23 listopada 2014

Trudne kolory. Jak do nich podejść: fiolety, śliwki.





Dzisiaj trochę o kolorach. Istnieją bowiem takie, które sprawiają, że niektóre z as będą wyglądały genialne a innym zupełnie się nie przysłużą. Są jednak też takie, które bywają problematyczne dla większości osób i jeśli tylko mamy problem z cieniami, mogą nam zaszkodzić.
Na pomysł napisania takiego posta wpadłam obserwując kolory z paletki Sleek Vintage Romance. To bardzo fajna paletka, ale możemy tam znaleźć niekoniecznie trafione kolory, oraz takie które sprawiają że całe połączenie wydaje nam się takie udane.


Wiele z Was pisze mi często; fiolety nie są dla mnie, podbijają moje cienie pod oczami. Same najlepiej wiecie i widzicie co służy Wam a co nie i tutaj wiele z Was ma racje. Właśnie tymi kolorami dzisiaj się zajmiemy. Powiemy sobie więc parę słów o tym jak to jest z fioletami i podobnymi odcieniami, kiedy pasują nam i pomagają a kiedy nie, oraz jak je łączyć.


Oczywiście, dobieranie koloru cieni do tęczówki to podstawa, ale musimy zwrócić też uwagę na odcień skóry oraz to, co dzieje się pod naszymi oczami.

Jeśli widzimy fioletowe czy niebieskawe naczynka, cienie w podobnym odcieniu nałożone na powieki będą 'korespondować' z naczynkami.

Niestety, nie ma jednej zasady która umożliwi nam wybór właściwego odcienia, bo każda z nas jest inna. Na pewno wiele z Was stwierdzi, że dzisiejszy post nie do końca zgadza się z tym co same obserwujecie. Niemniej jednak są reguły, które działają u bardzo wielu osób. 

Jeśli odcień naszej skóry jest chłodny a naczynka mają bardziej fioletowy czy niebieski odcień, możemy unikać zgaszonych chłodnych fioletów czy zgaszonych, wpadających w szarość śliwek.

Jeśli nasza skóra jest bardziej żółta niekoniecznie muszą nam zaszkodzić. Tutaj czasem o wiele gorzej mogą działać brązy czy purpury a nawet odcienie khaki. Nie zawsze jednak musi tak być.

Podstawa to właśnie sprawdzenie czy gorzej w naszym wypadku działają cienie chłodne czy nie ma to aż tak dużego znaczenia.

Fiolety i śliwki mogą pięknie podkreślić tęczówkę. Jeśli mamy zielone, zielono niebieskie oczy, śliwkowe smoky (w cieplejszej lub chłodniejszej wersji- ładny odcień znajdziecie w Au Naturel) może działać genialnie.
Ale ważne są też połączenia. Jeśli czujemy że fiolety mogą podbić naszą tęczówkę ale ze względu na cienie pod oczami musimy uważać, trzeba działać z głową. Świetnym przykładem jest właśnie to, jak łączymy ze sobą cienie i jak je wybieramy.


Kiedy mamy obawy, warto zaczynać od takich małych akcentów. 


Na dole przykład makijażu z użyciem trudnych fioletów, który może pogłębiać problem cieni pod oczami czy sprawiać, że będziemy wyglądać na zmęczone. Obok makijaż w którym też sięgnęłyśmy po fiolety, użyłyśmy jednak innych odcieni, wykończenia, sam makijaż jest inny. Właśnie takie czynniki są ważne i pomocne kiedy eksperymentujemy z trudnymi dla nas kolorami. Fiolety nie muszą być więc całkowicie zakazane nawet jeśli dotąd ich unikałyście. Spróbujcie 'ugryźć' je trochę inaczej.





Kiedy fiolety są problematyczne nigdy nie powinny stanowić podstawy makijażu (dotyczy to oczywiście odcieni trudnych, być może bardziej zgaszonych, czy też wybitnie nie naszych). Mogą za to zaistnieć jako dodatek, jako element najbardziej nasycony i intensywny.  Mogą pojawiać się w kresce, na dolnej powiece (tutaj bardzo czysty i mocny kolor) czy na odcinku powieki ruchomej.




