czwartek, 21 lutego 2013

Jaki róż dla cery naczynkowej? Czego unikać, jak wybierać.









Wiem że wiele z Was ma problemy z doborem koloru różu, a dziewczyny ze skórą naczynkową, czyli te które maja najtrudniejszą sytuację są często pomijane w tego typu poradach.

Pamiętam że pytanie o róże dla cery naczynkowej przewinęło się na blogu, dziś nadszedł czas aby powiedzieć o tym parę słów.

Sytuacja bywa dość skomplikowana również dlatego że kobiety walczące z rumieniem od dawna obawiają się używania różu z obawy przed tym że będą wyglądać gorzej niż z własnymi zarumienionymi policzkami. Kiedy rumieńce stają sie naszą zmorą róż to ostatni kosmetyk po jaki chcemy sięgnąć.


Dlatego zanim go wybierzemy powinnyśmy skupić się na odnalezieniu kosmetyków, które pomogą nam zatuszować naturalne rumieńce. Oczywiście możemy je wykorzystać i uwydatniać w odpowiednich miejscach operując podkładem, skupmy się jednak na wersji w których chcemy je ukryć.


Potrzebujemy bardziej kryjącego korektora lub podkładu, który nałożymy miejscowo tam, gdzie rumień jest wyjątkowo intensywny.Korektory z żółtymi tonami pięknie ukrywają zaczerwienienia. Kwestia wyboru właściwego podkładu również jest ważna i pomoże nam w określeniu odcienia różu który będzie najbardziej korzystny.

O korektorach pisałam wczoraj więc jeśli czegoś szukacie możecie zerknąć.


Najważniejsze jest to czy nasza skóra ma ciepły, czy chłodnawy odcień. Często zdarza się że rumień na twarzy fałszuje kolor skóry, sprawiając że wydajemy się bardziej różowe, gdy reszta naszej twarzy czy ciała jest np. oliwkowa. Dobrze jest popatrzeć na szyję lub resztę ciała, a podkład wypróbować na linii żuchwy, która rzadko bywa objęta rumieniem.




 




Jeśli okaże się że jesteśmy ciepłym typem, powinnyśmy wybierać róże o odrobinkę chłodniejszych tonach. Jeśli wybierzemy ewidentnie ciepły róż, jego pigmenty połączą się z ciepłymi pigmentami naszego podkładu co w efekcie daje często wręcz pomarańczowy efekt. Jeśli róż będzie troszkę chłodniejszy uzyskamy dokładnie taki efekt o jaki nam chodzi.


Chłodne dziewczyny mogą sięgać po odrobinę cieplejsze róże. Nie mówię tu oczywiście o różach bardzo ciepłych, różnice są bowiem niewielkie, ale potrafią sprawić że wyglądamy o wiele lepiej. Nakładanie chłodnego różu na chłodny podkład może sprawić że będziemy wyglądać smutno, a wybór odrobinę cieplejszego tonu ożywi nasza buzię. 

Warto pamiętać że różnice nie powinny być duże i nie mówię tu o skrajnych przypadkach kłócących się z naszym typem kolorystycznym:)




Na początek zajmiemy się tym jakich róży dziewczyny z cerą naczynkową powinny unikać. Niżej możecie zobaczyć tabelkę kolorów które wydobędą lub podkreślą Wasz naturalny rumieniec.



  




Wszelkie róże zawierające czerwone, karminowe, ceglane, malinowe tony nie są wskazane. Z ich użyciem uzyskamy efekt najbardziej przypominający normalny rumień. Róże nie powinny być również za ciemne oraz zbyt intensywne. Trzymajmy się z dala od wszelkich wiśniowych i czerwonych tintów.



Niżej możecie zobaczyć kolory jakie sprawdzają się na skórze naczynkowej. Mogą być to odcienie cieplejsze lub bardziej chłodne, ale łączy je jedna cecha: powinny być jasne. Nawet troszkę jaśniejsze od naszego naturalnego rumienia. Wszelkie pastelowe, lekko zgaszone róże sprawdzają się tutaj świetnie, bo odmładzają twarz bez wydobywania naszego rumieńca.

Jeśli muśniemy rumień pokryty podkładem lub korektorem takim właśnie różem, mamy gwarancję że nie wyciągnie go, lecz namaluje od nowa. Mogą to być zgaszone róże, róże pastelowe, bardziej ciepłe brzoskwinie, lub nawet kolory wpadające w beże jeśli źle czujecie się w intensywnych kolorach.







 Mogę polecić Wam parę produktów które sprawdzają się na dziewczynach z takim problemem:)

  • Ives Rocher, średnia morela: bardziej ciepły odcień, odrobinkę lepiej sprawdza się na neutralnych lub chłodnych dziewczynach. 
  • Inglot: 91, 59, 20 dla chłodnych. 36, 37,  84, 80 dla ciepłych.
  • Art Deco, Dita Von Teese: nr 20 dla dziewczyn o bardziej oliwkowej cerze, 09 dla tych chłodniejszych.
  •  Miyo: rose dla chłodniejszych.
  • TBS: 04 dla chłodnych i 02 dla ciepłych. 


Dwójeczka z TBS jest prawie identyczna jak mój roż z Bobbi Brown w kolorze Desert Rose.








