3 stycznia 2017

JAK WYLECZYĆ TRĄDZIK DIETĄ czyli na jakiej diecie moja skóra wyglądała najlepiej?













Wreszcie udało mi się stworzyć tego posta:D Wiem, że wiele z Was na niego czekało- mam nadzieję, że jakoś pomoże Wam w poszukiwaniach:) Zaczynam szósty rok badania wpływu diety na cerę, więc w tym momencie zdecydowanie jest się czym z Wami dzielić! Jeśli macie problemy z trądzikiem, albo po prostu jesteście ciekawe, zapraszam do reszty tekstu!




Na początek oczywiście wyjaśnienia;) Określenie dieta odnosi się w tym wypadku po prostu do sposobu odżywiania, nie ma tu nic wspólnego z kaloriami.


TO NIE BĘDZIE POST O TYM:

- jaka dieta jest najzdrowsza, bo tutaj mamy tyle teorii i badań ile sposobów żywienia
- jaką dietę polecam, bo celem tej notki nie jest promowanie żadnej z wymienionych, każda z nas musi znaleźć sposób odżywiania idealny dla siebie.
- jaka dieta teoretycznie powinna wpływać na skórę najlepiej, bo znów teorii jest mnóstwo



ZA TO BĘDZIE O TYM:

- na jakiej diecie moja skóra twarzy wyglądała najlepiej. Podaję tylko i wyłącznie efekty czystych obserwacji, bez zagłębiania się w to czy takie efekty miały prawo się pojawić czy nie, co się na nie składa itp.
- jak każda z diet wpłynęła na np ilość pojawiających się niedoskonałości, ich rodzaj, skórę ciała, paznokcie oraz na bolesność miesiączek, co też może Was zainteresować
-co działało na moją skórę najgorzej oraz jakich pokarmów unikam.



Wpływ diety na skórę zaczęłam sprawdzać w 2011 roku, czyli ładnych parę lat temu! Właśnie tak długi czas pozwolił mi na sprawdzenie wielu znacznie różniących się od siebie sposobów odżywiania i porównanie ich efektów w dłuższej perspektywie. Choć jeśli chodzi o skórę twarzy, różnicę u siebie jestem w stanie zauważyć naprawdę szybko! Pogorszenie czy poprawa jest zauważalna często w trakcie paru dni, lub nawet z dnia na dzień. Moja skóra reaguje ekspresowo, szczególnie jeśli chodzi o niedoskonałości!


Moja skóra generalnie w ciągu tych paru lat wyglądała bardzo różnie, tu np po odstawieniu hormonów.













Jak same zobaczycie, przetestowałam naprawdę wiele różnych opcji! Jak każda z nich wpłynęła na stan skóry? Podzieliłam je na te, które działały najlepiej i najgorzej:





MOJA SKÓRA WYGLĄDAŁA NAJLEPIEJ...



Wegańska dieta surowa- w proporcjach 80/10/10 (węglowodany, białko tłuszcze) oczyściła moją skórę w rekordowym czasie i właśnie na niej wyglądała najlepiej. Tutaj tak naprawdę testowałam różne wersje i finalnie za najbardziej odpowiednią dla mnie uznałam wersję z przewagą warzyw i trochę mniejszą ilością słodkich owoców, więc spożywałam o wiele mniej bananów niż to się zwykle na takich dietach widzi:) Popularne daktyle zupełnie mi nie służyły, lepsze okazały się np jabłka, gruszki, zjadałam sporo buraków,dyni, piłam dużo soków z natki i jabłek, rzepy, jarmużu itp. Podnoszenie ilości tłuszczów z np awokado i orzechów nie wpływało na moją skórę w negatywny sposób (choć zawsze było to max 1 awokado dziennie). W tym czasie na skórze nie pojawiła się ani jedna niespodzianka, żadne plamki, rumienie, zaskórniki znacznie się zmniejszyły.








Wegańska dieta 'w połowie surowa', bardziej znana jako RT4- dodanie gotowanych produktów w postaci warzyw, roślin strączkowych, kasz i ryżu nie wpłynęło negatywnie na stan skóry, ale nie była już tak idealna jak na surowej diecie. To były niewielkie szczegóły, bo nadal nie pojawiały się żadne niedoskonałości, ale skóra nie była aż tak promienna i idealna. Przy przejściu z klasycznej diety na dietę w połowie surową nie widziałam też aż tak dużej i nagłej zmiany jak przy przejściu na dietę surową. Więc jeśli zależało mi na tym by szybko poprawić stan skóry, surowa dieta była zawsze najlepsza, choć dodatek gotowanych potraw nie okazał się problematyczny.

W obu wypadkach wyniki badań były świetne, również z cukrem nie było problemów.
Wiem, że ludzie osiągają szczególnie dobre rezultaty odpowiednio łącząc owoce czy jedząc po prostu posiłki składające się z max 3 składników, ale u mnie nawet najdziwniejsze połączenia nie miały wpływu na skórę. A do 'mono meals' jakoś nie mam serca;D


Niżej możecie zobaczyć historie osób stosujących dietę wegańską i ich efekty oraz poprawę w stanie skóry. Jeśli chodzi o ilość takich opowieści na yt to właśnie wegańskich historii jest najwięcej.







Starch Solution gdzie głównym źródłem energii jest skrobia- również wegańska z mniejszą ilością owoców, większą ilością warzyw oraz podstawą składającą się z ziemniaków, ryżu lub produktów pszennych- ja stosowałam w wersji z glutenem i bez (widząc delikatną niekorzyść na rzecz produktów glutenowych, ale znów nie tak ogromną jak się spodziewałam). Przy tej diecie moja skóra była po prostu stabilna:) Nie pojawiły się żadne problemy, nie odnotowywałam zmian w trakcie cyklu, choć znów nie była tak promienna jak na diecie raw.








W przypadku trzech diet opisywanych wyżej znikał również problem bolesnych miesiączek, co stanowiło ogromny plus! Paznokcie się wzmocniły i wreszcie mogłam zapuścić własne. Skóra na ciele właściwie się nie zmieniła, niestety włosy też pozostały bez zmian:)



Niżej przykłady oczyszczenia skóry na tej diecie;)





______________



NA CZYM BYŁO GORZEJ?


Dieta Paleo- tutaj również sprawdzałam parę kombinacji. Skóra najlepiej miała się, jeśli przewagę w diecie stanowiły warzywa a mięsa i ryb było mniej. Jednak w tym wypadku pojawiały się na skórze niedoskonałości, często związane z cyklem miesiączkowym, widziałam poprawę przy podkręceniu trawienia ale w ciągu miesiąca właściwie zawsze coś tam na skórze się pojawiało. Ogólnie było dość dobrze jak na najgorsze momenty mojej skóry, ale w porównaniu z poprzednikami, dieta paleto wypadała u mnie gorzej, przynajmniej jeśli chodzi o wpływ na skórę.


Spotkałam się jednak z paroma przypadkami wyleczenia trądziku na diecie paleo:)







Low carb z przewagą białka i tłuszczów/ dieta wysokobiałkowa- dużo mięsa, mało warzyw, nieliczne owoce, sporo nabiału. Tutaj skóra była naprawdę daleka od ideału- pojawiały się niedoskonałości, rozszerzone pory, cera była bardziej zanieczyszczona, mniej promienna, Troszkę lepiej było przy rotacji węglowodanami ale jeśli tylko w mojej diecie pojawiało się więcej mięsa czy mleka, skóra mocno się buntowała.


Dieta ketogeniczna z przewagą tłuszczów- na ketozie moja skóra wyglądała najgorzej. Ale tutaj również pojawiały się różnice- na wegańskiej ketozie niedoskonałości nie pojawiały się tak często (źródłem tłuszczów były olej lniany, awokado, orzechy, olej kokosowy, poza tym zjadłam dużo zieleniny, brokułów) ale skóra ogólnie wyglądała źle. Pojawiły się zaskórniki, cienie pod oczami, nierówny koloryt i ziemisty kolor. Na klasycznej ketozie z większą ilością tłuszczów zwierzęcych było o wiele gorzej, ale najgorzej było przy sporych ilościach nabiału- szczególnie śmietany i serów. Właśnie śmietany, mleko i sery okazały się najgorzej wpływać na stan skóry- tutaj momentalnie pojawiały się niedoskonałości- nie tylko wulkany w obrębie brody i nosa ale też mniejsze, płytkie pryszcze na policzkach, zaczerwienienia i wszelkie zmiany w tym prosaki na czole. Potrafiły pojawiać się z dnia na dzień i różnica była naprawdę ogromna! Troszkę lepiej było po zastąpieniu nabiału mlekiem i serem kozim, ale nadal skóra wyglądała zdecydowanie najgorzej.

Niestety przy większej ilości nabiału i mięsa w diecie pojawiał się problem bolesnych miesiączek.


Żaden ze sposobów żywienia nie był dla mnie szczególnie uciążliwy jeśli chodzi o przygotowywanie posiłków- każda dieta może być naprawdę smaczna, nawet surowa:) Brakowało mi głównie mleka do kawy, ale zstąpiłam je mlekiem roślinnym i ogólnie zmniejszyłam jej ilość.
Moja pielęgnacja na przestrzeni tych lat również nie zmieniała się na tyle znacznie, by powodować większą poprawę w stanie skóry. Pojawianie się niespodzianek zawsze było kwestią diety lub utraty równowagi hormonalnej np spowodowanej odstawieniem hormonów.



Fakty są więc następujące:


  • W trakcie bycia na wegańskiej diecie (szczególnie surowej)  nie pojawiła się na mojej skórze ani jedna niespodzianka typu 'bolesny wulkan', nie pojawiało się zupełnie nic. Totalnie zero, nawet najmniejszej niespodzianki.
  • Zaskórniki na nosie oczyściły się i znacznie zmniejszyły. Oczywiście nie były duże, ale w trakcie zmian sposobów żywienia widziałam znaczną różnicę w ich rozmiarze oraz rodzaju sebum.
  • Cienie pod oczami zniknęły.
  • Skóra stał się jaśniejsza, nabrała ładniejszego kolorytu, była świetlista i wyglądała bardzo zdrowo.
  • W kwestii zmarszczek/ gęstości skóry nie zaobserwowałam żadnych zmian.
  • Poprawiło się nawilżenie, szczególnie w obrębie skóry twarzy, na ciele różnica nie była aż tak znaczna.
Przy przejściu na dietę w połowie surową stan skóry właściwie się nie pogorszył i udało utrzymać się uzyskaną na raw stabilność;)





Czy Wy również zauważycie taką różnicę i czy zmiany w diecie pomogą oczywiście ciężko powiedzieć. U wielu osób może zająć to parę miesięcy u innych parę tygodni. Z pewnością takie próby są w stanie pokazać nam, na ile nasz problem powiązany jest z dietą, więc jeśli bardzo zależy Wam na poprawie w naturalny sposób, warto eksperymentować z dietą.

Tym czego ja nie sprawdzałam są nietolerancje pokarmowe- ale w ciągu tych lat nauczyłam się rozpoznawać które produkty są gorzej tolerowane a na których mogę polegać. Tak naprawdę łatwo to stwierdzić, wystarczy uprościć naszą dietę i stopniowo, pojedynczo wprowadzać problematyczne produkty do 'bezpiecznej' bazy. Przy każdym sposobie żywienia mogą zdarzyć się wpadki lub niekorzystne dietetyczne połączenia, skutkujące problemami żołądkowymi.



Mam nadzieję, że post jakoś Was zainteresował a historie wygranej z trądzikiem jakoś zainspirowały!

Jeśli macie pytania oczywiście piszcie. Na pewno w przyszłości pojawi się więcej szczegółowych postów na ten temat, bo dla mnie osobiście jest teraz najbardziej ciekawy:) Może macie jakieś sugestie? Dajcie znać!




Buziaki

Ala





181 komentarzy:

  1. Moim najwiekszym problemem przy takiej diecie jest fakt, ze ciagle jestem glodna. Nie najadam sie niestety surowymi warzywami I owocami, mam wrazenie jakby mi "nudzily sie" po chwili. Nie moge juz ich jesc, a dalej jestem glodna :( Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to jest problem wielu osób bo wtedy trzeba jeść objętościowo więcej by dobić do swojego kalorycznego zapotrzebowania (więc trzeba na początku też warzyć i liczyć), dlatego tak wiele osób ratuje się słodkimi owocami, inni podbijają kalorie tłuszczami a jeszcze inni po prostu dokładają gotowane jedzenie. Ja nie znam nikogo kto na raw był by dłużej niż rok, ale może ktoś się odezwie;)

      Usuń
    2. * ważyć. Surowe = nie warzone ;)

      Bardzo ciekawy wpis - czy moglabys polecic jakies zrodla przepisow na surowizne?