Musimy jednak uważać aby nie popełnić błędu i nie przygotować połączenia jakie pokazuje zdjęcie niżej. Mamy tutaj same teoretycznie trudne kolory, a ich połączenie może sprawić, że będziemy wyglądały jak zombie. Jeśli pod naszymi oczami widzimy mnóstwo naczynek, warto uważać na te odcienie.
Po prawej przykład o wiele lepszego połączenia. Wybrałyśmy bardziej intensywne i czyste fiolety, dodałyśmy trochę ciepłych, złotych odcieni, zupełnie inaczej wykorzystałyśmy fiolet (kreska, dolna powieka zamiast dużej roztartej plamy jak w smoky).







Widzicie kolory w paletkach na zdjęciach? Często myślimy, że sam fakt zestawienia sprawia, że każdy połączony z każdym zawsze da dobre efekty. Niestety, często tak nie jest. Po prawej mamy obok siebie dwa kolory, które połączone w jednym makijażu bez żadnego dodatku mogą sprawdzić że całość będzie wyglądać średnio. Niżnej kolejny kolor potencjalnie niebezpieczny dla dziewczyn z sinymi cieniami pod oczami.






Niżej po lewej na pierwszym planie kolory, które mogą być 'trudne'. Szczególnie ciekawy jest jasny kolor po prawej- lawenda, czasem bardziej wpadająca w róż, czasem chłodniejsza. Mało komu służy i warto na nią uważać.

Obok bardziej intensywne zestawienie, które sprawdzi się jeśli chcemy działać na zasadzie intensywnych akcentów.








Jeśli chcesz eksperymentować z fioletem lub śliwkami ale obawiasz się że podbiją cienie:


  • Ociepl je stosując połączenie z innym kolorem (np wykorzystaj też złoto). Oczywiście jeśli taki ciepły dodatek Ci pasuje.



  • Wybierz najczystszą i najbardziej intensywną wersję



  • Zobacz czy mieniące się, opalizujące kolory nie będą lepsze. Maty czasem potrafią w takich wypadkach działać na niekorzyść.



  • Daj szansę eyelinerowi lub intensywnej kredce. Fioletowa kreska się nie obsypie i nie będzie migrować. 



  • Jeśli chcesz wypróbować fioletu na dolnej powiece i stosujesz kredkę, po roztarciu lekko rozetrzyj ją jeszcze używając odrobimy bronzera na pędzelku do cieni.



  • Jeśli nasze cienie są widoczne, podstawą przy każdym makijażu z użyciem ciemniejszych kolorów będzie zakrycie cieni. Czasem nie musimy stosować kryjących korektorów, wystarczy taki, który optycznie zneutralizuje cienie.  Ale właśnie czyste konto pod oczami to zupełna podstawa. Inaczej być może, mimo naszych starań nie uzyskamy pożądanego efektu.




Niżej znów przykład problematycznych fioletów w paletce. Możemy chcieć używać ich oszczędnie i łączyć z innymi tak, by ożywić całość.







  • Mały szczegół- jeśli cienie w trakcie nakładania choć minimalnie się obsypały, przy najmniejszym nieświadomym przetarciu palcem, dorobimy się ciemnych linii pod okiem. Dlatego jeśli chcemy być spokojne, aplikacje korektora pod oczy zostawmy na koniec, lub ewentualnie odświeżmy go po skończonym makijażu.


No i na sam koniec jeszcze raz powtórzę: przyglądajcie się uważnie temu co Wam pasuje i wyciągajcie wnioski. Często obserwacje da się rozciągnąć na inne rzeczy i z czasem coraz częściej trafiamy.

Nie wszystko to o czym piszę będzie Was dotyczyć. Znam i malowałam dziewczyny którym w wielu wersjach zgaszonych fioletów i śliwek było bardzo do twarzy, wyglądały też wręcz zjawiskowo:)



Dajcie znać jak to jest z Waszymi 'trudnymi' kolorami. Jest ich mnóstwo czy raczej niewiele? Jakie to odcienie?


Buziaki

Ala


87 komentarzy:

  1. Kolejny genialny post. Teraz widzę jakie błędy popełniałam, sięgałam dokładnie po takie kolory jak pokazałaś. Marzyły mi się fiolety jak z tutoriali na YT zawsze wyglądały na innych tak pięknie. Chyba wybiorę się po Miyo jaki to kolor?

