ULUBIONE KREMY BB
Witajcie Kochane:)
Dziś czas na recenzje kremów BB którą zapowiedziałam jakiś czas temu w filmiku- minęło już sporo czasu i mogę coś o nabytych produktach powiedzieć- jeśli jesteście ciekawe jak wszystko się zaczęło zerknijcie tutaj:
Pierwszym kremem BB jakiego użyłam był Lioele, Triple Solution BB Cream SPF30
Jest to krem który ma rozjaśniać cerę, zapobiegać zmarszczkom i chronić przed promieniowaniem- co z tego zauważyłam w trakcie używania?
Spektakularnego rozjaśnienia nie dostrzegłam- ale nie posiadam przebarwień więc krem nie miał na co zadziałać:) Profilaktyka przeciwzmarszczkowa polegająca na stosowaniu kremu z filterm jest oczywiście jak najbardziej sensowna- mój Lioele filtr posiada i jest to filtr dość skuteczny- ponieważ krem jest bardzo trwały filtr trwa razem z nim- i choć nie jest pewnie tak stabilny jak filtry 'z apteki' to i tak odniosłam wrażenie że ochrona jest całkiem ok:)
Kolor jest bardzo trafiony- raczej w stronę żółci czy kości słoniowej niż różu- co akurat poczytuje na plus. Potrafi się bardzo ładnie dostosować do koloru skóry- myślę że dla większości dziewczyn będzie ok.
Jest zdecydowanie jasny- dla kompletnych bladziochów może być ciut za ciemny ale dla dziewczyn o ciemniejszej karnacji na pewno będzie o wiele za jasny.
Opakowanie jest śliczne a pompka wygodna- nakładanie kremu nie przysparza trudności a efekt na buzi jest bardzo ładny niezależnie od tego czy użyjemy palców czy pędzla.
Krem jest bardzo kryjący- jeśli chcecie zakryć przebarwienia czy blizny po trądziku nie będzie miał z nimi żadnych problemów. Korektor może okazać się zbędny! Wykończenie to raczej mat- ale nie płaski- można by powiedzieć że jest to efekt skóry dziecka- u dzieci skóra nie błyszczy się nadmiernie i nie jest wysuszona.
Nic nie zaczyna się świecić- pod koniec dnia krem jest na swoim miejscu ale zdarzało mi się odczuwać lekką suchość. Nie spłyną z twarzy, potrafił wytrzymać bez poprawek nawet 14 godzin- to prawdziwy rekord:)
Mnie nie zapchał ale wiadomo że to kwestia dość indywidualna- myślę że będzie super dla cery normalnej w kierunku suchej, ale również osoby z cerą normalną w kierunku tłustej mogą spróbować:)
Po prawej wersja bez kremu:) Po lewej z- jak widać po wakacjach jest dla mnie o wieelle za jasny:D
Zdecydowanie dla dziewczyn potrzebujących SILNEGO KRYCIA- jeśli jesteś fanką lekkich kremów tonujących może okazać się dla Ciebie za ciężki! Może podkreślać suche skóki.
Skład: Water, Titanium Dioxide, Dipropylene Glycol, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Cyclopentasiloxane, Diphenylsiloxy Phenyl Trimethicone, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Dimethicone, Glycerin, Arbutin, Sodium Hyaluronate, Cyclohexyasiloxane, Zinc Oxide, Sorbitan Sesquioleate, Magnesium Sulfate, Talc, Yogurt Powder, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) roqt Extract, Fragaria Vesca (Strawberry) Fruit Extract, Cananga Odorata Flower Extract, Tocopheryl Acetate, Adenosin, Disteardimonium Hectorite, Polyglyceryl-4 isostearate, Ozokerite, Beeswax, Propylene Carbonate, Zinc Stearate, Diisostearyl Malate, Hexyl Laurate, Triethoxycaprylylsilane, Dimethicone/Methicone Copolymer, Methylparaben, Phenoxyethanol, Butylparaben, Propylparaben, Fragrance, Cl 77491, Cl 77499.
Cena : 89zł
Lioele Water Drop to najdelikatniejszy BB z mojej kolekcji- od innych odróżnia się tym że w trakcie nakładania wytrąca się z niego woda- i choć nie ma to tak naprawdę żadnego większego wpływu na naszą skórę to uprzyjemnia nakładanie:)
Krem jest bardzo transparentny- idealny dla dziewczyn obawiających się efektu maski- tutaj go nie zobaczymy, całość wygląda mega naturalnie, wykończenie jest raczej matowe ale przywodzi na myśl po prostu ładniejszą skórę:)
Jest to świetny krem tonujący- kolor idealnie stapia się z naszym własnym- jest mało widoczny ale ładnie wyrównuje koloryt.
Zostaje na buzi przez 7-8 godzin i później wymaga poprawek. Nie jest bardzo nawilżający- dla bardzo suchej skóry pewnie będzie nie wystarczający- ja pod koniec dnia czasem czuję mały dyskomfort spowodowany niedostatecznym nawilżeniem ale wybaczam mu bo jedyne co mnie naprawdę nawilża to podkład Bobbi Brown:)
Za to na pewno będzie odpowiedni dla skóry normalnej i skłonnej do błyszczenia:)
Posiada filtr SPF 27:)
Kolor to szarawy beż idący w żołć- bardzo uniwersalny i bezpieczny odcień na pewno będzie dobry dla większości z nas.
Ekstra kosmetyk na lato- lekki, przyjemny w użyciu, niezawodny- jeśli nie potrzebujemy mocnego krycia a chcemy rozpocząć przyrodę z kremami BB ten naprawdę polecam! Będzie idealny dla kobiet które lubią subtelny efekt, nierozpoznawalny na skórze ale dodający uroku.