      Usuń
    3. :D dziękuję:D
      Ja w sumie na raw nie kombinowałam za dużo i nie używałam wielu przepisów- może dlatego że niezależnie od diety lubię jeść te same rzeczy dłuższy czas. Nie robiłam więc np super ciast ale zdarzało mi sie je jeść w krk i faktycznie są pyszne;) http://ervegan.com/ http://readeat.pl/surowe-ciasto-z-awokado-karobem-i-malinami/ http://foodpornveganstyle.blogspot.com/2014/02/surowe-ciasto-marchewkowe-raw-carrot.html a nayt
      Rawvana i FullyRaw Kristina robią chyba bardziej konkretne przepisy:)

      Usuń
  2. Wow historie z filmów są naprawdę świetne, te osoby miały naprawdę ogromne problemy...

    OdpowiedzUsuń
  3. faaaaajnie w sam raz dla mnie ten wpis, akurat odstawiłam hormony i mam coraz więcej "niespodzianek" :( Będę miała na uwadze więcej surowych warzyw

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, mnie bardzo interesuje fragment związku mięsa i nabiału z bolesnymi miesiączkami. Ja każdego miesiąca przez 3 dni "umieram", nie umiem funkcjonować często te bóle są tak bolesne, ze doprowadzają mnie do płaczu. Nie da się wyciąć każdego miesiąca 3 - 4 dni z życia. Trzeba pracować i jakoś funkcjonować, a faszerowanie się lekami też nie jest dobrym wyjściem.
    Ginekolog powiedział mi, że możemy to regulować hormonami - ale ja jestem na nie!
    Dziewczyny jak Wy sobie z tym radzicie, zmiana diety pomogła??
    Pozdrawiam J. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej Sylwia wiem co przechodzisz! Ja miewałam tak bolesne miesiączki że dosłownie umierałam i potrafiłam każdą tabletkę przeciwbólową zwymiotować, maskara nikomu tego nie życzę:( Mi zmiana diety bardzo pomogła... wystarczyło odstawić mięso i nabiał. ale jest też sporo ziół które mogą pomagać- tylko trzeba mieć wyniki i widzieć czego ew jest dużo a czego mało:)

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o bolesne miesiączki to dieta bardzo pomaga, na początku wart spróbować wyciskanie soki warzywne i pomalu zwiększać ilość spożywanych warzyw. No i zioła. Pokrzywa, chińskie zioła i wiele innych. Niestety próbowałam już wiele diet na cerę i nic szczególnie nie pomaga. Mam mega wysypy co jakiś czas. Jedynie co to odstawienie nabiału pomogło. I mnie osobiście szkodzą pomidory, alkohol, awokado i orzechy. Tylko tyle udało mi się ustalić po 8 latach walki z trądzikiem:p Pozdrawiam, Ania :)

      Usuń
    3. Witaj Kochana Alinko! Dziękuję serdecznie za ten wpis <3! Mam jeszcze pytanie odnośnie herbat ziołowych, które regularnie pijesz? Pozdrawiam gorąco :*.

      Usuń
    4. Nie mam problemu z bolesnymi miesiączkami ale zerknij na blog aniamaluje odnośnie "ćwiczenia jelenia". Podobno działa :)

      Usuń
    5. U mnie to samo- im mniej mięsa w diecie, tym mniej bolesna miesiączka (za to trochę bardziej obfita). Raw nie dla mnie, na surowiźnie jestem non stop głodna :(

      Usuń
    6. Bardzo interesujący wpis, a przy tym ładnie pokazujący, jak dieta może wpłynąć m.in. na stan naszej skóry. Co do bolesnych miesiączek, odstawienie mięsa pomoże, ale niekoniecznie zlikwiduje cały ból. Byłam na diecie wegetariańskiej ponad 15 lat, a miesiączki jak były, tak pozostały bolesne. Za to zauważyłam, że u mnie większe znaczenie miało odstawienie np. białego pieczywa i zastąpienie go pełnym żytnim, zwiększenie ilości warzyw zielonych, awokado, oraz... gotowanych ziemniaków :) Tak więc, jak pisała Alina, zależy od konkretnego organizmu :)

      Usuń
    7. Mam ten sam problem i niestety mimo ze jestem semiwegetarianka(nie jem miesa procz ryb)od 14 lat to problem nie zniknal.Za kilka dni bede u pani ginekolog ponoc mam cos z jajnikiem zobaczymy ale zmagam sie z tymi bolami od 12 lat od kiedy to urodzilam dziecko wczesniej nic nie bolalo.Watpie wiec ze ginekolog nagle cos poradzi ale zobaczymy jak czegos sie dowiem jak zniwelowac ten bol dam znac

      Usuń
    8. Mi na bolesne miesiączki pomógł olej lniany - codziennie dodaję ok. 1 - 2 łyżek np. do twarogu, albo jogurtu :) oczywiście nie ma tak, ze nie boli mnie wogóle, ale ból jest zdecydowanie mniejszy, już nie 'umieram" :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    9. Mnie pomogła joga. Pamiętam, że na zajęciach robiliśmy takie ćwiczenie, które rozciągało mięśnie brzucha. Gdy przestałam chodzić na jogę, bóle wróciły. Być może była to też kwestia braku tego zrelaksowania, który dawały mi ćwiczenia.

      Usuń
    10. Ja bardzo polecam picie ziółek: krwawnik, pokrzywa i nagietek. Wszystkie 3 w równych proporcjach mieszam ze sobą i trzymam w pojemniczku. Przez ok rok polecam pić codziennie, jedną łyżeczkę zaparzać kilka minut. A potem można robić przerwy, ja teraz piję tylko tydzień przed okresem i w trakcie i to wystarcza. Okres zawsze miałam tak bolesny, że pomagał tylko Ketonal Forte, co miesiąc trułam się taką chemią:/ a teraz ciągle nie mogę się nadziwić, że tylko dzięki piciu ziół nie wiem co to ból brzucha przy okresie... Ta metoda jest sprawdzona też na kilku znajomych, więc naprawdę bardzo polecam! :)

      Usuń
    11. Dieta wegetariańska potrafi być bardzo niezdrowa, podobnie jak wegańska, więc sam fakt odrzucenia mięsa nie musi niczego w organizmie poprawiać. Tak nalrawdę chodzi o bilans warzyw - kapustowatych, zielonych liści, innych gotowanych i surowych warzyw, strączków, kasz oraz nasion i orzechów przy odstawieniu wszelkiego cukru (miodu również) i innych tłuszczy. Ja korzystam z podpowiedzi dietetyczki Małgorzaty Desmond i jej tzw. tacek w wersji wegetariańskiej lub wegańskiej. Wtedy możemy porozmawiać o dobrym wpływie diety na organizm :). Ja cierpiałam nie tylko na problemy z cerą, ale także skoki cukru, nawet jeśli nie jadlam slodyczy. Teraz jeśli tylko grzecznie jem nic takiegi się nie dzieje :)

      Usuń
  5. Mnie brakuje informacji jak teraz się odżywiasz i jak długo (mniej więcej) odżywiałaś się np, według zasad diety raw. I byłabym wdzięczna za podzielenie się przepisami właśnie na dania typu raw, bo w lecie nie mam problemu z jedzeniem surowych warzyw, a teraz, gdy jest zimno jem ich stanowczo za mało ich jem. W zasadzie surowych nie jem w ogóle, za to pomidory dodaję do prawie wszystkiego, ale mam wrażenie, że to nie wystarczy. Nawet owoce w zimie mi nie podchodzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raw robiłam z 3 razy najdłużej z tego co pamiętam niecały rok, teraz robię taki mix bo niektóre dni mam raw, inne z dodatkiem gotowanych rzeczy ale zawsze wegańskie, z tym że teraz już nic nie sprawdzam więc tak sobie po prostu jem co mi pasuje;) może Tobie podeszło by bardziej coś w stylu starch solution?:)

      Usuń
    2. Czyli Alinko obecnie jestes na diecie weganskiej?
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Stan mojej skory znacznie sie poprawil po odstawieniu wszystkich przetworow mlecznych i ograniczeniu spozycia miesa (czasem je jem, lecz niezbyt czesto).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy wpis. Alu ja mam pytanie nie w temacie: jaki masz odcień podkładu Clarins z poprzedniego posta? Planuję zakup a mam skórę w żółtym tonie.

    Pozdrawiam, Sylwia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam 108 sand- najbliżej w miarę jasnego żółtego, choć nie tak żółte jak mac nc;)

      Usuń
  8. Mnie na cerę najbardziej szkodzi czekolada (kakao), ocet i musztarda. Po tym zawsze są pryszcze

    OdpowiedzUsuń
  9. cześć :)
    testowałaś bardzo dużo sposobów odżywiania :o Może mogłabyś napisać, jak obecnie wygląda Twoja dieta? Jesz mięso? Na której z tych diet zaobserwowałaś największy progres jeśli chodzi o siłę, przyrost masy mięśniowej- ogólnie sprawy "siłowniane"?:D

    Pozdrawiam,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to przekopiuję z góry: teraz robię taki mix bo niektóre dni mam raw, inne z dodatkiem gotowanych rzeczy ale zawsze wegańskie, z tym że teraz już nic nie sprawdzam więc tak sobie po prostu jem co mi pasuje;) co do siłowni troszkę ciężko to ocenić bo nigdy on nie był zbyt duży ani jakoś mocno wyczuwalny w konkretnym czasie... na pewno fanie działało paleo oraz rotacja węglowodanami, ale to raczej na rekompozycję niż po prostu wzrost mięśni:) znów na lowcarbie i ketozie siła mocno idzie w dół- pomimo tego że wiele ludzi twierdzi że na ketozie siła wraca- mi tam nie wróciła a trochę w niej byłam.

      Usuń
  10. Mnie na skórę najbardziej szkodzi czekolada, ocet i musztarda

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Alinko! Mam pytanko odnośnie tego czym się jeszcze wspomagać w walce o piękną skórę? Ponad rok temu miałam problemy z odchudzaniem a co za tym idzie miesiączkowaniem. Lekarz przypisał mi leki na wywołanie okresu i się zaczęło.... Wulkany rozsiane na całej brodzie, szpecące blizny, zaskórniki i bolesne miesiączki. Co może mi pomóc w stabilizacji hormonalnej i poprawie kondycji skóry? Pozdrawiam i całuję xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana to już zależy od tego jak teraz mają sie hormony- tutaj trzeba wykonać badania i znaleźć dobrego lekarza który to rozszyfruje. No i na pewno mogłabyś spróbować uspokoić wszystko dietą z jakimś leciutkim plusem kalorycznym, bo nie wiem czy teraz to jeszcze jest problem. Niestety póki masz mało danych ciężko coś wymyślić;)

      Usuń
  12. Hej. Zainteresowało mnie to zdjęcie które podpisalas,,po dwóch dniach z czystkiem,, .
    Przy jakiej diecie go piłas? I w jakich ilościach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to wtedy nie był pity, tylko przecierałam nim skórę:) z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że sprawdziłam wiele suplementów które mogą pomóc w walce z trądzikiem, ale póki nie zmieniałam diety, nie dawały takich rezultatów jak bym chciała.

