Dzisiaj coś szczególnie przydatnego. Podstawa, która na pewno przyda się każdej z Was w różnych sytuacjach:) Moje
apteczne hity jeszcze nigdy mnie nie zawiodły, a wracam do nich od wielu lat ze świetnym skutkiem. Są uniwersalne, wielozadaniowe, zdecydowanie warte tego, by stworzyć dla nich osobną kosmetyczkę!
Ponieważ zwykle komentarze to kopalnia wiedzy także dla mnie, czekam na Wasze apteczne hity i sprawdzone kosmetyki. Dajcie znać co szczególnie lubicie!
Vitella Ictamo.
Sama maść cynkowa i ichtiolowa nigdy do końca nie sprawdzały się u mnie idealnie, to ich połączenie w tym kremie jest po prostu boskie! Przygodę z Vitellą zaczęłam na początku studiów- z tego co pamiętam natknęłam się na jakąś notkę dotyczącą pogrubiania skóry, w której ktoś wspominał właśnie o Vitelli. Wtedy też ją kupiłam i do dzisiaj mam w swojej 'apteczce'. Jest to też jeden z kremów, które stosuję często kiedy zależy mi na poprawie stanu skóry i wyleczeniu stanów zapalnych. Radzę robić przerwy bo po dłuższym czasie stosowania codziennie moja skóra chyba się do niej przyzwyczaiła. Teraz nie używam jej już tak często, ale miewałam takie momenty.
Vitella świetnie regeneruje skórę, koi stany zapalne czy ranki i lekko je wysusza. Łagodzi podrażnienia, przy dłuższym stosowaniu rozjaśnia przebarwienia i ujednolica koloryt.
Niestety, trudno ją dostać, w aptece trzeba zamówić ale i tak warto:). Świetnie sprawdza się też na podrażnienia i krostki po depilacji!
Krem antyseptyczny Himalaya Herbas.
Znamy się już od dłuższego czasu i bardzo lubimy. Stosowałam go troszkę jak Epikrem, na dłonie, stopy, zadrapania, uczulenia. Na twarzy też, ale tylko przez pewien okres, ze względu na parafinę w składzie. Oprócz tego oczywiście mamy tutaj też aloes, niepokalanek malabarski, manjisthe.
Krem przyśpiesza gojenie, łagodzi podrażnienia i bardzo dobrze radzi sobie z niedoskonałościami. Przez noc potrafi ładnie zmniejszyć stany zapalne, nadaje się też do stosowania na podrażnienia po goleniu lub nawet w miejscach intymnych:).
Rybki Gal.
Te keratynowe i widoczne na zdjęciach A+E:). Obie wersje są świetne a te keratynowe genialnie sprawdzają się na włosach w roli serum na końcówki:>. A+E świetnie wpływają na skórę twarzy, rąk, paznokci i na skórki. Rybki zapewniają poprawę w nawilżeniu skóry, są fajnym nocnym serum i jedyna ich wada to zapach:)
Keratynowe potrafią wzmocnić rzęsy- za
11zł możemy kupić je np tutaj (klik).
Retimax 1500.
Stosuję głównie na suche partie na ciele, łokcie, stopy (świetna jeśli na nią założymy na noc skarpetki:). Bardzo dobrze sprawdza się przy popękanych ustach, zajadach i suchych skórkach czy 'zadziorkach'.
W składzie mamy palmitynian retinolu, łagodniejszą, estrową pochodną witaminy A, która jest również najmniej skuteczna. Nie da nam takich efektów jak retinol ale za to może być stosowana do skóry bardzo wrażliwej, nie powoduje łuszczenia i nikomu nie zaszkodzi.