Dajcie znać czy same borykacie się z cerą naczynkową i czy używacie różu:) Jeśli tak, polećcie swoich ulubieńców innym dziewczynom, na pewno im sie przydadzą!


Mam nadzieję że dzisiejszy post pomoże przynajmniej niektórym z Was:)

Buziaki,

Alina









118 komentarzy:

  1. Reszta carmexów już doszła :) Dzięki wielkie :*
    Jeszcze do tego listonosz przyniósł mi paczkę do szkoły :D Cóż za luksusy :D haha

    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha o to super, bardzo sie cieszę:D

      Usuń
  2. Post świetny, ciekawy i przydatny, chociaż ja nie mam cery naczynkowej to chętnie przeczytałam, pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze zr nie mam skory naczynkowej. ale post swietny I na pewno sie wielu dziewczynom przyda ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przydatny post :))
    Ja mam cerę naczyńkową :) ale sama nie wiem czy ciepłą czy zimną cerę:D I właśnie najlepiej się czuje w takich odcieniach które odradzasz:)
    Może skusze się na jeden z polecanym przez Ciebie róży :) a może sie przekonam :)

    Buziak! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pomocny post. Czytam Twojego bloga od 3 miesięcy. Dziękuję Ci za wszystko, dzięki Tobie uczę się profesjonalnego makijażu. Jesteś najlepsza

      Usuń
  5. nie wpadłam na to, żeby do mojego ciepłego odcienia skóry dobierać chłodne róże :)
    Ciężko mamy, my naczyniowe, ale takie posty jak ten na pewno pomagają na drodze do pożądanego wyglądu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Jeśli jesteś bardziej oliwkowa to bardzo polecam Ci właśnie takie kolory jak ten róż w kwadratowym opakowaniu:)

      Usuń
  6. Mam cerę naczynkową, typ chłodny i podkładem w zasadzie łatwo mi zakryć rumień. Róży zwykle używam w takich kolorach, w jakich występują moje naturalne rumieńce (z pozoru nieco to dziwne, ale w tym wypadku, to ja decyduję, gdzie kolor ma się znaleźć :D) i wtedy wygląda to świeżo i naturalnie, a po prostu przepadam za sokiem z buraka. Znalazłam ten sposób u Ciebie na blogu i byłam zachwycona efektem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, to super:) To faktycznie kolor dający najbardziej naturalny efekt rumieńca i dlatego też wiele dziewczyn ze skórą naczynkową za nim nie przepada:) cieszę się że burak przypadł Ci go gustu hhehe:)

      Usuń
  7. Ja trochę z innej beczki, ale chciałam Ci strasznie podziękować. W genach odziedziczyłam "cudowne" sińce pod oczami, w połączeniu z białą wręcz cerą i jasnym blondem wyglądam zwykle jak chodzące zombie! No chyba że użyje bardzo mocno kryjącego podkładu... Na szczęście mam zdrową, ładną cerę, która potrzebuje raczej kremu BB, albo lekkiego podkładu dla wyrównania kolorytu, a nie przysłowiowej "szpachli" pod którą się dusi :/ Żaden z wypróbowanych korektorów (ani na mnie, ani na mojej mamie) nie zadziałał :( aż do chwili gdy przeczytałam Twoją notkę o tych właśnie specyfikach. Znając firmę GOSH ze świetnych kosmetyków nie wahając się ani chwili pobiegłam do sklepu. I co się okazało? Po tygodniu stosowania i powrocie do domu ze studenckiego wygnania mój korektor przepadł! Okazało się że moja mama również się w nim zakochała i po prostu go podkradła! I takim sposobem dziś rano zakupiłam go znowu, dokupując jednocześnie ten w zielonym odcieniu, dla mojej rodzicielki. Chwilę temu dostaje sms'a: "Zielona broń działa - czerwonych nieprzyjaciół nie widać, light dzielnie walczy z sino-fioletowymi! Napisz i podziękuj!" - także podziękowania ode mnie i od mamy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lumpatia haha dziękuję bardzo! pozdrów mamę i przekaż że bardzo sie cieszę! teraz juz wiem jaki prezent sprawię mojej skoro u Was korektor tak super sie sprawdził... nie miałam tego zielonego odcienia ale myślę że może sprawdzić się u niej na skrzydełkach nosa:**

      buziaki dla Was!

      Usuń
    2. Moja mama używa tego "zielonego mordercy" - tak go ochrzciła właśnie na skrzydełka nosa i w miejscach w których widać naczynka! :)

      Usuń
  8. Świetny post :D Na pewno z niego skorzystam :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post! jak zwykle dopracowany do perfekcji pod każdym względem! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja to nie mogę się nadziwić tym zdjęciom i całemu wykonaniu szkoda że nie ma "lubię to" bo bym wszystkie poklikała ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. SUPER POST! chciałabym żeby było więcej takich, ponieważ na prawde wiele dziewczyn boryka się z tym problemem(ja również), a bardzo mało jest postów na temat naczynkowej skóry(która również jest tłusta, lub sucha):) Pozdrawiam Alinke i dziewczyny :D♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mi się przydał ten post, zawsze mam problem z doborem różu do mojej naczynkowej cery. Wykorzystam te informacje. Dzięki! :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. rzeczywiście u mnie przy ciepłe urodzie najlepiej spisuje się chłodny róż, jednak mam kilka ciepłych róży i one wyglądają bardzo dobrze, nie uwydatniają mojego naturalnego rumieńca. myślę, że to głównie zależy od danego koloru.
    ale przy chłodnej urodzie koniecznie ciepły róż!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też najczęściej sięgam po takie w przypadku chłodnych dziewczyn:)

