...a potem żałujemy:). O ile uproszczeniem było by mówienie, że tylko młodość niesie ze sobą chęć zmian, to na pewno efekty eksperymentów często wtedy mają najbardziej opłakane skutki. Opłakane często dosłownie, bo nie raz zdarzało nam się pewnie ronić łzy w poduszkę nad fatalną zmianą. Na ogół nie jest tak źle, ale niektóre błędy mogą 'łazić' za nami bardzo długo;).
Sama zaliczyłam ich całkiem sporo, na szczęście wielu udało mi się uniknąć... Teraz wspominam je ze śmiechem i wiem, że żadna z wizji, pomysłów czy prób zmiany nie była trafiona. To samo dotyczy moich znajomych i zaobserwowałam ciekawą zależność- te korzystne zmiany większość z nich wprowadziła dopiero ostatnio, dobiegając trzydziestki:D
Niektóre błędy to też efekty duszy eksperymentatora czy nawet panującej mody...
Jestem ciekawa jak było u Was i czym możecie się podzielić:) Na końcu jeszcze rozwiązanie konkursu:)
Wycinanie skórek do zera.
______________________
Niebezpieczny urodowy błąd- jeden nieostrożny ruch i takim zbyt dalekim wycinaniem możemy uszkodzić macierz, co zaowocuje trwałą zmianą w kształcie wyrastającej płytki. Zadziwiająco wiele osób wymienia to jako jeden ze swoich błędów i pracuje nad nierówną płytką, więc dziewczyny- uwaga…:) O wiele lepiej użyć np tego
(klik).
Mocne rozjaśnianie włosów, milion kolorów na głowie;)
_____________________________________________
Jeśli chęć zmiany koloru wynika z pragnienia aby się do kogoś upodobnić, lub całkowicie zmienić, łatwo o wpadkę. Kiedy myślę o przykładzie na myśl przychodzi mi panująca w pewnym czasie (w gimnazjach, liceach:D) moda na coś co nazywałam borsuczą fryzurą:). Wierzch włosów był całkowicie rozjaśniony, dół całkiem czarny. To samo dotyczyło kontrastowych balejaży i rożnych kolorowych eksperymentów.
Czy zdarzało Wam się słyszeć: "kiedyś miałam ładne włosy ale zaczęłam je rozjaśniać, farbować i teraz wyglądają strasznie?" Ja słyszałam to setki razy i właściwie zawsze dziewczyny śmiały się- ale byłam wtedy głupia;). Cóż, moje czasy liceum nie były zbyt sprzyjające dla udanych eksperymentów z kolorami. Dzisiaj ciężko o dobrego fryzjera, wtedy w małym mieście trafienie na takiego było po prostu niemożliwe. Koniec kropka. Zostawały nam szamponetki, rozjaśniacze i inwencja twórcza (w plastyku wiadomo, duża- u mnie skończyło się na granacie).Teraz, nawet jeśli jesteśmy młode ale chcemy coś zmienić, łatwiej o kogoś kto doradzi delikatną zmianę.
Na szczęście na ulicach widzę młode dziewczyny o pięknych włosach i naturalnych, oryginalnych odcieniach. Zawsze myślę że w tym względzie teraz chyba bardziej cieni się naturalność i to mi się niesamowicie podoba.
Moja przyjaciółka od liceum zmieniała kolory- głównie przyciemniając włosy. Właściwie nigdy nie była zadowolona i dopiero teraz jest po udanej koloryzacji. Było to rozjaśnianie ale takie, któremu zdecydowanie mówię tak- sprawiło że wygląda wręcz fenomenalnie.
Golenie włosków na udach, rękach.
_____________________________
Ten pomysł podsunęła mi jedna z Was w mailu, pisząc że strasznie żałuje golenia włosków na udach bo teraz zupełnie sobie z nimi nie radzi. Wcześniej były ledwo widocznym 'puszkiem' teraz są trochę konkretniejszymi włoskami. Mam też parę znajomych z podobnym problemem. Jeśli chcemy pozbyć się włosków z różnych miejsc, najlepiej będzie postawić na wosk czy pastę cukrową. I właśnie takimi zabiegami można z czasem poradzić sobie z wcześniej golonymi miejscami.
Obgryzanie paznokci.
