2 listopada 2014

Trądzik neuropatyczny.










Dziś będzie trochę o trądziku neuropatycznym oraz o tym, jak nasze samopoczucie czy to, jak o sobie myślimy może wpływać na nasze ciało oraz nasz ogólny stan zdrowia.
To co dzieje się na naszej skórze zależy od tego, w jakiej kondycji jest cały organizm, jak pracuje, zależy od hormonów, naszego trybu życia, diety. To jak żyjemy i w jakiej formie jest nasze ciało w bardzo dużej mierze zależy od nas, (pomijając warunki środowiskowe, oraz czynniki, których nie możemy zmienić) oraz od tego, jak czujemy się we własnej skórze, co o sobie myślimy.
Trądzik neuropatyczny pojawia się, kiedy dążymy do perfekcji, jesteśmy niezadowolone ze swojego wyglądu, chcemy kontrolować naszą skórę, ukarać się za to jak wygląda. Jest również sposobem na danie upustu negatywnym emocjom, nie pozwala nam na wyjście z sytuacji, powstrzymuje przed zmianą.







Czym dokładnie jest trądzik neuropatyczny?

Cóż, najpierw musimy mieć do czynienia ze zwykłym trądzikiem, lub pojedynczymi niedoskonałościami. Słowem, musimy mieć co wyduszać i rozdrapywać;). Właśnie ciągłe rozdrapywanie i wyduszanie, prowadzące do rozprzestrzeniania się bakterii oraz zaognienia stanów zapalnych czy pogorszenia i nasilenia trądziku, to właśnie trądzik neuropatyczny.

Oczywiście mowa tutaj o nasilonym problemie a nie sporadycznym wyduszaniu. Ten post również skierowany jest do dziewczyn, które mają z tym duży problem, ale nawet jeśli nie dotyczy bezpośrednio Was, może będziecie mogły pomóc komuś znajomemu:).

Szczerze mówiąc nie znam dziewczyny, która po pojawieniu się niedoskonałości nie miałaby ochoty na 'naprawianie' swojej skóry. Nawet sama nazwa 'niedoskonałości' jest bardzo symptomatyczna i wiele mówi o tym jak postrzegamy problemy skórne. Często nawet bez trądziku czujemy się niedoskonałe, nie mówiąc już o sytuacji kiedy zmagamy się z jego nasiloną formą.



Co daje nam rozdrapywanie i wyduszanie?

-poczucie kontroli nad własną skórą
-nadzieję na to, że po naszej ingerencji będzie wyglądać lepiej
-chwilowe zajęcie, skupienie się na danej czynności
-to również sposób na okazywanie autoagresji 

Czy takie zachowania przynoszą nam jakieś korzyści? A może trądzik neuropatyczny ma jakieś dobre strony?
Niestety nie. Jeśli macie problem z wyduszaniem i drapaniem, przed każdą taką sesją zastanówcie się:

Czy ostatnim razem po wyduszaniu/ drapaniu poczułam się lepiej? Czy moja skóra wyglądała lepiej?

Najpewniej nie, a my nie tylko czułyśmy się gorzej, ale obwiniałyśmy się za nasze zachowanie, za to że nie umiemy się powstrzymać i widok zmasakrowanej skóry dodatkowo nas zasmucił.
Kompulsywne wyduszanie sprawia, że zawstydzamy się i karzemy.


Jak możemy sobie pomóc?

Obserwujcie kiedy 'maskarujecie' twarz. Jakie odczucia temu towarzyszą, jakie są powody, o jakiej porze dnia najczęściej to robicie. Jak czujecie się w trakcie, jak po, jakie myśli pojawiają się w głowie. Taka świadomość potrafi naprawdę dużo dać, jeśli nasz problem jest poważny.

Często taki problem dopada nas w okresie dorastania. Pojawiają się niedoskonałości z którymi walczymy, a potem jest już tylko gorzej. Czasem na prawdę nie trzeba wiele by zacząć. Złe samopoczucie bowiem już wcześniej nam towarzyszyło, a trądzik to tylko 'gwóźdź do trumny'.


Jeśli problem Was dotyczy i wiecie że niełatwo będzie Wam powstrzymać się od wyduszania czy drapania, musicie postarać się o to, by dobrze zająć się skórą po. To będzie pierwsza rzecz jaką zrobicie by zadbać o swoją skórę, w końcu po całym zabiegu jesteście jej to winne.


Produkty które mogą Wam pomóc to:


  • Olejek z drzewa herbacianego, olejek manuka
  • Avene Cicalfate
  • Hydrolat z czystka
  • Acnefan
  • Żele z aloesu
  • Alva Rhassoul Pickeltupfer
  • Lierac, Prescription, Anti Blemish Dual Phase Concentrate (ten nie nakładamy na rozdrapane zmiany ale na nieruszone niedoskonałości by szybciej się ich pozbyć).

Na pewno same znacie dobre miejscowe produkty. Jeśli możecie, dopiszcie je w komentarzach:).


  • Jeśli wiece że musicie działać i planujecie małą sesję pozbywania się niedoskonałości, musicie zadbać o czyste, odkażone dłonie, narzędzia (jeśli takich używacie), wacikach, wodzie utlenionej lub alkoholu.


  • Unikanie luster powiększających także może pozwolić nam na unikanie dłubania w skórze. Właśnie powiększające lustro przy biurku to jeden z większych wrogów nałogowych 'wyduszaczy'.







Niestety można stwierdzić, że ogólne niezadowolenie z własnego ciała jest rzeczą powszechną. Właście rzadko zdarza się byśmy myślały czy mówiły o sobie dobrze, często w myślach obsypujemy się inwektywami którymi nie potraktowałybyśmy nawet nielubianej znajomej z pracy.
Stan naszej skóry mocno utożsamiamy z poczuciem własnego ja.
To jak o sobie myślimy, może powodować, że będziemy podejmować decyzje, których skutkiem będzie szkodzenie sobie, swojemu zdrowiu i ciału. Jeśli nie darzymy siebie zbytnią sympatią, źle czujemy się w swoim ciele i bardzo chciałybyśmy się zmienić, będziemy walczyć ze sobą, swoim wyglądem i być może sobie szkodzić.
Jeśli nie szanujemy swojego ciała i żywimy do niego raczej negatywne odczucia, naprawdę ciężko będzie nam zająć się nim tak, jak na to zasługuje, a nasze działania będą tylko potęgować problem. To błędne koło, które powoduje, że jesteśmy coraz bardziej niezadowolone, więc okazujemy sobie często coraz mniej sympatii i opieki.

Nieprzypadkowo wiele osób borykających się z problemami skórnymi mają duże problemy emocjonalne. Paradoksalnie, to nie trądzik musi być ich powodem, ale to one mogą być powodem problemów z trądzikiem. Nie zawsze tak jest ale może tak być. Chyba najlepiej będzie pokazać to na przykładzie. Naszą wyimaginowaną dziewczynę nazwijmy Ewą:).

Ewa wstaje rano z poczuciem braku. W tym wypadku braku snu, spała zbyt krótko bo do późna przeglądała internet i oglądała seriale by zająć myśli. Wie też, że wczoraj jej dieta pozostawiała sporo do życzenia, myśli więc, że dziś musi dużo sobie odmawiać i bardziej panować nad swoimi zachciankami. Pierwsze spojrzenie w lustro jest najgorszym momentem poranka. Zalewa ją fala negatywnych myśli, czuje się brzydka, za gruba, dokładnie lustruje wszystkie niedoskonałości. Gdyby wyglądała inaczej była by szczęśliwsza. Nakłada makijaż by ukryć swoje mankamenty, by wyglądać jak ktoś inny, aby trochę się za nim schować, jednocześnie mając poczucie, że nie jest to zbyt pomocne.
Szybko wychodzi z domu bez śniadania, popijając kawę aby nadrobić braki energii. Cały dzień jest spięta, czuje że ludzie oceniają jej wygląd, są nieprzychylni. Sama ocenia wygląd innych kobiet, próbując poprawić sobie samopoczucie, często myśli jednak, że każda jest w jakiś sposób lepsza od niej. Ewa może obgryzać paznokcie i wstydzi się swoich dłoni. Często dotyka twarzy szukając palcami niedoskonałości. W połowie dnia dopada ją ochota na coś do jedzenia a kiedy wchodzi do sklepu nie może oprzeć się ulubionemu smakołykowi. Jedzenie na chwilę przynosi ulgę, ale za chwilę nadchodzą wyrzuty sumienia i w konsekwencji czuje się gorzej niż przed 'posiłkiem'. Obiecuje sobie bardziej się pilnować ale czuje, że jest do niczego i nie potrafi nawet zdrowo jeść. Po powrocie do domu sytuacja się powtarza a po całym dniu negatywnych myśli i porażek Ewa ma już dość. Znów staje przed lustrem i po demakijażu próbuję 'naprawić' swoją cerę wyduszając niedoskonałości i rozdrapując ranki. Takie oczyszczanie trochę ją relaksuje i przywraca poczucie kontroli. Tak naprawdę jednak 'karze' swoją skórę za to, że nie jest tak idealna jak skóra innych dziewczyn.
Z powodu złej diety i stresu jej włosy zaczynają wypadać, a kiedy znajduje je pod prysznicem jest jeszcze bardziej załamana. I tak ma ich za mało, a teraz będzie jeszcze gorzej.

Każda z nas jest czasem Ewą. Musimy jednak pamiętać, że jeśli nie lubimy siebie, nie będziemy umiały zaopiekować się sobą i dbać o siebie tak, aby zobaczyć pozytywne rezultaty. Z negatywnych uczuć nigdy nie wynika nic dobrego. Być może nigdy też nie spełnimy swoich surowych oczekiwań i nigdy nie zasłużymy na swoją sympatię. Musimy więc, postarać się okazać jej sobie choć trochę już teraz.

Warto upewnić się, że nie sabotujemy swojego leczenia i postępów, że nie działamy na swoją  szkodę i zajmujemy się sobą najlepiej jak potrafimy. Nikt za nas tego nie zrobi.

Jeśli czujemy, że nie potrafimy poradzić sobie z naszymi problemami warto porozmawiać z kimś, kto może nam pomóc.


