23 grudnia 2013

Kamuflaż Paese vs Catrice: który lepszy?




O bardzo fajnym kamuflażu Catrice już Wam pisałam (klik), dziś chciałam porównać go do innego, który ostatnio wpadł mi w ręce.
To nowy produkt Paese, który kupiłam z myślą o moje mamie. Jeśli chodzi o konsystencję, jest zupełnie inny niż Catrice i może przypaść do gustu innym osobom. Czym się różnią? Czy któryś jest znacznie lepszy?



22 grudnia 2013

Mój makijaż na święta w dwóch wersjach.





Wczoraj miałam chwilę na przymiarki do świątecznego makijażu a dziś wracam w rodzinne strony. 
Jestem ciekawa czy większość z Was, która też wyjeżdża na święta już dojechała do domu:)

Makijaż tym razem w dwóch wersjach. Choć stawiam głównie na oczy, to skusiłam się na podkreślenie ust w jednym z wariantów. Nie wybrałam jednak szminki, ale tint, dla bardziej naturalnego efektu. Choć sama dalej lepiej czuje się w jasnych ustach, być może Wam bardziej pasować będzie czerwień.
Rządzi w większości makijaży swiątecznych nie bez powodu, to dobry moment by się na nią skusić....



21 grudnia 2013

Zimowy przyjaciel: masło Shea.




 
Dziś bohaterem będzie masło shea, które przyda się każdej dziewczynie w okresie zimowym. To mój mały zimowy ulubieniec, o tak wielu zastosowaniach, że możne nas bardzo zaskoczyć.
 
Afrykańskie Masło Shea jest olejem roślinnym wytwarzanym z drzewa z gatunku Masłosza Parka. Występuje w Afryce środkowo-wschodniej do środkowo-zachodniej. Jest naturalnym źródłem antyutleniaczy (katechiny) oraz bogatym źródłem witaminy F, E i prowitaminy A, a także nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz alantoiny.  Jego właściwości chronią skórę przed wiatrem, zimnem, ostrym słońcem oraz wspomaga w znacznym stopniu leczenie ran i oparzeń 

Obecność kwasu cynamonowego oraz cykloartenolu powoduje, że masło shea jest delikatny, naturalnym filtrem schorniącym skórę przed działaniem promieni UV i opóźniających procesy jej starzenia. Jest także bogatym źródłem trójterpenów, dzięki którym wykazuje działanie przeciwzapalne, przeciwobrzękowe, antybakteryjne, łagodzące, wygładzające, rewitalizujące oraz stymulujące krążenie krwi. 

Masło shea ma też zbawienny wpływ na skórę problematyczną, podatną na podrażnienia i skłonną do alergii. Nie uczula, nie jest komedogenne i może być stosowane do pielęgnacji okolic oczu.






Zdecydowanie jest moim najlepszym zimowym przyjacielem. Co roku odnawiam zapasy, niedawno kupiłam właśnie nowe opakowanie.
Wybrałam nierafinowane masło z Lawendowej Mydlarni, mieszczącej się niedaleko mojego domu.
Opakowanie jest dość spore a masło kosztowało 16zł.


Masło shea to jeden z kosmetyków o najszerszym zastosowaniu. Do czego możemy go używać?

  • Do zabezpieczania skóry twarzy przed mrozem. Sprawdza się właściwie w przypadku każdego typu, oczywiście najbardziej zadowolone będą dziewczyny z suchą skórą. Natłuszcza, więc nie każdy podkład dobrze na nim leży, czasem dodatkowo będzie wymagał zmatowienia. Ale sprawdzał mi się pod minerałami i właściwie to lekkie natłuszczenie nigdy nie sprawiło, że chciałam z niego zrezygnować, bo korzyści są o wiele większe:)


  • Olejowanie włosów wysokoporowatych. Roztopione masło shea może być idealne w przypadku suchych, kręconych włosów. Możemy zmieszać go z innym olejem i nakładać na ciepło. Trzeba bardziej postarać się przy zmywaniu, ale warto wypróbować ten sposób.


  • Peeling do ciała. Wystarczy że do lekko roztopionego masła dodamy cukru, kawy lub soli i cynamonu a uzyskamy genialny zimowy peeling do ciała. Pomoże w przypadku wrastających włosków na nogach .

  • Do skórek paznokci i rąk. W trakcie mrozów genialnie chroni skórę dłoni i natłuszcza skórki. Dziewczyny mające problemy z paznokciami mogą docenić ten sposób:)


  • Może stanowić bazę pod inne olejki: oregano, tamanu. Takie połączenie może pomóc w przypadku skóry trądzikowej, shea generalnie jest dobrą bazą do eksperymentów.

  • Do pielęgnacji okolic oczu i... rzęs. Bo rzęsy na shea rozkwitają, stają się dłuższe i grubsze:)

  • Po kwasach czy zabiegach. Jeśli przechodziłyście peelingi czy inne zabiegi masło shea może pomóc Waszej skórze w szybszej regeneracji. Do tego, przyda się, jeśli borykamy się z wzmożonym łuszczeniem.

  • Balsam do ust. Możemy nawet dodać do niego troszkę pigmentu ze sklepu z półproduktami i stworzyć własny barwiony balsam. Shea na spierzchniętych ustach sprawdza się idealnie i szybko możemy zapomnieć o problemie. Polecam też nakładanie na noc;)

  • Do stóp po peelingu. Zaraz po wykonaniu peelingu pod prysznicem, nakładamy masło shea i skarpetki na noc:) Po takim zabiegu rano, nasza skóra wygląda o wiele lepiej.

  • Na podrażniony i wysuszony nos w takcie kataru:)

  • Jako ratunkowa pasta do konserwacji torebek czy butów:)





Dajcie znać czy macie jakieś doświadczenia z tym masełkiem:) 
Przydało by Wam się? A  może używacie innych?

Buziaki

Alina



20 grudnia 2013

Błyszczyk idealny, mat idealny, czyli nowości do ust.





Dziś mam dla Was trzy nowości w mojej kosmetyczce: matową szminkę w kremie i błyszczyki, które już okazały się być godne miana błyszczyków idealnych. To jak wyglądają możecie zobaczyć na swatchach. 
Matową szminkę kupiłam z myślą o zaadaptowaniu jej na róż do policzków, ale okazało się, że a ustach wygląda pięknie. 
Błyszczyki Bell wspominam bardzo dobrze od czasów mojego ulubionego Milk Shake, Glam Wear Nude wydają się jednak być jeszcze lepszą jego wersją.
Jeśli jesteście ciekawe co tak bardzo mi się spodobało, czytajcie dalej. Może też szukacie błyszczyka idealnego? Na Sylwestra będą idealne!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.