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany, dziękuję za ten post! Sama uwielbiam fiolety na swoim oku, bo mam dość nietypową, żółto-zielono-burą tęczówkę. Z fioletowym akcentem zielone tony wybijają się na pierwszy plan i moje oczy wyglądają ciekawiej. Niestety, takie dodatki nie zawsze komponują się z resztą mojej problematycznej cery. U mnie w zasadzie wszystko zależy od dnia - kiedy wstaję rano i widzę, że moje naczynka są mocno rozszerzone, a rumień widoczny od samego rana, nie ma mowy o fiolecie. Czasami zdarza mi się lepszy dzień, kiedy cera jest bardziej jednolita i wtedy można szaleć. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) bardzo się cieszę- masz rację, czasem fiolety czy śliwki mogą podbijać nawet rumień na policzkach i na to też trzeba uważać, super uwaga:)

      Usuń
    2. Mam podobnie do Bijum, mam zielonkawą tęczówkę i fioletowe cienie świetnie podbijają jej kolor; niestety podbijają też moje cienie pod oczami. I również, fiolety zostawiam sobie na lepsze dni, natomiast w te gorsze, tylko brązy.. Uwielbiam fioletowe cienie i mam ich spora kolekcję :)

      Usuń
  3. W sumie to dosyć podobnie można opisać o brązie i jego odcieniach. Też jest to kolor szalenie ryzykowny. Jak ktoś ma bladą, szarą cerę to brąz tylko pogorszy sytuację. Najlepszym przykładem jest chyba Anja Rubik, która w brązowych cieniach wygląda jakby (za przeproszeniem) była naćpana czy pijana :) po prostu te cienie wyglądają jakby była zmęczona. Natomiast fiolety najbardziej podobają mi się u kobiet z brązowymi i zielonymi oczami, Szczególnie te jaśniejsze odcienie fioletu wyglądają niesamowicie przy brązowych oczach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak z brązami jest podobnie- dlatego czasem połączenia brąz- fiolet też są ryzykowne.
      A takie jaśniejsze o jakich piszesz zawsze bardzo podobały mi się na dziewczynach o ciemnej karnacji, kiedyś malowałam dziewczynę o niemal zupełnie ciemnej skórze i wszystkie kolory były niesamowicie 'podbite':)

      Usuń
    2. O tak, ja mam jasną karnację, niby typ chłodny, wszystko na to wskazuje, ale przez problemy z wątrobą mam lekko zażółconą skórę, bardzo ciemną oprawę oczu i włosy (prawie czarne), brązowy kolor oczu, i do mnie wybitnie nie pasują brązy. Niby bezpieczne, niby nude, niby na co dzień, a po prostu nie, nie i jeszcze raz nie, wyglądam na chorą, zmęczoną i w ogóle wybitnie nijako. Jest parę odcieni, które jakoś jeszcze na mnie wyglądają, lepiej chyba wyglądają też cienie perłowe niż matowe, ale ogólnie cała Au naturel Sleeka do mnie nie pasuje, mam takie wrażenie. Wiem, że brązy mogą stłumić brązowy kolor oczu, ale wiem też, że to zależy od odcienia i np. odpowiedni odcień zieleni może pięknie wydobyć zielone oczy, ale w moim przypadku ten brąz mnie tak totalnie "spiera", że gdzieś znikam :D. Za to szczęśliwie wspomniane fiolety i Vintage Romance to mój żywioł, uwielbiam! (z tym, że nie na co dzień, wiadomo).

      Usuń
    3. Anonimku, to czym na co dzień zastępujesz nudziaki? jakimi odcieniami malujesz się na co dzien? Mam wrażenie że opisujesz mój typ i bardzo jestem ciekawa co wybrałaś na co dzień! Ciepło pozdrawiam!