Dajcie znać czy same macie problemy z wyduszaniem i rozdrapywaniem albo czy znacie takie osoby. Na pewno wiecie już czy jest to dla Was trudna kwestia czy może zupełnie niegroźne dłubanie raz na jakiś czas:)

Jeśli macie pytania nie związane z tematem oczywiście też piszcie:)

Buziaki


Ala






153 komentarze:

  1. Hejka !
    Ostanio zauważyłam , ze wypada mi całkiem sporo włosów :( Nie wiem co mam w tym kierunku zrobić. Masz może jakies porady na to ?
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kochana, porad było dużo:
      http://www.alinarose.pl/2012/08/wypadanie-wosow-sposoby-supelementy.html
      http://www.alinarose.pl/2013/09/moje-wypadanie-wosow-update.html
      jakie ewentualnie zrobić badania: http://www.alinarose.pl/2013/10/jakie-badania-warto-wykonac-kiedy-mamy.html
      najważniejsze jest rozpoznanie przyczyn. Wypadanie w tym okresie jest bardzo częste, ale podstawa to dieta, pomyśl czy ostatnio (nawet 2-3 miesiące temu) nie działo się u ciebie nic stresującego, czy nie zaniedbałaś diety itp:)

      Usuń
    2. Musisz najpierw znaleźć przyczyne :) Najpierw zobacz czy wlosy nie wypadaja ci np. w okreslonych momentach, np po splukiwaniu wlosow(tu po prostu dziala odzywka ktora jest ciezka i przez nia wypadaja wlosy ktore i tak juz sie nie trzymaly skory tylko wisialy wsrod pozostalych), innym powodem moze byc stres, zla dieta(uboga w kwasy tluszczowe), pogoda czy nieodpowiedie zwiazywanie. Alina moze ci polecic jakies wcierki, ktore oczywiscie pomoga na jakis czas, ale jesli nie wyeliminujesz przyczyny to problem bedzie powracal, a czasami takie wypadanie moze byc oznaka choroby.

      Usuń
    3. Polecam herbatę z krzemionki. Pisałam o niej kiedyś na blogu:) działa świetnie, tylko wiadomo, na efekty ziołami trzeba poczekać i być systematycznym.

      Usuń
  2. Bardzo dobry wpis. Nawet jeśli nie dotyczy kogoś w 100% bezpośrednio, to przypomina o kluczowej kwestii - często bagatelizujemy sprawy naszego stanu psychicznego, skupiając się na kosmetykach i lekach jako na panaceum na wszystkie troski. A my to też, a nawet przede wszystkim to, co wewnątrz ;)

    Co do samego zachowania - ja akurat jestem jedną z nielicznych (chyba?) osób, które nie dłubią przy nieprzyjaciołach. No nie dotknę tego i już, a o jakimś wyduszaniu nie ma mowy w ogóle ;) Jeśli jednak coś mi się samo podpsuje to jazda z Cicalfatem i problem -dosłownie- z głowy. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Majstrowanie przy niedoskonałościach to dla mnie rzecz nie do wyobrażenia. Smutne że tak wiele dziewczyn nie może się przed tym powstrzymać :(

      Usuń
    2. Ja też nigdy bym tego nie zrobiła co spotyka sie z dezaprobatą kobiet z mojej rodziny. Babcia i mama od dziecka powtarzały "koniecznie wyciskaj pryszcze"

      Usuń
  3. Świetne podejście do tematu, zgadzam się ze wszystkim bo niestety problem mnie dotyczy... Staram się z tym walczyć ale jest mi bardzo ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakbym czytała o sobie ;-((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Imienniczko i inne dziewczyny, chcialam sie podzielic moim sposobem na opanowanie tego nalogu. Zainwestowalam w spora ilosc przeroznych kosmetykow i zamiast stac przed lustrem i wyduszac kazdy jeden por, staram sie uzywac wszystkich mazidel zeby zajac rece. Oczyszczam/zmywam makijaz za pomoca OCM, wykonuje masaz na olejku, swietnym produktem okazal sie byc Whitening Marvel Gel z Ginvery - dziala jak peeling enzymatyczny, nakladam kwas hialuronowy, serum, krem i olejek. Wiem, ze to sporo, ale jesli popatrzymy na pielegnacje skory u azjatek to wlasnie nakladanie tak wielu warstw kosmetykow sprzyja ich urodzie. A wiec, skoro mojej skorze nie zaszkodzi to tak sie maziam tym wszystkim i zajmuje rece. Dobrym pomyslem jest tez zrobienie kroku w tyl przed lustrem, wtedy nie widzimy za duzo na swojej twarzy i patrzymy w zasadzie z perspektywy kazdej innej osoby ktora nas spotyka. A jesli wtedy wygladamy dobrze, to po co dopatrywac sie czegos wiecej? mam nadzieje ze komus sie moj komentarz przyda. Trzymam kciuki za kazda z Was :)

      Usuń
  5. Zupełnie szczerze i niezłośliwie uważam, że przeczytałam właśnie największe bzdury w swoim życiu. Artykuł napisany fajnie, rzeczowo (z resztą jak wszystkie Twoje wpisy na blogu), jednak cóż to znowu za jakaś nowa, wymyślna choroba? W dzisiejszych czasach jednostki chorobowe powstają na zawołanie, koncerny farmaceutyczne i kosmetyczne wmawiają nam choroby czy problemy, które w ogóle nie istnieją. Oczywiście to tylko moja opinia, nikt nie musi się z nią zgadzać. Jasne, stres wpływa na nasilenie trądzika. Jednak to leczy się dermatologicznie, a jeżeli ktoś ma problemy z psychiką powinien udać się do psychologa lub psychiatry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie trądzik przeczesowy to nie wymysł, łączy się z nerwicą natręctw. Poczytaj o tym jeszcze w innych miejscach.

      Usuń
    2. Psychodermatologia nie zajmuje się wymyślaniem nowych chorób do ICD, ale dwukierunkowym leczeniem problemów dermatologicznych, które mają wybitne powinowactwo do kondycji psychicznej, szczególnie łuszczyca i AZS. Takie określenia jak "trądzik neuropatyczny" rozbudowują kontekst, w którym choroba się ujawnia...

      Usuń
    3. Bzdury, nie bzdury, ale przyznać ci muszę, że trądzik neuropatyczny to nie jest nawet zaburzenie w stylu: dużo niedoskonałości, lecz właśnie problem z rozdrapywaniem, który leży-właśnie-na podłożu psychicznym czy bardziej nerwowym. Wiec.. uważam, ze taka poprawna terapia powinna polegać na wizycie i u dermatologa i u psychologa. Którzy powinni działać razem, by pomóc choremu. Bo co z tego, że poprawisz stan cery skoro wystarczy byle zmiana by drapać? Tu trzeba wyplenić właśnie ten odruch... wydaje mi się, że to jest jedna z chorób typowo cywilizacyjnych zwiazana z dążeniem do perfekcjonizmu, który wmawia nam otoczenie(media, okładki, wiadomo...) mam nadzieję, że w swoim wywodzie za bardzo nie odjechałam :3.

      Usuń
    4. Nie odjechałaś:D masz racje, jeśli ktoś ma silny i złożony problem, wsparcie psychiczne i pomoc specjalisty potrafi zdziałać cuda;)

      Usuń
    5. A ja, za "bzdury" uważam wypowiedzi (tym bardziej anonimowe) osób, które nigdy nie miały do czynienia z danym problemem, czy to osobiście czy pośrednio, np. mając osobę, która cierpi z tego danego powodu, a mimo to wypowiadają się jako najwięksi eksperci, lekceważąc czyjeś cierpienie i bojkotując działania tych, którzy je widzą i próbują okazać swą pomoc. Życzę nam wszystkim mniej złości i nienawiści, a więcej serdeczności, zrozumiania i pozytywnych myśli, o których pisała Alina. Zawsze najpierw trzeba zacząć od siebie, by móc dzielić się dobrem z innymi. O ile lepiej wyglądałoby nasze życie, gdybyśmy byli na co dzień dla siebie lepsi? Myślę, że również takie przesłanie miał tekst Aliny.

      Alino, bradzo dobrze, że piszesz o takich rzeczach. Nie są, ani miłe, ani proste, ale trzeba wiedzieć, że są ludzie, którzy często nie są w stanie powiedzieć o swoich problemach. Wówczas można im troszkę pomóc, pokazując, że nie muszą czuć się samotni, bo jest ratunek. Myślę też z drugiej strony o ludziach, którym z kolei należy pomóc w zrozumieniu osób, których dany problem dotyczy. Co prawda nie wiem, jak to możliwe, ale faktem jest, że istnieją tacy, co nie mają współczucia/wyobraźni/szacunku/wyczucia dla krzywdy drugiego człowieka. Im także trzeba pomagać.

      Pozdrawiam

      Kasia

      Usuń
    6. zupełnie szczerze powiem, że dla mnie określenie trądzik neuropatyczny to nie kolejna jednostka chorobowa, jest to po prostu ucywilizowana nazwa konkretnego problemu. A że taki problem istnieje jest niezaprzeczalne.

      Usuń
    7. I tak to jest jak się nie odrobiło lekcji... słyszy się o czymś pierwszy raz i myśli, że Alina to z kosmosu wzięła :)

      Usuń
    8. Żadne bzdury. Mam ten problem, to że ciebie on nie dotyczy, nie znaczy, że nie istnieje. Śmiało mogę się utożsamić z Ewą ;) Co prawda już troche bardziej to wszystko ogarniam, ale nadal zdarzają mi się akty desperacji. Na szczęście mam parę szybkich sposobów, które od razu pomagają.

      Usuń
    9. Jestem w szoku... Nie wiem co powiedzieć siedzę i płacze. . . Czytając to miałam wrażenie że ktoś piszę o moim życiu. Mam męża od niedawna dziecko a mimo tego czuję się jak " papierowa torba miotana na wietrze". Na litość boską mam 27 lat i nie jestem wstanie sobie z tym poradzić. Bywają lepsze dni tylko szkoda że tych gorszych jest wiecznie więcej. . . znowu płacze. Płacze bo leżę w łóżku obok śpiącego męża i synka z rozdrapaną twarzą, ktos mógłby się zapytać że idealne mam życie, ale tak nie jest. . . Moje ręce i Glowa nie pozwalają mi być szczęśliwym. . .