      Usuń
    2. tutaj jest hydrolat:) http://www.alinarose.pl/2014/11/na-blizny-po-tradziku-hydrolat-z-czystka.html

      Usuń
  13. Też gdzieś od 2011 roku zaczęłam "kombinować" z odstawianiem pewnych produktów, czy piciem czystka lub zielonej herbaty, które miały mieć dobry wpływ na stan skóry. Oczywiście różnie z tym było, bo jeszcze wtedy nie było takiej świadomości jaka jest dzisiaj ;) Teraz odrzucam część produktów i obserwuję swoją skórę. Piję dużo świeżo wyciskanych soków, bardzo często z buraka, jabłka, pomarańczy, marchewki. Codziennie warzywa i owoce to u mnie podstawa. Bardzo zaciekawiła mnie ta dieta surowa wegańska. Możesz Kochana powiedzieć dokładniej czy na tej diecie nie jada się gotowanych rzeczy jak np. kasza, ryż, ziemniaki, tylko wszystko na surowo??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, wszystko je się na surowo i tutaj mnóstwo ludzi robi zupełnie różne wersje- niektórzy zjadają głównie słodkie owoce, inni dużo sałatek, zielonych szejków jeszcze inni tworzą całe skomplikowane dania, surowe desery i ciasta. Ale na dłuższą metę pojawiają się też problemy, polecam poczytać tutaj: http://www.beyondveg.com/billings-t/cal-par/calorie-paradox1c.shtml#main table po prostu trzeba jeść dość dużo:)

      Usuń
    2. Jestem dopiero początkująca w takiej całkowitej odmianie mojego całego żywienia i z komentarzy, które czytam to w zasadzie bliska jestem takiemu mixowi jaki Ty obecnie piszesz, że stosujesz ;) Tak jak pisałam dużo owoców, warzyw, smoothie, świeże soki, gotowana kasza, ryż. Wiem, że muszę jeszcze trochę zmienić i dużo dodać ale tak jak powtarzam mam nadzieję, że skóra mi się za to odwdzięczy :) Super, że dodajesz takie posty :) :)

      Usuń
  14. Alino, a teraz na jakiej diecie jesteś? Bardzo bym chciała spróbować diety wegańskiej, ale ćwiczę na siłowni, chciałabym zbudować masę mięśniową, a nawet jedząc mięso i nabiał nie jestem w stanie zjeść 2g białka na 1kg masy ciała. Jakieś rady, wskazówki? Wiem, ze ty też ćwiczysz i masz piękne mięśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana 2 g białka na kilogram to doś dużo:D ja mam teraz 1g na wegańskiej diecie i jeśli chodzi o mięśnie to nie widzę jakiejś różnicy na niekorzyść. Na wege trzeba się bardziej nakombinować przy białku na pewno- wiele osób powie Ci że tak wiele nie jest potrzebne, ale to ciężko określić i ja się tego nie podejmuję;) na pewno jeśli komuś zależy na określonej ilości to trzeba się mocno zaprzyjaźnić ze strączkami:)

      Usuń
    2. Właśnie takiej informacji szukałam, jak przy wege sobie radziłaś z bialkiem i siłownią. Dobrze, że padło to pytanie.

      Z mojej strony jest pytanie tkie: czy piłaś białko serwatkowe podczas tych diet po siłowni? Czy białko serwatkowe miało wpływ na stan Twojej skóry?

      Usuń
  15. Ciekawy wpis :) Czekam na kolejne tego typu! Sama ciągle "błądzę" jeśli chodzi o odżywianie się. Raz chce zacząć jedną dietę, po chwili przeczytam o innej i tak "skaczę" od jednej do drugiej :D Pora w końcu zdecydować się i porządnie wziąć do roboty! Mam najprawdopodobniej początek trądziku różowatego (moja twarz jest często zaczerwieniona i rumień ma kształt "motyla" + zaczerwieniona broda) i chcę sprawdzić czy nie jest to głównie efekt jakiejś alergii/nietolerancji pokarmowej itp. Mam nadzieję, że zmiana diety pomoże mi ograniczyć ten problem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawy wpis, tylko mam pewien niedosyt. Bardzo interesuje mnie czy obserwowałaś jak zachowuje się Twoja skóra przy większej lub mniejszej podaży cukrów? Bo u mnie skóra wygląda znacznie gorzej kiedy objadam się słodyczami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie przyglądałam się temu problemowi u siebie bardzo dokładnie, nawet mierzyłam poziom cukru w różnych momentach, bo bardzo ciekawiło mnie czy zwiększenie ilości słodkich owoców (w tym np suszonych) będzie miało negatywny wpływ na cerę- ale nie miało. Przy miodzie i ksylitolu ten problem też nie występował. przy klasycznych słodyczach owszem- ale raczej tych zawierających również nabiał bo przy czekoladzie bez mleka nie było wcale dramatu...Ogólnie rzecz biorąc diety stabilizujące poziom cukru są korzystne przy trądziku:)

      Usuń
  17. Strasznie się cieszę, że to napisałaś, być może nie śledzę cię na tyle ile powinnam ale jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona, ponieważ to strasznie przykre i męczące gdy ludzie utożsamiają weganizm z szalonymi ludźmi, z którymi na pewno musi być coś nie tak. A w rzeczywistości chcą oni tak naprawdę poprawić swój stan zdrowia (czy skóry), a kwestie etyczne i ekologiczne to zwykle po prostu bardzo miły dodatek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie wszystkie wegetarianki/weganki, które spotkałam w swoim życiu notorycznie kłamały, bo twierdziły, że głównie chodzi o kwestie etyczne - a ja nie miałam problemu z ich dietą czy pobudkami, którymi się kierowały wybierając właśnie taką, a nie inną (bo to ich sprawa) więc nie wiem, po co miałyby kłamać;)
      A tak serio - nie generalizujmy, nie dla wszystkich kwestie etyczne i ekologiczne to tylko miły dodatek, dla wielu to główny powód.

      Usuń
  18. Alinko, a ja wyglądały Twoje postępy na siłowni na diecie raw? Były gorsze niż na innych dietach ze względu na niską zawartość białka? Czulas sie tak samo dobrze i miałaś tyle samo siły?

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam ;)
    Czy na diecie wegańskiej surowej spożywałaś jakieś węglowodny w postaci ryżu , kaszy , makaronu ? . I czy całkowicie zrezygnowałaś z pieczywa na tej diecie ?
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. chciałabym sobie tak posprawdzać diety :( ale niestety - hashimoto, hipoglikemia reaktywna, hiperinsulinizm, candida - nie pozwalają mi tak łatwo zmieniać diety :( nawet teraz będąc na dość restrykcyjnej diecie też nie jest dobrze. Cera się trochę poprawiła, ale nadal męczą mnie wzdęcia, wypadanie włosów, potliwość i uczucie zimna jednocześnie. Ehhh :( Jak tylko zjadłabym owoce, to mam pewną hipoglikemie 2 godz po posiłku. A ja tak lubie owoce !! :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Alinko przymierzam się do zakupu olejku do twarzy Madara.Zauważyłam, że powiekszylas asortyment więc poproszę o radę mam skórę mieszaną, strefa T tłusta, policzki suche z luszczaca się skórą.Mam 32 lata chciałabym coś sprawdzonego nawilzajacego i poprawiajacego koloryt skóry.

    OdpowiedzUsuń
  22. Alinko, używam mydła Aleppo 40% do twarzy i teraz chcialabym zacząć również do pleców, ponieważ mam tam lekkie niedoskonałości, spowodowane na 100% właśnie złym płynem. Czy po umyciu pleców należy je też przetrzeć tonikiem octowym, tak jak twarz? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo cenny i przydatny wpis dla wielu osób !
    Pozdrawiam i zapraszam :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Biorę Tetralysal i smaruję Axneroxidem 10. Robilam testy alergiczne i uczulona jestem tylko na seler. Jakos nie potrafię stwierdzic po czym cera wygląda gorzej. Na pewno po wszystkich czystkach, skrzypokrzywach, soku z pokrzywy itp jest nieustanny wysyp. Ograniczylam slodycze, staram sie jesc owoce i warzywa, ale efektow malo. Nie skupiam sie na jakiejskonkretnej diecie, nie pije gazowanych, nie jem fast foodow itp, tarczyca w normie . Trudno mi tez dobrac kosmetyki, bo albo krem za lekki, a jak ciezszy to zapycha....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie npisałaś tu o nabiale, a to jest często kluczowe w diecie. Hormony zwierzęce zawarte w tych produktach moga destabilizować naszą własną gospodarkę, do tego przy trądziku zalecane jest spożywanie produktów z niskim indeksem glikemicznym.

      Mam wrażenie, że miałam podobną sytuację do Twojej, ale póki co u mnie się wszystko wyciszyło: biorę Yasmmin od pazdziernika, nie jem nabiału, raz w tygodniu wykonuje peeling kawitacyjny. W pielęgnacji bardzo się u mnie sprwadziło nakladanie olejku różanege na twarz spryskaną różanym tonikiem Evree - ładnie uspokaja zaczerwienione miejsca :)

      Niebawem na moim blogu pojawi się dalsza część historii mojej skóry, w której opowiem równiez o obecnej pielęgnacji. Zapraszam :)

      Usuń
    2. Myslalam, ze jak nie jestem uczulona to nabial bd ok. Poza tym chcialam przy antybiotykach jogurty dla odbudowania flory( wiem, ze trzeba odczekac). Wieczorami tez pijam siemie lniane, a twarz myje zelem Cethapil, albo przecieram plynem micelarnym z Bielendy. Nie bawie sie w odstawiania pieczywa itp, itd. Jem najzwyczajniej w swiecie, moze wlasnie seey zolte i mozarella powoduja wysyp, nie wiem. Ale cale zycie nie wydziwialam z jedzeniem i bylo ok, teraz mam 22 lata i twarz tragedia. Jesli chodzi o uczulenie to tez np. bola mnie oczy po wielu tuszach, cieniach itp. Z tradzikiem lekarka powiedziala, ze efekty moga byc dopiero po 1,5 msc, jest niby odrobine lepiej, ale nadal zle. Szkoda, ze nie znam przyczyny.

      Usuń
    3. A no i mleko czy smietany generalnie moga dla mnie nie istniec , ale juz mleko w kawie, chlciaz troche czy czasem kaszka na mleku ,zdarza sie pojawic.

      Usuń
    4. Sprawdzałaś jajniki? Btw. moja koleżanka, mająca chorą tarczycę (niedoczynność) zawsze miała przepiękną skórę. Ale odkąd zamieniła tabletki na wkładkę, boryka się z dużym wysypem, zwłaszcza na czole. Odstawiła nabiał i poprawa jest duża, choć jeszcze to nie jest do końca "to".

      Usuń
  25. Super wiedzieć że przeszłaś na jasną (wegańską) stronę mocy. Jesz już w 100% wegańsko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od jakiegoś czasu tak:) ale w tym momencie nie jakoś bardzo długo bo miałam przerwę:)

      Usuń
  26. Alinko ciekawe zestawienie i bardzo fajnie o nim piszesz :) przy okazji potwierdzasz moją tezę - że nie ma jedynej słusznej diety i każdy jest inny. Raczej nie doskwiera mi trądzik, ale czasem wulkany pojawiają się przy obniżonej odporności i błędach w diecie, a jako sprawców wymieniłabym kilka produktów, które u Ciebie działają świetnie i odwrotnie. Czekam na następny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie każdy musi sprawdzić wersję najlepszą dla siebie:) ja na raw/rt4 spodziewałam się problemów po linii większej ilości węgli i fruktozy, ale na szczęście moje przewidywania się nie sprawdziły:D

      Usuń
  27. Ja lubię dietę wysoko tłuszczową nisko węglowodanową bo "mało" się je, wygodne to i brzuch płaski. Widzę też że dobrze działa na zęby, nalot się nie tworzy tak jak przy jedzeniu węgli. Ale cera u mnie na niej kiepska, i z energią też kiepsko. Jak jechałam na bardzo małej ilości węgli to tarczyca zaczęła siadać (TSH górna granica normy) i w ogóle zombie, wyniki poprawiły się jak zaczęłam jeść więcej węgli.

    Do raw food podchodziłam wiele razy ale nigdy nie wytrzymałam dłużej niż kilka dni. Non stop jedzenie, non stop sikanie, zimno jak cholera (nawet latem drętwiały mi z zimna palce). Do tego ciągły apetyt na węgle (no bo w sumie to się głównie je), który u mnie zawsze kończył się w końcu czekoladą, słodyczami - na które zupełnie nie mam ochoty na diecie nisko węglowodanowej - nie byłam w stanie się najeść bananami czy innymi owocami. Ja mam bardzo szybki metabolizm i potrzebuję dużo kalorii. Do tego to uczucie ciężkości w brzuchu, wzdęcia. Energia i pozytywny nastrój były ale myślę, że to nie siła natury tylko cukrowy haj.

    Idealnej diety jeszcze nie znalazłam. Dobrze się czuję jak jem dużo białka, umiarkowanie tłuszcz i węgle, ale wiem że to niezdrowe, zwłaszcza duże ilości białka zwierzęcego. Pewnie fajnie bo uczucie sytości i cukier tak nie skacze, białko długo się trawi.