__________________
Zmora wielu z nas. Jeśli łapiecie się na tym, że już w szkole zaczyna się obgryzanie, rozpracujcie ten odruch na części. To po prostu upust dla stresu i trudnych emocji, coś czym odciągamy uwagę, ruch którym wypełniamy czas. Tak samo jak sięganie po telefon (czy siedzenie i nie robienie niczego w tramwaju jest dla Was trudne?:) czy obsesyjne poprawianie włosów. Jednak obgryzanie może zniekształcić nam płytkę a na stres i tak nie pomoże.
Intensywne prostowanie.
_____________________
Sama zaliczyłam ten etap. Pamiętam, kiedy moja kuzynka przywiozła swoją prostownicę. Cudownie było odkryć, że nie muszę wyglądać jak 'rażona piorunem', a ta zmiana sprawiła, że z prostownicą bardzo się zaprzyjaźniłam. Tak to wtedy widziałam- loki były zmorą a prostownica wybawieniem... Jednak szybko okazało się, że wyświadcza mi niedźwiedzią przysługę a z lokami po prostu nie umiałam sobie poradzić. Za bardzo skupiałam się na tym, jak się ich pozbyć żeby móc zobaczyć, jak dobrze mogą wyglądać. Z czasem moje włosy lekko się wyprostowały a ja zechciałam powrócić do loków. Odkryłam też, że ideał leży gdzieś pośrodku a najpiękniejsze włosy to włosy zdrowe. Nauczyłam się też używać prostownicy z głową i już nigdy nie sięgałabym po nią codziennie.
Zbyt mocne wyrywanie brwi.
_______________________
Niestety, długo wyrywane brwi później odrastają powoli lub w niektórych miejscach wcale... Dlatego tak naprawdę od początku warto je oszczędzać i traktować delikatnie. Co jakiś czas dać im odpocząć i trochę je zapuścić... Na szczęście widzę, że bardzo cienkie brwi dawno wyszły z mody, ale jeśli mamy duszę eksperymentatora i nigdy nie jesteśmy zadowolone, z każdą własnoręczną regulacją możemy mieć coraz mniej włosków;). Wiele z Was pisze do mnie własnie w sprawie brwi- często jesteście niezadowolone z łuku a kiedy patrzę na załączone zdjęcie myślę sobie- wow, aż szkoda dotykać, żeby czegoś nie zepsuć:). Warto zdać sobie sprawę z tego, że właśnie nadeszła moda na bardzo określony typ brwi- mocno dokładnie zarysowany, idealny z ostrymi, perfekcyjnymi krawędziami. Wygląda genialnie na zdjęciach, ale w realu może okazać się byt przerysowany. Kiedyś zauważyłam, że właściwie mało które modelki czy aktorki noszą takie brwi- a niesforne obfite łuki modelek uwielbiam. Strasznie podobają mi się też brwi Kajol z ich tendencją do łączenia się. Po prostu coś w nich jest:).
Zbyt wysuszająca pielęgnacja.
_________________________
Niestety, w drogeriach mało jest sensownych serii dedykowanych młodej skórze. Od dawna przepis producentów to mocne żele do twarzy, matujące kremy, wysuszajcie toniki. Jeśli Wasza skóra przetłuszcza się, wcale nie muszą pomóc, a mogą nawet zaszkodzić. Sama obecnie widzę, że nawet kiedy miałam trądzik w liceum moja skóra poza tym wyglądała świetnie i nie wymagała praktycznie żadnej ingerencji a ja powinnam była cieszyć się tym jaka była. Moja znajoma ostatnio stwierdziła, że obecnie chętnie zamieniła by swoją skórę nawet na tą z trądzikiem z przed 10 lat:). Nie wiem, bo może nie było tak źle, może dopiero teraz jest źle albo po prostu my nie jesteśmy nigdy zadowolone;). Tak czy siak, do młodej skóry należy podchodzić jak najostrożniej i traktować ją jak najdelikatniej.
Dajcie znać jak było u Was:))
Dzisiaj pogoda zdecydowanie nie sprzyja sobotnim spacerom, przynajmniej u mnie, ale mam nadzieję że u Was jest lepiej! Miłej soboty!
Buziaki
Ala
P.S Czas też na rozwiązanie konkursu z prostownicą i suszaką- tego z YT i posta z blogu. Żałuję że nie mam dla Was więcej prezentów, ale na pewno jeszcze kiedyś uda zrobić się jakiś konkurs z akcesoriami do stylizacji:) Dziękuję za Wasze historie!
Zestawy wygrywają glenda z bloga i malgoskasm z YT.
Dziewczyny czekam na Wasze maile!