      Usuń
  6. Świetny wpis, święta prawda. Dobrze że poruszyłaś ten temat bo mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że trądzik to nie tylko choroba skóry a trądzik z rozdrapania dotyczy ogromnej ilości młodych kobiet. Fajny filmik o tym nakręciła też Agnieszka ale Twój post jeszcze bardziej mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam z tym okropny problem jestem już od tego uzależniona zazwyczaj 'drapie' się po szkole i w stresujacych sytuacjach. Teraz już coraz mniej to robię ponieważ chce się podobać a nie straszyć polecam serię clear skin z avonu

    OdpowiedzUsuń
  8. w 100 % ja. Wszystkie kobiety wokół piękniejsze. Nałogowe obgryzanie paznokci, wyduszanie tego co popadnie. Dążenie do "idealnego" wyglądu, po czym czuje się jeszcze gorzej... Wokół pokusy i narzekanie na własne ciało. Niezadowolenie, smutek, brak sił.. Smutna ale prawdziwa moja rzeczywistość, eh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to samo, czytałam Twój komentarz i trochę się ucieszyłam że nie jestem sama ;-). Pewnie nie tylko my tak mamy.

      Usuń
    2. Witam w klubie :D. Nie martwcie się i tak jesteśmy zajebiste ;>. Tylko czasem o tym zapominamy.

      Usuń
    3. To też po części o mnie.. Dłubanie przy twarzy a nawet jak nic nie ma to się doszukuje a później myśl "gdyby nie ta skóra byłabym ładna". Trzeba z tym walczyć jak z nałogiem ;) damy radę!

      Usuń
    4. Clarins hydraQuench dla mieszanej ;)

      Usuń
  9. Dziewczyny, możecie polecić lakier w kolorze śliwki, ciemnej lub jaśniejszej, może być ciepły odcień wpadający w wino?
    Albo link do jakiejs storny, gdzie jest przegląd kolorów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacz z joko z tej serii: http://joko.pl/lakier-do-paznokci-find-your-color-117-fruit-desert długo się trzymają i są odcienie jakich szukasz:)

      Usuń
    2. Golden rose rich color 31, wszystkie lakiery z tej serii sa przeswietne! baaaardzo goraco polecam, bardzo trwaly lakier, super pedzelek-gruby, zwarty, dwa ruchy i caly paznokiec pomalowany, czasami wystarczy raz przejechac i wystarczy:D sprawdz tez 05 to juz inny kolor, ale naprawde swietnie wygladaja na paznokciach, kolory sa mocne wystarczy 1 warstwa;)

      Usuń
    3. Bardzo dziękuje za odpowiedź, nikt mi nigdy nie odpowiada w komentarzach :( :d

      Usuń
    4. Kocham Was, Anonimy.

      Usuń
    5. Pamiętam że Miss Sporty ma nawet ładny śliwowy kolor, no i Avon Plum Seduction:)

      Usuń
    6. Avon speed dry, kolor red wine jest piękny :-)

      Usuń
    7. Hm, chyba mój komentarz się nie wstawił, więc przepraszam za ewentualny dubel: bardzo polecam Manhattan Lotus Effect 65W, jest rewelacyjny! :)

      Usuń
    8. A ja całym sercem polecam lakiery Sally Hansen (nawet sławetne Essie przy nich wysiadają, są grubo przereklamowane)
      W necie można je kupić za 6-7 zł. (ezebra, allegro...), są REWELACYJNE!! Pędzelki szerokie, trwałość mega, kolorów full...
      Same plusy.
      Mój obecny faworyt to nr 360 Plum's The Word, wszyscy pytają co za cudny kolor mam na paznokciach :)
      Dziś już 5 dzień jak się trzyma :)))

      Usuń
    9. Avon plum seduction jest niezastapiony, uwielbiam!

      Usuń
  10. Miałam z tym potworny problem, gdy byłam w gimnazjum, a potem w liceum. Do tej pory mam plamki, których nienawidzę. Lecz i świadomość tego, że będzie gorzej nie raz nie potrafi mnie powstrzymać, choć dziś robię to o wiele rzadziej. To tak jakby coś zaćmiewało i robiło się to wbrew świadomości. "Nie chcesz, lecz musisz", coś cie pcha. Wstydliwa okropność. Ale wydaje mi się, że to właśnie przez stres, bo mimo tego, ze przez długi czas potrafi być dobrze zwykle chwyta przed jakimś ważniejszym wydarzeniem. Dziwne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kochana, jak ja Cię dawno nie 'widziałam';). Ja u siebie też widziałam korelację z ogólnym samopoczuciem, warto to kurcze obserwować.

      Usuń
    2. Matury,wakacje poza domem, studia. Oswajam sie z nowościami, więc stąd cisza. Ale ciagle czytam. Tym razem po prostu miałam cos do powiedzenia ;p.
      Tak, warto. W końcu wypatrzy się pewien schemat. Potem tylko unikać.

      Usuń
  11. Również jestem przykładem, że niekorzystne warunki potęgują problem. W te wakacje miałam praktyki na których potwornie się stresowałam i przez miesiąc rozdrapywałam pojedyncze krostki na policzkach. Zrobił się z tego uogólniony stan zapalny i dostałam prawdziwego trądziku, ale na szczęście byłam świadoma dlaczego to się stało i czemu to robiłam. Jakoś po miesiącu wyprowadziłam skórę z tego.

    OdpowiedzUsuń
  12. a na wągry na nosie masz moze jakis sposow ? + swietny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam oczyszczanie szczoteczką soniczną i Darsonval :)

      Usuń
  13. Dążenie do tego aby idealnie wyglądać to chyba mój najwiekszy problem. Ciągle coś jest nie tak. A nawet jak już mi się podoba jak wyglądam to spotykam koleżanki, które wyglądają o niebo lepiej a jedzą chipsy, czekolade, fast-foody i jeszcze popijają colą. Moja pewność siebie to jak karuzela, raz na dole raz na górze. Dodam, że rozpoczęłam właśnie kuracje Izoteksem bo nic innego nie pomaga, probowalam z antybiotykami, dietą, pielęgnacją naturalną...nic. Podobno będę miała wysuszoną skórę poleciałabyś jakiś dobry krem nawilżający, który nie zapycha?
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana być może jeśli skóra będzie bardzo sucha i będzie się łuszczyć problem wrażliwości na zapychanie zniknie lub się zmniejszy, może różany albo pomarańczowy make me bio były by dla ciebie ok:)

      Usuń
  14. Niesamowicie pomocny post. Dosłownie dzisiaj rano zastanawiałam się co ja tak naprawdę robię ze swoją skórą i dlaczego wygląda ona tak koszmarnie. Do tego dochodzą problemy z notorycznym objadaniem się, cellulitem, wystającym "ciężarno-jedzeniowym" brzuchem, i co za tym idzie tragicznym samopoczuciem. Kiedyś było inaczej, kontrolowałam się i widziałam poprawę, ale z racji tego że wciąż nie było idealnie po prostu sobie odpuściłam. Dałaś mi do myślenia, i bardzo Ci za o dziękuję Alinko. Nawet nie wiesz ile dobrego robisz dla takich dziewczyn jak ja, które codziennie porównują się do innych i przez to mają złe samopoczucie. Natchnęłaś mnie nową energią i siłą walki. Jestem zmotywowana żeby zrobić wszystko żeby czuć się zdrowiej i piękniej. Jeszcze raz dziękuję kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana bardzo się cieszę:) A kompulsywne jedzenie to tez temat rzeka i chyba każda dziewczyna to trochę rozumie:) jedzenie bywa najlepszym zagłuszaczem niechcianych uczuć;) Kiedy przychodzi moment kiedy zaczynasz siebie lubić, nie chcesz już się dręczyć i zawstydzać... ciężko z tym bywa, ale mamy przecież całe życie:).

      Usuń
  15. Alina, świetnie to opisałaś i fajnie, że poruszyłaś ten temat. Wiele dziewczyn skupia się za bardzo na wyglądzie, lecą do drogerii po każdy nowy specyfik, zerkają non stop w lusterko i szukają niedoskonałości. A jak szukają to i znajdują. Przerabiałam to. Miałam zajoba na punkcie twarzy. Wyleczyłam się juz z tej obsesji(choć wciąż zdarza mi się gorszy okres, kiedy się tym zadręczam), ale zauważyłam swego czasu jak ogromny wpływ na wygląd cery miał mój nastrój i przede wszystkim moje myśli na ten temat. Biegnąc rano do lusterka w poszukiwaniu niedoskonałości, tylko nastawiamy się na to, że je znajdziemy. A im bardziej z nimi walczymy, tym bardziej jesteśmy skupione na tym problemie...błędne koło. Przestałam się tak bardzo przejmować swoją cerą, pielęgnację ograniczyłam do minimum, przestałam z nią "walczyć", a ona od razu się uspokoiła:) myślę, że dla niektórych dziewczyn to może się okazać istotne w walce z trądzikiem. Jeszcze raz - super, że ten temat poruszyłaś.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam problem z maniakalnym wyciskaniem, drapaniem i torturowaniem skóry na buzi. Pisałam kiedyś o tym nawet u siebie i przez pewien czas jakoś się powstrzymywałam, aż do ostatniego kryzysu moralnego, który przybił mnie do tego stopnia, że na policzku mam teraz wielką czerwoną zastrupiałą ranę. Jestem oczywiście na siebie za to wściekła, ale w momencie usiłowania wyciśnięcia pewnego maluszka, nie potrafiłam przestać, póki nie wyjdzie. Oczywiście nie wyszedł i teraz to dopiero wygląda szpetnie. Ale zdaję sobie sprawę z problemu i staram się to jakoś przezwyciężyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo. Wyciskam nawet coś malutkiego, czego nie widać, jakąś małą grudkę i cisnę tak długo aż wyjdzie na zewnątrz, a jak "strzeli" to przez chwilę czuję taką satysfakcję... I tak wyciskam całą twarz, szczególnie nos, na którym są zaskórniki otwarte. Dopiero po ok. godzinie otrząsam się z tego amoku, odsuwam twarz od lustra i widzę w jakim jest tragicznym stanie... A podeszłam do niego, żeby wycisnąć jednego pryszcza... I potem te wyrzuty sumienia, płacz, że znowu to zrobiłam, że nie da się tego niczym zakryć, brak pewności siebie przy ludziach na uczelni, w pracy, ciągłe myślenie czy oni to widzą. Najgorsze jest to, że dorobiłam się trądziku na własne życzenie. Bo gdy nie majstruję przy buzi, to ona jest czysta. Ale przekonałam się o tym tylko na wakacjach z chłopakiem, gdzie wstyd mi było przy nim sterczeć przed lustrem. Poza tym okresem, od 4 lat nie umiem się powstrzymać od wyciskania. Czasem ze stresu, żeby się wyładować, czasem z nudów... A gdy to robię, nie panuję nad sobą. Smutne, ale ktoś kto tego nie przeżył, nie ma pojęcia jak źle się z tym czuję :(

      Usuń
    2. Ja to rrozumiem,bo sama to przeżywam. Jestem w szoku,że jest nas tak dużo! ....