    Raw food niby mnie kusi, żeby jeszcze popróbować, jak patrzę na takie przemiany, promienne twarze, ale nie wiem czy do końca wierzę że to zdrowa dieta. Cera może być piękna i promienna od przeciwutleniaczy, karotenów, witamin i minerałów, dużej ilości dobrze przyswajalnej wody, ale czy organizm po latach nie zacznie siadać od niedoboru cholesterolu, niezbędnych kwasów tłuszczowych i aminokwasów, ogólnie spożywania białka o bardzo słabej bioprzyswajalności... Raczej więcej nie będę się zmuszać do tej diety, skoro jest dla mnie uciążliwa. Na promienną cerę super działają też spacery w lesie i wysiłek fizyczny ;)

    Fajnie było poczytać bo już myślałam że tylko u mnie kiepsko z cerą na wysoko tłuszczowej paleo. A miało być tak pięknie.

    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej hej:) tak, tarczyca 'lubi' węglowodany szczególnie u kobiet, dlatego faceci lepiej znoszą np ketozę:) raw dla mnie jest taką opcją 'leczniczą' na jakiś czas- co do badań to wiele osób pokazuje swoje wyniki po dłuższym czasie na raw albo rt4- wszystko zależy od tego jak jesz i co jesz.

      Usuń
    2. układ odpornościowy chyba też lubi węgle, bo odporność też mi zaczęła siadać po keto... ale to może przez wyjałowioną florę bakteryjną jelit? bo nie ma co fermentować jak się głównie je tłuszcze, jajka, mięso. W każdym razem czuję że dopiero teraz zaczynam się zbierać (a już ponad rok minął), bo wcześniej ciągle przeziębienia, infekcje intymne, zapalenie mieszków włosowych od gronkowca/paciorkowca/czy czegoś tam. Poza wysokim TSH miałam ponad normę jeden wynik w morfologii, nie pamiętam jak to się nazywa ale czytałam że oznacza stany zapalne w organiźmie, alergie pokarmowe, posożyty. Właściwie to ja już byłam przekonana że jestem uczulona na jajka, bo taki syf miałam na twarzy, szyi, skórze głowy, ale potem doszłam że to nie alergia tylko gronkowiec/paciorkowiec. Jak jem jajka przy węglach 150 g to alergii nie mam ;) ale cały czas jestem niezadowolona z diety, cera taka sobie, często jestem senna i energii mało (Walczę też z reaktywną hipoglikemią, ostra forma po anoreksji chyba, na szczęście ostatni atak kiedy nie odróżniałam prawej od lewej i nie mogłam ustać na nogach był prawie rok temu)

      jadłaś już ryż kiełkujący LeoGaba z Rossmann? ja jadłam, trochę smakuje/śmierdzi wężem boa (tak jak w zoo w części z gadami, niektóre ryże tak mają, czerwony jak dotąd chyba najbardziej), ale wg info na ich stronie ma super właściwości, kwast fitynowy niemal zupełnie dezaktywowany. Ja lubię ten z owocem goya. Jadłam jeszcze z czarnym czosnkiem ale mi nie smakował, pasuje do warzyw a ja wolę ryż z owocem. Fajnie się go gotuje bo nie trzeba płukać i nie kipi ani trochę (nie znoszę zasyfiałej kuchenki po gotowaniu normalnego ryżu albo kasz, wczoraj jaglana mi wyciekła hehe)

      Agata

      Usuń
    3. O hahaha rozwaliłaś mnie wężem boa:D to nie coś takiego jak natto? bo widziałam w rosku ale nie wiedziałam co to:D kurcze muszę spróbować:)
      jeśli chodzi o tsh- to jeszcze powiem Ci tak; mi z 6 po 2 tygodniach na raw spadło na 1.9, ale oczywiście nie każdemu musi to pomóc w ten sam sposób, bo to jest hm... niecodzienny wynik:D

      Usuń
    4. no i widzę że na ketozie miałyśmy to samo:D ale ja bym stawiała że u mnie to nie była tyle sprawa flory bakteryjnej co ogólnego wytrącenia z równowagi organizmu bo keto to mocna sytuacja stresowa i że tak powiem niepreferowana:D

      Usuń
    5. a nie, nie natto - to nie jest fermentowane, tylko skiełkowane. Samemu też można ryż skiełkować (razowy) przed gotowaniem, trzeba namoczyć na ileś tam, ale jest ryzyko że się zepsuje. Oni mają stronę www, ponoć super właściwości antynowotworowe itd. ma ryż skiełkowany http://www.leogabarice.pl/

      ja po keto miałam TSH 4,8 (norma w moim laboratorium 5), kilka miesięcy później jedzenia większej ilości węgli spadło do 3,6. USG, antyciała bla bla też zrobiłam - tarczyca ok. Ale ćwiczę siłowo i kombinuję z dietami więc będę kontolować

      ale kusisz z tym raw food :) chciałabym pożyć z niższym TSH, chociaż obawiam się zbyt szybkiego metabolizmu bo ja nawet będąc zombie i leżąc całymi dniami w łóżku musiałam jeść ponad 2000 kcal, a jak ćwiczę to ponad 3000. Tarczycę badałam bo koleżanka podejrzewała u mnie nadczynność lol a TSH wyszło w kierunku niedoczynności

      przypomniało mi się że kiedyś byłam na diecie podobnej do starch solution (z tym że jadłam też dosyć dużo masła orzechowego, nie zwracałam uwagę na tłuszcze, ale były tylko roślinne bo dieta wege) i miałam wtedy cerę idealną, cycki duże i miesiączkę jak w zegarku. I to wszystko mimo że jadłam sporo syfów typu jakieś twory sojowe a la parówki, ciastko ekopełnoziarniste ale z cukrem trzcinowym i olejem palmowym itp. Byłam wtedy młoda i wydawało mi się że eko = zdrowe, a produkty zwierzęce przede wszystkim mi się brzydziły, zwłaszcza mleko, a co w tych roślinnych zamiennikach to już mnie nie do końca interesowało, to nie było takie świadome jedzenie. Ale mimo to cera była super. Może mam podobny tym organizmu jak Ty. Trzeba spróbować z raw food, nawet jeśli nie 100%. Na razie przejdę na high carb, low fat z białkiem zwierzęcym aż nie skończą mi się odżywki białkowe. Dopiero co kupiłam dwie wypasione odżywki 0 g tłuszczu, Quest, warte prawie 400 zł, nie wyrzucę no XD (chyba że cera będzie się pogarszać)

      jakby co jestem grupa krwi 0. Mięsożerca niby. Ale mięsa nigdy nie lubiłam, jak jadłam (bo zdrowe jak mówią - cynk, białko o super bioprzyswajalności etc.) to zawsze zaraz leciałam nitkować i myć zęby. Na keto i paleo najbardziej lubiłam jeść żółtka jaj lekko ścięte (białka fuj)

      Agata

      Usuń
    6. O widzisz, to teraz na pewno się skuszę na ten ryż- ja zawsze moczę około 12 godzin, mam nadzieję że ten zapach jest do przeskoczenia haha:D

      Podziwiam za treningi z tarczycą! ogólnie ja widzę, że to co dobre pod robienie sylwetki nie do końca jest dobre dla zdrowia i odwrotnie niestety- więc na raw nie da się zrobić super formy. z tego co widzę raw ludzie są raczej delikatnie umięśnieni a kobiety np bardziej docięte więc mięśnie są bardziej widoczne... ale białko jednak musi być a na raw o jakiejś większej ilości można zapomnieć. zresztą przy 80/10/10 to w ogóle to białko jest takim małym dodatkiem. Więc raw można się tak jakby ogarnąć przez jakiś czas ale przy treningach to mocno sprawę utrudni bo raz że detoks niestety na tym naprawdę istnieje a dwa że właśnie białka mało. Choć mnie kusi spróbować takie raw+ białko ryżowe:D ciekawe co by z tego było. Co do kalorii- tu sie nie przejmuj, moim zdaniem na raw łatwo nabić całkiem dużo- ja spokojnie przekraczałam 2 tysiące ale znów trzeba dodawać te słodkie owoce i człowiek się tak 'rozjada', dużo i długo je:D z dziewczyn raw ćwiczących to kojarzę te babeczki od nas: https://www.rawbodyandsoul.com/2016/03/04/jak-weganka-znalazla-sie-na-zawodach-bikini-fitness/

      http://www.shojin.pl/
      i z yt takie jakby starch solution https://www.youtube.com/user/FoodAndFitnessPL/videos
      Cycki duże to może właśnie po sojowych rzeczach? A co do grupy krwi, widziałam ostatnio: https://www.youtube.com/watch?v=DWgVBN5FuAw i pewnie to racja... ale sprawdzić można:D
      Ja na keto smakowo byłam w niebie, bo w sumie przestawiłam sie ze słodkiego na słone i zawsze jajecznica, boczek, mozarella, brokuły, awokado, jakieś keto serniki, sery kozie i sałatki. Ale jeśli chodzi o siłownię, to jednak mi bardziej leżała rotacja węglami, nawet przy niskich ilościach.. ale taich jak 20 g to już za mało:D

      Usuń
    7. hehe no ja właśnie zaczęłam kombinować raw food + BCAA i keratyna. I może nie raw vegan, tylko jako źródło tłuszczu jedno surowe żółtko dziennie...? Z takich bardziej białkowych raw produktów można dołączyć do diety RAW spirulinę, jest w Rossmanie. Nie dla każdego zjadalna, ale ja akurat lubię (myślę, że smakuje jak proszek ze zmielonych ślimaków, chociaż ślimaków nigdy nie jadłam). Chlorella jest za to dla mnie nie do przełknięcia, śmierdzi chlorem i basenem.

      Jakbyś chciała białko roślinne, to BulkPowders mają "kompletną mieszankę wegańską" http://www.bulkpowders.pl/kompletna-mieszanka-weganska.html

      osobno białko ryżu, grochu itp. też można kupić http://www.bulkpowders.pl/odzywki-bialkowe/bialka-dla-wegan.html

      przed ewentualnym zamówieniem polecam zajrzeć na ich instagram, bo w bio podają kod na rabat 20% (tylko pierwsze zamówienie) ale można też trafić na promocję 30% i inne kody -20% https://www.instagram.com/bulkpowders_pl/

      ja w sumie pod tym kątem nie myślałam, żeby suplementować białkiem na raw. Kiedyś miałam ryżowe ale mi nie smakowało, taka tępa konsystencja. Batony proteinowe dla vegan No Cow Bar też jedłam i znowu to uczucie jakbym jadła drobno zmielony piasek. Ale z bodybuildingu nie zrezygnuję, i z pięknej cery (+ energii, to dla mnie w sumie najważniejsze) też nie więc jeśli mój pomysł z prawie 100% raw (+ suple) nie przejdzie to będzie jakieś białko

      Dzięki za linki! Rzeczywiście kobiety docięty, ale muskulatura nie tak rozwinięta. Właśnie wczoraj szukałam vegan bodybuilder i z ciekawszych wyników trafiłam na tą panią - u niej już większa muskulatura, ale podejrzewam że kwestia genów

      http://www.veganbodybuilding.com/?page=bio_white

      ja akurat bardzo łatwo rozwijam mięśnie, zarys 6 paka miałam zupełnie nie ćwicząc a bicepsy od samego noszenia zakupów, więc może na raw food też się uda zrobić imponującą masę (poziom bikini fitness jestem pewna, że tak, ale chyba bardziej kręci mnie fitness sylwetkowe, sama nie wiem). Bodybulding jest dla mnie ważny, bo dzięki niemu udało mi się zaakceptować te naturalne predyspozycje swojego ciała i z nich skorzystać - wcześniej latami głodzenie się, anoreksja, bo koniecznie chciałam być drobna, wiotka i eteryczna, ani trochę nie kręciło mnie umięśnione ciało i nienawidziłam tego że tak łatwo rozwijam mięśnie, nawet kombinowałam, żeby jak najmniej chodzić (bo łydki "wielkie") i nie nosić zakupów cięższych niż 2kg hehe

      oh ja też lubiłam keto serniki, z marscapone i żółtek, spód z mąki kokosowej lub migdałowej lub zupełnie bez. Kiedyś zrobiłam taki boski z matchą że zjadłam cały w 3 godziny a miał być na dwa dni :D


      Agata

      Usuń
    8. a co do cycków i soi to też tak myślałam, że duże i jędrne od soi. Tak też powiedziałam mamie i biedna zmuszała się do picia mleka sojowego, bo pozazdrościła cycków jak z reklamy. Ale to chyba jednak nie było od tego, bo jak ponownie włączyłam produkty sojowe do diety mieszanej to efekt nie wrócił. No i Japonki nie słyną z dużych piersi, mimo że tofu chyba jedzą sporo, niektóre też natto.

