłam więc koniecznie nabyć ten- niestety spotkało mnie rozczarowanie.
Niestety jest za rzadki i zupełnie nienapigmentowany- w takim stanie sprawdza sie tylko jako brokat który możemy nałożyć na już wykonaną, ciemną kreskę:(
Wielka szkoda bo kolor jest zabójczy...na ręce eyeliner wpłyną się w rowki w skórze i dopiero 4 nałożone po kolei warstwy 'jakoś' wyglądały:( Na oczach solo szybko znika- najlepiej wypada na czarnej lub morskiej kredce.
Kosztował około 11 zł więc chciałabym mu wybaczyć, jednak ciągle w pamięci mam cudowne eyelinerki deborah...napawrdę szkoda bo kosmetyk na zewnątrz zapowiada sie super;/
Więcej w zasadzie nie ma co o nim pisać- samą firmę bardzo lubie i mam nadzieję wypróbować jeszcze ich rozświetlacze:)
Mam dla Was 1 opakowanie- jeśli jesteście chętne zgłaszajcie sie po nie w komentarzach- i tu mam prośbę- ponieważ jutro poczynię próby nagrania makijażowego tutoriala, chciałabym wiedzieć na jakie makijaże macie największa ochotę- może to któryś makijaż z bloga a może makijaż jakiejś gwiazdy? Czekam na Wasze propozycje!
Mam jeszcze mały apel do nen która wygrała pędzelek- Kochana Twój adres przepadł mi w nawale maili od youtuba: ( proszę bardzo, wyślij mi go raz jeszcze!:*
Całuski!