      Usuń
    3. hej, mam to samo, czuję się jakbym specjalnie szukała co tu jeszcze pogmerać, a potem tak okropnie się wstydzę sama przed sobą.. i w sumie z nienajgorszą cerą cały czas mam jakieś strupki na twarzy :( Ale nie łączyłam tego nigdy z nerwicą, jaka u mnie objawia się obgryzaniem paznokci, ust, drapaniem się po głowie itd. Najważniejsze to nauczyć się zwracać na to uwagę, a dopiero potem to opanować, bo ja zupełnie bezmyślnie potrafię rozdrapywać swoją twarz np. oglądając tv i orientuję się dopiero jak już jest za późno...

      Usuń
  17. Oduczyłam się dotykania twarzy całkowicie ;) i to mój największy sukces. ..
    cera bardzo odżyła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak tego dokonałaś? ja postanawiam, a po dwóch dniach znowu jest to samo..

      Usuń
  18. Kiedyś miałam z tym okropny problem, jednak w pewnym momencie powiedziałam sobie dość i zaczęłam walczyć. To nie takie trudne jak się wydaje, jednak trzeba się mocno powstrzymywać!

    OdpowiedzUsuń
  19. Zauważyłyście jak dużo dzisiaj jest anonimowych wpisów? Ja również do nich dołączam, bo problem dotyczy również mnie. A jest to baardzo trudny i wstydliwy temat. Dziewczyny, które nigdy nie miały trądziku, bardzo często nie zrozumieją jak ciężko jest z tym żyć. Ja męczę się już ponad 15 lat. Dopiero niedawno udało mi się jako tako opanować skórę. Niestety ostatnio miałam poważny kryzys, zrobiło mi się bardzo dużo niedoskonałości, do tego stres. I trądzik neuropatyczny znowu dał o sobie znać. A już było tak dobrze:( Ale pokonam to! Najważniejsze, że zdaję sobie sprawę z tego problemu. Dziewczyny, które znacie ''temat'', trzymajcie się:)
    A Tobie Alinko, dziękuję za ważny wpis:) ostatnie posty były mega interesujące!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana za super komentarz:) Ja trzymam kciuki i pamiętaj, żeby nie myśleć o ostatnich smucących Cię zmianach jako o czymś trwałym:) Wszystko się zmienia i na pewno niedługo będzie lepiej. A jeśli masz jakieś pytania pisz śmiało, może na coś wpadniemy:)

      Usuń
  20. A olej tamanu bo kiedys o nim pisalas Alinko jest tez dobry na gojenie sie pryszczy?

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo fajny wpis, człowiek czasem głębiej się nie zastanawiam nad tym jak "ciśnie" się przed lustrem a jak się tak głębiej zastanowić to jest dokładnie tak jak napisałaś...chociaż mnie mocno ten problem nie dotyczy to znam osoby które nie umieją się opanować a potem jest tylko gorzej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej !

    Jakbym czytała o sobie...Toczka w toczke... Ale prawda jest taka, że jest to straszne. Sama się łapię a tym co robie, ale jakiś diabełek siedzi mi na ramieniu i podpowiada, żeby robić to dalej. Wyduszanie, skropbanie, drapanie, częste dotykanie twarzy itd.... Niektórzy to nawet podciągają pod nerwicę natręctw, bo mamy silną potrzebę robienia czegoś z rękoma czy palcami. Ale fakt chyba powodem jest niska samoocena.

    Miałam spokój z niedoskonałościami na dość długi czas a tu nagle....tragedia. Jeden za drugim. Robią mi się okropne blizny a nic nie znika tylko przybywa.

    Włosy wypadają mi garściami i nie wiem co robić. Lekarze też nie wiedzą jak to chociaż trochę zatrzymać. Wiem, że powodem wypadania włosów jest problem z tarczycą, ale w ciągu roku straciłam połowę objętości włosów a uwierz mi Alinko, że miałam ich dobrą połowę więcej niż Ty sama masz, a teraz mam prześwity na głowie. Coś strasznego.

    Nie wiem co z tym zrobić bo widzę, że ze wszystki jest coraz gorzej i mam wrażenie, że koło się zamyka i paluszki chodzą więcej i więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powinnaś zrobić badania krwi? Takie obfite wypadanie włosów i pogorszenie stanu cery mogą być objawem różnych niedoborów i chorób organizmu...

      Usuń
  23. Dziękuję za ten wpis.
    Też borykam się z tym problemem, chociaż na co dzień, w pracy, jestem przebojowa i ,jak słyszę, komplementowana, ale co z tego, skoro to do mnie nie trafia. Cały problem siedzi w środku i jest wynikiem stanu emocjonalnego i często też własnej przeszłości, której śladów nie wymażesz żadną chemią.
    Często się buntuję i mówię sobie, że to był ostatni raz i, że pójdę do lekarza,ale:
    5 pytanych o problem dermatologów odpowiedziało lakonicznie, że wągry się po prostu wyciska, a 1 psycholog w ogóle nie widział problemu i odesłał mnie do dermatologa. Pozostaje pomóc samej sobie. Ale na co komu rady "zajmij dłonie, porób na drutach itp"? To nie uciszy psychiki.
    Jako osoba praktyczna, staram się załatwić sprawę w następujący sposób:
    1. Nigdy nie wkręcaj bardzo jasnej żarówki w łazience nad lustrem
    2. Wszystkie małe lusterka najlepiej pochowaj
    3. Pomyśl, że wydane pieniądze na kosmetyki, leki, który cudownie mają Cię uleczyć, lepiej wydać na jakąś przyjemność
    4. Uzmysłów sobie, że KAŻDA modelka, aktorka, celebrytka MA niedoskonałości,a tylko za sprawą tony kosmetyków i pomocy grafika jest nieskazitelna
    5. Zastanów się, co jest ładniejsze: tona makijażu korygującego zmiany, czy naturalny wygląd?
    6. Nagradzaj się za niewyciskanie, np. po 3 dniach zafunduj sobie wyborną kawę z czekoladą, po 7 dniach nowy lakier do paznokci -> i wydłużaj czas.
    7. Po demakijażu twarzy szybko odchodź od lustra. Czasem sobie myślę "po co sterczeć przed tym lustrem? już wszystko znasz! każdy szczegół ;-)"
    i pamiętaj, że to nie Twoja wina.

    Alino, dziękuję za wszystkie Twoje porady.
    Dziewczyny, trzymam kciuki! Trzymajcie i za mnie.

    Pozdrawiam z Bydgoszczy
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super pomysły!
      Dziękuję

      Usuń
    2. Ta Ewa z wpisu to ja :/ Mimo ze mam 34 lata, juz chyba z 15 lat mecze sie z nalogowym wyciskaniem, chcialabym zrobic cos zeby to powstrzymac, wyprobuje wasze patenty!!!

      Usuń
  24. Ten wpis otworzył mi oczy. Twoja Ewa, to ja i trochę mnie to przeraża. Życie w dzisiejszych czasach jest trudne i bardzo stresujące. Wszędzie wymaga się od nas bycia najlepszym, a to nie zawsze wpływa korzystnie na nasze zdrowie. Juz od dawna zmagam się z niedoskonalosciami i cały czas robię cos przy swojej twarzy. Jeszcze nigdy nie przyniosło to dobrego skutku... Jedynie w momentach kiedy jestem szczesliwsza daje skórze spokój i wtedy można zobaczyc jak dobrze radzi sobie sama. Niestety te szczęśliwe okresy zdarzają się rzadko. Bardzo dziękuje Ci za ten wpis, bo dzięki niemu wiem, ze swoja walkę muszę zacząć od swojego wnetrza, bo to ono ma więcej niedoskonałości... Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny, które maja taki sam problem jak ja i licze na to, ze z Twoja pomocą Alinko uda nam się pokonać potwora, który siedzi w naszych głowach i zaburza nasza samoocenę.

    Pozdrawiam Cię gorąco,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, świetnie powiedziane, że to zwykle wnętrze może mieć więcej niedoskonałości niż nasza skóra. Muszę o tym pamiętać! Dzięki :)

      Kasia

      Usuń
  25. Bardzo ciekawy wpis. Ja mam 27 lat i ciągle problem z pryszczami i wągrami. Oczywiście je wyciskam... Nie umiem się powstrzymać:( Używam przeróżnych kosmetyków i nic mi one nie pomagają. Nieźle sprawdza się ten krem dla niemowląt Sudocrem, ale stosując go codziennie na noc wysusza skórę. Kupiłam też pastę z liści manuka z Ziaji, ale sama nie wiem, najpierw było ok fajnie, gładko, a potem wysyp pryszczy od tego szorowania buzi nią...

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja polecam żel z Vichy w zielonym opakowaniu (niestety nie pamietam nazwy :(). Dla mnie jest niezawodny! Mam głupią manię wyduszania pryszczy przez co potem rozprzestrzeniam je prawie na całej twarzy. Właśnie z pomocą przyszedł mi ten żel z Vichy i nie poznaje własnej buzi! :)

    Alinko, przy okazji mam pytanie: kiedyś wyregulowałam sobie sama brwi i stwierdziłam że kształt mi odpowiada, jednak nie potrafię tak samo wyregulować lewej brwi. Tak próbowałam, że powyrywałam większość włosków na górze i już całkowicie zatraciłam kształt chociaż trochę zbliżony do tego ktory mam w prawej brwi. :( Moje pytanie brzmi: jakimi sposobami je zapuscic? Czytalam Twoj post o brwiach i od dzisiaj zaczne smarować je wazelina, aczkolwiek mam wrażenie ze wloski na gorze nie chcą mi rosnąć (patrze na prawą brew) i boje się ze zostaną mi po lewej stronie takie cieniutkie paseczki. Help! :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Brawo Alina, genialny post, chyba najlepszy na blogu ever!

