środa, 1 maja 2013

Samoopalacze: które polecam, co wybiorę w tym roku.






Prosiłyście o przegląd samoopalaczy, wiec przygotowałam mały zbiór tych, które najlepiej się u mnie sprawdzały. Wypróbowałam ich wiele w ciągu ostatnich lat, i z wielu nie byłam zadowolona. Pod koniec ostatnich wakacji udało mi się jednak znaleźć zestaw idealny do twarzy i ciała, który troszkę poratuje mnie przed wyjazdem w tym roku:) Pytałyście też o to jak sprawdza się Palmers, i niestety muszę powiedzieć że nie jestem zachwycona,więc nie polecam.


Mam też do Was wielką prośbę, jeśli macie pozytywne (lub nie) doświadczenia z samoopalaczami piszcie o nich w komentarzach:) Na pewno pomogą innym, szukającym ideału dziewczynom:)




                                    Co wybiorę w tym roku?                                    






Po wielu nieudanych próbach  wreszcie znalazłam idealny produkt do twarzy. Nic innego tak fajnie się u mnie nie spisało, choć sprawdzałam naprawdę wiele produktów. Swojego czasu zabrałam mnóstwo próbek z Douglasach i Sephorach, ale zawsze okazywało się że genialne produkty, które miały czynić cuda, na mojej skórze zachowywały się dokładnie tak samo jak wszystkie inne. Jeśli planujecie zakup droższego samoopalacza do twarzy polecam zdobycie próbek;)

Collistara, sprawdziłam dzięki znajomej, która dostała go w prezencie. Była nim tak zachwycona że odlała mi troszkę pod koniec wakacji. Oczywiście postanowiłam wrócić do niego za rok, bo choć nie jest szczególnie tani, to jako jedyny sprawdził się na mojej twarzy.

Ponieważ jestem oliwkowa, wszelkie samoopalacze pogłębiają u mnie żółty odcień. Kropelki Collistara są inne, oprócz opalania, natychmiast nadają skórze brązowy odcień. Same są właśnie takim brązowym tintem, zupełnie nie wpadającym w pomarańcz. Magic Drops uwielbiam właśnie za to połączenie  efektu natychmiastowego z długotrwałym. Kropelki nie zapychają, możemy mieszać je z kremem na dzień.
Moje kropelki już do mnie jadą, więc recenzja pojawi się  niedługo. Można je kupić za około 90zł na allegro lub w Douglasach. Produkt jest niesamowicie wydajny, moja znajoma miała je bardzo długo i sama ostatnio zdecydowała się na drugie opakowanie.







Ponieważ nie jestem zachwycona Palmersem, wracam do eko samoopalacza Lavery. O dziwo zdystansował Xen- Tan, który bardzo lubiłam i muszę powiedzieć że zostałam jego wielką fanką. Żałuję tylko że znalazłam go tak późno, ale na dobre zaprzyjaźnię się z nim w te wakacje. Produkt ma świetny skład:

wodno-alkoholowy wyciąg z aloesu*, olej sojowy*, naturalna substancja samoopalająca - DHA, roślinna gliceryna, ester tłuszczowego kwasu glicerynowego*, naturalna substancja samoopalająca na bazie cukru, alkohol tłuszczowy, olej z kwiatu słonecznika*, olej z jojoby*, trójglicerydy (mieszanka roślinna), olej z orzechów makadamia*, witamina E, ksantan, hydrolat z kwiatu róży*, ekstrakt z zielonej herbaty*, hydrolat z kwiatu lawendy*, witamina C, mieszanka olejków eterycznych 

Kolor pojawia się bardzo powoli i efekt możemy zobaczyć dopiero po 10-12 godzinach. I jest to całkiem mocny i ciemny kolor, czyli nie zupełnie to, czego spodziewałybyśmy się po eko samoopalaczu;) Charakterystyczny zapach pojawia się, ale bardzo delikatnie. Kolor trzyma się 5-6 dni i schodzi bardzo równomiernie. Nigdy nie narobiłam sobie nim plam, ale to też kwestia nakładania i postępowania 'po'. Kosztuje około 40zł, ale jest słabo dostępny (allegro, apteki z Laverą).




                             Co jeszcze się u mnie sprawdzało?                            







