BOBBI BROWN BLUSH REVIEW
Witajcie!
Dzisiaj parę słów różu Bobbi Brown:)
Róż kosztuje 100zł, czyli tak jak większość produktów Bobbi Brown.
Posiadam kolor Desert Rose, który jest bardzo podobny do naturalnego koloru moich ust i jest przybrudzonym różem, wpadającym trochę w brzoskwinie. Jest matowy i nie posiada żadnych drobinek, choć wśród nich są również wersje z drobinkami- typowo rozświetlające.
Kolor jest naparwdę zachwycający i co najważniejsze niesamowicie trwały- zupełnie nie ma potrzeby dokładania go w ciągu dnia! Naparwdę dało mi to uczucie miłego komfortu- za każdym razem kiedy spoglądałam w lusterko róż ciągle tam był!
Wybór kolorów jest duży a same róże BB należą do bardzo docenianych, najzupełniej zasłużenie :)
Konsystencja produktu jest niesamowicie aksamitna i niemal kremowa. Daje to oczywiście na twarzy niezwykle naturlany i zdrowy efekt- tutaj filiozofia BB sprawdza sie w 100%!
Róż szybko został moim ulubieńcem- wyparł całkowicie inne używane przezmenie róże głównie dzięki wspaniałej trwałości. No i muszę przyznać że efekt naturalnie zarumienioncyh, zdrowych policzków całkowicie mnie uwiódł:)
Tak prezentuje sie w pudełeczku:
A tak na policzkach, choć światło bylo dziś fatalne i bardzo trudno było go uchwycić...
Wad produktu nie odnotowałam. Mogłabym zaliczyć do nich cenę, jednak myślę, że jest jak najbardziej adekwatna do jakości. Naprawdę opłaca sie za niego zapłacić bo efekt jest świetny:)
Pudełeczko jest bardzo ładne i porządnie wykonane (nie sądze żeby róż rozsypał sie przy upadku). Korzysta sie z niego naparwdę wygodnie- wieczko nie przeszkadza w nabieraniu różu na pedzlek i otwiera sie bardzo wygodnie.
Podsumowywując, z czystym sercem mogę powiedzieć że to kolejny świetny produkt Bobbi Brown! Jeśli szukacie naparwdę trwałego różu- ten napewno Was nie zawiedzie:)
Mam nadzieję że moja recenzja pomoże którejś z Was:>
Całuje!






