7 listopada 2019

PRZEMIANA CZYTELNICZKI:) Makijaż permanentny przed i po!











Anetka to czytelniczka bloga, która już jakiś czas temu wygrała na moim facebooku metamorfozę makijażem permanentnym w Face & Body Institute w Krakowie :) FBI to moje zaprzyjaźnione miejsce i co ciekawe pierwsze, do którego lata temu sama udałam się na pierwszą profesjonalną regulację brwi :D Razem z ich specjalistkami chciałam pokazać Wam dokładniej jak wygląda proces wykonywania makijażu permanentnego, oraz oczywiście jak prezentują się efekty na naszej pięknej czytelniczce!


Anetce towarzyszyłam w ciągu jej sesji i zaprzyjaźniłyśmy się - cudownie było widzieć jak zadowolona jest z efektów, bo finalne rezultaty nawet mnie zaskoczyły.


Metamorfoza polegała na wykonaniu makijażu permanentnego nie tylko brwi, ale też kresek i ust. Z tego względu całość trochę trwała, bo trzeba również uwzględniać poprawki :) Udało mi się zrobić dla Was maksymalne zbliżenia i ponieważ poznałam cały proces od środka, mogę szczegółowo opisać jak wszystko przebiegało - wiem też jak odczuwała wszystko zwycięska czytelniczka :)


Jeśli myślałyście o takim zabiegu i jeszcze się wahacie, koniecznie poczytajcie!



Pierwszego dnia w krakowskim FBI zostałyśmy z Anetką niesamowicie miło przywitane. Całość rozpoczęła oczywiście konsultacja z linergistką - specjalistką ds. makijażu permanentnego. Ponieważ wykonywane miały być brwi, kreski i usta, dziewczyny razem zdecydowały, że zaczniemy właśnie od brwi.


Dokładne skonsultowanie wszystkiego z klientką jest na pewno najważniejsze. Na początku łuk Anetki został dokładnie zmierzony i z niezwykłą precyzją wyrysowany. Nie wiedziałam, że linergistki używają do tego swoistej kalki, zawierającej miarkę i linie pomocnicze. Widzicie ją na pierwszym zdjęciu - to właśnie ona umożliwia zachowanie symetrii. W takiej sytuacji staramy się też trochę poprawić symetrię twarzy - tak aby wszystko nadal wyglądało naturalnie ale trochę lepiej :)








Brwi Anetki zostały narysowane z pomocą kredki i nadszedł czas na rozmowę - czy Anetka dobrze się w takich brwiach czuje, czy coś by zmieniła, czego może się jeszcze spodziewać.

Kolejny krok to wybór odcienia - bardzo kluczowy. Linergistka naniosła na czoło Anetki trzy wersje farbek, aby zobaczyć, która z nich najlepiej komponuje się z kolorytem skóry, naturalnym odcieniem włosów i brwi. To właśnie widzicie na zdjęciu niżej.









Dalej znieczulenie i przygotowanie do zabiegu. Pojedyncze kreski imitujące włoski wykonywane będą z pomocą małego ostrza a farba nabierana z pojemnika przymocowanego jak pierścionek do palca Agentki FBI i:) 
Ostrze raz za razem delikatnie nacina skórę, a farba po wygojeniu już zostaje. Po nakreśleniu linii, które udają nasze włoski, brwi uzupełnione zostały jeszcze delikatnym cieniowaniem. Całość trochę trwała, ale na szczęście jak twierdziła Anetka, cały zabieg był bezbolesny. Zdaniem linergistki czytelniczka okazała się wyjątkowo odporna na ból, bo zdarzały się jej też wielokrotnie osoby odczuwający większy dyskomfort. Również z mojej perspektywy brwi były najmniej problematyczne- widziałam, że zabieg nie jest nieprzyjemny i spędziłyśmy go na miłych rozmowach. Kiedy brwi się zagoiły i strupki całkiem zeszły, można było ocenić finalny efekt i dokonać ostatnich poprawek. Dwie sesje na brwi to zazwyczaj standard.









