22 września 2011

3 Proste Makijaże Wykonane Paletką Au Naturel od Alledrogerii + Recenzja




Dziś recenzja paletki Sleek Au Naturel, którą otrzymałam do testów od Alledrogerii :) Bardzo dziękuję za możliwość wypróbowania jej- okazała sie być naprawdę świetna:)

Paletkę już napewno widziałyście- wiele z Was ma już swoje paletki więc oprócz recenzji przygotowałam dla Was filmik z trzema makijażami wykonanymi właśnie z użyciem Au Naturell.


Jeśli jesteście ciekawe jak wszystko wyszło zerknijcie niżej:)






Sama paletka jest naprawdę bardzo fajna i pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie ukrywam że to idealna paletka dla dziewczyn o zielonych i niebieskich oczach, ale również brunetki mogą znaleźć w niej coś dla siebie:)





Cienie są bardzo dobrze napigmentowane- dotyczy to zarówno matów jak i cieni metalicznych. Bardzo dobrze wyglądają na powiece choć mam wrażenie że wymagają bazy by lepiej sie trzymać i nie zbierać w załamaniu- u mnie lekkie tendencje miał do tego metaliczny bordowy cień. 
Cienie pięknie sie blendują i razem w każdym zestawieniu wyglądają bardzo dobrze. Jeden cień (trzeci od lewej w górnym rzędzie) jest na mojej powiece niemal niewidoczny i myślę że jego miejsce mógł zająć inny odcień ale poza tym nie ma sie czego czepiać:)









Ciemne kolory są głębokie i szczególnie czerń jest naprawdę intensywna. 
Dla niebieskookich dziewczyn ta paletka to prawdziwy skarb- dobór kolorów sprawia że łatwo w piękny sposób wydobyć nią niebieską czy zieloną tęczówkę.

Swatche poniżej:)





Cienie są trwałe, zastosowane na bazie trzymają sie cały dzień,  bez bazy też nie znikają po godzinie:) Dziewczyny z opadającą powieką mogą zauważyć że cienie metaliczne (dokładnie trzy) chętniej przewędrują w stronę załamania ale nie jest to na tyle zintensyfikowane by dyskwalifikowało paletkę:)


Żadnych innych wad nie stwierdziłam i muszę powiedzieć że za tą cenę paletka to must have dla wszystkich fanek naturalnych kolorów. Wyczarowanie przy jej użyciu ładnego makijażu dziennego to łatwizna a kolory aż proszą się by użyć ich do mocniejszego makijażu wieczorowego:)
Ich wielką zaletą jest to że nawet smoky eyes stworzone przy ich pomocy będzie ładnie współgrało z czerwonymi ustami- mam na myśli dokładniej ciepłą czerwień:)







Możemy tym sposobem pozwolić sobie na makijaż dzienny czy wieczorowy z akcentem na usta:)
W Alledrogerii możemy kupić ją tutaj http://alledrogeria.pl/product.php?id_product=426  za 28 zł



Przygotowałam dla Was 3 makijaże w użyciem tej paletki- starałam sie aby makijaże nie były zbyt ciężkie ani przesadzone oraz aby nie były zbyt trudne w wykonaniu:) 

Pierwszy jest makijażem dziennym i bardzo klasycznym.
Będzie idealny dla dziewczyn o oczach zielonych i niebieskich ale również brunetkom może pasować:)




Oprócz paletki użyłam:

Róż Lioele Caryy Me Blusher 02
Lioele Enamel Lipgloss 02
Białej kredki Sephora
Bobbi Brown Eyeliner in Caviar







Drugi makijaż jest makijażem bardziej wieczorowym ale na tyle lekkim że może z powodzeniem być makijażem dziennym:) Jeśli chcemy by był mocniejszy wystarczy dodać sztuczne rzęsy- nie musimy go wcale przyciemniać!
Kolory są idealne dla dziewczyn o oczach piwnych i zielonych- zieleń i fiolet użyte w tym makijażu ładnie wydobywają piwną i zieloną tęczówkę. 