      Usuń
  14. Ja mam cerę naczynkową, koloryt skóry mam raczej żółty i zastanawiam się nad zakupem jednego z róży Lioele (tych w proszku). Co o tym myślisz? ;) Bo ja ciągle się waham i zastanawiam nad odcieniem, dlatego każda rada będzie przydatna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ten różowy jest super, ja postawiłabym właśnie na niego:) choć ten morelowy też pięknie wygląda:>

      Usuń
  15. ja z racji wlasnie cery naczynkowej staram sie unikac rozow a jesli juz to stosuje brzoskwinkowe odcienie. wole chyba bronzery dzieki temu nie wygladam tez tak trupio baldo;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bronzery też bardzo pomagają w takiej sytuacji, bo czasem kiedy już dobrze zakryjemy rumień jednak czegoś brakuje:)

      Usuń
  16. bardzo przydatny post, powiem o nim siostrze ponieważ ona ma takie problemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam tak konkretnie naczynkową cerę więc napiszę z doświadczenia - różowe róże, nawet takie które znalazły się u Ciebie w bezpiecznych odcieniach - NIGDY nie wyglądają u mnie dobrze, zawsze podbijają rumień. Ogólnie na całym ciele jestem żółtawa, staram się zamaskować niedoskonałości na twarzy tak, aby ją dopasować do reszty. W celu ożywienia twarzy najlepiej sprawdza się bronzer w neutralnym odcieniu, taki jak np. Hoola Benefita. Do tego odrobina różu w morelowym kolorze, który u mnie wygląda najlepiej. Z mojej strony odradzam różowe róże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana spróbuj zgaszonego różu, czegoś takiego jak ten z bobbi (albo średnia morela z YR), możesz nałożyć go odrobinę na policzki jako dodatek do brzoskwiniowego i będzie wyglądał super:) róż też troszkę powinien wyglądać jak rumieniec bo często brakuje tego efektu u dziewczyn które trzymają się bronzerów i brzoskwini:)

      Usuń
  18. Mam cerę naczynkową,ale nigdy nie pomyślałam że różem mozna to tak jakby zneutralizawac i nigdy też pod tym kątem nie wybierałam różu. Jestem fanką róży z Bourjois i ciezko u nich dostać tak jasne odcienie,albo mi po prostu nie udaje sie na nie trafic. Raczej jestem ciepła i podobają mi sie chłodne odcienie, tylko własnie nie udawało mi sie takich znaleźć, chyba wypróbuje coś z Twoich propozycji, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, sama myślałam nad przykładem z Bourjois i nic nie wymyśliłam:) polecam zajrzeć do inglota lub body shopu:D

      Usuń
  19. temat znam z autopsji niestety...jestem naczynkowcem zaawansowanym i nie lada problem sprawia mi dobre zamaskowanie skupisk naczynek i dobranie/nałożenie odpowiedniego różu.... ciesko znaleźć odpowiednio jasny i chłodny odcień matowego różu... jak juz znajde to albo ma drobiny, albo kosztuje krocie ect...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MuStories zobacz w the body shop... ten który posiadam to niemal idealna kopia zgaszonego bobbi i może Ci pasować:)

      Usuń
  20. Ja zbieram się by kupić róż ale właśnie szukam jakiegos fajniutkiego :) na szczęście podobają mi sie brzoskwiowe odcienie więc nie podkreśle jeszcze bardziej moich rumieńców -_-

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie używałam różu, właśnie ze względu na moje naczynka. Dodatkowo jestem strasznym bladziochem o ciemnych włosach i niebieskich oczach i kompletnie nie wiem, jaki kolor różu u mnie by się sprawdził ;) Także stawiam na bronzery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Enka myślę że mogłabyś wypróbować rose z Miyo. jest delikatny a razem z bronzerem stworzą ładny duet;)

      Usuń
    2. W takim razie chyba się skuszę i wypróbuję :)

      Usuń
  22. Świetny post, bardzo przydatny :)

    Chętnie poczytałabym więcej jak ukryć czerwone poliki :) sama takie posiadam, ale nie wiem jaki korektor byłby na nie odpowiedni (zielony, zółty, różowawy?) czy stosować baze pod makijaż (i tu znowu jaki kolor, firma?)