Skład: Water, Phenyl Trimethicone, Titanium Dioxide, Cyclopentasiloxane, Alcohol Denat., Ethylhexyl Methoxycinnamate, 4-Methylbenzylidene Camphor, Talc, PEG-10 Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, CI 77492, Sodium Citrate, Methylparaben, Chlorphenesin, Butylparaben, CI 77491, C I 77499, Fragrance, Cyclomethicone, Triethoxycaprylylsilane, Disodium EDTA, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Ethyl Menthane Carboxamide, Butylene Glycol, Glycerin, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Hexyl Laurate, Sodium Hyaluronate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Bark/Leaf/Twig Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract, Citric Acid
Cena: 68zł
Missha - Perfect Cover BB Cream SPF42 PA+++
Ten krem BB kryje delikatniej od Lioele Triple The Solution ale ma posiadać podobne do niego właściwości. Mamy tutaj więcej kolorów do wyboru- ja posiadam najciemniejszy i choć odcień nie jest moim idealnym to 'skala szarości' jest odpowiednia:)
Krem nie podkreśla suchych skórek i od Liolele Triple The Solution jest jakby bardziej tłusty. Ale jest to różnica delikatna- jest za to bardziej transparentny i wygląda na twarzy bardziej naturalnie.
Ładnie nawilża, wygodnie się rozprowadza- ogranicza błyszczenie i zapewnia mat przez 5 bitych godzin:) Po 8-9 godzinach przydadzą mu się poprawki ale dalej wygląda całkiem fajnie.
Z tego co wiem potrafi zapychać- ja również po jakimś czasie (tydzień) zauważyłam że moja skóra zachowuje się trochę inaczej.. nie była to tona pryszczyków ale parę się trafiło- w miejscach gdzie normalnie nie występowały- radzę więc zaopatrzyć się w parę próbek zanim kupimy całe opakowanie:)
Kolor 23 który jest najciemniejszy ma tę wadę że ma w sobie dużo szarego pigmentu- w efekcie jeśli nie jest to nasz naturalny odcień skóry twarz może wyglądać trochę niezdrowo. Ogólnie jeśli chodzi o kolory kremów BB to ciągle nie jestem w stanie znaleźć idealnego i chyba takiego dla mnie po prostu nie ma;/ Skin Food Sake Pore był ok ale nie nadawał się do mojej suchej skóry.
Skład: Water(Aqua), Cyclomethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Zinc Oxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Mineral Oil, Phenyl Trimethicone, Talc, Arbutin, Hydrolyzed Collagen, Dimethicone, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Squalane, Adenosine, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, PEG-10 Dimethicone, Polyethylene, Beeswax(Cera Alba), Glycerin, Propylene Glycol, Caviar Extract, Algae Extract, Rosa Canina Fruit Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Fagus Sylvatica Bud Extract, Ceramide 3, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Sodium Hyaluronate, Sodium Chloride, Fragrance(Parfum), Methylparaben, Propylparaben, Disodium EDTA, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citronellol MAY CONTAIN[ /-; Titanium Dioxide(CI 77891), Iron Oxides(CI 77491, CI 77492, CI 77499)]
Cena: 92zł
Ja kupowałam kremiki w Asian Store który okazał się mieć siedzibę pod moim domem. Niestety teraz kiedy się przeprowadziłam mam do niego trochę dalej;) Ale miałam przyjemność poznać prze wspaniała właścicielkę- i gorąco polecam Wam sklep, choćby w ramach wspierania młodej polskiej bizneswoman:)
Czy kremy BB warte są zainteresowania i całego zamieszania jakie powstało wokół nich (krem BB ma MAC i Garnier) już jakiś czas temu? Myślę że tak- jeśli czujecie że potrzebujecarie czegoś więcej niż zwykłego podkładu to warto zaryzykować- i na początek zapoznać się z próbkami. Oczywiście szybko można dojść do wniosku że sekret piękna Azjatek nie polega pielęgnacji kremami BB lecz na genach ale trochę rozpieścić się ich kremami nie zaszkodzi;)
Posiadam jeszcze Brush-pen Eyeliner Lioele- całkiem fajny eyeliner wodoodporny.
Jakoś nigdy nie przepadałam za flamastrową formą linerów, jednak ten ma całkiem sensowną zaletę- nadaje sie wyśmienicie do optycznego zagęszczania rzęs- jego ostry koniec potrafi wejść miedzy rzęsy i namalować mała kropeczkę- tym sposobem możemy optycznie zagęścić rzadkie lub jasne rzęsy!
Liner jest faktycznie wodoodporny- dość ciężko sie go pozbyć co może być zarówno wadą jak i zaletą:) Jest dość transparentny- dopiero trzecia kreska jest naprawdę czarna.

No i na dodatek delikatny, słodki makijaż w stylu azjatyckich piękności- akurat bez sztucznych rzęs kóre są obowiązkowym elementem ich makijażu, ale myślę że niedługo jakieś nabędę i wtedy zrobię step:)
Lioele ma w swojej ofercie wiele bardzo interesujących kosmetyków- wszystko oczywiście piękne, słodkie i różowe:)
Tutaj coś co jest naprwdę bardzoo fajne- kuszę się na to od jakiegoś czasu- róż z puszkiem/gąbeczką:)
Baza rozświetlająca- coś jak dostępne u na Benefity:)
I rozświetlacz:) Może kiedyś dadzą się upolować w Polsce?:)
No i to było by na tyle- czy Wy używacie kremów BB? Co w nich najbardziej lubicie a czy możne jest coś co chciałybyście zmienić? Czy jest to dla Was miła alternatywa podkładów czy zbędny przereklamowany bajer?
Chętnie poczytam co macie w tej kwestii do powiedzenia:)
Całuję Was gorąco!
Brunetka