    OdpowiedzUsuń
  28. Alinko czy jest jakis sposob na czerwone rozstepy po silowni? Blagam pomoz!!!!! Dzisiaj mi sie pojawily jestem zalamana!!!!! Jakies olejki kremy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejka babydream fur mama na rozstępy :)

      Usuń
    2. ziaja http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=66790

      Usuń
  29. Czytają wpis, czytałam prawdę o sobie. Wiem, e cierpię na trądzik neuropatyczny od kilku lat... W wakacje nie wyduszałam czoła - jakoś mi się udało - ale jego stan był okropny, po raz pierwszy w życiu miałam całe czoło w grudkach. Po powrocie do PL, 3 zabiegach oksybrazji i wyduszaniu jest o niebo lepiej. Ale moim problemem jest nie tyle co wyduszanie, bo staram się to robić jak najrzadziej, ale po prostu drapanie - robię to bezmyślnie. Nie drapię się tylko po twarzy, ale po plechach, ramionach, udach, klatce piersiowej, głowie - wszędzie gdzie się da. Nie mam pomysłu już jak tego zaprzestać... Chłopak mnie zawsze przywołuje do porządku, ale jak jestem sama to tego nie kontroluję. Pomocy :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Dotykanie twarzy, drapanie, wyciskanie bardzo szkodzi skórze, rozszerza pory, kosmetolodzy odchodzą już od manualnego oczyszczania twarzy, coraz powszechniejsze stają się peelingi mechaniczne, kwasy, mikrodermabrazja, które naprawdę pomagają i nie roznoszą trądziku.
    Z aptecznych preparatów polecam Acnederm, Skinoren, stosowane przez ponad 2 miesiące przynoszą świetne rezultaty, a co najważniejsze skóra się do nich nie przyzwyczaja, dlatego ciągle działają:)

    pozdrawiam:)
    www.haydenka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten wpis oraz wpis na fitcouple o tym, że się nie chudnie mimo wysiłku (ten z poleceniem strony no cardio - napisał go zdaje się Lucky) to dwa wpisy, za które będę Wam wdzięczna do końca życia! Odpowiedział na moje dwa największe problemy, które mają imiona Niedosłonałości i Brzuch. ;-)
    Jeszcze raz największe na świecie DZIĘKI! Jesteście wspaniali. :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana właśnie mu to przeczytałam, strasznie się ucieszył, bardzo nam miło:))

      Usuń
  32. Może nie w 100 % ale problem ten dotyczy też i mnie :( fajnie, że o tym napisałaś, nawet nie wiedziałam, że ten przypadek ma jakąś nazwę. Czasami nachodzi mnie taka myśl, że przecież lepiej wydusić, żeby to sebum tam nie zostało pod skórą. Że w ten sposób tylko sobie pomagam, bo jakbym nie wydusiła tego na wierzch to nagromadziłoby się więcej. Oświeć mnie, gdzie się podziewa to "białe" coś jak tego nie wyduszę? Bo jeśli się wchłonie to chyba nie dobrze?

    OdpowiedzUsuń
  33. Ojej... Ten post daje trochę do myślenia. Często zdarza mi się rozdrapywać coś tylko dlatego, że czuje to pod palcami (np. gdy opieram głowę na rękach), mimo iż wiem że to mi szkodzi. Moja skóra nie jest w najlepszym stanie, a ostatnio wygląda gorzej niż zwykle, i to niestety nie tyczy się tylko skóry na twarzy. Muszę to sobie dokładnie przemyśleć, bo być może największym problemem mojej skóry jestem ja sama.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja nie mam czegoś takiego że nałogowo muszę rozdrapać nowego pryszcza, ale gdy coś mi wyskoczy to spokojnie raz dziennie smaruje pryszcza żelem epiduo. Taki pryszcz potrafi mi schodzic 2-3 tygodni. Nie stosuje makijażu wiec jest to dość uciążliwe. Jak wycisnę pryszcza to wygląda to okropnie prze 3 dni, a potem zostaje mi delikatna czerwona plamka. Wiec mam wybór chodzić przez 3 tyg z pryszczem badz wycisnąć i miec malenka plamkę. Możesz cos poradzić jak pozbyć sie takiego uciążliwego,,gościa" aby trwało to krócej niż tyle tygodni, bez zostawiania plamki??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, ja mam to samo staram się nie dotykać smaruje antybiotykami i nic jak nie wyduszam to się nie goją, albo same w końcu pękają i robią się rany i koniec końców blizna i tak zostaje i co z takimi robic????

      Usuń
  35. Alinko, niestety ten problem dotyczy mnie w sensie psychologicznym. Od 7 lat jestem zle oceniana przez rodzicow, nigdy mnie nie chwalili, wysmiewali z mojej twarzy. Niestety mam problemy z hormonami - hiperprolaktynemia czynnosciowa, ktora ma podloze w stresie. Mam niskie poczucie wlasnej wartosci. Nienawidze patrzec w lustro, nienawidze! Oczywiscie makijaz to podstawa, wtedy czuje sie pewniej, gdyby ktos ze znajomych zobaczyl mnie bez makijazu, to nie wiem czy znioslabym to. Ogolnie zle siebie postrzegam, tak jak ta Ewa, gruba, z wyrzutami sumienia, stawiajaca sobie wiele celow, a jesli jakiegos nie zrealizuje, to wowczas jeszcze gorzej sie czuje. Chodze do dermatologa na ul. Skawinska w Krakowie (napewno wiesz, gdzie to), ale moja skora pozostawia wiele do zyczenia. Licze na dobre slowo. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Przyznam, że ja swoje pryszcze wyduszam, bo stwierdzam, że prędzej to mi się zagoi. Nie zawsze to prawda no ale... W każdym razie mi bardzo pomaga kiedy pomaluje się. Wtedy nie dotykam twarzy żeby przypadkiem nie zetrzeć np. pudru. :p

    OdpowiedzUsuń
  37. http://surimanui.blogspot.com/ zapraszam do koleżanki

    OdpowiedzUsuń
  38. Właśnie zdałam sobie sprawę, że ja tak mam! Po prostu każda nierówność na twarzy jest ręcznie usuwana!!! Od pewnego czasu zmieniłam dietę i całkowicie odstawiłam kosmetyki dla cery trądzikowej. Postawiłam na nawilżanie i są już efekty.. ale wągry wciąż się pojawiają i powiedz Alinko co ja z nimi mam robić?! Zwłaszcza, że są one często widoczne dopiero po nałożeniu podkładu w postaci takich małych nierówności... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, ten sam problem...
      Moja cera nie wygląda źle, na co dzień się nie maluję, nie nakładam podkładu... używam tuszu, czasem pudru i różu, jak mnie najdzie ochota o i coś z oczami zrobię :) Ale na większe okazje chciałabym wyglądać jakoś inaczej, nałożyć "pełną tapetę", łącznie z podkładem właśnie...
      I tu jest problem. Widać pod nim wszystkie niedoskonałości, każdą malutką grudkę, każdą krostkę... Strasznie to wygląda. Ostatnio niestety problem się nasilił i mam wysyp takich małych nieprzyjaciół na czole i między brwiami. Nie zmieniłam pielęgnacji, odżywiam się ciągle podobnie, więc nie wiem, skąd się to wzięło...
      Próbowałam fluidów, kremów tonujących oraz podkładów mineralnych... Niestety każdy podkreśla wszystkie nierówności :(
      Dołączam się więc do prośby...
      Alinko, pomożesz?

      Usuń
  39. Cześć Alino. Pisze do Ciebie, ponieważ borykam się z dość uporczywym i niestety wstydliwym problemem. Jestem zadbana kobieta, dbam o swój wygląd i higienę, ale od zawsze mialam kłopot ze swoimi posladkami. Nie chodzi o ich kształt, ale o wygląd, to znaczy skórę. Odkad pamietam zawsze były one zaczerwienione, miały dość chropowata fakture (jak drobny papier scierny) i pojawialo się na nich kilka krostek. Ale to, co zobaczyłam dziś w lustrze, mnie przerazilo! Mam istny trądzik na pupie! Kiedy dotykam skory, czuje każda pojedyncza kroste, są tak duze, a w jednym miejscu jest ich az kilkanascie. Oczywiście nie wyciskam ich, zresztą nie wyglądają na takie, które by się do tego nadawały.Bardzo chciałabym pozbyć się tego, ponieważ jest to dla mnie duży dyskomfort... Napisze jeszcze, co robię, a czego unikam. Biore prysznic codziennie, od dziś przestałam używać gabki (która jest siedliskiem bakterii), używam zawsze tego samego recznika (rzecz jasna piore go), korzystam z normalnych drogeryjnych zeli pod prysznic, nie depiluje pupy, nie używam balsamu ani niczego podobnego, rzadko robię peeling, noszę normalna bawelniana bieliznę, nie jestem na nic chora, zdazaja mi się pojedyncze krosty np na plecach albo rękach (ale naprawdę pojedyncze, nie to co na posladkach). Wiem, ze musze mocniej zadbac o dietę (nie iem fast foodow, nie pije napojów gazowanych, ale też grzechy mi się zdarzaja, szczególnie w kwestii słodkich rzeczy), powinnam pić dużo więcej wody i zielona herbate. To tyle. Proszę, Kochana, doradz mi, co jeszcze mogę zrobić.
    Pozdrawiam, Ika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jutro dokładnie napiszę Ci co może pomóc i jeszcze trochę Cię wypytam to pomyślimy skąd taki problem:))

      Usuń
    2. Jejku,dziękuję Ci! Jestes niesamiwita! ;)

      Usuń
    3. Mam identyczny problem-na pupie dużo krost,często takich dużych które bardzo bolą :( wstyd mi przed chłopakiem. Alinko jak z tym walczyć?

      Usuń
    4. Może to śmieszne, ale ja tak mam zawsze od jeżdżenia na rowerze, i nie musi być to jazda intensywna. Jeżeli rzeczywiście jest tak, że coś podrażnia skórę zewnętrznie, to może to: spodnie niedokładnie wypłukane z silnego proszku, siadanie na deskach w wc, samo długie siedzenie na krzesłach, brak przewiewu (krostki robią się też po siłowni, wysiłku, kiedy mamy spodnie z nieprzepuszczalnych materiałów).