Następne były usta. Anetce zależało na wyrównaniu konturu, który w miejscu opryszczki stracił na wyrazistości i kolorze. W takim wypadku makijaż permanentny jest idealnym rozwiązaniem.


W tym wypadku wszystko rozchodzi się o właściwy wybór koloru. Ten zmieszany dla Anetki miał przypominać jej naturalny, tak by jak najlepiej łączył sie z ustami będąc jednocześnie upiększającym i bardziej nasyconym.

Permanentne usta to kontur i do tego obowiązkowo lekkie cieniowanie- dzięki niemu nie uzyskujemy nieładnie obrysowanych warg, jednak naturalne i optycznie pełniejsze.

Jeśli ktoś kocha malować usta na troszkę ciemniejsze kolory, uważa że konturówka robi dużą różnicę bo kontur ust jest delikatny, makijaż permanentny potrafi bardzo ułatwić sprawę.
Zresztą tak samo jak makijaż brwi!









Usta były dla Anetki już bardziej bolesne, jednak, jak sama stwierdziła, ‚dało się wytrzymać :)Tutaj oczywiście znieczulenie jest kluczowe i nigdy się go nie pomija. Usta są bardzo wrażliwe i im dłużej, tym gorzej ale linergistka była niesamowicie wyczulona na wszelkie oznaki zmęczenia Anetki i często fundowała jej małe przerwy. Usta po wygojeniu, tak samo jak brwi wymagają poprawek i dopiero po nich możemy ocenić finalny efekt. Samo cieniowanie musi zostać wykonane bardzo starannie, by uzyskany efekt był jak najbardziej naturalny i dyskretny.







Na sam koniec dziewczyny zostawiły kreski.  Nie są to de facto takie kreski jakie wiele z nas maluje- w makijażu permanentnym nie wykonuje się ‚ogonka’ a kreska nie jest gruba. Zaczyna się od wykonywania maleńkich kropeczek dokładnie między rzęsami, tak aby je jak najbardziej optycznie zagęścić. Dzięki temu nie mamy między rzęsami prześwitów i spojrzenie nabiera głębi. Potem, linergistka przeszła do tworzenia delikatnej kreski ponad linią rzęs. Taką linię w zewnętrznym kąciku lekko się unosi i odrobinę pogrubia, ale nie wydłuża się jej do załamania:)


Wykonywanie kresek zdecydowanie trwało najdłużej. Tutaj ból był najbardziej wyczuwalny, trzeba częściej robić przerwy. Zdaniem Anetki kreski były najbardziej bolesne, pomimo tego, że makijażu permanentnego mamy tutaj zdecydowanie najmniej. Okolice oczu są niezwykle wrażliwe- kto kiedyś przypadkiem wyrwał sobie rzęsę ten wie o co chodzi:D Wydaje mi się jednak, że dla efektu warto się pomęczyć, szczególnie jeśli na co dzień nie mamy czasu na wykonywanie makijażu a wiemy, że kreska i przyciemnienie rzęs dużo u nas zmieniają. Kreska to świetne rozwiązanie dla osób o jasnej oprawie oczu- mam przyjaciółkę która robiła ją lata temu (a ostatnio odświeżała) i wygląda w niej super. Ma dość jasne rzęsy i stosunkowo jasne brwi a kreska zdecydowanie kieruje uwagę bardziej ja oczy.