    Myśle że bardzo wiele dziewczyn byłoby zainteresowanych tym tematem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu warto poeksperymentować z zieloną bazą lub korektorem w najbardziej czerwonych miejscach. Żółte korektory najładniej neutralizują czerwień ale powinny też pasować do reszty karnacji:)
      na pewno trzeba trzymać się z dala od klasycznych różowych korektorów:)

      Usuń
    2. witam
      jako posiadaczka tych znienawidzonych ,,czerwonych polików" i o takich faktycznie czerwonych a nie tylko punktowych zaczerwienieniach (mimo usilnych starań laserowych i kosmetycznych) po 100 latach w końcu mam ten idealny korektor kryjący czerwoności :)
      baza z l'oreal w kolorze zielonym
      na rozległe zaczerwienienia idealna

      pozdrawiam

      Usuń
  23. Paulka: oj Alinko pomogł pomogł, ja borykam sie z cera naczynkowa i wrażliwo, nie uzywam rozy, bo i nie maskuje tego zbyt, nie lubie sie na codzien malowac, stosuje raczej lekkie kremowe podklady tylko dla ochroty, jednak gdy szykuje mi sie jakies wieksze wyjscie bardzo chetnie siegam bo mocniejsze podkłady i wtedy bardzo mi zalezy na tym aby ukryc moje rumienie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to cieszę się i mam nadzieje że uda Ci sie wybrać coś dla siebie;)

      Usuń
  24. Mam cerę naczynkową i używam wszystkich kolorów jakie tylko przyjdą mi do głowy. W swoich zbiorach mam ogromną ilość róży, bo ten kosmetyk to podstawa w moim makijażu. Owszem - jeśli "naczynka mi wybuchają" i nałożę sobie "na szybko" jakiś hot pink albo fiolet to wygląda to nie tak, jak bym chciała, ale naprawdę nie widzę problemu - uważam, że możemy używać wszystkich kolorów jeśli dobrze się w nich czujemy, z umiarem i pod kontrolą - przecież podczas makijażu łatwo jest ocenić na bieżąco czy już wystarczy czy jeszcze dołożyć, ocieplić, ochłodzić..

    Ja gorąco zachęcam wszystkie Dziewczyny, które mają problemy z naczynkami, jednak do eksperymentowania z kolorami, bo nigdy nie wiecie co można zrobić z jakimś kolorem dopóki go nie wypróbujecie.

    Ja sama kiedyś w ogóle nie używałam różu, bo myślałam, że "z naczynkami będę wyglądać głupio" - nic bardziej mylnego :) Wyglądam ładnie, świeżo, promiennie i czuję się świetnie.

    Ostatnio katuję Cabana Boy z The Balm, który jest ewidentnie "nie do cery naczynkowej", a jest cudowny i jest mi w nim dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powinnam jeszcze napisać, że mam skórę bardzo bardzo jasną i chłodny odcień skóry. To tak w ramach uzupełnienia.
      Pozdrawiam,
      Stri.

      Usuń
    2. Bo to jest piękny kolor, mam podobny z Inglota:) Ale faktycznie jest dość ciemny, więc trzeba uważać aby nie przesadzić:> To jeden z moich ulubionych odcieni, daje śliczny efekt zarumienionej cery:)

      Usuń
    3. Wystarczy się lekko musnąć ;) A na sztuczno-świetlne okazję troszkę bardziej "wyrównać" podkładem/pudrem/korektorem i można bardziej zaszaleć :)

      Usuń
  25. Z nieba mi spadłaś! :) Akurat jestem mniej lub bardziej szczęśliwą posiadaczką cery naczynkowej i zawsze bałam się używać różu, właśnie z tego oczywistego powodu - na polikach i przy nosie jestem wystarczająco różowa, by dodawać sobie jeszcze więcej koloru ;) Dziękuję za pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
  26. jestem naczynkowcem, a róży mam dużo i je uwielbiam. kładę na twarz Revlona i każdy róż wygląda dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo długo nie używałam różu ze względu na łatwo czerwieniący się nos i policzki oraz popękane naczynka. Dopiero od paru miesięcy przestałam bać się różu, ale używam go wciąż dość oszczędnie i unikam go, gdy stan mojej cery się pogorszy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Moja cera fatalnie reaguję na stres, zmęczenie i warunki atmosferyczne, w mgnieniu oka potrafię zrobić się czerwona jak burak, co czasami jest dla mnie dość wstydliwym problemem. Właśnie dlatego zawsze obawiałam się dodatkowego zarumienienia moich policzków, ale chyba spróbuje :)
    Świetny post, pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  29. Alinko, pisałas już kiedys o różach i jak dobrać kolor. Pytałam się, ale to było dawno i może zapomniałas, jak dobrac róż jesli ktos się nie rumieni i nie wie za bardzo jaki jest jego naturalny kolor zaczerwienienia.
    Czy moglabys kiedys napisać jeszcze raz jak dobierać róże (nie tylko do cery naczyńkowej)? Dzięki i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno jeśli chcesz uzyskać taki efekt naturalnego rumieńca to bardzo polecam Ci ten produkt: http://asianstore.pl/140-lioele-pop-tint.html

      w kolorze pop cherry:) ten różowy też jest fajny ale delikatniejszy.
      to moje ukochane tinty, sprawdzają się genialnie i wyglądają baardzo naturalnie:)

      Usuń
    2. Dzięki Alinko, czyli generalnie polecasz dla naturalnego wyglądu róże w płynie. Chciałabym też wypróbować Twój domowej roboty róż z buraczków:)

      Usuń
  30. Dziękuję Ci bardzo za poruszenie tego tematu ponieważ przy mojej naczynkowej cerze bałam się używać różu.Ale teraz to zmienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olgo możesz zerknąć na ten z YR jest bardzo uniwersalny:)

      Usuń
  31. Bardzo fajny post ;). Fajnie, że cery naczyniowe mogą sobie również pozwolić na róże. U mnie niestety metoda się nie sprawdzi, bo obawiam się, że rumieńca nie pokryje lekki podkład a nie chcę sobie pozwalać na jakiś cięższy, po prostu źle się czuję z taką konsystencją :(. W ogóle źle się czuję z podkładem na buzi.