Samoopalający krem przeciwzmarszczkowy do twarzy z Yves Rocher wspominam bardzo miło:) Miał ładny, lekki zapach, dobrze nawilżał, dawał naturalny efekt opalenizny na twarzy. To dobry produkt jeśli poszukujecie czegoś nawilżającego, bardziej nadającego się do twarzy. Miałam również wersję do całego ciała i byłam zadowolona. Produkty mają dobre ceny, są łatwo dostępne.








L'Oreal Sublime Bronze to dobry drogeryjny produkt, który również dobrze wspominam. Posiada maleńkie drobinki, konsystencja i kolor pomagają w równym rozprowadzeniu. Opalenizna jest taka w sam raz, nie wpada w pomarańcz, wygląda naturalnie. Pojawia się po 3-4 godzinach i trzyma się do 4 dni. Schodzi równomiernie i nie robi plam. To taki samoopalacz, który poleciłabym na początek, albo jeśli szukamy czegoś w drogerii. Jest najlepiej dostępny bo możemy dostać go np w rossmanach. Kosztuje około 40zł i jest całkiem wydajny.









Xen- Tan, Dark Lotion dał u mnie bardzo silny efekt w bardzo krótkim czasie. Sam ma bardzo ciemny kolor, więc od razu widzimy jak rozkłada się na naszym ciele. Następnie wbijamy się w czarną piżamę i idziemy spać, (ja jeszcze czymś się zajmowałam przez 2 godziny, aby preparat wchłoną się bez zbytniego ocierania o materiał) a rano bierzemy prysznic i spłukujemy ciemną warstwę, przechodząc do właściwej opalenizny pod spodem. Rozczarowanie kolorem u niektórych, może wynikać z tego, że trochę przyzwyczajamy się do ciemnego odcienia na naszym ciele i stwierdzamy, że tak mogło by już zostać;)

Xen- Tan dawał też najbardziej równy efekt, całość wyglądała bardzo naturalnie, kolor długo się trzymał. Największym minusem jest cena, bo produkt kosztuje około 90zł.



Dajcie znać jakie są Wasze typy! 

Buziaki

Alina

116 komentarzy:

  1. Moja mama bardzo lubi samoopalacz z St Tropez, ja jeszcze swojego nie znalazlam, ale tez lubie byc bladziochem nawet latem:)
    Czasami uzywamy lakieru z Sally Hansen, ma fajny naturalny kolor (3 czy 4 odcienie) i ladnie sie utrzymuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, chodzi o te tzw. rajstopy? jak się długo utrzymuje, bo wiele osób jest z nich zadowolona, ja chce w tym roku sobie sprawić, tylko zazwyczaj zostają w drogeriach same ciemne odcienie:(
      K.

      Usuń
    2. Nie bój sie tych ciemnych:) Wszystko zalezy od tego jak je rozsmarujesz, bo nawet te ciemne mozna nalozyc lekko tak ze nie bedzie efektu''cegly'' :) Trzeba uwazac przy kolanach, i depilacja/ swiezo ogolone nogi to MUST HAVE, bo brzydko zaznacza wloski:)
      Utrzymuja sie ladnie, np, jak sie ma sandaly,czy japonki, to wyciera sie tam gdzie sa paseczki, ale to wyglada bardzo naturalnie, jak znaki nierównej opalnizny. Nie polecam ''rajstop'' do krótkich spodenek, bo moga pobrudzic od srodka, ale do spódnicy czy luzniejszych ciuchow owszem. Naprawde wyglada super naturalnie, troszecze sie mienia nogi w sloncu:) A wieczorem trzeba gabka trzec rzeby wszystko ladnie zmyc. Polecam nakladanie z rekawiczka i naprawde szybkie tempo, bo lakier szybko zasycha, na poczatku moze sie wydawac ze sa smugi, ale trzeba ''polerowac'' dalej i bedzie dobrze:)

      Usuń
    3. Wszelkie odcienie widziałam na allegro więc bez problemu można je tak nabyć:)

      Usuń
  2. Alinko przepraszam, że pytanie nie związane z tematem, ale pod postem o zapuszczaniu włosów mi nie odpowiedziałaś. Co myślisz co wodzie brzozowej na przyspieszenie wzrostu włosów? Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuje za przypomnienie:)u mnie brzoza bardziej wzmocniła niż przyśpieszyła, pojawiły sie też nowe włoski. tu masz więcej informacji:) http://www.alinarose.pl/2012/06/ulubiency-maja-i-czerwca-wyniki.html