      O tym, że dieta bazująca na grupach krwi to bzdura czytałam na Wikipedii nawet, ale mimo to czułam że coś w tym jest, bo zawsze (nie licząc okresu po keto) miałam super odporność (przeziębienie/grypa raz w roku) ale choroby z autoagresji (zespół jelita drażliwego np.) - niby charakterystyczne dla 0. Siostra z mamą mają obydwie A i je przeziębienia rozkładają dobre kilka razy w roku, mieszkamy razem a mnie nie ruszały. Ale pewnie koniec końców bzdura i od czego innego to zależało :)

      Agata

      Usuń
  28. Alinko! Odpowiesz na 2 poniższe pytanka???
    1) Co według Ciebie najskuteczniej usuwa/zmniejsza widoczność cellulitu i rozstępów?
    2) Co najskuteczniej według Ciebie wpływa na porost brwi i rzęs?
    Z góry dziękuję i ściskam Cię mocno!
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  29. Cześć :) Czy na diecie raw nie miałaś problemów ze wzdętym brzuchem? Myślę, że tego typu dieta najlepiej na nas wpływa, natomiast chyba trochę czasu musi minąć zanim organizm się przestawi? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ale to zależało od tego ile jadłam- bo nie miałam wzdęć spowodowanych przez gazy, ale jeśli zjadłam większe ilości to po prostu było widać i to jest normalne- ale może też wielu osobom przeszkadzać:) jak dla mnie raw to taka dieta na jakiś czas;)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :) Tak, chyba najlepsza jest w czasie wiosny i lata. Myślę, że po zimie się skuszę ;) Natomiast też polecam dietę dr Dąbrowskiej, zmianę widać na twarzy od razu.Olga

      Usuń
  30. Świetny post, zrobiłaś kawał dobrej roboty.

    OdpowiedzUsuń
  31. Zadziwiające jacy ludzie sa inni. Nie jadlam miesa trzy lata. Umierałam co miesiac, skora byla w koszmarnym stanie, ciagle cos wyskakiwało, byla brzydka. Obecnie jestem 4misiace w keto, obcielam wegle do 25 gram/doba i jest pieknie. Skora jak nie moja, promienna, nic nie wyskakuje. Ja mam wiecej energi. Zadziwiające, nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Och zazdroszczę takich efektów na keto bo to dieta bardzo smaczna;D

      Usuń
  32. Mnie właśnie wegańska wersja high carb low fat najlepiej wpłynęła na cerę, wagę i bolesne miesiączki. :) Także każdemu z czystym sercem polecam. :D
    W sumie najbliżej mi zazwyczaj do starch solution, ale w lecie jem znacznie więcej owoców. Grunt, że nieprzetworzone, bez oleju. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele osób na ss je więcej owoców;))

      Usuń
  33. Ciekawa jestem tego wpływu na miesiączki...
    Ja na pewno widze pogorszenie cery przy spozywaniu nabiału (mój układ pokarmowy tez nie zawsze je toleruje). Na pewno też słodycze (szczególnie te gotowe), alkohol, czasem mam wrażenie, że tłuszcze w większej ilości i banany (jeśli jem je codziennie). Chyba miałabym problem w tym momencie przejść na dietę raw, ale może jak zrobi się cieplej to będzie to łatwiejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima zdecydowanie jest ciężkim momentem na to:)

      Usuń
  34. Hej Alino, pisałaś kiedyś o ałunie i mam odnośnie tego pytanie: czy można jednocześnie stosować i ałun i zwykły dezodorant np. wieczorem aplikować ałun a rano zwykły dezodorant?
    i jeszcze jedno pytanie masz piękne włosy, w jaki sposób je modelujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można:) a włosy układam tak: http://www.alinarose.pl/2016/01/jak-ukadam-wosy-na-szczotke-i-dlaczego.html

      Usuń
  35. Alinko, a jaką nasz grupę krwi? Podobno to tez ma spory wplyw na stan cery. U mnie się sprawdziło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podbijam pytanie :) zastanawiam się czy jestes potwierdzeniem teorii o grupie krwi i masz np. Grupę A

      Usuń
    2. To chcę dopiero sprawdzić, teoretycznie nie jestem do tej diety przekonana ale może mnie zaskoczy:)

      Usuń
    3. Oj, czyli nie zdradzisz grupy krwi? :(((

      Usuń
    4. Ja jestem gr. krwi A i mam łojotok, straszny motyl na twarzy i zaatakowało też brodę. Koszmar. A w tę dietę zgodną z gr. krwi wierzę, ale niestety jem pomidory, papryki, mięso, gdyż lubię... a najbardziej mączne rzeczy.

      Usuń
  36. Bardzo interesujący post! Cóż, obecnie odżywiając się wegetariańsko, z dużą ilością warzyw, owoców zauważyłam podobnie jak u Ciebie, Alinko, poprawę cery, kolorytu skóry, zmniejszenie zaskórników, wzmocnienie paznokci(na tyle skuteczne, że wreszcie mi się nie rozdwajają, a co za tym idzie spokojnie mogę je zapuścić :)). Piję dużo herbatek ziołowych, nie jem słodyczy, od czasu do czasu pizzę czy domowego tosta, figura na tym też zyskuje :) Nadal mam problem z hmm wulkanami i małymi wypryskami między miesiączką, szczególnie na policzkach i na brodzie, podejrzewam, że przyczynami są stres, szalejące hormony i nabiał. Niestety, uwielbiam sery i nadal walczę, by w pełni się z nimi rozstać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej ciężko rozstać się z serami:D ja też uwielbiam, jednak u mnie bardzo źle wypływały na cerę:(( troszkę pomogła zmiana na kozie- może u Ciebie też będzie lepiej... no ale to nie to samo co zwykły żółty serek:D

      Usuń
    2. I pleśniowy i biały ;D Właśnie podejrzewam, że przez miłość do nabiału w tym jogurtów naturalnych sama robię sobie krzywdę, dziękuję Alu za podpowiedź, spróbuję!

      Usuń
  37. Twoja cera wygląda idealnie!! I Ty miałaś trądzik???*-*
    Buziaki!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej miałam całe liceum, potem na studiach, jeszcze po studiach- różnie bywało:D

      Usuń
  38. Super post.
    Ja nigdy nie miałam w sobie tyle samo zaparcia żeby wytrzymać na diecie.
    A problemy z cerą mam non stop.Latem było łatwiej zdrowo się odżywiać i cera była w lepszej kondycji. Teraz jest trudniej.
    Kondycja mojej skóry straszna,najgorzej plecy,bolące wuklany.
    Twarz nie aż taka tragiczna ale daleka od ideału.
    A potrwa to jeszcze dobre parę miesięcy.Hormony wariuja,jestem w ciąży.W sumie sam początek bo dopiero 5 tydzień,ale skora juz to odczuwa no i oczywiscie skłonność do niedoskonałości tez odgrywa tu rolę.
    Ale teraz musze lepiej się odżywiać i nie tylko dla stanu mojej skóry ale dla maleństwa,które rośnie w moim brzuchu☺ także na co powinnam teraz zwrócić szczególną uwagę w diecie żeby poprawić stan mojej skóry? A żebym nie ograniczyła się za bardzo w dostarczane organizmowi produkty.
    Kochana zmieniając temat,zakupiłam sobie przed świętami kilka produktów które polecalas
    Bioline maslo shea
    Bioline czarne mydło plus rękawica kessa
    Ale jeszcze kupiłam odżywczy krem z kiełkami pszenicy Bandi
    A w Niemczech szampon kojący do wlosow delikatnych Garnier ultra doux i maskę z tej samej serii.
    Wszystkie te produkty rewelacyjne i warte wypróbowania.
    Chociaż zapach czarnego mydła odstrasza hihi
    Przepraszam,ze sie tak rozpisalam.
    Buziaki pozdrawiam serdecznie
    I życzę samych radosnych chwil w Nowym Roku
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  39. Sama szykuje się na podjęcie dietetycznego wyzwania. Czekam na wiosnę, gdy dostępnych będzie więcej świeżych owoców i warzyw.
    Póki co postawiłam na naturalną pielęgnację i minimalizm kosmetyczny... Po 4 miesiącach efekty są zadowalające, choć skórze jeszcze brakuje sporo do ideału. Ale stawiam na cierpliwość i konsekwencje😊
    Co do surowej diety polecisz może jakieś przepisy, albo stronę skąd czerpać inspiracje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana to przekopiuję z komentarza wyżej;)
      Ja w sumie na raw nie kombinowałam za dużo i nie używałam wielu przepisów- może dlatego że niezależnie od diety lubię jeść te same rzeczy dłuższy czas. Nie robiłam więc np super ciast ale zdarzało mi sie je jeść w krk i faktycznie są pyszne;) http://ervegan.com/ http://readeat.pl/surowe-ciasto-z-awokado-karobem-i-malinami/ http://foodpornveganstyle.blogspot.com/2014/02/surowe-ciasto-marchewkowe-raw-carrot.html a nayt
      Rawvana i FullyRaw Kristina robią chyba bardziej konkretne przepisy:)

      Usuń
  40. Alinko jaki masz odcien pomadki?

    OdpowiedzUsuń
  41. Alino, skąd ten sweter biały?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również dołączam się do pytania :)

      Usuń
  42. Hej, polecam Post Daniela Dr Ewy Dabrowskiej i jej ksiazke "Cialo i ducha ratowac zywieniem" jak rowniez blog akademiawitalnosci.pl. Jest tan suele ciekawych porad.

    Mam problem i prosbe jak go rozwiazac. Jestem naprawde szczupla, ale mam wystajacy brzuch. Wyglada con jak pilka albo balón. Ludzie con chwile mnie pytaja czy jestem w ciazy. Szukalam informacji w necie, ale nic sensownego nie znalazlam. Odzywiam sie zdrowo, jakis czas cwiczylam, añe nie bylo zadnego efektu. Czy któras ma podobnie? Dzieki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wygląda to na wzdęcia, najwyraźniej jakis składnik twojej diety ci nie służy

      Usuń
    2. Hej, ja miałam identyczny problem. Zawsze byłam bardzo szczupła (43 kg), a kilka lat temu miałam straszny problem z brzuchem. To nie miało nic wspólnego z otyłością, tłuszczem itd, tylko taki balon. Też mnie ludzie pytali o ciążę, co z kolei wprawiało mnie w rozpacz. Ok, do rzeczy. Gluten. U mnie to była ewidentnie kwestia glutenu. Wcześniej próbowałam odstawiać różne produkty (chociaż i tak jestem weganką), ale zadziałało odstawienie całkowicie glutenu na kilka miesięcy (przynajmniej, tzn ja odstawiłam na pół roku całkowicie, a później wprowadziłam sporadycznie płatki owsiane, potem żyto. Teraz jadam produkty z glutenem ale w małej ilości, do pszenicy nie wróciłam wcale). Po jakimś czasie na ściśle bezglutenowej diecie zorientowałam się że brzuch zniknął. Teraz jest płaściutki, wręcz wklęsły i umięśniony ;)

      Usuń
    3. Nie sa to zadne wzdecia, zadna z Was nie ma czegos takiego? Z boku ten brzuch wyglada jak pilka.

      Usuń
    4. Hej, dzieki za odpowiedz. To moze byc strzal w 10 z tym glutenem. Od dzis juz go nie jem. Poczekam na rezultaty. A Ty jak dlugo czekalas az zauwazylas, ze problemas zaczal znikac?

      Usuń
    5. Hej, wiesz co trudno mi teraz powiedzieć. Na pewno warto odstawić gluten na przynajmniej kilka miesięcy, pół roku i obserwuj. Ja to przechodziłam kilka lat temu, poza tym odstawiałam gluten nie tylko z tego powodu ale również z innych, więc nie pamiętam dokładnie. Ale pomogło w 100%. Mam nadzieję, że to jest powód u Ciebie, bo jeśli tak to nie jest nic poważnego i poradzisz sobie :)
      Życzę powodzenia :)

      Usuń
  43. Alinko, jakiego endokrynologa w Krakowie polecasz? Może być prywatnie.