    Ale działam pielęgnacją i myślę, że latem będzie lepiej, więc pewnie wtedy ożywię buzię jakimś różem :) i wtedy na pewno wrócę do posta.

    Swoją drogą może któraś z dziewczyn poleci jakiś krem/serum do cery naczyniowej koniecznie naturalny? ;) Będę zobowiązana.

    Pozdrawiam,
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, w takim razie może mogłabym polecić Ci podkłady mineralne:) Annabelle ma super krycie a nie czujemy go na twarzy... chyba że nie lubisz 'sypkich' rozwiązań hehe:)Co do serum- ja nie stosowałam, ale myślę że mogłabyś wypróbować lekki krem brzozowy o którym ostatnio pisałam, jest dość uniwersalny:)

      Usuń
    2. Dziękuję :). Mam korektor z Annabelle, wczoraj nawet pisałam o nim i olejku arganowym i jestem bardzo zadowolona. Mam również próbkę podkładu matującego od nich, jednak z racji tego że ich nie używam to odłożyłam na bok, ale w takim razie może jednak wypróbuję :).

      A o kremie brzozowym poczytam :). Testuję też serum żurawinowe Organique i dostałam również próbkę ich najnowszego kremu do cery naczynkowej, jednak ma w składzie kwas azelainowy, więc nie wiem czy nie będzie wysypu ;(.

      Dziękuję za poradę :).

      Usuń
    3. AA faktycznie:D
      Kurcze ja dziś szukałam organique w galerii Kazimierz i widzę że już zlikwidowali stoisko:(

      Usuń
    4. Ja jestem z Łodzi, więc niestety nie pomogę ;(. U nas w manufakturze jest dość pokaźny sklepik, więc liczę, że szybko go nie zlikwidują.

      Muszę przyznać, że bardzo lubię ich kosmetyki :). Ale myślałam, żeby może samodzielnie coś ukręcić.

      Usuń
  32. O jaki przydatny post :) Choć w temacie makijażu czuję się jak ryba w wodzie to osobiście unikałam różu właśnie ze wzgl na cerę. Na policzku po jednej stronie od kiedy pamiętam mam te różowe "placki" :P o tyle o ile lekki żółtawy podkład to kryje (cerę mam oliwkową) to jednak bałam się "wydobycia" koloru użyciem różu...zastanawiałam się jakiej firmy o jakim napigmentowaniu mi najlepiej przypasuje, wiedziałam że na pewno chcę chłodny odcień..bardzo chciałam Bourjoisa ale wszystkie w drogeryjnym świetle wydawały mi się za ciepłe i za mało różowe...więc nie ryzykując finansowo wybrałam na początek Golden rose 210, taki zgaszony jakby indyjski róż. Nie wiedziałam, że polubię od pierwszego razu noszenie różu do tego zdecydowanie dodaje on świeżości i energii w makijażu(swój nakładam ostrożnie bo wydaje mi się dość mocno napigmentowany):D teraz szukam innych odcieni i ten post jest bomba :)

    OdpowiedzUsuń
  33. hej bardzo fajnie, że pomyślałaś o nas ze skórą naczynkową ja czasami wyglądam jak chodząca reklama buraczkó ćwikłowych :) napewno skorzystam z tej porady :) a tak z innej beczki może kiedyś zrobisz post z takim makijażem https://www.facebook.com/messages/conversation-id.496938583699533#!/photo.php?fbid=380806748684570&set=a.126573724107875.22269.125327794232468&type=1&theater zakochałam się w nim ♥ z góry dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję, myślę że taki makijaż sie pojawi, będę pamiętać:)

      Usuń
  34. Kocham róże, a raczej jej kochałam.. Teraz w ogóle nie potrafię ich używać nie podobają mi się, jak wyglądają na twarzy i w ogóle są be i to obawiam się, że jest to spowodowane tym, że troszkę mi się przytyło na buzi:/

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny i bardzo wartościowy post :) ja przy mojej naczynkowej (i wrażliwej) cerze unikałam róży, a stawiałam na jasne bronzery; ale to był błąd, bo nic tak nie ozywia jak muśnięcie rózu. Moi ulubieńcy od dłuzszego czasu to:
    - Bourjois 16 rose coup de foudre
    - YR 20 medium rose
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  36. Cera naczynkowa to moja zmora.Szybko wyskakują mi rumieńce na twarzy wystarczy wejść z zimnego powietrza do ciepłego albo wypić lampkę wina które ogrzewa nas.Od razu wyglądam jakby mnie chwyciło albo jakbym się zawstydziła.To prawda różu unikam bo wyglądałabym jak claun.Po czym poznać czy ktoś ma ciepły czy chłodny odcień cery?