Tak jak powiedziała Anetka w krótkich filmikach, które kręciłyśmy na sam koniec- makijaż permanentny to przede wszystkim wielka wygoda. Najwięcej czasu zabierało jej zawsze malowanie brwi i teraz, kiedy nie musi tego robić czuje sporą ulgę:) Usta i kreski sprawiają, że przy prostym makijażu nasze zadanie ogranicza się do nałożenia pudru czy podkładu a jeśli mamy ładną cerę spokojnie możemy pominąć i ten krok. Podkreślenie ust ładnie je eksponuje i lekko optycznie powiększa. Jeśli tylko znajdziemy osobę, która dobrze wszystko wykona, to jest super pomysł i dobra inwestycja. Do tego makijaż permanentny coraz bardziej się rozwija a z nim umiejętności linergistek! Efekty ich pracy są często naprawdę piękne:)


Jeśli jesteście z Krakowa lub okolic oczywiście wybierzcie się do Face & Body Institute. Wielokrotnie polecałam to miejsce dziewczynom w komentarzach, bo ze specjalistkami z FBI miałam okazję rozmawiać wiele razy i wiem, że na problemy skórne patrzą bardzo kompleksowo i tak jak ja - wierzą w moc diety :)


Dajcie znać czy myślałyście o makijażu permanentnym - jeśli macie pytania - piszcie!


Buziaki

Ala




15 komentarzy:

  1. ... szczerze, nigdy nie zdecydowałabym się na taki zabieg ... nie wiadomo bowiem, jak nasze ciało zareaguje na wprowadzany barwnik, po co fundować sobie niewiadome ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to są barwniki mniej więcej takie jak przy tatuażach więc uczulenia nie zdarzają się tak często, ale można wykonać testy:)

      Usuń
  2. Ja zrobiłam jakiś czas temu właśnie usta i jestem zachwycona! Zawsze miałam wąskie wargi a teraz wydają się pełniejsze:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowna przemiana!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na zdjęciach taki zabieg wygląda bardzo profesjonalnie, aczkolwiek zakładam że chyba trochę boli. Ale na końcu efekt jest mega widoczny. Mógłby ktoś napisać jaki to koszt, z tego co widzę, w zasadzie to nie widzę ceny w artykule? Zawsze chciałam taki zabieg ale boje się bólu;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Alu ja zupełnie nie w temacie . Potrzebuje pomocy odnośnie moich włosów. Zauważyłam że niektóre kosmki pod palcami są chropowate i bardzo grube a czzęść gładkie i słodkie czy to oznacza że włosy zaczynają się robić wysokoporowate ? Jeśli tak to jaka jest tego przyczyną i co robić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co oznacza że włosy są słodkie 😂🙈 te grube i chropowate mogą być włosami dystroficznymi, nie ma to nic wspólnego z porowatością włosów ;)

      Usuń
  6. ja mam zrobione brwi - microshading, więc wyglądają zawsze jak lekko podmalowane. i to była najlepsza decyzja beauty ever, bo w zasadzie przy moim nomakeup-makeup to cała praca za mnie zrobiona ;)

    jestem teraz pół roku po zabiegu i wszystko jest bardzo ok, zobaczymy, za jaki czas trzeba będzie iść do korekty.

    ogólnie - polecam bardzo, ale trzeba znaleźć sprawdzoną osobę, która nie zrobi nam krzywdy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Alino czy ty też posiadasz makijaż permanentny ??

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi marzą się właśnie usta, widziałam efekt u znajomej, piękny subtelny róż ale troche się jednak boje:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz znaleźć kogoś kto dobrze dobierze Ci kolor, moja przyjaciółka ma i teraz po roku u niej efekt jeszcze bardziej mi się podoba!

      Usuń
  9. Jak długo utrzymują się efekty?:) też zastanawiam się nad makijażem permanentnym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. parę lat, zależy od skóry itp u mnie brwi poprawiałam dopiero po 4 latach:)

      Usuń
  10. Krakowskie FBI jest świetne, lata temu byłam tam z Twojego polecenia na regulacji brwi po poście na blogu i efekt był piękny!

    OdpowiedzUsuń

❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

Hej hej! Fajnie że jesteś!

Napisz co najbardziej Cie zaciekawiło- jeśli masz pytania pisz koniecznie.
Jeśli nie dostałaś odpowiedzi przypomnij mi od najnowszym postem, czasem coś przeoczę :) ❤️❤️

Jeśli wiesz, że możesz pomóc innej czytelniczce, będziemy wszystkie bardzo wdzięczne! ❤️❤️

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.