Przyśpiesza gojenie i łagodzi podrażnienia. Obecna w składzie wazelina przy dłuższym i bardziej obfitym stosowaniu może zapychać dziewczyny skłonne do takiego reagowania na tłuste kosmetyki. Ryzyko zapychania można zminimalizować przez stosowanie kosmetyku zgodnie z zaleceniami, czyli tylko w momencie kiedy pojawia się problem i przez krótki okres. Nie jest to bowiem kosmetyk, który dziewczyny skłonne do zapychania mogą stosować zamiast kremu na dzień.Za to nadaje się jako natłuszczacz pod oczy, szczególnie w zimie:)
Octenisetp.
Octenisept to antyseptyk stosowany w profilaktyce i leczeniu ran, błon śluzowych i skóry. Zawiera octenidynę wykazującą działanie bakteriobójcze. Nie jest toksyczna i może być stosowana u niemowląt. Alkohol fenoksyetylowy zaś stosowany jest jako bakteriostatyk. Oczywiście, może lekko wysuszać więc nie ma co stosować go bez opamiętania, szczególnie w obrębie twarzy:)Posłuży nam do przemywania ran po piercingu, odkażania skóry po goleniu, odkażania maszynek. Pomoże
przy aftach w jamie ustnej, anginie ropnej (jest też wersja do płukania jamy ustnej).
Możemy użyć go do przemywania ran przy trądziku, przy rolowaniu derma rollerem i odkażaniu rolki, przy zranieniach i przykrych wypadkach.
Wazelina- Ziaja lub Vaseline.
Vaseline pamiętam jeszcze z młodości bo jedno opakowanie znalazło się w paczce z USA:) Było duże i na tyle wydajne, że zostało w domu na bardzo długo. Vaseline podbiło Rossmany, ale wcześniej stosowałam jeszcze wazelinę Ziaja, którą uwielbiałam nakładać na usta. Bywały momenty, kiedy tylko ona mi pomagała:).
Epikrem.
Świetny natłuszczający krem który lubię stosować zimą czy w trakcie przeziębienia kiedy skóra w okół nosa jest podrażniona. Zdarzało mi się stosować na skórę rąk jeszcze na studiach, na podrażnieniach po różnych benzyno podobnych świństwach;). Później na popękane w wakacje stopy, skórki paznokci, jakieś alergie- zawsze byłam zadowolona więc polecam:)
Kosztuje około 16zł
(klik).
Tribiotic.
Idealny na wszelkie ranki, niedoskonałości, po zabiegach i piercingu;). Oczywiście jeśli nie jesteśmy uczulone na żaden ze składników i nasz problem ma podłoże bakteryjne. Mamy tutaj trzy antybiotyki a sam produkt najlepiej sprawdza się właśnie w sytuacjach kryzysowych, czyli kiedy się skaleczymy i musimy czymś poratować. Wtedy genialnie sprawdza się też następny produkt....
Peroxygel 3,0 czyli woda utleniona w żelu.
Nie spływa, tworzy warstwę okluzyjną, pomaga goić się rankom i świetnie je dezynfekuje. Od kiedy weszła na rynek, praktycznie zrezygnowałam ze zwykłej wody, bo żel zawsze jest niesamowicie wygodny, działa dłużej i efektywniej. Najfajniejsza jest właśnie ta warstwa ochronna jaką tworzy na rance. Co ciekawe, znam dziewczyny które z jej pomocą stopniowo rozjaśniają wąsik nakładając ją na noc:).
Must have każdej apteczki!
Uzarin.
Kiedy opuszek mojego palca w trakcie treningu znalazł się między jednym 20 kilowym ciężarkiem a drugim, Urazin pomógł mu dojść do siebie:). To żel na siniaki, opuchlizny i urazy, zawierający wyciąg z nagietka i arniki górskiej. Wtedy, choć myślałam że palec mi dosłownie odpadnie, obeszło się bez większego siniaka a opuchlizna stopniowo schodziła z dnia na dzień, pozostawiając tylko lekką tkliwość;).
Na wszelki wypadek też zawsze warto mieć go u siebie.
Znacie, używacie?
Jakie są Wasze hity z apteki?:)
Buziaki
Ala