      Usuń
    4. Zazwyczaj stawiam na czarną kreskę (taki już mój znak rozpoznawczy :P), albo rozświetlone jakimś lekko zlotym/beżowym/białym perłowym cieniem (ale takie dosłownie muśnięcie, w zasadzie lekko rozcieram taki cień albo rozświetlacz na powiece, nie dając nawet pod to bazy, żeby nie było jakiejś mega chamskiej perły, tylko takie mega subtelne rozświetlenie) oko i przyciemnienie linii rzęs czarnym roztartym cieniem (bez przyciemnionej linii rzęs też jakoś tak nijako wyglądam z moim mocnym typem urody ;)). i do tego kredka na linii wodnej biała/ cielista. Chyba się sprawdza ten makijaż na mnie, bo często dostaję komplementy, że wyglądam promiennie (jeszcze do tego daję jakiś taki różowy, ożywczy, dziewczęcy róż na policzki :D). Najzabawniejsze, że tego typu komplementy zbieram akurat w najmniej spodziewanym momencie (czyli np. w dniu kiedy nie spałam całą noc, bo byłam na koncercie i spałam jedynie tyle ile zdrzemnęło mi się w samochodzie podczas trzygodzinnej podróży :D), więc chyba tego typu make up się u mnie sprawdza. Ogółem też do dziennych makijaży bardzo lubię Oh so special Sleeka. Zdecydowanie bardziej leży mi kolorystyka różowawa niż brązowa. Ale sprawdzają się u mnie też beże i złota przyciemnione w zewnętrznym kąciku jedynie brązem, ale koniecznie z czymś co przyciemni linię rzęs. Albo jakieś subtelne odcienie fioletu na co dzień też zarzucam :). Generalnie lubię kolorystykę złoto/róże/fiolety.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    5. Pięknie Ci dziękuję, pozwolę sobie wypróbować Twoje sposoby! I przynajmniej jeszcze raz rozważę paletkę Oh so special. Z nudziaków odrzuciłam chłodne i testuję ciepłe, ale nauczona jestem że do "pani zimy" musi być chłodno. Te ciepłe chyba są....lepsze? Tylko z intensywnych akcentów rewelacyjnie wygladają zimne odcienie. No nic, kombinuje z dzienniakami...Jeszcze raz dzięki wielkie! I Alinko Tobie, że te dialogi są możliwe, że odnajdujemy się tu Wszystkie :-*

      Usuń
  4. Uwielbiam fiolety na oczach, bo nieźle podkreślają moją dosyć jasną tęczówkę. Ale zawsze łączę je ze złotem w różnych odcieniach - chyba nie nosiłam makijażu z fioletami bez takie przełamującego koloru. Vintage Romance ma fajne fiolety i złota właśnie, dlatego bardzo tę paletkę lubię. Łączę też te fiolety ze złotem z paletki MakeUp Revolution(konkretnie z Iconic 2) i w sumie myślę, że takie połączenie się sprawdza, fiolety nie są wtedy aż tak wybijające się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć Alinko, proszę zrób post o tym jak dbasz o swoją cerę na zimę :) Kilka wskazówek mile widzianych :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, ja też poproszę!

      Usuń
    2. Kochane u mnie akurat teraz bez zmian, tutaj pomocny post:
      http://www.alinarose.pl/2013/12/pielegnacja-skory-zima-7-zeli-i-past-do.html
      update pielęgnacji na pewno będzie:)

      Usuń
  6. Dziewczyny, doradźcie jakiś kosmetyk do zabezpieczania końcówek? Macie coś sprawdzonego, co dodatkowo nie wysusza włosów,ale też nadmiernie ich nie obciąża??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja osobiście polecam z BIOSILK jedwab :)

      Usuń
    2. Ja używam bioelixire argan oil i jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
    3. Biovax A+E. Genialny ;)

      Usuń
    4. Kochana ja polecam te: http://www.alinarose.pl/2014/07/zabezpieczanie-koncowek.html

      Usuń
    5. Dziękuję ślicznie za wszystkie porady:)

      Usuń
    6. Tylko nie Biosilk!
      Również polecam Biovax A+E

      Usuń
    7. Gliss kur ultimate elixir

      Usuń
  7. Super post! Ja jeśli zakryję sobie moje wielkie cienie pod oczami to sięgam czasem po fiolety, bo to piękne kolory:). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Post bardzo ciekawy, ale mam wrażenie, że rozjechany. Musiałam się zastanawiać który akapit odnosi się do którego zdjęcia. Albo to mój osobisty problem, albo coś edycja nie zagrała w tym przypadku.

    Ja mam zielone oczy i stosuję paletkę Vintage Romance jesienią. Mam cienie pod oczami, popękane naczynka i porządnie przygotowuję makijaż twarzy, żeby zakryć wszystkie rzeczy, które mogłyby być podkreślone. W makijażu oczu stawiam na połączenie fioletu ze złotem. Używam też cieplejszych odcieni fioletu, bo mam ciepły koloryt cery. Te zimne powodują, że moja skóra wydaje się być optycznie bardziej różowa i mam wrażenie, że nabiera takiego niezdrowego wyglądu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie tylko ty masz takie wrażenie, ja też i właśnie jakoś minimalnie go poprawiam:)