      Usuń
    5. Hej Kochana:) Już odpowiadam. To może być całkiem sporo rzeczy, będziesz musiała sprawdzić parę sposobów aby się przekonać co działa (niestety, takie są uroki zdalnego doradzania). Na samym początku musisz wykluczyć zapalenie mieszków włosowych. Choć powinno objawiać się też w innych miejscach możesz spróbować peelingów solą leczniczą epsom lub bocheńską. Do tego pilarix i mupirox- jeśli takie zestawienie pomoże, najłatwiejszą opcję będziesz mieć z głowy. jeśli nie, wypróbuj maść clotrimazolum aby wykluczyć problem z pityrosporum.
      Najprawdopodobniej jednak to kwestia osłabienia odporności organizmu i bakterii. Na to wskazywało by to, że obecnie, kiedy robi się zimno problem się nasilił. Musisz bardzo pilnować aby nie wychładzać organizmu, oczyścić dietę, popracować nad odpornością i to mocno. Może to być też połączone z alergiami pokarmowymi- musisz przyjrzeć się czy problem nie nasila się po konkretnych zmianach w diecie. Być może jeśli nic nie będzie pomagać powinnaś pomyśleć nad autoszczepionką, która potrafi być bardzo pomocna.
      Do mycia mydło siarkowe, do smakowania może pomóc trochę sudocrem i wszystkie preparaty pomocne w przypadku trądziku. Możesz nawet spróbować acnedermu ale tak jak mówię to w wypadku jeśli za niedoskonałości będą miały trądzikowy charakter. A być może zapalenie mieszków i osłabiona odporność nałożyły się dając taką mieszankę;(. Koniecznie napisz mi jak tam postępy za jakiś czas. Zastanowiłabym się też nad jakimiś suplementami wzmacniającymi oraz B3:)

      Usuń
    6. Alinko, bardzo Ci dziękuję za tak obszerna poradę!!! Dam znać, jak tylko zauważe poprawę. ;) Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  40. Cześć Alinko:) Mam pytanie o masło shea. Nie bardzo podchodzi mi zapach tego nierafinowanego, czy mogę je przetopić i dodać np kilka kropel olejku zapachowego ze Starej Mydlarni? Nie chciałabym zrobić sobie krzywdy takim wymysłem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stanie, ja też tak robię, nawet dzisiaj z masłem kakaowym. Pamiętaj, żeby olejki eteryczne były 100%. Ja dodałam do masła jeszcze glicerynę i wit. E.

      Usuń
  41. Jak nie dłubię skóry twarzy to drapię skórę na głowie, i wtedy pod paznokciami zostaje mi jakby mokry łupież (?) Potem jak umyję włosy to bolą mnie cebulki... :(

    OdpowiedzUsuń
  42. Hej!
    Na ratunek Alinko-mam nadzieje ze mi pomozesz. mianowicie od dluzszego czasu mam problem z dobraniem odpowiedniego szamponu i kołtunami Mam włosy za łopatki, sa delikatne i suche, przetłuszczaja sie od skalpu głowy. Zadne odzywki nie pomagaja ani maski, po umyciu i spłukaniu odzywki sa w takim samym stanie,nawet jak rozczesze włosy i sa rozpuszczone na nowo robia sie kołtuny .Jest to bardzo uporczywe bo przy rozczesywaniu kołtunow wypada mi duzo włosow. Druga sprawa szampon, miałam juz mnostwo-od taniich po ddrogie ze sklepow fryzjerskich. Nawet ostatnio skusiłam sie i kupiłam naturalne szampony(aubrey nawilzajacy szampon i logona kremowy szampon bambusowy).myslalam ze stan moich wlosow sie znacznie poprawi bo sa naturalne i nie maja silikonow. To co czułam pod palcami myjac włosy przeraziło mnie-mega szorstkie jak pumeks, nawet odzywka nie pomogla. Odstawiłam je na polke jak wiekszosc szamponow i wrociłam znowu do dove ale tym razem sprobowalam nowego oxygen-tez porazka. włosy sa ciezkie, jakby nieumyte ,szybko sie przetłuszczaja i strasznie podraznił mi skore głowy(czułam jaka jest napieta i miałam skorupe jak zółw) na drugi dzien drapiac sie po skorze pod paznokciami mam pełno czegos białego:/ Nie mam juz pomysłow jaki dobrac odpowiedni szampon, mam juz dosc testowania i wyrzucania pieniedzy w błoto bo kupujac nowe po jednym uzyciu odstawiam je na półke:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Może jakoś Ci pomoże mój wpis :)
      Mój tato od jakiegoś czasu zmagał się z łupieżem i przetłuszczającymi się włosami. Używał przeróżne specyfiki drogeryjne i apteczne, w końcu kiedyś na spokojnie przejrzałam sieć i poczytałam różne różności i stwierdziłam, że jak zmaga się z łupieżem i przetłuszczającymi się włosami to może skóra głowy chce nawilżenia, a nie ciągłego mycia jej wysuszającymi szamponami. Kupiłam szampon Emolium nawilżający skórę głowy (mam nadzieję że dobrze napisałam nazwę :) ) i od kilku użyć pozbył się i łupieżu i tłuszczyku na włosach :)
      podobnie jest z cerą :) mam mieszaną i jak maltretuję ją wysuszjącymi środkami to bardziej mi się błyszczy i w ogóle :) a jak stosuję krem nawilżający z La-Roche-Posay (do cery mieszanej) to skóra się powoli normuje i nabiera innego wyglądu. Oczywiście należy pamiętać o piciu mineralnej wody :)
      To tak przy okazji podałam moje obserwacje :)
      Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  43. Jejku,dziękuję Ci! Jestes niesamiwita! ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Osobiście jestem na dobrej drodze od powstrzymywania się tego brzydkiego nawyku :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Czytam post,czytam komentarze i nie moge uwierzyć w to,że nie tylko ja tak mam....wyciskam nałogowo już kilka lat mimo,że wiem,że będzie później gorzej...ale są chwile gdy nie potrafie się powstrzymać. Dzisiaj rozdrapalam małego pryszcza na skroni-zagoiłby się w dwa dni...ale nie,musiałam go nacisnąć...juz podwoił swoją powierzchnię....pisząc to jestem zalamana i zawstydzona tym co robię. Muszę jutro iść na uczelnie - do ludzi- a mam strupa na skroni,policzku,zuchwie i na czubku nosa-bo najbardziej wkurzaja mnie wagry na nosie-jak się do nich dorwe to koniec,a potem stan zapalny i "cudny" strup na środku nosa....i to prawda-robię to bo mam niskie poczucie swojej wartości,bo nie jestem ładna,bo nie mam chłopaka (wiem-z takimi "cudami" na twarzy na pewno go nie znajdę),bo uważam,że niczego w życiu nie osiągnę-bo generalnie mam poczucie,że wyciskajac pryszcza,moje życie będzie lepsze...ale nie jest i teraz kolejny tydzień będę męczyć się z ukryciem pod makijażem tych paskudnych ran....

    OdpowiedzUsuń
  46. Alino... Dziekuje Ci, ze o tym napisalas... Zauwazylam, ze jak sie denerwuje to bardziej rozdrapuje noedoskonalosci... Dopiero ostatnio zdalam sobie z tego sprawe, a nastolatka dawno juz nie jestem...
    Nawet niew wiedzialam, ze to sie jakos nazywa. Mam wrazenie, ze jestem Ewa. :-(

    OdpowiedzUsuń
  47. Najważniejsze jest chyba samozaparcie :) I pamiętanie że "po" koniecznością jest przemycie tego miejsca wodą utlenioną aby je odkazić :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Alinko,
    mogłabyś polecić mi coś do wygładzenia skóry? jakieś 'domowe' sposoby albo zabiegi w salonie kosmetycznym. Mam cerę normalną bez większych niedoskonałości, ale niestety mocno rozszerzone pory. Próbowałam różnych żeli i maseczek zwężających pory, wygładzających-bez rezultatów. Zauważyłam, ze problem pojawił się po powrocie z pracy (byłam dwa miesiące we Włoszech,praca na słońcu), wcześniej oraz podczas pobytu za granicą nic takiego się nie działo.
    Pozdrawiam, Asia.

    OdpowiedzUsuń
  49. Wiecie co, ostatnio oglądałam film ze znaną i atrakcyjną aktorką w roli głównej. W pewnym momencie światło na jej twarz zostało skierowane w ten sposób, że zwróciłam uwagę na jej twarz - wydawała się wręcz chropowata pod warstwą pudru. Naprawdę mnie to zdziwiło, bo naiwnie myślałam, że sławne aktorki mające mnóstwo pieniędzy stać na cud-zabiegi kosmetyczne. Widać w tej kwestii niewiele zależy od grubości portfela. Oczywiście film ten poprawił mi humor, chociaż komedią nie był;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam podobnie oglądając Kwiat pustyni. Aktorka przecudnej jak dla mnie urody, a w pewnym momencie światło padło na nią w taki sposób, że widać było masę nierówności i to dość konkretnych. Poza tym trzeba pamiętać, że urodę aktorek w filmach też tuningują, nie tylko makijażem. Weźmy naszą słynną Keirę Knightley, laska oficjalnie przyznaje się do problemów z trądzikiem, oficjalnie mówi, że makijaż i efekty komputerowe często ratują jej wygląd. Widziałam wypowiedzi jej w trakcie kręcenia Pokuty, taki bonus do filmu na dvd i powiem tak: dziewczyna ma naprawdę wielkie problemy, mimo profesjonalnego makijażu jaki miała na sobie, nie dało tego się ukryć. Za to w filmie buzia gładziutka. Nie wszystko złoto co się świeci.
      Judyta

      Usuń
    2. ...A my na to patrzymy i popadamy w kompleksy.

      Usuń
  50. Z trądzikiem nie ma zabawy :) Wyciskając i rozdrapując szkodzimy sobie jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Mój sposób jest taki, że jeżeli jestem w domu każdy ewentualny pryszcz pokrywam cienka warstewka żółtej lub zielonej glinki i w ten sposób bronię się przed dotykaniem i wyciskaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Alinko!! Poszukuje godnego następcy podkładu Revlon Colorstay! Bardzo proszę o pomoc! Zależy mi na dobrym kryciu i przystępnej cenie. Bardzo proszę o pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierre Rene Skin Balance Cover polecam.

      Usuń
    2. Dziękuje za odpowiedź, Alinko wypowiesz się w moim problemie??
      Bardzo proszę o radę:)

      Usuń
  53. Świetny post! Dawno już przestałam czytać cokolwiek o trądziku, szczególnie przez to, że po wymazie ze zmiany okazało się, że przyczyną moich niedoskonałości jest kiepska przemiana materii. Sięgając w przeszłość i przypominając sobie kiedy dokładnie zaczęły się moje problemy skórne (a dopiero około 18. roku życia) wiem właśnie, że moje nachalne rozdrapywanie skóry na twarzy spowodowane było właśnie dużym stresem. Drapanie dosłownie niekontrolowane. Przestawałam dopiero kiedy ktoś mnie uświadamiał, że to robię a i kiedy zaraz się tylko zamyśliłam, robiłam to ponownie. Niestety odbiło się to mocnym echem na mojej twarzy, bo wszystkie gojące się rany i strupki rozdrapywałam na nowo. Przez to moja twarz cała jest "dziurawa", a każdy wyprysk rozdrapuję. Nawet nie mając lustra, siedzę i paznokciem wyszukuję nowych "ofiar" na twarzy. Niestety problem jest bardziej złożony niż się wydaje, bo nie wystarczy po prostu przestać drapać :) Przy pierwszej lepszej sytuacji stresowej to powraca, a w naszych czasach życie bez stresu jest praktycznie niemożliwe. Przyznam się szczerze, że była jedna metoda, która pomagała mojej skórze "odpocząć", a były to paznokcie żelowe ;) kilka warstw żelu sprawiało, że większość zmian była praktycznie nie ro ruszenia, a niestety swoimi cienkimi i ostrymi paznokciami robiłam sobie duuużą krzywdę.

