Pokazywanie postów oznaczonych etykietą philips. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą philips. Pokaż wszystkie posty

12 października 2012

Suszarko lokówka, suszarka z dyfuzorem, prostownica, philips.








Pewnie widziałyście już efekty współpracy innych dziewczyn z Philipsem w ramach akcji Pokochaj Swoje Włosy, dziś czas na mnie. Tym razem również postanowiłam podzielić się z Wami otrzymanym sprzętem, więc jeśli nie przeszkadza Wam że go przetestowałam, możecie się po niego zgłaszać:) Mowa o suszarko lokówce, która czeka na nową właścicielkę, ale wcześniej napiszę Wam parę słów o innych sprzętach których używałam.


Jak w tamtym roku zaczniemy od prostownicy. ProCare Keratin już wcześniej sprawdziła się na moich włosach świetnie, w efekcie podarowałam ją mamie, która jest do dziś zachwycona jej działaniem...









Prostowanie włosów z użyciem tej prostownicy jest szybkie i przyjemne. Możemy również ładnie włosy pokręcić i wywinąć końce.  Prostownica posiada ceramiczną powłokę i funkcję jonizacji. Jest poręczna, ciężko się nią poparzyć, posiada bardzo ładne i przydatne etui....









Sprzętem który bardziej mnie zaskoczył, bo był swego rodzaju nowością jest ProCare Airstyler czyli suszarka do włosów z wymiennymi końcówkami. Z jej pomocą możemy świetnie unieść włosy od nasady już w trakcie suszenia, pokręcić je, wyprostować czy ułożyć w fale.




  




Szczotko- suszarka posiada aż 5 wymiennych końcówek więc jest sprzętem wyjątkowo wielozadaniowym. Oprócz suszarki z dyfuzorem przydała mi się najbardziej bo pozwala na szybkie ułożenie włosów i zapanowanie nad nimi od samego początku. Końcówki nie kręcą się, a dzięki temu że przypominają zwykłe szczotki mogą sprawdzić się nawet na nieposłusznych włosach. Oczywiście nie będziemy mogły wyprostować włosów tak dobrze jak z pomocą prostownicy ale efekty są bardzo ładne. 
To chyba najfajniejszy sprzęt dla dziewczyn które lubią mnogość możliwości na jakie pozwala jedna suszarka:)




 





Moc lokówki została przetestowana nie tylko na mnie ale również na dwóch moich przyjaciółkach. Obie były całkowicie zachwycone efektem, również ja w końcu zrozumiałam na czym polega fenomen lokówek:) Lokówka Care Curl Control pięknie podkręciłam proste włosy mojej przyjaciółki, u mnie zaś sprawia że loki trzymały sie cały dzień i wyglądały pięknie. Jedna z przyjaciółek nawet nabyła ją, aby zabrać w podróż poślubną:> 
Bardzo spodobał mi się również design i wygląd lokówki. Posiada stożkowe zakończenie które jest w stanie świetnie zmieniać objętość loczków.

Efekty pracy z lokówką możecie zobaczyć na stronie Philipsa:




 





Suszarka z dyfuzorem Active Care 2300W sprawdziła się na moich kręconych włosach znakomicie! Jest moim absolutnym ulubieńcem i obecnie za każdym razem używam jej do reaktywacji loków. Posiada również normalną końcówkę jeśli akurat nie jesteście zainteresowane dyfuzorem...





 






Suszarka posiada wiele trybów suszenia, zimny nawiew, jest poręczna, nie za ciężka i pięknie zaprojektowana. Dyfuzor potrafi zdziałać cuda, efekty pracy z nim możecie zobaczyć niżej. W tamtym roku KLIK prostowałam włosy, tym razem włosy kręcę:)



 





Ostatnim testowanym sprzętem była suszarko- lokówka Dynamic Volumebrush  i to właśnie sprzęt którym postanowiłam się z Wami podzielić. Będzie idealny dla dziewczyn o gładkich, prostych lub falowanych włosach. Na moich kręconych niestety sie nie sprawdził bo przy wszelkich próbach użycia trybu obrotowego kończyłam na odkręcaniu kosmyków ze szczotki.


Jeśli jednak macie np prostego boba czy nawet dłuższe ale proste włosy i chcecie je wygładzić, unieść i powiększyć fryzurę to będzie sprzęt dla Was:)









Posiada dwie wymienne końcówki, przyciskami na obudowie uruchamiamy tryb dynamiczny i decydujemy w którą stronę ma kręcić się suszarka. Jest to bardzo wygodne i fajne rozwiązanie, suszarka faktycznie potrafi dodać objętości.