      Usuń
  9. Witajcie dziewczyny!
    Na idealny dla mnie odcień fioletu trafiłam przez przypadek. Gdy zobaczyłam w Inglocie cień obniżony o 50% nie zastanawiałam się i od razu kupiłam. Cień 379 to piękny matowy, delikatny fiolet który niesamowicie wybija zieleń mojej tęczówki i wydaje mi się, że odświeża całe spojrzenie. Odcień mojej skóry jest ciepły, ale mam problem z naczynkami i miejscowymi zaczerwieniami, ten kolor jednak tego nie podkreśla:) Warto się za nim rozejrzeć, może i u Was się sprawdzi:)
    Ps: świetny post! :)

    Klaudia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam problem z zimnymi odcieniami wszelkich kolorów, z resztą sobie radzę, ale nigdy nie nakładam koloru na całą powiekę i zawsze towarzyszy mi czarna cieńka kreska, bo mam jasną oprawę oczu i z samymi cieniami wyglądam wręcz komicznie ;) a same fiolety bardzo lubię i w kolorówce i w swojej szafie, nigdy problemu z nimi nie miałam ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Alina używałas szampon timotei głęboki brąz ? Jeśli tak to co o nim myślisz? Albo wy dziewczyny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja niestety nie używałam:)

      Usuń
    2. Nie polecam, nie poglebia koloru,nic z nimi nie robi... plus to ladny zapach.

      Usuń
  12. uwielbiam odcienie fioletu! bardzo ładnie wyglądają na powiece i świetnie prezentują oko:)

    http://derniere-danse-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Alinko, Twoje porady są świetne :) Niby wszystko, o czym piszesz wydaje się takie oczywiste...jednak jakoś nigdy na to nie wpadłam! Dziękuję Ci bardzo za posty (szczególnie te o makijażu, bo z nich wynoszę najwięcej) :)))) Prowadz bloga jak najdluzej :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. ja zawsze czułam sie dobrze we fioletach choć mam mega cienie pod oczami. ale fakt ze zawsze używałam takich "czystych" filetów :) ostatnio zauważyłam znacząca rzecz w moim makijazu oczu. moj korektor jakos przestał radzić sobie z moimi cieniami pod oczkami i nie do konca je zakrywał (albo cienie mam wieksze albo korektor przestał mnie zadowalać ) w każdym razie jakich cieni na powiekę bym nie używała to wyglądałam zle. po prostu jak bym sie nie starała to wyglądałam na zmęczona i zmizerniałą. nałożyłam ostatnio dodatkowego korektora ktorego wcześniej używałam do zadań specjalnych na przebarwienia - z mocnym kryciem. od razu spojrzenie stało sie jaśniejsze i wyglądam lepiej :))) zdecydowanie dobre krycie cieni pod oczami to podstawa :) a dopiero potem zabawa z dobieraniem odpowiednich kolorów na powiekę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja mam oczy koloru zielono-niebieskiego, z odrobiną żółtego (!), a do tego jeszcze brązowe plamki na lewej tęczówce, i kiedy nie używam zestawu brąz/ pomarańczowy, maluję oczy na fioletowo, zawsze akcentuję dolną powiekę, bo niestety malując górną wygląda to tak, jakbym miała podbite oczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki masz kolor wlosow i karnacji? Pytam bo mam z opisu podobny kolor oczu i podobny problem podbitego oka przy gornej powiece.

      Usuń
  16. Ja najlepiej czuję się w kolorach jasnych z dodaniem lekkiego szarawego brązu. Pięknie podbija to moje niebiesko - szare oczka. Piękne te fiolety ale już wiem, że nie dla mnie - mam straszne cienie pod oczami. :(
    Chyba skuszę się na cienie MIYO. Pozdrawiam gorąco! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Polecam Green Pharmacy jedwab na łamliwe końcówki. Co ciekawe nie ma w składzie jedwabiu tylko same olejki. I co najważniejsze nie zawiera alkoholu jak wiele preparatów na końcówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten jedwab ma silikony i alko. Silikony sa na 2 pierwszych miejscach. Szkoda, ze nie olali zapachow, bylby sklad jeszcze prostszy.

      Usuń
  18. Ja miałam wczoraj swój początek z fioletowym cieniem! Mam paletkę ze Sleeka Au Naturel i tam jest własnie taka śliwka. Użyłam ją na dolną powiekę do połowy oka i to samo na górnej (zrobiłam delikatną kreskę).