Oprócz paletki użyłam:

Fioletowego cienia z H&M ale polecam nowe fioletowe kredki My Secret:)
Delipscious TBS
Essence Błyszczyk Stay With Me, My Favourite Milkshake
Róż Lioele Caryy Me Blusher 01







  


Następny makijaż jest troszkę trudniejszy ale tylko troszkę:) To coś dla dziewczyn które chcą powiększyć lekko oczy- jest idealny dla blondynek ze względu na kolorystykę:)
Również brunetkom będzie bardzo pasował.


Oprócz paletki użyłam:

Róż Yoko Universe 373
Inglot Róż w Kremie 90
Lioele Enamel Lipgloss 02
Białej kredki Sephora
Eyeliner Lioele
Tusz Hypnose Lancome




  





Mam nadzieję że tutek sie przyda a makijaże Wam sie spodobają:) Pomyślę jeszcze nad czymś mocniejszym z czerwonymi ustami:) 

Póki co zmykam nakarmić podrzucone kotki:) Jutro Wam je pokaże:)
Całuski,

Brunetka



Co w przyszłości?:)

19 września 2011

Catrice Made To Stay Longlasting Eyeshadows w akcji:)






Dziś coś co obiecałam ostatnio na FB- recenzja nowych cieni Catrice:)

Mowa o Made To Stay- trwałych cieniach w kremie które od razu bardzo mnie zainteresowały.
Zakupiłam je w Naturze za 14 zł sztuka- skusiłam sie na dwa kolory- jaśniejszy 040 Lord Of The Blings i ciemniejszy 050 Metal Of Honor.

Możecie zobaczyć je niżej:)




Jaśniejszy jest cieniem mocno rozświetlającym natomiast ciemniejszy w pudełeczku wydawał sie być ciepłym brązem- na ręce czy oku wychodzi chłodniej i okazuje sie być bardziej szarawy.

Cienie faktycznie są bardzo trwałe- nie zbierają sie w załamaniach, nie wędrują po powiece, nawet w przypadku płaczu nie ma dramatu;)

Każdy z nich na powiece wygląda dość ładnie ale kiedy chcemy zmieszać dwa odcienie ze sobą czy wykonać bardziej skomplikowane cieniowanie zaczyna sie problem- przy nakładaniu ich pędzelkiem poprzednia warstwa odchodzi od skóry. Musimy zmienić pędzelek na palec którym trudniej operować. Właściwie tylko w przypadku nakładania palcem cienie wyglądają tak jak naprawdę powinny.


Plusy to oczywiście cena, trwałość (tak, naprawdę są baaardzoo trwałe:)) i dostępność:)
Niestety w praktyce trochę sie na nich zawiodłam- na powiece wyglądają ładnie tylko solo, w duecie dość przeciętnie- można oczywiście stosować je jako bazę i tutaj są super- musimy tylko szybko nakładać na nie cienie bo zasychają:)

Efekt nie różni sie od zwykłych cieni a kolory są moim zdaniem średnio zachęcające. Sądziłam że będzie to tańszy odpowiednik moich ukochanych cieni z Bobbi Brown ale szybko zostałam sprowadzona na ziemię. Oczywiście za 14 zł to i tak cudo- myślę że każdej z nas przyda sie właśnie ciemny brąz ponieważ to faktycznie gwarancja nierozmazanego makijażu smoky eyes przez całą imprezę:)

Szału nie ma ale kupić można:)

Tutaj więcej kolorów i swatchy:)







No i pokaże Wam jak wykonałam szybki makijaż z użyciem tylko tych dwóch cieni i czarnej kredki:)
Na całą powiekę ruchomą nakładam jaśniejszy kolor- 040. Rozcieram go do góry.






Następnie nakładam ciemniejszy kolor starając sie uzyskać taki kształt- zaczynam od narysowania kreski w wzdłuż linii rzęs, wyprowadzenia linii będącej przedłużeniem dolnej powieki i zaznaczenia załamania.