    OdpowiedzUsuń
  44. Alu, co byś doradziła na czarne włoski na piersiach, przy tzw. aureoli. Jak na razie wyrywam te najbardziej widoczne, ale chciałabym sie ich pozbyć na stałe albo chociaż jakoś je rozjaśnić, żeby nie były widoczne. Masz jakieś pomysły, nie wiem co robić, ten mankament odbiera mi sporo pewności siebie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na stałe to tylko laser :) też mam, na razie wyrywam i zbieram na laser, bo póki co całe fundusze poszły na depilację laserową twarzy :P

      Usuń
    2. Super, czekałam na wpis od momentu, kiedy o nim wspomniałaś gdzieś w komentarzu, albo poście :D
      Powoli oczyszczam swoją dietę, minęło trochę czasu zanim doszłam do tego, że stan cery to przede wszystkim żywienie, a nie tylko kremy.
      Myślę, że przykładowe przepisy na diecie surowej, będą interesujące i pomogą początkującym.
      Jakie soki piłaś? Ja codziennie sokuję się tym samym: 1 pietruszka, 2 marchewki, 1 jabłko i już bym chciała coś zmienić :P
      Jeszcze jedno pytanie- co sądzisz o spirulinie? Chciałabym ją włączyć do diety wiosną, ale bardzo ciężko znaleźć mi taką niepochodzącą z Chin. Może zamiast szukać tak daleko, podobną funkcję spełniłby czystek?

      Usuń
    3. Ja polecam depilację laserową :)

      Usuń
  45. ja też cudownie pozbyłam się trądziku po odstawieniu produktów mlecznych. wystarczyło dolać mleka do kawy, by nie tylko przez kolejny tydzień mieć biegunkę i ogółem bardzo męczące dolegliwości ze strony układu pokarmowego, woda zatrzymywała się w organizmie że aż rano nie mogłam otworzyć oczu, byłam ciągle senna i zmęczona, miałam problemy z koncentracją, ale to było nic przy tym jak moja skóra reaguje na mleczne produkty - na twarzy, owłosionej skórze głowy, na uszach i za uszami, szyi, karku, dekolcie, piersiach, plecach, pośladkach i w mniejszym stopniu na rękach, nogach i brzuchu pojawiają się w ciągu kilkudziesięciu minut małe ropne bąbelki, które w ciągu kilku godzin czerwienieją. jeśli nie wycisnę ich od razu to zamieniają się w wielkie ropne wypryski, które długo się jątrzą, pogłębiają się i pozostawiają po sobie ciemne przebarwienia oraz blizny zanikowe. od razu mocno wzmaga sie przetłuszczanie skóry, pory na twarzy, plecach i dekolcie robią się wielkie, pojawia się w nich mnóstwo treści, która szybko utlenia się i nagle mam okropne czarne wągry. nic na to nie pomaga, mogę tylko wysuszać miejsca po wysuszonych zmianach ropnych benzacne, by się nie jątrzyły dalej. zmiany skórne również dają się we znaki przez tydzień, sprawa się poprawia jeśli odpowiednio wczesnie wezmę się za oczyszczanie jelit (codziennie kilka łyżeczek siemienia lnianego, dużo błonnika, dieta głównie warzywna, czasem gdy jest wyjątkowo źle to uderzenie za pomocą zjedzonych od razu 2 paczek śliwek kalifornijskich i kontynuacja kolejnych dni siemieniem). teraz bardzo się męczę, bo w sylwestra zjadłam mini-kanapkę, na której była 1/4 plasterka sera białego typu płatek... rozwala mnie jak ktoś wszem i wobec rozgłasza, że dieta nie ma wpływu na stan skóry i wypryski, nawet moja tempa dermatolożka, która nigdy nie wyleczyła mi trądziku, wmawiała mi że to niemożliwe. czary-mary, po odstawieniu produktów mlecznych skóra jest perfekcyjna. pamietam kiedyś przez 3 tyg jadłam niemal same warzywa, cerę miałam perfekcyjną. spróbuję z pewnością kilka dni z raw i potem wege bez mlecznych produktów dla podtrzymania efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Animale, też mi się zdarzają dziwne reakcje układu pokarmowego, ale na szczęście nie takie. Mam przyjaciółkę, która też nie może nic takiego zjeść, bo od razu się zaczyna. Jedząc coś poza domem musi się pilnować.
      Zawsze miałam problemy z wielkimi, ropnymi gulami (nawet ciężko mi to nazwać pryszczami) na żuchwie, szyi, linii włosów, uszach(!), dekolcie i plecach. Od kiedy ograniczyłam produkty mleczne prawie do zera, po naprawdę krótkim czasie wszystko się bardzo uspokoiło. Czasem gdy sobie pofolguję (np. zjem ciasto z budyniem) potrafi mnie bardzo mocno obsypać na 2 dzień. Również dieta "letnia" genialnie na mnie wpływa: gdy jem prawie same warzywa, owoce i zborza (np. płatki owsiane, kasze), cera wygląda genialnie. Moja dermatolog też szła w zaparte, jak się pewnie łatwo domyśleć, już do niej nie chodzę.
      Z kolei przy okazji robienia testów na alergię usłyszałam, żebym nie jadła mięsa kupowanego w sklepach, tylko takie z wolnego chowu (nie byłam jeszcze wtedy pełnoletnia i poszłam z mamą i usłyszała, że skoro mieszkamy w domu, to powinna chodować kilka kur :D). Poza tym nie powinnam jeść żadnych gotowych słodyczy (ew. czekoladę w małych ilościach i coś z domowych). Ciężko nie wierzyć w dobre działanie diety, gdy widzi się efekty na własnej twarzy. Pozdrawiam :*

      Usuń
  46. Czyli teraz jeszcze roslinnie:) ciesze się! Jestem miło zaskoczona bo jeszcze całkiem niedawno dzieliłas się z nami swoim jadłospisem i był kurczak z warzywami na sniadanie i na obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Kochana, to naprawdę wartościowy wpis, serdecznie gratuluję! przeczytałam go z ogromną przyjemnością! Mi najbardziej w 'ogarnięciu się z cerą' pomogła redukcja spożywanego mleka, częściej sięgam po to bez laktozy i roślinne, a także zamiana WPC na WPI. Nie pojawiają się już bolesne wulkany na szczęce i plecy są w zdecydowanie lepszej kondycji :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Hej, zastanawiałam się też nad dietą w kontekście niskiego ciśnienia. Czy któraś z Was na to "cierpi"? Może problem nie jest wyjątkowo poważny (lepiej mieć za niskie niż za wysokie), ale trochę uciążliwy. Będę wdzięczna za wszelkie sugestie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Postaram się przekonac aby moj facet jadł warzywa... Jego dieta jest fatalna, je samo mieso i absolutnie żadnego warzywa (chyba że ziemniaki w postaci frytek). Nie chce wcale probować, a mowi ze nie lubi. Gorzej jak z dzieckiem :D


    Zapraszam na stylizację z "shearling jacket" :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Genialny wpis. Długo na to czekałam i byłam bardzo ciekawa Twojego sposobu odżywiania. Jeżeli chodzi o cerę to wyjątkiem nie będę, bo mi również nabiał nie służy (unikam go obecnie z dobrymi efektami), no i wysoko przetworzone produkty, szczególnie słodycze. Moją słabością są właśnie słodycze, jeszcze nie rzuciłam ich dłużej niż na parę miesięcy, ale w tym roku mam postanowienie by ich nie jeść, za wyjątkiem tych zrobionych własnoręcznie. Jeżeli chodzi o w/w diety to są bardzo interesujące, ale ja bym tak nie potrafiła, więc podziwiam Cię Alinko. Lubię jeść różnorodnie, lubię mięsko i kocham pieczywo (białe, razowe, każde... ciężko mi dzień wytrzymać bez niego nawet kiedy staram się sobie odmawiać), a także raz na miesiąc czy dwa pozwolić sobie na pizze. Znam za to kobietę o idealnej cerze i świetnej figurze, która absolutnie niczego sobie nie odmawia, je często chipsy czy fast food, do tego codzienna dieta jest bardzo obfita w tłuszcz, mięso (to podstawa jej żywienia), nabiał (szczególnie żółty ser) i pieczywo. Wyjątkiem jest fakt, że nie je prawie wcale owoców i słodyczy i w ogóle produktów z dużą zawartością cukru. Ta to ma dobrze...
    Na koniec mam pytanie. Mianowice Jaja? Potrafię się wyrzec produktów mlecznych, mięsa, a nawet ryb, ale jajka... w czym szkodzą jaja z domowej hodowli?

    OdpowiedzUsuń
  51. Biorę tabsy antyk. od paru lat i boję się, że kiedy je rzucę wszystko "zwariuje": okres, cera...
    też tak miałaś?
    Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.alinarose.pl/2016/04/odstawienie-tabletek-antykoncepcyjnych.html
      http://www.alinarose.pl/2015/02/po-odstawieniu-antykoncepcji-tradzik.html

      wszystko jest w postach:)

      Usuń
  52. Hej!
    Super trafiłaś z tym wpisem akurat teraz :)
    Otóż ja choruję od kilku lat na niedoczynność tarczycy i insulinooporność, w związku z czym od dłuższego czasu dieta bez nabiału, glutenu, nisko węglowodanowa, często po prostu paleo, choć różnych kombinacji próbowałam, bo te dwie choroby mają zupełnie odmienne zalecenia jeśli chodzi o ilość węglowodanów. No i z czym się męczyłam przez ten cały czas to mocno nasilony trądzik. Tylko retinoidy zewnętrzne częściowo pomagały. I przypadkiem 3 tygodnie temu podczas silnego przeziębienia nie miałam ochoty na żadne jedzenie jak zwykle, tylko trochę owoców, warzyw, orzechów i jajek. I nagle w trakcie tego tygodnia choroby moja cera bardzo się poprawiła. Zanalizowałam to sobie i jeszcze jedną taką poprawę z przeszłości i doszłam do wniosku, że chyba mięso mi szkodzi. Ale nie byłam do końca przekonana, bo dużo czytam o dietach w chorobach i paleo cieszy się tak dużą popularnością. Dzięki Twoim spostrzeżeniom nabrałam odwagi na to by spróbować jakiś czas mocno ograniczyć mięso i zobaczyć jak mój organizm zareaguje :)
    Nie chcę na razie przechodzić całkiem na weganizm, gdyż boję się niedoborów żelaza i wit. B12, jak sobie z tym radzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam stronę pepsieliot. :)

      Usuń
    2. Kochana to ja Ci jeszcze napiszę tak- mi po 2 tygodniach na raw (dużo węgli oczywiście) tsh zmalało z 6 na 1.9 i wtedy to był wynik zadziwiający. konwersja też się mocno poprawiła. czytałam też sporo i więcej osób poleca to paleo przy problemach z tarczycą, ale u mnie ten vegan highcarb dał 100 razy lepsze efekty, a byłam do niego nastawiona tak sobie;) jak poszukać na yt to też znajdziesz opowieści o tarczycy wyleczonej taką dietą- wiem że na paleo też się to zdarza ale jednak z jakiegoś powodu takie rzeczy są na yt w mniejszości. a robiłam też cuda, protokół i inne tego typu rzeczy. a b12 chyba jest łatwa w suplementacji, ale zerknij sobie na jakieś wyniki badań wegan z długim stażem- czy mają ten problem:)

      Usuń
    3. Dziękuję, teraz to już całkiem mnie przekonałaś, bo właśnie mam duże problemy z konwersją.
      Przez zimę jednak pozostanę przy wege z gotowanym jedzeniem i zobaczę jak wyniki, jak nie będą zadowalające, to na wiosnę spróbuję raw :)
      Oglądałam kiedyś na youtube ciekawy dokument o klinice w USA w której leczyli cukrzycę (także typu 1) właśnie dietą raw i od tamtej pory chodziło mi to po głowie :)

      Usuń
    4. Akurat witamina b12 powinna być suplementowana przez większość ludzi, bo niedobory to rzecz powszechna :). Nie ma się co na to obrażać (polecam filmik o b12 na kanale mayathebee). A żelazo - nie ma nic prostszego na weganizmie. Mięso ma ok. 6mg na 100g żelaza, a taki amarantus ma 9mg :D Mi wyniki poprawiły się bardzo na weganizmie (chociaż na wegetarianizmie nie były taki super, bo ,,dopychałam" wszystko serem). Żadnych problemów z żelazem. Trzeba się przeprosić tylko z b12 - której mięso też nie zawiera zbyt wiele.