    OdpowiedzUsuń
  37. świetny post!
    misselegant06.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak zwykle bardzo przydatny post! Alinko przepraszam, że tak z innej beczki ale mam do Ciebie bardzo ważne pytanie. Co polecasz dobrego na świeże rozstępy? :( Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam Cię serdecznie, buziaki Kochana.

    OdpowiedzUsuń
  39. Fajny blog!!! Wpadnij do mnie i jeśli Ci się spodoba, może obserwujemy:)??

    www.high-heeled-view.blogspot.com

    <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Super post, ja mam niestety cerę naczynkową.

    OdpowiedzUsuń
  41. od dawna nie mogę znaleźć koloru różu, w którym czułabym się na prawdę dobrze, po nałożeniu na ich na policzki zawsze wydaje mi się, że coś jest nie tak, czekam na dzień w którym znajdę odpowiedni (: chyba wybiorę się do inglota i poproszę o pomoc, oby ekspedientka znała się na rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  42. Genialne zestawienie różów. Ja nie mam wprawdzie naczyniowej cery, tylko bardzo bladą (ale ani ciepłą, ani zimną - czysty beż) i jest mi dobrze w jasnych różach - tych jak płatki róż, albo malinowych.

    Bardzo zainteresowały mnie natomiast róże z TBS, muszę się przejść do najbliższego sklepu, dzięki za inspirację! ; )

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja właśnie nie używam różu, bo martwię się, że podkreślę naczynka. Mam chłodny kolor skóry i dzięki Tobie znajdę być może coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. A czy używałaś może róży z W7?

    OdpowiedzUsuń
  45. Kobo ma fajny chłodny odcień Candyfloss tylko ma trochę drobinek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dzięki za info, mi akurat drobinki nie przeszkadzają, mam taki cień z inglota i je lubie:)

      Usuń
  46. Chanel tweed blush - byłam w szoku, że moja żółtawa cera wygląda lepiej z różem niż bronzerem :-)

    OdpowiedzUsuń
  47. Moja cera ostatnimi czasy coraz bardziej przeobraża się w naczynkową, więc post jak najbardziej dla mnie, dziękuję. W końcu coś konkretnego na ten temat, a już się bałam, że będę musiała pożegnać się z różami...

    OdpowiedzUsuń
  48. Alinko, a mogłabyś napisać, które róże inglota są w kremie, a które w kamieniu? Bo niestety niektóre numerki są i takie i takie...

    OdpowiedzUsuń
  49. TBS? Nie znam, to firma? Gdzie takie roze mozna znalesc?
    Dziekuje i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  50. ja nie mam z tym problemu, ale fajny merytorycznie post :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja mam wielki problem z moim rumienicem, jeszcze teraz gdy mamy wachania temperatur. Moje policzki wrec zawsze sa malinowo rozowe, na szczescie podkladam udaje mi sie wszystko troche stonowac i moge spokojnie uzywac stonowanych rozy. Bardzo fajny post. xx

    OdpowiedzUsuń
  52. Bez cery naczynkowej ale dla blondynek polecam róż Sephory (orange punchy sunbaked)

    OdpowiedzUsuń

  53. Alina,nawiazujac do poprzedniego posta, w jakkisposób zamaskowac worki pod oczami? Z lekkimi cieniami sobie radzę, ale nie z workami, mimo ze sie wysypiam..;/ dziękuje z góry za odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
  54. Dobry wpis!:) Nie mam cery naczynkowej ale z przyjemnością przeczytałam :) Chociaż sama nie uważam instytucji różu (na moich licach)... mam pucułowate policzki i wciąż wrażenie że wyglądam niezbyt dobrze jeśli je podkreślam:)

    OdpowiedzUsuń
  55. A ja bardzo chętnie zobaczyłabym makijaż, który masz na pierwszym zdjęciu, krok po kroku!

    OdpowiedzUsuń
  56. Yves Rocher jest naprawdę fajny, potwierdzam. mam bardzo jasną, troszkę piegowatą cerę, dwójka daje naprawde ładny efekt ( u mnie w połączeniu z Ivory z L'oreal. Nie wygląda się jak matrioszka, a buzia robi się świeża i "weselsza" :) No i ciężko przesadzic!

    OdpowiedzUsuń
  57. Dziękuję! Borykam się z rumieniem od dawna, dlatego unikam różów, a ostatnio zauważyłam, że skóra mojej twarzy wydaje się przez to niezdrowa, ziemista, zmęczona. Tak bardzo się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Droga Alinko,
    Twoj blog jest przeze mnie uwielbiany, ALE
    oprocz kosmetycznych porad z utęskniniem oczekuję tych żywieniowych, bo te najbardziej mnie nteresują i najbardziej mi pomogły. Dzięki Tobie bardzo wzbogaciła się moja dieta!
    Kiedyś pisałas o swojej przyjaciólce, ktorej zmiana diety niezwykle pomogła....pojawi się taki post o niej ???