Teraz dokładam ciemniejszego koloru i rozcieram w górę. Cały czas nakładam kolejne warstwy w zew. kąciku by zintensyfikować kolor. Wchodzę nim do połowy ruchomej powieki. Zaznaczam nim również dolną powiekę po czym akcentuję ją czarną kredką. 
 Obwodzę nią również linię rzęs na górze.





Teraz pozostaje tylko pomalować rzęsy, policzki i usta i makijaż gotowy:)

Do policzków użyłam różu Lioele Blooming Cushion Touch Blusher in Cutey Peach a do ust błyszczyka Flormar L401 Longlasting Lipgloss






Jak pozbyć sie cieni z powiek? Najlepiej działają dwufazowe płyny do demakijażu lub zwykła oliwka- z tymi cieniami naprawdę dobrze radzi sobie tylko coś tłustego:)

Co o nich sądzicie? A może  testowałyście już te cienie?
Dajcie znać:)

Całuski!

Brunetka


P.S Blog jest w przebudowie:) Czeka mnie mnóstwo pracy i tymczasowo linki na górze nie działają ale będą:) Musze poklasyfikować wszystkie posty od początku powstania bloga a jest ich dużo więc trzymajcie kciuki:)

18 września 2011

Recenzja paletek Coastal Scents od Everyday Makeup+ Giveaway





 



(konkurs zamknięty:)
Dziś zapowiadana niespodzianka- recenzja paletek Coastal Scents i mały giveaway:)
Paletki do testów i paletkę dla Was dostałam od sklepu Everyday Makeup- tam też są dostępne paletki które pokazuje.
http://everydaymakeup.na.allegro.pl/ 

Mam dla Was piękną nowiutką i nawet nie odpakowaną z folii Metal Manię- paletkę Coastal Scents z 88 cudownymi kolorami:) Jeśli chcecie ja przygarnąć zerknijcie na koniec posta- tam znajdują się pytania na które chciałabym abyście odpowiedziały:)


Tutaj recenzja w formie filmiku:







A teraz przyjrzyjmy się paletkom- na pierwszy ogień pójdzie oczywiście Metal Mania:)





Kolory...

Metal Mania to paletka zawierająca 88 metalicznych cieni- kompozycja kolorystyczna jest raczej ciepła- dominują tu beże, łososie, brzoskwinie i róże ale mamy również mnóstwo pięknego złota i ślicznych brązów w towarzystwie głębokich fioletów i purpury. Znajdziemy tu tez odcienie zielone i ciepłe szarości. Brakuje tylko klasycznych błękitów- zamiast nich mamy błękit morski:)
Zestaw zdecydowanie dla dziewczyn kochających cienie metaliczne- każda z nas będzie mogła znaleźć tu idealny odcień do ładnego smoky eyes czy cienie pomocne w wykonaniu makijażu rozświetlającego:) Te dziewczyny które kochają intensywne kolory na powiekach i niestandardowe połączenia też będą zadowolone- pod względem kolorystycznym bardzo ciekawa paletka.





Struktura...


Cienie są metaliczno- perłowe i nieznacznie różnią się strukturą między sobą. Zdarzają się cienie bardziej miękkie i twarde. Te miękkie mają tendencję do osypywanie się w trakcie nakładania- polecam używać do nakładania sztywnego pędzelka lub palca i wklepywać cień w powiekę:)
Baza Art Deco lub Virtuala również może być pomocna.
Pigmentacja jest świetna a kolory naprawdę nasycone- tutaj nie mam absolutnie zastrzeżeń;)
Cienie pięknie i bardzo łatwo się belndują a cieniowanie i rozcieranie nie stanowi żadnego problemu:)






Trwałość...


Cienie bez bazy trzymają się na powiece bardzo dobrze. Byłam zaskoczona bo myślałam że będą bardziej zbierać się w załamaniu... a tu nic:) Testowałam je też na bazie Virtuala i muszę powiedzieć że służy im ale nie jest niezbędna- pomaga raczej przy nakładaniu kiedy cień się do niej przyczepia. Na moich powiekach z bazą czy bez cienie wyglądały i trzymały się cały dzień.