    OdpowiedzUsuń
  19. Alinko,zależy mi na Twojej radzie,więc pozwolę sobie skopiować moje zapytanie :)
    Hej Alu! Pilnie potrzebuję Twojej rady :) mam bardzoo jasną cerę, włosy koloru średni blond i zielone oczy. Chciałabym kupić jeden z róży benefit- zastanawiam się czy lepiej wybrać ten w odcieniu hervana czy dandelion? Nie mam wprawy w makijażu i zależy mi na bardzo naturalnym efekcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja brałabym dandelion, hervana może być ciut za chłodna, zbyt cukierkowa:)

      Usuń
    2. Pozwolę sobie się nie godzić. Hervana ma w sobie więcej ciepłych tonów, zaś Dandelion jest po prostu za jasny, by służyć za róż, Benefit zresztą pisze, że może być stosowany jako puder do twarzy...

      Usuń
  20. Wg mnie zdecydowanie najtrudniejszym kolorem jest niebieski :)
    I to w większości dlatego, że po prostu źle się kojarzy...

    OdpowiedzUsuń
  21. Alinko ratuj! Mam pełno takich małych pryszczy na policzkach i na czole, nie wiem ja się ich pozbyć :( Proszę pomóż :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rece opadaja... wpisz w google "jak pozbyc sie pryszczy" albo lepsza rada-idz do lekarza.. mam wrazenie ze niedlugo bedziecie opisywac jak wyglada stan zapalny w waszych jamach ustnych lub znacznie niżej i będziecie oczekiwac ze Alina wam to "wyleczy"..
      B.

      Usuń
  22. Bardzo fajny post! Jak chodziłam na makijaże próbne przed ślubem wszyscy malowali mnie na fiolet, niebieski lub granat, bo niby mi pasuje. Mam cienie pod oczami, że z drugiego końca pokoju widać. Żaden korektor nie przykryje ich na całą noc, więc efekt był opłakany. W końcu sama się malowałam. Niestety dużo osób myśli schematycznie i nie bierze różnych czynników pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziewczyny! Bardzo zalezy mi na waszej pomocy! Wiecie gdzie w warszawie dostane produkty herbapolu? Konkretnie chodzi mi o plukanke rozjasniaja.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie lubię fioletów, zdecydowanie wolę kolory nude :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja uwielbiam fiolety, zwłaszcza te śliwkowe! Używam ich na oba pokazane przez ciebie sposoby - i na górną powiekę (wtedy na dolnej cielisty szampański cień) i na dolnej (wtedy ten szampański na górnej) i w połączeniu powieka szampańska z fioletową kreską. Nieskromnie powiem, że wyglądam i czuję się w nich świetnie :) Ale muszę zaznaczyć, że nie mam problemu z cieniami ani opuchlizną pod oczami, białka oczu też mam sprzyjające - żyłki strzelają mi niezwykle rzadko. Bardzo fajnie fiolety i śliwki wyglądają też w połączeniu ze złotym brokatowym eyelinerem w kąciku - ten myk podpatrzyłam u ciebie :) Taka dawka rozświetlenia dużo daje w połączeniu z kolorami, które mogą powodować wrażenie zmęczonego wyglądu. Może ten patent pomoże dziewczynom, które chciałyby stosować fiolety :) A moim ulubionym odcieniem fioletu jest śliwkowa kredka Jumbo z Sephory :) Bardzo też podobają mi się te z paletki Metal Mania, którą tu pokazałaś, szkoda, że nie można już jej dostać :( Mam nadzieję, że powrót do postów z kolorówką zaowocuje niedługo filmikiem z tutorialem, może właśnie śliwkowym smoky, żeby przećwiczyć tą kwestię w praktyce :) Pozdrawiam -cuzka :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochane co mi poradzicie... jak wykonac make up przy tego typie grzywki żeby zaraz nie robiła się tłusta od podkładu dodam też że moja buźka jest tłusta, mieszana. Może miałyście też taki problem http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.magdafemme.com.pl/wp-content/uploads/2014/08/grzywka-2.jpg&imgrefurl=http://www.magdafemme.com.pl/fryzury-z-grzywka-komu-pasuja,821.html&h=320&w=240&tbnid=gckbxJehfWxxwM:&zoom=1&docid=DXwee3nrH9N0PM&ei=hi9yVKK7PLOPsQSvmoLYDw&tbm=isch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nosiłam kiedyś grzywkę o innym kształcie, ale również zakrywającą całe czoło i po prostu nie pokrywałam go podkładem - wystarczało tylko dokładne przypudrowanie go :) Dziś wiedziałabym jeszcze, że dobrym rozwiązaniem może być także podkład mineralny, ale nie wiem jaki jest sens nakładania go w miejsce kompletnie niewidoczne :)