    OdpowiedzUsuń
  59. zapomniałam wcześniej, wysłałam ci maila z adresem a'propo carmexu i czekam na jakis sygnał ze doszedł. Zresztą czy nie mialabys ochoty napisać więcej o sposobach np. A bielsze żeby? Co polecasz?
    Aleksandra orin:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Alinko,
    Masz prześliczny makijaż na zdjęciu. Czy zrobiłabyś jakiś mini step jak do wykonać?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja może nie mam cery stricte naczynkowej, jednak mam różowy nos i policzki, oraz od ust do środka polików popękane naczynka:/
    Obecnie jestem trochę podłamana, bo stosuję kurację złuszczającą i nie mogę maskować zaczerwienień podkładem plus róż oczywiście poszedł w odstawkę:/
    Ale post bardzo ciekawy, póki co rok temu kupiłam mój pierwszy róż z Bourjois w odcieniu Frosen Rose (zbliżony do koloru moich ust) i jest to mój ulubiony kosmetyk(poza kredką i tuszem=).
    W przyszłości szukając czegoś nowego wypróbuję takiego bardziej jasnego dla cery naczynkowej.

    Muszę jeszcze napisać, że poprzedni post dla mnie to strzał w 10! Mam okropne sińce pod oczami- genetyczne plus często dochodzi niewyspanie, posiadam jakieś korektory, jednak migrują brzydko w załamania. Poszukam, któregoś z polecanych z Gosha lub Flormaru, jednak zastanawiałam się też nad korektorem z Annabelle Minerals, bo na lato chciałabym zainwestować w swoje pierwsze minerałki. I mam teraz dylemat bo funduszy na chwilę obecną brak:)

    Jeszcze mam pytanie miałaś może kiedyś doczynienia z korektorem od Skinfood'a http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=42968 ? Zakupiłam go jakiś czas temu desperacko szukając czegoś co rozjaśni spojrzenie, jednak migruje mi trochę w załamania i mam wrażenie, że jest mało trwały? Wiesz jak temu zapobiec? Czy są sposoby na przedłużenie trwałości korektora typu baza??
    Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
  62. Kochana Alinko!

    Od jakiegoś czasu przekopuję Twojego Bloga i nie mogę wyjść z podziwu. Znalazłam tyle SKUTECZNYCH porad, że sama jestem w szoku :D Począwszy od OCM, idąc przez wszelkie maseczki, w tym moją ulubioną (dzięki Tobie) sodową, skończywszy na poradach, z którymi się jeszcze nie spotkałam nigdzie na żadnym blogu! Twoje rady naprawdę pomagają! Bardzo, bardzo dziękuję Ci za nie :*

    Trudno jest wyrazić w słowach moją wdzięczność i wielkie uznanie, myślę, że wiele Czytelniczek czuje podobnie - chciałoby się podziękować jak najpiękniej, ale czasami ciężko znaleźć słowa oddające powagę sytuacji :)

    Po skończonych ochach i achach :D pozwolę sobie zadać pytanie. Czy znasz jakiś dobry krem tonujący, który byłby odpowiedni dla jasnej skóry? Wszelkie kryjące podkłady odstawiłam, kremy BB wydają mi się jakieś takie ciężkawe dla mojej skóry (to pewnie przez te silikony), a podkłady mineralne albo mnie wysuszają albo nieładnie się ważą.


    OdpowiedzUsuń
  63. Cóż, róży nie używam, bo po prostu boję się przesadzić. Preferuję bronzer do konturowania. Od zawsze podobały mi się róże ale nigdy nie potrafiłam ich dobrać. Dziękuję za pomoc- wybiorę coś dla siebie. A idąc za ciosem- czy mogłyby się znaleźć jakieś porady związane z pielęgnacją cery naczynkowej i wrażliwej??Bardzo mi na tym zależy, zatem byłabym Ci przeogromnie wdzięczna:)
    PS. Blog świetny!!! od jakiegoś czasu chciałam to napisać:) ten artykuł mnie ku temu popchnął, bo wreszcie KTOŚ o nas-naczynkowych kobietach napisał:)

    OdpowiedzUsuń
  64. Ja polecam wode pietruszkowá.Rozjasnia skóre .Naprawde dziala

    http://wizaz.pl/Pielegnacja/Trendy-w-pielegnacji/Woda-pietruszkowa

    OdpowiedzUsuń
  65. Jej, wreszcie coś dla mojego rodzaju skóry^^ czuję się zawsze pomijana :D. Bardzo Ci dziękuję za ten post :)
    I mam również gorącą prośbę - mogłabyś zrobić przegląd podkładów dla cery naczynkowej? Myślę, że nie tylko mnie by to pomogło, ale i wielu dziewczynom :) bo naturalny rumieniec nie tak łatwo zatuszować, a nie chce nakładać na siedzie tony tapety...

    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  66. O, to widzę, ze dobrze wybrałam ;-). Mam róż Ives Rocher średnia morele, który już polecałaś jakiś czas temu, przy okazji metamorfozy. Na mojej naczynkowej cerze sprawdza się bardzo dobrze. To chyba w ogóle najładniejszy odcień z tej serii. Alinko czy mogłabyś polecić jakiś naprawdę dobry krem do cery naczynkowej? Używałam już kilku i albo nie było żadnych rezultatów-zmniejszenia rómienia, albo krem mnie podrażniał:( (strasznie wrażliwa mam buzię). Dobrze się odżywiam, przyjmuje preparaty z witamina C i rutyną, czy cos jeszcze można zdziałać od środka? A może są jakieś dobowe sposoby na zmniejszenie naczynek-choćby troszeczkę:-).
    Co myślisz o zabiegach zamykania naczynek? Na co się zdecydować? Moje pajączki są niestety już bardzo wyraźne i od dłuższego czasu zastanawiam się nad takim zabiegiem.
    P.S Świetny filmik, w którym pokazujesz jak nakładać róż:-). Niby nic takiego to całe nakładanie ale w moim przypadku okazało się ze robiłam to do tej pory nie tak jak trzeba.
    Dzięki kochana za te cenne porady
    Ewa
    ewucha4@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  67. Oo bardzo przydatny post!:P A bloga sobie poobserwuję.:-)