Dla kogo....


Metal Mania to paletka dla odważnych dziewczyn które lubią eksperymentować z kolorami i nie boją się że cień może być na powiece widoczny:) Ale to też fajny zestaw na makijażowe 'rozruszanie ' dla dziewczyn które dopiero zaczynają ale nie wiedzą w jakie kolory mają zainwestować- tutaj jest ich na tyle dużo że większość pewnie okaże się trafiona- nie mogę powiedzieć żeby któryś kolor mi się nie podobał czy też był przeze mnie nieużywany. Ale oczywiście mam swoich faworytów- absolutnie pokochałam 36 kolorów z tej paletki i jestem od nich uzależniona:)


Paletka kosztuje 105 zł.
A tutaj w okazyjnej cenie z jednym uszkodzonym cieniem:)
http://everydaymakeup.na.allegro.pl/coastal-scents-paleta-cieni-88-metal-mania-i1820109814.html







Teraz czas na Mirage Palette zestaw do Metal Manii zupełnie inny:)




Kolory...


Mirage to ziemia, ogień i powietrze:) Pustynia i oaza w jednym- piękne zestawienie kolorów naturalnych, przywodzących na myśl kolory ziemi, odcieni świetnie stapiających się z naszą skóra.
Mamy tutaj mnóstwo brązów, beży, odcieni skóry, pomarańczy, o wiele więcej niż w Metal Manii zieleni- tych ciepłych oliwek i chłodnych sosenkowych odcieni.
Są tu inne błękity- choć też morskie, są srebra i chłodne szarości wpadające w brązy. Są tu też piękne odcienie bordo.
Kolorystycznie to paletka dająca ogromne pole możliwości w makijażu 'no makeup' makeup i w makijażu bardzo mocnym.





Struktura....


Mirage łączy cienie metaliczne z matowymi, satynowymi i matami z malutkimi drobinkami. Te cienie obsypują się przy nakładaniu o wiele mniej i potrafią lepiej udawać że ich nie ma:)
Maty są mocno napigmentowane choć odcienie jasne są ciut bardziej transparentne od Inglotów. Satyny są delikatne i miękkie- zdarzają się wersje z drobinkami- zwykle małymi ale jest też parę cieni z drobinkami trochę większymi. To akurat miłe urozmaicenie. Mamy też odcienie opalizujące i jeden przypominający Vanille Mac'a:)






Trwałość...


Tak jak w przypadku Metal Manii nie mam zastrzeżeń- szczególnie maty potrafią być o wiele bardziej trwałe niż moglibyśmy przypuszczać. W ogóle jeśli chodzi o to nie mogę powiedzieć złego słowa- naprawdę spodziewałam się że cienie będą o wiele mniej trwałe. Tymczasem super trzymają się na powiece pokrytej korektorem lub pudrem.








Dla kogo...


Mirage to paletka dla dziewczyn które nie czują się dobrze w jaskrawych kolorach lecz wolą odcienie naturalne i lekko przygaszone. Każda fanka kolorów natury będzie zachwycona- cienie mają naprawdę niestandardowe kolory co pozwala na świetne dopasowanie do tęczówki.
Paletka zaskoczyła mnie nie tylko trwałością- myślałam że będzie nijaka a kolory zbyt zgaszone- jednak szybko została moją ulubioną i muszę powiedzieć że jest podstawą dziennego makijażu:)

Cena 105zł




Tutaj dwie paletki obok siebie:)




Czas na mniejszą- Think Pink Palette :)





Kolory...