    OdpowiedzUsuń
  54. ja dobieram sie tylko do tych krostek ktore wiem na 100% ze na pewno wyjdą bez problemu. jesli wiem ze bedzie problem to nie ruszam (choć wczoraj wydawało mi sie ze jedna menda nie będzie sie opierać ale niestety opierała sie - na szczęście wygrałam ta walke). ogólnie ja nie tykam niczego co nie jest czołem. czoło łatwiej oczyścić bo nie ma tkanek miękkich jak na policzkach ( nie wiem jakom cudem mozna cos samemu wycisnac na policzku ). nosze grzywke wiec po takich akcjach zaczesuje ja sobie na całe czoło i nie straszę strupkiem czy w gorszej sytuacji wielką gulą którą niepotrzebnie zaczęłam cisnąć i zrobił sie Giewont i to taki bolący :( ogólnie jak uda mi sie cos wycisnąć to bardzo szybko sie goi i szybko mam gładka skóre. gorzej jak niepotrzebnie zabieram sie za cos co na bank nie wyjdzie. dlatego staram sie za wszelka cenę powstrzymywać od wyciskania niedoskonałości ktorym nie dam rady. jesli juz trafi mnie cos i zabieram sie za maltretowanie czoła to robie to na noc bo rano schodzi opuchlizna :D Boże ale człowiek to jednak słaby jest ;(

    OdpowiedzUsuń
  55. Alinko może by do tej listy dopisać olejek laurowy/ oregano który kiedyś polecałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja mam 28 lat a dostałam na początki roku takiego trądziku, że nic nie pomagało. Stałam przed lustrem i płakać mi się chciało, uratowały mnie dopiero tabletki od dermatologa. Miałam trądzik młodzieńczy ale po skończeniu 20 lat i ciąży wyglądałam całkiem nieźle a tu nagle taki straszny wysyp - masakra! Prawie depresji dostałam te tabletki mnie uratowały

    OdpowiedzUsuń
  57. Alinko, w punkcie 'Jak możemy sobie pomóc?' chyba popełniłaś błąd. Zamiast maskarujecie, powinno być masakrujecie :)

    OdpowiedzUsuń
  58. super post.
    Niestety w 100 % o mnie.
    Właśnie dziś ukrywam pod grubą warstwą podkładu moje wczorajsze grzeszki. A już szło mi tak dobrze :(
    Piszcie sobie, że to bzdury, ale niestety coś takiego istnieje i bardzo ciężko się z tego wyplątać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  59. Tak mi się przypomina obrazek:
    http://www.kiepy.pl/uploads/2012_10/21/50710_3607_500_Pryszcz.jpg

    A ogólnie to taką Ewą jestem często... Chociaż przez ostatnie kilka lat trochę się poprawiło. Ale akceptacja siebie to bardzo trudna rzecz dla wielu osób.

    OdpowiedzUsuń
  60. Witam. obserwuje Pani bloga od jakigoś już czasu,korzystam z masaeczek najczęsciej wybielajacych,za które bardzo dziękuje :) Chciałam się zwrócić z proźbą o polecnia podkładu lekkiego ale kryjącego dla cery normalnej,chodzi mi o zatuszowanie,lekkie zatuszowanie przebarwień takich jak piegi nie robiąc na buzi maski. z góry dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
  61. a może znasz jakiś preparat wybielający, z góry dziekuje za pomoc ( do komentarza o podkładzie:)

    OdpowiedzUsuń
  62. http://allegro.pl/bourjois-healthy-mix-podklad-kolory-51-52-53-54-55-i4763905315.html który odcień proponowała by Pani dla cery jasnej z piegami ?

    OdpowiedzUsuń
  63. ja na szczęście mam ładną cerę, no przed okresem wyskoczy jedna, dwie krostki z którymi walczę, ale to nie problem, a tak to wszystko spoko!!! No i nie wiem, co się stało od jakiegoś tygodnia/dwóch obsypało mi policzki pryszczami!!!! Rozumiem, że nos, brodę, czoło ale policzki??? Pierwszy raz takie coś widzę a mam 24 lata!!! Hormony czy co??? Macie pomysły??? Niestety mimo, że mam ładną cerę to codziennie oczywiście podkład, puder, bronzer,oczy pomalowane...nie wiem czy mnie coś nie zapchało...i przyznam się, że nie wyszłabym do znajomych bez makijażu, bo do sklepu, na bieg, czy na spacer z psem czy gdziekolwiek gdzie nikt mnie nie zna to tak, ale do znajomych nigdy!! ;-) No a teraz trudno mi ukryć te wstrętne pryszczyki ;-( Mam też obsesję smarowania, oczyszczania, nakładania maseczek, potrafię w 1 dzień oczyścić skórę 3 preparatami nałozyć maseczkę, za 2 h znów oczyszczać i nałozyć kolejną maseczkę, a na noc oczyścić i nałożyć krem - w weekendy tak robię! Co jest głupotą, nie wiem czy to nie od tego te zmiany na policzkach! Jestem obsesyjna mimo, że zawsze miałam ładną cerę to sama sobie niszczę!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę to w większości odpowiedziałaś sobie na swoje pytanie sama... ale po kolei:

      1. Hormony: jeśli nie zaczęłaś/przestałaś brać leków hormonalnych (dowolnego rodzaju), nie przeżyłaś ostatnio nietypowych stresów itp., to raczej należałoby o nich pomyśleć w dalszej kolejności (co nie znaczy, że nie mogą być tu winowajcami).

      2. Makijaż: jeśli nie zmieniałaś ostatniego żadnego kosmetyku oraz potrafisz dać cerze odpocząć, to też maleje prawdopodobieństwo tego, że to tu leży pies pogrzebany. Zastanawiam się tylko czym wykonujesz makijaż? Cokolwiek to jest (pędzle, gąbeczki, Twoje własne ręce) to czy dbasz o higienę tego (pędzle warto poza praniem także dezynfekować!)? Regularnie zmieniasz/pierzesz poszewki na poduszkę? Nie dotykasz twarzy rękoma, czyścisz czasem telefon czy okulary jeśli je nosisz?

      3. Nadmierna pielęgnacja jest mocno prawdopodobna zwłaszcza, jeśli jest w niej dużo bodźców drażniących mechanicznie (wcierania, tarcia, zmywania, ścierania). Skóra tego nie lubi, są w niej receptory których podrażnienie może prowadzić do stanów zapalnych (a to one leżą u podłoża choćby trądziku).

      4. Inne: dieta, układ immunologiczny, różne choroby... Przyczyn może być naprawdę wiele, ale oczywiście warto zachować spokój i zacząć od najbardziej prawdopodobnych przyczyn, daj znać czy cokolwiek z tego co napisałam wydaje Ci się teraz bardziej bliskie prawdy :)

      PS. Używasz mocnych słów takich jak "obsesja" - zakładam, że trochę na wyrost, bo jesteś na siebie wściekła :( Jednak gdybyś kiedykolwiek uznała, że ten nawyk przeszkadza Ci bardziej niż powinien zdrowej osobie, to warto pomyśleć o pomocy specjalisty - psychologa, psychoterapeuty. Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  64. Może mi ktos polecić coś do brwi z douglasa najlepiej do 70zł? :) przyciemniejące szczegolnie

    OdpowiedzUsuń
  65. Alinko, głównie piszesz o brwiach, jak je trzymać w ryzach, żeby były ładne, miały idealny kształt itd... ale ja lubię moje brwi "dzikie", nie zarośnięte, ale taki dość prosty kształt nisko nad okiem, jak Cara lub ktoś w tym stylu. Jednak ostatnio moje brwi zaczęły właśnie przybierać ten "idealny" kształt, chociaż wcale ich nie zaczęłam inaczej wyrywać. Co na to poradzić? Jak wyrywać, żeby jednak nabrały tego kształtu Cary (dodam, że nie są aż tak gęste).

    OdpowiedzUsuń
  66. Hej Alinko do czego nada się krem Avene Cicalfate? Można używać go do codziennej pielęgnacji? :))

    OdpowiedzUsuń
  67. Wspaniały wpis! Sama już jakiś czas temu zauważyłam, że gdy nic nie wygniatam, moja buzia wygląda o niebooo lepiej :) Zauważyłam też, że gdy np. ktoś mnie zdenerwuje, z kimś się pokłócę, czy wydarzy się coś nieprzyjemnego, prawie automatycznie ląduje w łazience przed lustrem i wygniatam wszystko, nawet to, czego nie ma. Gdy zdałam sobie z tego sprawę, zaczęło mi być łatwiej kontrolować emocje i już nie robię tego tak "bezmyślnie" tylko najpierw zastanawiam się jak się czuję, dlaczego tak się czuję i co mogę zrobić żeby poczuć się lepiej bez masakrowania twarzy :) Paula

    OdpowiedzUsuń
  68. Do wszystkich dziewczyn walczących z niedoskonałościami- zobaczcie sobie najnowszy odcinek Top Model, a przynajmniej scenę jak robią zdjęcia do portfolio- od razu mam lepszy humor :) baardzo daleko im do ideału, mnóstwo niedoskonałości a w końcu aspirują do bycia modelami! Także głowa do góry, nie jesteśmy same ;)

    OdpowiedzUsuń
  69. Alinko, jakbym o sobie czytała. Tylko mnie już sil brak. 33 lata na karku a twarz nastolatki. I izotek był,atrederm, duac, epiduo, larochy i vichy różniste, i antybiotyki i maści wszelakie.
    Czytam Twoje posty stąd i olejek z drzewa herbacianego u mnie, i mydło aleppo i żel z aloesu i cicalfate....na nic to wszystko
    Hormony przebadane a twarz okropna.
    Może u mnie problem z dietą. Jakaś nietolerancja. Jednak jestem już tak zniechęcona tą kilkunastoletnią walką, że nie mam zapału do omawiania sobie czegokolwiek.
    Przetworzonych świństw żadnych nie jem, nie palę. Może jedyne używki to kawa i czasem słodycze.
    A mój najlepszy przyjaciel to mocno kryjący podkład :/
    Lidka