Moja obecnie szuka nowej właścicielki:)

Jeśli macie na nią ochotę zgłaszajcie się w komentarzach zostawiając maila i po prostu pisząc że chcecie ją przygarnąć:) Za tydzień suszarko lokówka pojedzie do jednej z Was.



Buziaki i powodzenia,

Alina











1 października 2012

Ulubieńcy września i warsztaty makijażu.








Mam trochę YT-owych zaległości i abyście nie musiały czekać, postanowiłam na szybko pozlepiać ulubieńców września i podsumować miniony miesiąc.

Tym razem są to kosmetyki które szczególnie mnie urzekły i każdy z nich zamierzam kupić ponownie! Często miewam róże ulubione kosmetyki ale rzadko zdarza mi się coś przy czym zostaje na stałe, tym bardziej ciesze się że mogę Wam pokazać tak fajne produkty.


Wszystkie pokazuję w filmiku, zapraszam do oglądania!





O Warsztatach Makijażu napiszę Wam dokładnie jutro i jutro wyruszy rejestracja:)








Ulubieńcy zostali zdominowani przez produkty do włosów... Ale zanim o nich, potwierdzę że mój zachwyt nad podkładem kryjącym i korektorem z Annabelle Minerals nie słabnie:) Używam ich codziennie i nie wyobrażam sobie bez nich makijażu. Często sięgałam po nie nawet idąc na imprezę co wybitnie świadczy o zaufaniu jakim je darzę:))


Pomimo że mam skórę normalną w kierunku suchej, podkład nie wysuszył jej nawet w najmniejszym  stopniu i nie podkreślał suchych skórek. Mało tego, kiedy moja skóra miała bardziej suche dni, Annabelle był jedynym podkładem jaki mogłam nałożyć i jedynym który tej suchości nie podkreślał.

Posiadam odcień Golden Light i korektor Dark. Kosmetyki Annabelle można nabyć na ich stronie: http://annabelleminerals.pl/






 



Wreszcie mogę powiedzieć że odkryłam swojego świętego graala pielęgnacji włosów. To odżywka John Masters Organics, Citrus & Neroli Detangler, która bije na głowę wszystkie stosowane dotychczas.

 Testuje ją od niedawna ale już po pierwszym użyciu byłam zachwycona. Stosuję ją jako odżywkę bez spłukiwania i pomaga mi w stylizacji loków. Żadne odżywki drogeryjne, nawet te najdroższe, nie dawały na moich włosach tak świetnych rezultatów, i muszę przyznać że ten produkt jest świetnym dowodem na to że eko kosmetyki do włosów potrafią czynić cuda. Kosztuje 80zł, ale wypada o niebo lepiej niż stosowane wcześniej Loreal Professionnel czy Kerastase.






 






Inną tańszą odżywką którą pokochałam jest Garnier Olejek z Awokado i Masło Karite. O wiele tańsza niż poprzedniczka nie spisuje sie tak świetnie ale to najlepsza odżywka w tej cenie jaką stosowałam. Kosztowała paręnaście złotych, kupiłam ją z myślą o myciu włosów lecz zostałam przy Naturii a Garnier Ultra Doux stosuję zgodnie z przeznaczeniem.



W kwestii pielęgnacji skóry niewiele sie zmieniło. Jutro wybieram się po nowe opakowanie toniku nawilżającego Dr Beta z olejkiem różanym. Dzięki niemu nie muszę nakładać na buzię nic więcej, nie kuszą mnie kremy ani masła:) Tonik jest idealnym nawilżaczem, ma świetny skład i zapach. Kosztuje 15 zł, więcej pisałam o nim tutaj (klik).








Znalazło sie również miejsce dla maski Wax dla włosów ciemnych. Jej używam najdłużej i od początku bardzo dobrze zadziałała na moje włosy. Były miękkie, miłe w dotyku, lśniące i gładkie nie tylko dzień po umyciu:) Wax posiada duże grono fanów ale polecam jeśli ktoś jeszcze nie próbował:)



Do grona ulubieńców dołączyła suszarka z dyfuzorem. Teraz testuję Philipsa, który również spisuje się fajnie i zapewnia o wiele ładniejszy skręt. Zawsze kiedy mam ochotę na powrót loków sięgam po dyfuzor, bo bez niego moje włosy nie kręcą sie tak ładnie.

O tym jak zrekatywować loki pisałam tutaj (klik).





  




Największym ulubieńcem okazało sie szczotkowanie skóry na sucho, o którym pewnie opowiem w następnych ulubieńcach:) No i skakanka od której już sie uzależniłam.


Dajcie znać jakie są Wasze ulubione produkty września:)

Buziaki


Alina





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.