      Usuń
  53. Na to jak wygląda moja cera też duży wpływ ma dieta. 3 lata temu byłam u specjalisty i jak się dowiedziałam jakie produkty są mi zakazane, to byłam w szoku, nie spodziewałam się że będzie ich aż tyle. A najciekawsze z tego wszyskiego jest to, że to nie czekolada powoduje u mnie największy problem tylko coca-cola. Teraz staram się bardzo kontrolować i widać poprawę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  54. Alinko a jak to jest z wiejskim serem białym i jogurtami naturalnymi? zauwazyłam że mleko nie powoduje u mnie większych zmian na skórze, podobnie jak twaróg, za to jogurty naturalne i serek wiejski owszem. Jest to możliwe? zastanawiam się czy to nie coś innego, bo odkąd przyjechałam do domu rodzinnego na święta jem nieco inne produkty, niestety.
    Z pewnością wysoko przetworzone produkty, tj. ketchup, czy słodycze powodują wypryski, prawdopodobnie też margaryna, którą zaczęłam jeść przez kilka dni, więcej tłuszczy w diecie i wysyp na twarzy gotowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej z serkiem mam to samo (a uwielbiam!) po nim zawsze miałam też skazy białkowe jak małe dzieci:D
      właśnie najgorzej jest,jak wprowadzi się wiele nowych rzeczy na raz, wtedy kurcze nie wiadomo co zaszkodziło. ale ja stawiałabym na nabiał... ketchup z tego wszystkiego może być najmniejszym problemem (na szczęście?:D też uwielbiam:D)

      Usuń
    2. odstawię sery i zobacze czy nowych wyprysków będzie przybywać ;)

      Usuń
    3. dita, nie tłuszcze powodują wysyp, tylko ich niewłaściwe proporcje z węglami. Dieta musi być albo wysokowęglowodanowa i uboga w tłuszcze, albo wysokotłuszczowa i uboga w węgle. Jak jadasz dużo węgli z tłuszczami, to nic dziwnego, ze trądzik się nasila. Duże znaczenie ma też to, jakie tłuszcze spożywasz, najmniej bajzlu robią tłuszcze nasycone odzwierzęce i olej kokosowy, przy spożywaniu NNKT trzeba wszystko wyrównywać z omega-3, aby stosunek był mniej więcej równy z omega 6.

      Usuń
  55. Alinko, czy ta szczotka będzie dobra dla mnie?

    https://www.mediaexpert.pl/suszarko-lokowki/suszarko-lokowka-babyliss-2736e-szczotka-do-wlosow,id-16273

    Mam cienkie włosy i oklapnięte u nasady,chcę dodać objętości i żeby się podniosły, niestety ta fioletowa suszarko-lokówka philips z ta końcówką dodającą objętości o której pisałaś , jest już niedostępna:(
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tu nie ma? http://www.ceneo.pl/17909395#mh=c4P8oWNv26007philipsIDxt14BBf_DSV_5_Ghi2PyEkyhOQpTqy08kK06kVVIWUivlXvt8mkHduyDTjgFo_9_W-IjC0JGlZqUcIwH6-hMaLkaeGSAevEak7MAjsSHIjM316W6O6kq6O7Hlsfo9WsaLLjg95TVD_v8y_6DhPvYgHSeKK_hJnjBry9gQUMF-kM_BwrDcC7fDJYKnFBWSi0

      bo ona jest jednak lepsza;)

      Usuń
  56. Alinko mam pytanie, zaczynam swoją przygodę z myciem włosów odżywką, przyznam szczerze, że jestem w połowie zadowolona, ponieważ te wlosy które się domyły wyglądają rewelacyjnie, natomiast druga połowa jest niedomyta. A jest to duży problem ponieważ olejuję włosy i po myciu odżywką część z nich wygląda dalej na tłustą. Spróbować myć 2 razy? czy może najpierw umyć babydream a potem odżywką? Mam też pytanie jakie obecnie polecasz odżywki do mycia? czytałam, że stosowałaś garniera grow strong i nivea long repair. Dalej je polecasz czy może znalazłaś coś innego? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak olejuję włosy, to pierwsze mycie odżywką jest wstępną emulgacją jak dla mnie. Spróbuj dwukrotnie, jak dalej nie będzie idealnie, to wtedy dodaj szampon.

      Usuń
    2. Jasne ja myje dwukrotnie, czasem nawet 3:) w kwestii odżywek do mycia to te dwie dla mnie są super- ale dziewczyny myją kallosami, które są bardziej lekkie;)

      Usuń
    3. U mnie dobrze się sprawdził ten balsam Babci Agafii (nr.1)
      Miałam go tyle że w końcu się przełamałam i zaczęłam nim myć włosy (inaczej bym go nie skonczyła;) Mam włosy normalne ale też bardzo cienkie, więc z początku miałam obawy ale jest ok:) Teraz myję mniej więcej co 3 dni (jeśli muszę to przedłużam o jeden dzień suchym szamponem). Z tym że, ja również myję nim co najmniej dwukrotnie i starannie spłukuję lekko ciepłą wodą.

      Usuń
  57. Alinko zostawiłam pytanie odnośnie różu Bourjouis dla cery oliwkowej i naczynkowej jednocześnie pod postem o różach dla cery naczynkowej, jednak nie otrzymałam odpowiedzi. Może tutaj mi się poszczęści i mój post zostanie zauważony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jasne ale napisz o jakie numerki chodziło:D czy masz już coś na oku?

      Usuń
    2. Brałam pod uwagę 54 Rose Frisons, 34 Rose Dor albo 48 Ashes Of Roses:)

      Usuń
  58. Ja trochę na inny temat. Ile razy na dzień mogę stosować punktowo aspirynę na nieproszonego gościa na twarzy?😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie nakładałam nigdy więcej niż raz dziennie więc nie wiem;D

      Usuń
  59. Jakże pomocny wpis! Mój stan cery pogorszył się jakieś 3 miesiące temu. Zawsze miałam trądzik (nasilał się bardziej podczas miesiączki, wiadomo), ale teraz co się dzieje to po prostu tragedia. Ale wiem że to przez dietę, którą stosowałam i Ty mnie upewniłaś w tym przekonaniu. Dziękuję Ci za wpis, bardzo mi pomogłaś! Byłam już u dermatologa i teraz zabieram się za siebie :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  60. Cześć Alino, hej dziewczyny! Mam do Was pytanie w temacie, a mianowicie - jeśli chciałabym zacząć bardziej świadomie się odżywiać, to od czego powinnam zacząć? Bo wydaje mi się, że głupotą byłoby, gdybym jutro wstała i nagle zaczęła jeść wszystko na surowo. Oczywiście badania, ale jakie? Morfologia, żelazo, tsh itp.? Może przydatna byłaby wizyta u dietetyka w celu przeprowadzenia wywiadu odnośnie tego co teraz jem, jak to wygląda i co ewentualnie chciałabym osiągnąć w przyszłości?
    Będę wdzięczna za jakieś wskazówki.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana to zależy od tego jak się czujesz- jeśli bardzo źle, jesteś słaba, nie masz na nic chęci to na pewno badania pod kątem anemii i tarczyca. No i jeśli chodzi o dietę- to zależy od tego do jakiej jesteś najbardziej przekonana:) wiele osób ogranicza gluten i nabiał- to wydaje się fajną opcją:) poza tym dodanie większej iloci warzyw w różnej postaci na pewno też nie zaszkodzi. Co do dietetyków- tutaj też wielu z nich ma różne poglądy i trzeba po prostu dobrze trafić- z tego co wiem badania na nietolerancje są bardzo pomocne. No i jeśli wiesz że coś Ci nie służy możesz spróbować diety eliminacyjnej:)

      Usuń
  61. ależ Ty masz piękne włosy i cere. Mam nadzieje ze nie retuszujesz zdjęć bo świetnie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  62. aaaaaaaaaaalinko a jak wyglądają twoje posiłki? bo pisałaś,że sa tylko 3??

    OdpowiedzUsuń
  63. na szczęście trądzik już mnie w 90 % nie dotyczy ..Lubie słodkie plus jak mam miesiączkę to przez 2-3 dni mam masakrę na 30 dni więc nie jest najgorzej :)

    Strasznie Ci włosów zazdroszczę ;) Masz je przepiękne ;)

    OdpowiedzUsuń
  64. Alinko a jaką masz grupę krwi?

    OdpowiedzUsuń
  65. Bardzo Ci dziękuje za ten wpis, dał mi duzo do myślenia ❤ A moze zrobiłabys analogiczny tekst tylko z wpływami tych diet na figurę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne mogłabym, to był by troszkę odwrotny:D

      Usuń
  66. Hej, mam kilka pytań nie na temat - chciałabym zakupić parę rzeczy z makeupsorbet.
    1. Czy możesz powiedzieć kiedy będzie dostępny So Bio CC odcień 01?
    2. Czy puder Couleur Caramel 01 Light Beige to dobra opcja dla zmatowienia, czy nie wysuszy cery? Czy odcień light beige będzie ok - w stosunku do 01 CC z So Bio?
    3. I jeszcze jak byś mogła doradzić w sprawie różu z Nabla (są przepiękne, nie mogę się zdecydować ;) biorę pod uwagę Kendra i Regal Mauve - który byłby lepszy na co dzień dla skóry jasnej z żółtymi tonami?
    Z góry dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kochana;) Już podpowiadam!
      1-najpóźniej w poniedziałek:)
      2- puder jest super, nie wysuszy- kolor bardzo zbliżony, ciut jaśniejszy i może odrobinkę bardziej beżowy nie jest na tyle kryjący by zmieniać kolor skóry czy podkładu tym bardziej przy omiataniu i matowieniu:)
      3- ojej:D ja uwielbiam wiele z nich:)) może umówmy się że do poniedziałku ja wrzucę swatche tych róży i może to Ci jakoś pomoże. Regal mauve uwielbiam, ale często używam też harper - chłdoniejszy niż na ich zdjęciach ale nie tak chłodny jak daisy, lekko satynowy, wygląda bardzo fajnie;)
      jakby co jeszcze pisz:) buziaki

      Usuń
  67. Alinko, zmagam się z trądzikiem i ostatnio właśnie stwierdziłam, że muszę spróbować znacznych zmian w mojej diecie - tylko utwierdzilas mnie w przekonaniu że ma to sens, dzięki za ten post.
    Poza dietą chciałabym do minimum ograniczyć negatywny wpływ makijażu na stan mojej skóry - obecnie stosuję minerały i korektor HD firmy Emani, ale mimo to mam wrażenie, że to mimo wszystko obecnie zbyt duże obciążenie dla niej - czy masz może pomysł na kosmetyki lekkie o dobrym kryciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to trzymam kciuk:)) jeśli chodzi o korektory to leciutkie ale ładnie kryjące są te: https://makeupsorbet.pl/product-pol-20-Couleur-Caramel-Krem-Korygujacy-7-Natural-Beige.html
      ja je naprawdę uwielbiam:D
      a z podkładów- też minerał ale leciutki https://makeupsorbet.pl/product-pol-44-Neve-Cosmetics-Podklad-Prasowany-Flat-Perfection-Light-Warm.html

      Usuń
  68. Alina, jesteś po prostu niesamowita. Czytam i oglądam Cie od kilku lat-jeszzcze z czasó kolorowych makijazy i nieostrych filmików. Oboje z mężem zachwycamy sie Twoim urokiem, spokojem i wdziekiem, ale w sumie dopiero dzisiejszy wpis uświadomił mi jak wiele czasu, uwagi i troski poswięcasz zagadnieniu samoobserwacji, rozwoju, uwagi. Pozdrawiam i planuje raw-wegan na wiosnę (gdybym przeczytała to przed kuracją isoretinoiną ;))!!!
    pyh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kochana:D ojej strasznie mi miło i bardzo się cieszę! kuracja pomogła?;))

      Usuń
  69. Hej, wiem ze to pytanie nie na temat ale pisałam je już pod poprzednimi postami,nie było żadnych podpowiedzi więc je ponawiam bo na prawdę potrzebuje pomocy :(
    czy mogłaby któraś z was polecić mi bazę pod cienie? Ale taka na prawdę bardzo dobra. Mam tłuste i opadające powieki, wszystko rozmazuje się (z użyciem bazy) po max pół godzinie :(
    tyle jest tych produktów na rynku ze sama nie wiem na co się zdecydować. byłabym wdzięczna za pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej nie jestem Alinką, ale też mam powieki takie jak Ty i u mnie najlepiej sprawdziła się baza z MIYO. Najpierw przecieram powieki tonikiem, potem nakładam tą bazę w niewielkiej ilości, potem lekko palcem wklepuję puder i na to dopiero cienie :) Nie trzymają się one może cały dzień, ale wyglądają bardzo dobrze przez jakieś hmm 6 godzin, czasem dłużej. Wiadomo nie jest to jakiś rewelacyjnie długi czas, ale jak na nasz "typ" powiek to chyba dobry wynik :)

      Usuń
  70. Alinko mam parę zaskórników na czole, parę na policzkach i duzo więcej na nosie jak się tego pozbyć?

