12 maja 2014

Czym podcinam włosy: moje nożyczki.








Decyzję o kupnie nożyczek fryzjerskich  podjęłam już dawno temu z myślą o podcinaniu końcówek. Chciałam wyłapywać rozdwajające się końce bez konieczności straty długości, bo wiadomo, że żaden fryzjer nie wykaże w tym względzie tyle cierpliwości co my, siedząc na kanapie i oglądając pasmo po paśmie;) Jeśli nasze włosy ucięte są równo, łatwiej za jednym razem pozbyć się większości końcówek. Jeśli jednak kończą się na różnych długościach same możemy znaleźć miejsca gdzie rozdwajają się bardziej i 'wykończyć' maruderów;) Muszę przyznać że raz na dwa miesiące zamieniam się w nałogowego wycinacza i szukam każdego rozdwojonego włoska:D

Jeśli chcecie poczytać więcej o sposobie jakiego używam zerknijcie do posta o ścinaniu: (KLIK). 



11 maja 2014

Jak zrobić kolorową kreskę z cienia i żelu.





Na początku chciałam podziękować Wam wszystkim za cudowne życzenia pod wczorajszym postem. Jesteście naprawdę kochane:)
Dziś zdradzę Wam prosty sposób na to, jak cień lub pigment o dowolnym kolorze przemienić w żelowy eyeliner i stworzyć unikalny makijaż z kolorową kreską. Na pewno wiele z Was malowało kreski cieniami i mokrym pędzelkiem, jeśli jednak chcemy przedłużyć trwałość tej metody będziemy potrzebowały jeszcze jednej rzeczy....





10 maja 2014

Urodzinowy outfit.





Dziś właśnie ze względu na urodziny dzień miał być bardziej leniwy, a wyszło jak zwykle i chyba dopiero teraz będę mieć chwilę by posiedzieć i poczytać. Na blogu też bardziej leniwie, bo nie kosmetycznie ale troszkę prywatnie. Rano miałam okazję pomagać przyjaciółce w przygotowaniach do wesela (na razie jeszcze nie jej) i muszę powiedzieć, że fryzjerka ze mnie nie będzie;) Choć loczki wyszły bardzo ładnie, jestem zdecydowanie zbyt wolna. Czy tylko ja lubię się bawić czyimiś włosami?:D
Dziś została mi jeszcze nauka i poszukiwanie nowych ćwiczeń w atlasie Delaviera, a chwila z książką na pewno dobrze mi zrobi.



9 maja 2014

Mydła Wardi Shan: na przebarwienia, rozstępy i cellulit.





Wczoraj było o przebarwieniach, dziś o czymś, co przy okazji tamtego posta bardzo Was zainteresowało:) Mydełko Wardi Shan na przebarwienia dostałam od przyjaciółki ponad rok temu (klik). Od tego czasu stale gości w mojej łazience a ostatnio postanowiłam wypróbować dwa inne mydełka.

Przyjaciółka zareklamowała mi je wtedy jako produkt, który pozwolił jej pozbyć się przebarwień i była nim naprawdę zachwycona. Ja również je polubiłam, bo choć nie mam problemu z przebarwieniami i tak odczułam jego złuszczającą i rozjaśniającą moc.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.