    OdpowiedzUsuń
  68. Lubię czytać posty o różach i mimo,że nie mam problemu z naczynkami to używam zazwyczaj tych w chłodnych odcieniach :) Te ciemniejsze niestety mniej mi pasują ;)

    OdpowiedzUsuń
  69. Alinko mam do ciebie pytanie. Mam ciemniejsza karnacje od.ciebie. Jakich róży/ bronzerow powinnam używać ?

    OdpowiedzUsuń
  70. Mam trochę popękanych naczynek na policzkach, ale przy mocniej kryjącym podkładzie mogę sobie pozwolić na prawie każdy kolor różu. Jednak te jasne chłodne róże pięknie odświeżają twarz i nadają takiego naturalnego... blasku? :D

    OdpowiedzUsuń
  71. Ja żeby wyrównać koloryt i zatuszować rumieńce używam estee lauder louble wear, a na to aplikuje mineralny puder sypki clinique reness solutions i wtedy moge pozwolic sobie na jakikolwiek róż czy bronzer, ponieważ moje rumieńce są niewidoczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojeju przepraszam coś mi się z "d" stało - oczywiście mam na myśli podkład EL Double Wear i puder z Clinique Redness Solutions :)

      Usuń
  72. Alinko, a ja cały czas mam dylemat i boję się różu. Moje policzki zawsze są minimalnie zaróżowione. Zaraz po nałożeniu podkładu jest ok i prawie nic nie widać, ale wiadomo, że taki efekt nie utrzymuje się długo. Do tego mam skłonność do czerwienienia się w emocjonujących sytuacjach, stresie itp. Wtedy policzki oblewają się rumieńcem nie tylko w górnej części, ale aż po żuchwę. I boję się, że róż będzie tylko podkreślał mój rumień. Zdarzyło mi się kilka razy użyć różu, ale nie wyglądało to dobrze.
    Generalnie kiedy mam na sobie podkład zawsze coś czerwone delikatnie się przebija więc twarz chyba nie wygląda tak strasznie płasko. I tu moje pytanie Alinko - czy mimo wszystko radziłabyś mi szukać dobrego odcienia i używać różu na co dzień? Teoretycznie mogłabym zamalować policzki mocnym korektorem, ale nie chcę mieć takiej maski codziennie na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  73. Hej fajna notka :) Czy to jest ta sama zasada przy trądziku ?

    OdpowiedzUsuń
  74. Naczynka mam widoczne tylko w miejscu,gdzie kończą się skrzydełka nosa, ale mam rumień na twarzy tzw'motylek', który jest bardzo widoczny,a do tego zielonofioletowe sińce pod oczami. Cerę mam jasną,ale wpadającą w żółte tony. Idealny podkład dla mnie to Annabelle Minerals matujący Beige Light, który znacznie rozjaśnia rumień i przez to sińce są mniej widoczne. Do podkładu dostałam próbkę różu Romantic (odcień chłodny, jak dla mnie pudrowy). Nigdy wcześniej różu nie używałam, ale kiedy spróbowałam to muszę przyznać, sprawdza się idealnie i teraz używam go w sumie codziennie.

    OdpowiedzUsuń
  75. Jestem bardzo zaskoczona tym postem! Jestem posiadaczką zacnych rumieńców, oczywiście je solidnie kryję podkładem revlona, który się świetnie spisuje. Zawsze starałam się unikać wszelkiego rodzaju różowych róży- jedynie w kolorach brzoskwini i moreli(mój faworyt firmy bourjois), używam też brązera z inglota. Ale za Twoją radą pędzę jutro do drogerii i szukam czegoś dla siebie w różowym odcieniu ;) Fajnie jeśli się okaże dobrym trafem bo szukałam już jakiejś odmiany od mojego monotonnego makijażu (podkład, brązer, kreska), zawsze jakaś zmiana ;) Pozdrawiam serdecznie! Angie

    OdpowiedzUsuń
  76. Cześć świetny post, mi też bardzo się przydał. Chciałabym zamówić sobie jakiś róż z Annabelle Minerals albo Lily Lolo tylko nie mogę się zdecydować na odcień. Czy mogłabyś doradzić, który z kolorów byłby odpowiedni dla cery naczynkowej?:)

    OdpowiedzUsuń
  77. najlepsze sa roze z bourjois
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  78. Bardzo, bardzo dziękuję za te porady. Od dawna szukałam czegoś sensownego na temat stosowania różu przy cerze naczynkowej - bezskutecznie. Aż wreszcie trafiłam! Znakomity blog, najlepszy na jaki trafiłam. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  79. jaki produkt widac na ostatnim zdjeciu? pol rozowy pol brazowy?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za Wasze komentarze:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...