The Berry Colection to zestaw Sleeka który pojawił się z okazji Świąt już jakiś czas temu. Cały czas dzielnie czekał na recenzje i sesję zdjęciową- teraz mam dla Was filmik w którym dokładnie pokazuje możliwości zestawu. Mam nadzieję że wszystko ładnie widać:)
To chyba jedna z fajniejszych 'kosmetykowych kompilacji' którą możemy sprezentować przyjaciółce lub mamie- szczególnie jeśli są fankami czerwonych ust.
Zestaw jest całkiem ładnie zapakowany i mieści w sobie trzy produkty:
róż, szminkę i kredkę.
Zakupiłam go na allegro za 40zł- jak na 3 produkty Sleeka to całkiem sensowna cena:)
Po pierwszych testach zapałałam do zestawu wielką miłością i używałam namiętnie (choć tak, aby nie zużyć produktów przed fotografowaniem hehe:)- teraz choć moja miłość do ciemnych ust chwilowo przygasła i tak uważam szminkę z zestawu za najładniejszą posiadaną czerwień...a raczej żurawino- borówkę;)
Szminka Crenberry to mat, o intensywnej barwie i całkiem sensownej trwałości- choć nie przepadam za matowymi szminkami z powodu moich suchych ust, ta zdobyła moje serce właśnie matowym wykończeniem. Uwielbiam też nakładać na nią błyszczyk- wtedy usta wyglądają bardziej smakowicie.
Nie zauważyłam aby wysuszała moje usta- zawsze pod nią stosowałam balsam i nie nosiłam jej codziennie. Kolor jest bardzo trwały i nie musimy sie przejmować że coś sie rozmaże.
Kredka w kolorze Fenberry przeznaczona jest do malowania oczu ale ja używam jej na usta. Jest zdecydowanie zbyt twarda aby używać jej na powieki, a ja nie wyglądam dobrze w tym kolorze na oczach... efekt możecie zobaczyć na filmiku;/
Dlatego moją kredkę wykorzystuje głównie do ust- jako konturówkę pod szminkę lub solo.
Kolor jest bardziej chłodny od szminki, konsystencja bardziej transparentna, ale efekt również bardzo mi się podoba. Oprócz tego że nie nadaje sie do używania zgodnie z przeznaczeniem, zastrzeżeń nie mam:)
Róż Mossberry to ciekawostka- w opakowaniu wygląda na bardzo ciemny, co może być lekko odstraszające. Nałożony delikatnie na policzki daje jednak piękny efekt naturalnych rumieńców. Przekonał nawet mnie- wielbicielkę pastelowych róży:D Oczywiście łatwo nałożyć go za dużo i narobić sobie plam, ale to nie wina jakości produktu, która jest bardzo dobra, tylko intensywności koloru. Nakładany umiejętnie daje super efekty. Po nabraniu różu na pędzel najlepiej zostawić go trochę na nadgarstku, przecierając o niego pędzelkiem a potem nakładać na buzie.
Róż oczywiście jest bardzo trwały, opakowanie jest poręczne, posiada lusterko.
Niżej swatche- od lewej szminka, róż i kredka
Kredka, szminka i szminka z błyszczykiem.
Na policzkach róż, na ustach szminka z błyszczykiem.
Podsumowując- zestaw bardzo mi się spodobał i polecam go wszystkim dziewczynom które dobrze czują się w takich kolorach. Ciemne usta były ostatnio modne i jeśli nadal szukacie szminki czy kredki w takich odcieniach to na zestaw warto się skusić.
Jako prezent- super:)
Może niektóre z Was posiadają ten zestaw? Czy też go lubicie?
Moim zdaniem Sleek powinien wypuszczać więcej takich zestawów- marzy mi sie jego odpowiednik na lato z rozświetlaczem, bronzerem i błyszczykiem:>
Mam nadzieję że recenzja przyda sie tym z Was które zastanawiały sie nad zakupem! Ja sama przed zamówieniem go przetrząsałam internet w poszukiwaniu fotek:D
Buziaki,
Alina