      Usuń
    2. Dziękuje :* Też tak właśnie myślałam żeby robic

      Usuń
  27. Alinko, mam żółtawą skórę, piwne oczy, ciemno brązowe włosy. Bardzo podobają mi się na u innych dziewczyn odcienie różu na powiekach. Jednak mam wrażenie że ja wyglądam w nich na zmęczoną. Jak "okiełznać" ten kolor? Czy może lepiej przerzucić się w makijażu dziennym na inny? Tylko co wybrać?

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo przydatny wpis.dziekuje.ja jak zawsze kombinuje z fioletem to wygladam jakbym miala podbite oczy ;) napewno skorzystam z Twoich porad ;*

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziekuje za ten post.jest swietny.zawsze miałam problem z fioletem.ludzie myśleli,ze mam podbite oczy xd

    OdpowiedzUsuń
  30. Alinko nie wiem czy pytania do trychologa są wciąż akutalne, ale mam taki problem że mam tak jakby tłustą powierzchnię głowy, gdy przejadę palcami np przy myciu głowy to zostaje taka tłusta powierzchnia na palcach i paznokciach.. nie mam przy tym swędzienia skóry głowy i nigdy też nie przetłuszczają mi się włosy.. czy to łupież tłusty? używałam już szamponu do łupieżu tłustego ale to nic nie dało :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Kochana Alinko, ja zupełnie nie na temat, ale bardzo się cieszę, że mogłam Cię zobaczyć w piątek na spotkaniu z Anią ;)
    Bardzo Cię cenię, za Twoją pozytywną energię i pomoc, zawsze odpowiadasz dziewczynom i służysz dobrą radą :)

    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Alinko dla mnie takimi trudnymi kolorami sa niebieski i brązowy. Mam bardzo ciemne oczy i ciemną oprawę oczu kolor cery wpada w beżowo zółte tony, poradź mi jakie odcienie niebieskiego i brązu mogłabym używać i czy wogóle mogę takich kolorów używać ?
    Z góry dzięki za odpowiedź
    Pozdrawiam Teresa

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja lubię fiolety, zwłaszcza kredki do oczu. Pięknie współgrają z brązową tęczówką :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam ciemnoniebieskie oczy i blond włosy, i uważam, że śliwki super do mnie pasują, cienie pod oczami mam czerwone i bardzo dbam o ich zakrywanie, nigdy nie odniosłam wrażenia, żeby fiolety, których używam, je podbijały. Mam za to ogromny, ale to OGROMNY problem z pomarańczami, różami. Wszędzie się czyta, że one najlepiej podbijają niebieską tęczówkę. Bardzo chciałabym ich spróbować, ale właśnie te kolory wyglądają na mnie, jakbym zapomniała nałożyć korektora (moje powieki, zarówno dolna i górna, są z natury mocno czerwone).
    Super post, liczę na więcej takich! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Alinko, gratuluję wspaniałego wpisu! Jesteś naszym makijażowym i kosmetycznym guru! <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Też mam tę paletkę Romance Vintage, bo kolory są piękne. Bardzo lubię fioletowe cienie, ale właśnie zazwyczaj ograniczam się tylko do zaakcentowania dolnej powieki :) Jestem zawsze w szoku jak wiele mozna dowiedzieć się dzięki Twoim postom. Zazdroszczę wiedzy i doświadczenia :D

    OdpowiedzUsuń
  37. GORĄCA PROŚBA
    zgubiłam srebrną kłódeczkę od torebki :( dziewczyny i Ty Alinko ( wiem, że masz podobną torebkę) czy macie pomysł, gdzie taką kupić ???
    BARDZO PROSZĘ O POMOC
    przepraszam, że nie na temat

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie przepadam za takimi kolorami ;]