    OdpowiedzUsuń
  71. Może to pomoże :)
    http://www.alinarose.pl/2014/08/tuste-powieki-jak-je-malowac.html
    albo jeszcze Matte od Zoevy

    OdpowiedzUsuń
  72. Walczę z trądzikiem odkąd skończyłam naście lat. Teraz jestem grupo po trzydziestce i swoją walkę z trądzikiem zaczęłam ponownie w listopadzie ubiegłego roku. Poszłam do dermatologa. Przepisała mi maść, płyn i płyn micelarny. jest lepiej. ale jeszcze długa walka przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  73. Wow! Post mega pomocny, w ciągu tych kilku dni analizowałam już go dwa razy. Próbowałam diet podobnych to RT4 i diety skrobiowej, ale np. nigdy nie wpadłam na to, żeby wyrzucić z tych diety banany... Spróbowanie surowej diety z jednej strony mnie kusi już od paru lat, ale zawsze kończyło się na dorzucaniu czegoś gotowanego albo jakiegoś tofu, jestem zbyt dużym łasuchem. :(
    Z drugiej strony napisałaś, że na raw najdłużej byłaś prawie rok i teraz też jesz głównie na surowo- czy była byś w stanie wrzucić np. na bloga w formie posta lub instagram kilka przykładowych jadłospisów/foodbooków? Nie chodzi mi oczywiście o analizowanie tego co jesz, tylko przeczytanie co u Ciebie się sprawdza z konkretnych roślin czy dań. Pamiętam, kiedy ruszałaś z projektem "piękna skóra w 3 miesiące" (jeśli przekręciłam nazwę, to przepraszam) w 2011!!! Faktycznie od tego czasu zebrałaś potężną ilość informacji o tym co i jak wpływa na Twoją cerę, więc po prostu chciała bym niektóre rzeczy, które u Ciebie się sprawdziły przetestować na sobie.

    Jeśli któraś z dziewczyn będzie tu szukać informacji o wpływie diety na cerę i bóle menstruacyjne to ze swojej strony się wypowiem, że u mnie dieta głównie roślinna (w diecie dalej pojawiają się sporadycznie produkty pszczele, z których nie zamierzam rezygnować) niesamowicie pomogła z ciężkim trądzikiem, miałam zmiany, które nie pozwalały mi czasem np. na bezbolesne gryzienie, a leczyłam się dermatologicznie ok. 8 lat i przeszłam większość dostępnych do 2011 roku kuracji poza doustną izotretynoiną.
    Do tej pory natomiast czasem wyskakują mi drobne pryszcze, czasem nawet kilka w miesiącu, mam problem z rozszerzonymi i zanieczyszczonymi porami, ciężko mi ocenić moją cerę, powiedziała bym że nie wygląda dobrze, ale nie jest to trądzik, który przeszkadza mi w normalnym funkcjonowaniu. Widzę też, że poprawę przynosi u mnie picie większej ilości wody, ale zakładam, że większe nawilżenie cery wypływa pozytywnie na mniejszą ilość niedoskonałości.
    Jeśli chodzi o bóle menstruacyjne u mnie nigdy nie uniemożliwiały funkcjonowania, ale są na tyle nasilone, że często budzę się w nocy. Mimo diety wegańskiej zdarza mi się jeść przetworzoną żywność, pić kawę czy alkohol i w czasie kiedy te czynniki występują w mojej diecie widzę pogorszenie. Natomiast największą różnicę robi u mnie regularna aktywność fizyczna, po kilku miesiącach praktycznie zapominam, że miesiączka może boleć, więc poza dietą warto też sprawdzić siebie z tej strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana dziękuję pięknie za komentarz! Fajnie jest widzieć że ktoś tak długo czyta bloga:D
      U mnie z kawą jest niestety trochę podobnie a żałuję bo tak ją uwielbiam.. no i tak czasem podpijam:D

      Usuń
  74. Alino czy słyszałaś lub próbowałaś już dietę zgodną z grupą krwi? Co o niej sądzisz? Chyba, że ktoś inny ma z nią doświadczenia, też chętnie poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne że słyszałam, może spróbuję choć teoretycznie mnie nie przekonuje: https://www.youtube.com/watch?v=DWgVBN5FuAw&t=2s

      Usuń
  75. U mnie jest znowu zupełnie na odwrót niż u Ciebie - na diecie paleo moja cera, plecy i dekolt nie są zupełnie zmienione zapalne, nigdy nie miałam tak pięknej cery, jak na diecie niskowęglowodanowej. Wystarczy trochę za dużo węgli, aby zaczął narastać łojotok, pojawiły się zmiany ropne, obniżyła sie koncentracja i jasność umysłu. Nadmienię też, że nie jestem na zupełnym, restrykcyjnym paleo, dostarczam sobie trochę skrobi z ziemniaków w zupach i czasami zjem pół szklanki ugotowanej kaszy gryczanej raz w tygodniu. Organizm potrzebuje węgli, bezkompromisowe paleo może mieć fatalny wpływ na zdrowie, co razu widać po morfologii, że ktoś nie wyczuwa do końca swojego zapotrzebowania na węgle. Zimą należy także zwiększyć spożycie węglowodanów, w granicach 20-30%. Całkowite wykluczenie węgli z diety jest bardzo szkodliwe, a standardowe warzywa zalecane w paleo nie są ich najlepszym źródłem...

    OdpowiedzUsuń
  76. Ja na diecie 80/10/10 wyleczyłam moją skórę a mogłabym powiedzieć, że wyglądała gorzej niż u niejednej osoby z filmów! Zaczęłam od paleo, kiedy była na to większa moda i wtedy nastąpiło ogromne pogorszenie, nie było dnia żeby na moim czole nie wyskoczył jakiś pryszcz. Reszta goiła się tygodniami, nie chciałam wychodzić z domu. Parę miesięcy potem dzięki Twojemu komentarzowi trafiłam na bloga Love Vitamin, potem na inne blogi i kanały by w końcu zostawić paleo i przejść na dietę wegańską. Od tego czasu minęło już 2 lata i moja skóra jest idealna, więc bardzo dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  77. Alinko masz przepiękny kolor pomadki. Jaka to firma, mogłabym prosić o informację.

    Pozdrawiam
    Aida

    OdpowiedzUsuń
  78. Ja bardzo polecam dietę wegańską! Ja jestem na tzn Whole food diet, czyli warzywa, owoce, strączki i pełnoziarniste produkty. Na takiej diecie w końcu wróciła mi miesiączka, bo żadne hormony mi nie pomagały, myślałm że bedę na nich całe życie a o ciąży to wolałam zapomnieć . A teraz po pół roku starań udało nam się :)! już jestem w 7 miesiącu, czuję się wspaniale, mam dużo energii, żadnych niedoborów a dzidziuś rozwija się bardzo dobrze.
    Tak więc bardzo polecam zrezygnować z mięsa i nabiału i zacząć jeść "prawdziwe jedzenie"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej! mam podobny problem, jak Ty kiedyś miałaś. nie wiem czy zobaczysz mój komentarz, bo wpis pojawił się już jakiś czas temu, ale jeśli przeczytasz go, to może mogłabyś podzielić się jakimiś artykułami na temat Twojej diety? bardzo martwią mnie problemy hormonalne z jakimi się borykam, zaczynam łapać się wszystkiego, co pozwoliłoby uregulować gospodarkę hormonalną - będę szalenie wdzięczna, jeśli mi odpiszesz :))) mogłabym Ci podać maila, czy jakoś inaczej się z Tobą skontaktować. Tymczasem, dużo zdrówka Wam życzę :)

      Usuń
  79. Nie na każdy organizm konkretna dieta działa identycznie.
    U mnie sprawdziła się paleo z bardzo ograniczoną ilością warzyw i owoców.
    Przy tłustym mięsie, smalcu, kokosie i jajach cera genialna, jak tylko było ciut więcej warzyw to od razu granica żuchwy była pokryta pryszczami nie do zniszczenia :-(
    Spadek wagi ogromny w bardzo krótkim czasie, a wcale tego nie potrzebowałam.

    OdpowiedzUsuń
  80. Alinko! mam pytanie, jestem na paleo od roku, cierpię na zespół jajników policystycznych, czy wiesz czy taka dieta na wysokich węglach będzie dla mnie odpowiednia?

    Serdecznie Cię pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  81. Uwielbiam cały Twój blog, ale chyba za ten wpis kocham cie najbardziej. :D Generalnie nie wiem dlaczego trafiłam na niego dopiero niedawno, ale zawsze coś. :)
    Z trądzikiem mam problem już od wielu lat, masa pieniędzy wydawana na kremy, tabletki, branie antybiotyków, oczywiście nic nie pomagało. Płacz, lament nad problematyczną cerą. Istne męczarnie. A okazało się, że wystarczyło jedynie zmienić sposób żywienia - dosyć śmieszne. :D
    Dietę prowadzę dopiero od 3 tygodni, a dokładniej 2 tygodni i 6 dni, i już widzę spore zmiany:
    - nie mam od tamtej pory żadnych niespodzianek, chyba że przeddzień skusiłam się na jakieś chipsy - ale więcej tego błędu już wolę nie popełniać;
    - co do kolorytu skóry nadal zero, ale wierzę, że to kwestia czasu;
    - suche miejsca w obrębie mojej twarzy w większości zniknęły;
    - miesiączki są rzeczywiście o wiele mniej bolesne. Wcześniej pierwsze dwa dni były dla mnie istnym koszmarem i wprost umierałam, teraz kompletnie nic nie czuję i mogę normalnie funkcjonować;
    - mam o wiele lepsze samopoczucie przez świadomość, że zdrowo się odżywiam;
    - i jeszcze indywidualna kwestia - bardzo zainteresowały mnie wege przepisy i dobór składników, także moja wiedza kucharska nieco się poszerzyła, a umiejętności polepszyły. :D
    Jak dla mnie same plusy, także polecam każdemu z eksperymentowaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana dziękuję że napisałaś, strasznie się cieszę i mam nadzieję że będzie tylko lepiej:**

      Usuń
  82. Hej �� jestem bardzo ciekawa jakie zdanie
    masz na temat soji, jestem na diecie weganskiej i niestety prawdopodobnie dotknela mnie subkliniczna niedoczynnoscia tarczycy, ktora jest w fazie obserwacji. Zdania sa podzielone, ale podobno blokuje ona absorbcje jodu. Czy zauwazylas jakis wplyw produktow sojowych na Twoja skore i uklad hormonalny? Pozdrawiam i bardzo cenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zauważyłam i opisałam tu:D http://www.alinarose.pl/2017/03/tradzik-dieta-czy-soja-powoduje-pryszcze.html

      Usuń
    2. Dziekuje i bardzo mocno pozdrawiam!

      Usuń
  83. Hej :)
    Mam pytanko, po jakim czasie poprawiła Ci się cera po surowej diecie, pisałaś, że następuje ekspresowa poprawa, dzień diety surowej, dwa dni? :)
    Ile jadłaś posiłków? Obecnie jem 5 i zastanawiam się jak to rozłożyć, rano jakiś koktajl, sałatka, potem kotakjl i tak w kółko? Co proponujesz, interesuje mnie szybka poprawa cery, chciałabym sprobować czy to się u mnie sprawdzi..nie wiem czy to istotne choruję na Hashimoto niedoczynność tarczycy. Pół roku temu odstawiłam antykoncepcję.

    Pozdrawiam Anna :))

    OdpowiedzUsuń
  84. w moim przypadku było zupełnie odwrotnie, na diecie wysokotłuszczowej, niskowęglowodanowej moja cera była w najlepszej kondycji ;)

    OdpowiedzUsuń
  85. Wegańska dieta to super + schudłam 6 kg :)

    OdpowiedzUsuń

❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

Hej hej! Fajnie że jesteś!

Napisz co najbardziej Cie zaciekawiło- jeśli masz pytania pisz koniecznie.
Jeśli nie dostałaś odpowiedzi przypomnij mi od najnowszym postem, czasem coś przeoczę :) ❤️❤️

Jeśli wiesz, że możesz pomóc innej czytelniczce, będziemy wszystkie bardzo wdzięczne! ❤️❤️

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.