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja dzisiaj rozpoczynam kurację Atredermem, mam nadzieję, że polepszy to znacznie moją cerę! :)

    OdpowiedzUsuń
  71. na bezmyślne, nieświadome rozdrapywanie, dotykanie twarzy polecam Wam rekawiczki. Może to smieszne dla normalnego człowieka, ale my z tych nienormalnych do końca ;-)
    Zawsze, gdy siadam do komputera, ksiązki czy przed telewizor zakładam zwykłe bawełniane rękawiczki (moje akurat z Rossmana).. To jedyna rzecz, która po kilkunastu latach walki wpływa na stan mojej cery bardzo korzystnie :-)))
    lidka

    OdpowiedzUsuń
  72. Alinko mam prośbę. Może jakiś post z domowymi sposobami na paznokcie u stóp,moja mama ma z nimi bardzo duży problem,choć nie są objęte żadną chorobą, stają się strasznie grube i twarde,obcinanie ich to masakra.Jestem kosmetyczką,a ciężko mi jej pomóc. W internecie też mało jakiejś konkretnej wiedzy na ten temat.Może znasz jakieś sprawdzone sposoby.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  73. Dzieńdoberek. Też miałam podobny problem, ale pomogła mi maść Benzacne i oczywiście, to że ograniczałam dotykanie dekoltu i ramion łapskami. :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Ja walczę z tym problemem i wierzę, że kiedyś zwyciężę! Ale polecić mogę wodę utlenioną i żółty proszek. Nawet jeśli się niemiłosiernie rozdrapię to po dobrym odkażeniu następnego dnia nie jest aż tak źle. A żółty proszek tamuje krwotoki i ropotoki... :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Nie jestem pewna czy cierpię na trądzik neuropatyczny ale mam problemy z cera i to duże. Samoocena spada poniżej zera :( Znam to bardzo dobrze.
    Powiedz mi czy według Ciebie jakikolwiek podkład moze byc stosowany na skórę z wypryskami ?

    OdpowiedzUsuń
  76. Alinko mam pytanie wiem trochę nie na temat, ale czy mogłabyś polecić coś na blizny? To są blizny, które zrobiły mi się przez niewłaściwe golenie zwykłymi maszynkami na nogach... Nie wiem, co z tym mogę zrobić... Może masz jakiś cudowny sposób??? Dzięki Tobie dużo się nauczyłam i jestem Ci wdzięczna za każdy Twój wpis, filmik i rady. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  77. Czytając post czułam że opisujesz moją historię. Już to przeżyłam i wszystko jest za mną. Niestety pozostały mi pewne blizny widoczne na policzkach i chciałabym je jakoś zlikwidować, żeby były mniej widoczne. Mam zamiar iść do kosmetyczki tylko nie mam pojęcia o jakie zabiegi mam prosić i co mi pomoże? Dbam o skórę, robię peelingi,tonizuje, nawilżam..ale nadal mam te blizny i nie do końca czuje się dobrze w mojej skórze.
    Proszę o pomoc;(

    OdpowiedzUsuń
  78. Ja też wyciskam ale mam dwa powody, pierwszy: nie mogę się powstrzymać ponieważ taka krosta bardzo mnie boli i czuję jakby miało to za chwilę eksplodować, a w dodatku zawsze dziwnie się składa, że nawet jeśli nie widzę tego, to niechcący się dotknę w miejsce powstania pryszcza i wtedy boli jeszcze bardziej, wiec wycisnę, już nie boli ale skóra jest już niestety zmaltretowana późniejszymi bliznami :(. Drugi to mania wyciskania/wynajdowania tajniaków! Tak, nie widać ich ale, są ukryte starannie pod skórą ale niestety zawsze coś wynajdę. I tak koło się zamyka.

    OdpowiedzUsuń
  79. świetny post, przeczytałam go kilka razy i da mi dużo do myślenia, pokazał mi, że mam taki problem i muszę to zmienić. pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  80. A wiecie może jak sobie poradzić z obfitymi bliznami po trądziku? Nie jestem w stanie powstrzymać się przed wyciskaniem i mam już sporo blizn. A jak ktoś wie jak się powstrzymać przed wyciskaniem to też z góry dziękuję za poradę:P

    OdpowiedzUsuń
  81. Jestem właśnie tą osobą. Tą która się do końca nie akceptuje, która walczy ciągle by być idealną. Mam męża, dziecko, pracę, jestem szczupła, nigdy nie miałam nadwagi, uprawiam dużo sportu i niby jest wszystko pięknie ładnie a ciągle mam jakieś pretensje do siebie. Nie mam złej cery, byłaby lepsza, gdyby nie rozdrapywanie strupków. rany potrafią się goić tygodniami. walczę ze sobą cały czas. Szukam zajęć które mogłyby odwrócić uwagę od sytuacji. nawet podczas zabawy z dzieckiem majstruję przy twarzy... Pomagają mi przyjaciółki, rozmawiamy o swoich wadach i "niedoskonałościach", uczymy się pewne rzeczy akceptować. To dla mnie bardzo ważne. Pozdrawiam, Gosia

    OdpowiedzUsuń
  82. Witajcie, walczę z trądzikiem już od 6 lat, dziesiątki kremów, maści, maseczek, antybiotyki wizyty u dermatologa itd i nic nie pomagało... Jednak postanowiłam się nie poddawać, widziałam w internecie, że są ludzie którym udało się pokonać trądzik i to mnie motywowało do dalszej walki - wiedziałam, że skoro im się udało to i ja dam radę!! W kwietniu znalazłam i zamówiłam kolejny produkt, z nadzieją że w końcu może coś pomoże. Chodzi mianowicie o suplement diety dostępny bez recepty. Skończyłam już pierwsze opakowanie i właśnie zamówiłam drugie, wypryski znikają moja twarz w końcu wraca do normalności!!! Jest trochę drogi, ale w końcu znalazłam coś co działa i mi pomaga!! Łapcie link, może komuś też pomoże tak jak mi. ;) http://tinyurl.com/nonacne Buziaczki :***

    OdpowiedzUsuń
  83. Alinko polecisz coś delikatnego do mycia twarzy dla cery trądzikowej ze skłonnością do błyszczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana zobacz tu: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=56844 i tu: http://www.alinarose.pl/2015/05/top-5-najlepszych-produktow-do-mycia.html :)

      Usuń
  84. Moim problemem jest to, że za niecałe 2 tyg będę miała ślub, stres potęguje niedoskonałości, niedoskonałości mnie denerwują i w nich dłubię, co pogarsza mój stan. Już nie wiem jak mam sobie poradzić. Teraz dodatkowo upały powodują, że buzia zaczyna się świecić, nadmiar makijażu zatyka pory i tak w kółko ! :( Nie wiem już co robić..
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  85. Hmm... I tak macie dobrze że odbywa się to bez konsekwencji. Ja mam skórę z tendencją do tworzenia się blizn. Nawet nie muszę nic wyciskać by niedoskonałości pozostawiły po sobie ślad...

    OdpowiedzUsuń
  86. Mnie się zdarza, kilka razy w tygodniu pozbuwam się 2-3 zaskórników. Zauważyłam jednak, ze w miarę dojrzewania mam coraz więcej pewności siebie, coraz rzadziej wyduszam krostki i coraz częściej mówię sobie, ze lubię siebie i swoje ciało ;)

    OdpowiedzUsuń
  87. Niestety cierpie na opisany wyżej problem;) mi do zaleczenia zmian na twarzy pomaga żel do mycia vichy normaderm, tonik z tej samej serii, natomiast punktowo na zmiany nakładam żel-maść Duac, przepiaywany na receptę;) jednak dla cery delikatnej będzie to za mocna mieszanka;)

    OdpowiedzUsuń
  88. Dziewczyny błagam... Jak zwalczyć ten straszny nawyk ? :( Ja już nie mam siły na siebie i swoją twarz... Opowiem Wam w skrócie moją historię... Mam 23 lata i nie pamiętam kiedy miałam problem z poważnym trądzikiem, w sumie chyba nigdy. Rok temu miałam dziwny okres w którym mnie wysypało co było dla mnie nowością... i BANG! Od tamtego czasu byłam tak przewrażliwiona, że obojetnie co pojawiała mi się na twarzy to próbowałam usunąć, jak same wiecie, z różnym skutkiem, częściej tym odwrotnym... I chyba wtedy zaczął się ten nałóg, najgorsze jest to, że wiem doskonale że wystarczy przestać wyduszać każdy zaskórniak i krostkę i problem minie... Ale jak to zrobić skoro świadomość mojego błędu i próbowanie od pół roku zaprzestania nie zdają egzaminu? ;/ Wiem, że to nie jest moją skłonność a mam twarz jak nastolatka z nie małym trądzikiem i na dodatek, którego sama jestem sprawcą... :( Podzielcie się jakimiś mądrymi radami, proszę! Bo same wiecie jak długo strupy, plamy i przebarwienia szpecą potem nasze buzie :(

    OdpowiedzUsuń
  89. masakra :( ja już robię to z 8 lat nadmiernie.Codziennie ! wyciskam wszystko co się da wszystko co podskórne dosłownie wszystko.Nie radzę sobie z tym moja buzia ma już tyle dziur i śladów codziennie mówię sobie nie koniec a na zajutrz robię to samo.nie mogę sobie poradzić w żaden sposób, a jak myślę sobie jaka piękna cerę gładka promienna mialam a teraz dziury "dzioby" powbijane palce a nauczyła mnie tego ciocia do której jezdzilam jako dziecko i dusiła mi coś czego nie miałam neskazitelna cerę i od niej się nauczylam i dopiero się pojawilo nasilenie .Pamiętam że potrafiła mi nawet pryszcze spisnka taka z klamerka wyciskac bo wyjść nie chciało.Dostaje depresji dosłownie.

    OdpowiedzUsuń

❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

Hej hej! Fajnie że jesteś!

Napisz co najbardziej Cie zaciekawiło- jeśli masz pytania pisz koniecznie.
Jeśli nie dostałaś odpowiedzi przypomnij mi od najnowszym postem, czasem coś przeoczę :) ❤️❤️

Jeśli wiesz, że możesz pomóc innej czytelniczce, będziemy wszystkie bardzo wdzięczne! ❤️❤️

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.