Think Pink to coś dla fanek róży:) Na oczach i na policzkach ponieważ cienie śmiało możemy używać też jako róż do policzków! Bardzo fajna sprawa tym bardziej jeśli czujemy się dobrze w metalicznych odcieniach ciemnego srebra i zgaszonym różu:) W paletce mamy 12 kolorów- większość z nich to róże- ale w ostatnim rzędzie mamy metaliczne srebra i piękną czerń.
Róże są śliczne- pastelowe i delikatne, mocne, zgaszone i nasycone- jeden kolor jest wręcz fluorescencyjny:) Jaśniejsze odcienie sprawdzają się super na policzkach (ja akurat takie lubie:) ale ciemniejsze przy umiejętnym dozowaniu potrafią wyglądać bardzo ładnie:) wystarczy rozmieszać je na dłoni by lekko je osłabić.




Struktura...


Cienie w Think Pink są metaliczne, satynowo- matowe i całkiem matowe. Jasne metaliczne perły to świetni rozświetlacze a satyny i maty piękne odcienie na policzki:) Jeden cień metaliczny również świetnie nadaje się na policzki:)







Trwałość...


Cienie metaliczne są tak trwałe jak w Metal Manii a cienie satynowe trochę delikatniejsze- przez co lepiej sprawdzają się na policzkach:) Czerń jest lekko transparentna ale sprawia wrażenie lekko wilgotnej i efekt jest naprawdę super:)
Tutaj również nie mam uwag, cienie są dobrej jakości i widać to w trakcie użytkowania:)
Kiedy skończy się ich żywot możemy łatwo wyciągnąć je z paletki która jest do tego dostosowana i zastąpić je Inglotami lub Macami- cienie z Think Pink wydają się być ciut większe:)



Dla kogo...


To paletka dla dziewczyn które wiedzą że dobrze wyglądają w srebrach i czerni ale lubią łączyć je z różem a potrzebują też czegoś co nada się na róż do policzków:) To zestaw dla kochających srebra czernie i róże podróżniczek:)





 

Opakowania....

W przypadku każdej paletki opakowania są wykonane z fajnego plastiku- każda ma też lusterko:)
Cienie po upadku na dywan nie wypadły i nie pokruszyły się, choć nie wiem jak zachowają się po upadku na twardą powierzchnię:) W dużych paletkach cienie są na tyle niewielkie że kruszecnie raczej nie wchodzi w gre:)


Wydajność...

W przypadku Think Pink cienie zostaną z nami na bardzo długo:)
Są duże i powoli się zużywają. W przypadku Metal Manii i Mirage cienie są mniejsze i niektóre mogą zużywać się szybciej dlatego że są bardziej miękkie. Ja jednak zawsze byłam fanką małych cieni i choćby zwykłe Ingloty są dla mnie za duże- zwyczajnie nie mogę ich zużyć:) Dzięki temu że kolorów jest tak dużo i możemy je ze sobą łączyć będą zużywać się o wiele wolniej.



Podsumowanie...

Byłam ciekawa czy paletki Coastal Scents faktycznie zasłużyły na takie uwielbienie blogerek i vlogerek zza granicy- szczególnie ze stanów:) Teraz kiedy miałam okazję je testować muszę powiedzieć że faktycznie są świetnym rozwiązaniem jeśli ktoś planował zakup paletki wielokolorowej:) Jakościowo są bardzo dobre i w trakcie używania byłam z nich bardzo zadowolona:)
Jedynym minusem jest cena (choć w przypadku dużych paletek wychodzi 1.20 zł za cień co jest ok:) ale z drugiej stromy za podobną ilość odcieni w każdym innym wypadku zapłaciłybyśmy dużo więcej.

Moje doświadczenie z paletkami było bardzo pozytywne:) Ciekawe jak przypadnie go gustu paletka zwycięskiej dziewczynie:)


A teraz najprzyjemniejsze:) Konkurs!


Jeśli chcesz aby paletka trafiła do Ciebie odpowiedz w komentarzu na dwa pytania- oto one:

 


Rozwiązanie za tydzień:) Wybiorę 10 opowieści które będą najfajniejsze a z nich wylosuję zwycięską dziewczynę:))


Dziękuję Everyday Makeup za przekazanie paletki na nagrodę dla Was:)

Czekam na Wasze komentarze:)

Całuski!

Brunetka




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.