    OdpowiedzUsuń
  39. Alinko bardzo proszę Cię o pomoc w sprawie OCM i mydła alep. Moja skóra jest raczej mieszana, trądzikowa ale ma skłonności do przesuszenia. Do tego czasu używałam dość silnie oczyszczających żeli do mycia twarzy, zawierały SLS w składzie. Doprowadziło to do przesuszenia, pojawiły się suche skórki. Chciałabym teraz nawilżyć cerę i zacząć pielęgnacje metodą OCM (15% o.rycynowego i 85% z orzechów) oraz chciałam kupić sobie mydło alep. Moja prośba dotyczy tego, które z mydeł mam wybrać i jakie może sprawdzić się dla mojej skóry. Myślałam nad Premium z Nigellą lub zwykłego 25%. Boję się tylko, że 25% może mnie za bardzo wysuszyć ale z drugiej strony mam niedoskonałosći i chciałabym by mydło mogło na nie zadziałać.. Jak widzisz jestem trochę zagubiona i byłabym bardzo wdzięczna jeśli byś mi doradziła :)
    Pozdrawiam i całuje :*

    OdpowiedzUsuń
  40. hej! proszę o pomoc! nie wiem czy zgłaszam sie do odpowiedniej osoby, ale mam bardzo uciążliwy problem. mam cerę tłustą i wszystko mi z niej spływa po chwili (2-3h?) uzywam podkladu revlon colorstay, na to puder rimmel stay matte. podkład jako sie trzyma, puder musze dokładać z 3 razy dziennie. a róż bourjois i bronzer astora trzyma wlasnie okolo 3 h, a to chyba dziwne, szczegolnie jesli chodzi o roz tak bardzo wychwalany. moglabys polecic jakiś puder supertrwały czy cokolwiek zebym nie musiala przypudrowywać twarzy co chwile? albo chociazby raz na jakiś czas.. z gory dzieki za odp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam naturalne pudry: bambusowy, ryżowy...Są niezastąpione, lekkie i matują na długo :)

      Usuń
    2. Żaden podkład nie zapewni Ci matu na długi czas, nie istnieje taka technologia - jeśli masz tłustą cerę, serum prędzej czy później wybije. Skup się przede wszystkim na pielęgnacji, która może zredukować ilość wydzielanego sebum, zaszpachlowanie się matującym podkładem i matującym pudrem może tylko zwiększyć Twój problem.

      Usuń
  41. Dziękuję za tę notkę - jest w sam raz dla mnie. Uwielbiam fiolety, mam ich całą paletkę, ale jednocześnie mam problemy z ich używaniem tak, by wyglądały w moim odczuciu ładnie :) Twoje rady bardzo mi dały do myślenia ;d

    OdpowiedzUsuń
  42. Kiedy wrócisz na yt? :(

    OdpowiedzUsuń
  43. Hah:D mi akurat dzisiaj zachcialo sie zrobic cos w kolorach z filletem i obawialam sie, ze bede wygladac na zmeczona, ale nie bylo takiego efektu:)

    OdpowiedzUsuń
  44. pięknie wygląda takie zestawienie oczy, na wspak :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Fioletowy to znakomity kolor. Pamiętam, jak pierwszy raz pani Anna Żarko w Szkole Wizażu (www.annazarko.pl - jeżeli nie znacie, naprawdę polecam!) próbowała mnie przekonać do tego, że można sobie zrobić oczy w takich barwach. Nie wierzyłam, ale dałam się skusić. I dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  46. ja uwielbiam fiolety! Mi się wydaje, że kluczem jest po prostu spróbowanie, a nie eksperymentowanie tuż przed wyjściem :P Albo, jeszcze gorzej, tuż przed WIELKIM wyjściem!

    OdpowiedzUsuń
  47. baardzo przydatny post :) dziękuję!
    trochę tych fioletów w kosmetyczce mam, a rzeczywiście zawsze rozkiminiam jak je ugryźć ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja ładnie wyglądam tylko w ciepłych brązach i beżach, nie potrafię się malować i używać innych kolorów :(

    OdpowiedzUsuń
  49. A ja mam naturalnie takie lekko fioletowo-różowe powieki :) Więc fioletów się nie boję ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Mam zielone oczy ale jeszcze do fioletu nie podchodziłam,tylko brązy,szarości i odcienie jasnego różu, chyba czas spróbować czegoś innego. :)

    OdpowiedzUsuń

❤️

Hej hej! Fajnie że jesteś!

Napisz co najbardziej Cie zaciekawiło- jeśli masz pytania pisz koniecznie.
Jeśli nie dostałaś odpowiedzi przypomnij mi od najnowszym postem, czasem coś przeoczę :) ❤️❤️

Jeśli wiesz, że możesz pomóc innej czytelniczce, będziemy wszystkie bardzo wdzięczne! ❤️❤️

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.