      Usuń
  3. Ja lubię Lirene "body arabica", jest ze mną od zeszłego roku :) Leciutki, szybko się wchłania, całkiem nieźle pachnie kawą. No i efekt jak najbardziej naturalny, z tym, że trzeba cierpliwości - na mojej jasnej karnacji potrzebuję około 5 dni by uzyskać delikatny, przyjemny dla oka kolor zauważalny dla innych, ale nienachalnie sztuczny. Ale za to jak już się pojawi to trwałość ma zadowalającą(ja zazwyczaj stosuję go potem co 2-3 dni, dla utrwalenia kolorku) no i największy plus - nieważne, jak się nim smarowałam, nie pozostawiał żadnych smug ani plam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, u mnie dał świetne efekty. stosowałam w zeszłym roku na nogi, bo tam to najtrudniej o szybkie opalenie. niestety mnie uczulił :/

      Usuń
    2. 3xTAK, ja również jestem wierną fanką Lirene "Body Arabica", kupuje go od 3 lat,niezmiennie:)Szybko się wchłania, ładnie pachnie kawusią, nie robi smug,a efekt naturalny-tak jak lubię.Polecam szczerze:)Pozdrawiam

      Usuń
    3. Leciutki? dla mnie to taki parafinowy oblepiacz, nie byłam w stanie go używać:/

      Usuń
    4. Ja też jestem wierną fanką "Body Arabica". Lubie go szczególnie za to, że nie pachnie "paluszkami (tymi do chrupania)". Mnie nie uczula, choć potrafi mnie dużo kosmetyków uczulić, jednak nie polecam do twarzy, nawet przypadkowo. Strasznie zatyka pory, powoduje przetłuszczenie buzi (przynajmniej u mnie) i wysyp niedoskonałości.

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze żadnego z tych produktów.
    Niedawno wygrałam u Dezemki samoopalacz Dermedic i jest super - nadaje się też do twarzy. Daje bardzo ładny i naturalny odcień opalenizny.
    Do ciała wybieram raczej balsamy brązujące.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chciałabym w tym roku wypróbować samoopalacz z Sun Ozon :)
    Zawsze byłam sceptycznie nastawiona do opalania się i nie przeszkadzało mi to, że zawsze byłam bardzo blada :P Chyba ten brak słońca sprawił, że zmieniło się moje podejście do tego tematu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam go i jakoś mnie nie zachwycił:( zrobiłam się lekko pomarańczowa;)

      Usuń
    2. Ooo to szkoda :/ miałaś ten w sprayu czy jako balsam?

      Usuń
  6. Ja od kilku sezonów, jako "córka młynarza", muszę posiłkować się samoopalaczami, a mój faworyt to Dax Samoopalacz w piance. Nigdy nie miałam po nim plam, nie śmierdzi aż tak bardzo (ale zapach typowy dla samoopalacza), ładnie się aplikuje. A cena oczywiście całkiem sympatyczna (ok. 20 zł)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też go kiedyś używałam na twarz i dekolt i sprawdzał się bardzo dobrze:)

      Usuń
    2. Ja mam bardzo jasną karnację i może dlatego u mnie się nie sprawdził. Stosowałam rok temu i w tym roku też dałam mu szanse. Niestety tylko jedną. Niezależnie jak dobrze przygotuję swoją skórę do aplikacji (pilingi itd.) pozostawia smugi i lekko pomarańczowy odcień. ;/

      Usuń
  7. ja nie używam samoopalaczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Polecam na lato rajstopy w sprayu, ja jestem nimi zachwycona,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, 'rajstopy' są super:)

      Usuń
    2. Właśnie a jakie polecasz rajstopy w sprayu bo tez chciałabym w tym roku wypróbować. Słyszałam o essence rajstopy w sprayu że sa tanie i dobre,dostepne sa jeszcze?

      Usuń
  9. u mnie sprawdzil sie Lirene, Perfecta i Kolastyna, zaden z nich nie zrobil plam i nie wpada w pomarancz:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdążyłam się po kilku próbach mocno do samoopalaczy zrazić. Nakładając go rękami to nie jest dobry pomysł, mimo mocnego ich mycia potem. Nigdy też nie udało mi się go nałożyć równomiernie. :( Chyba będę musiała zostać blada, mimo że kusi mnie jeszcze jedna próba, ale ceny ciut za wysokie jak na razie na zabawę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bardzo lubiłam Dove Summer Glow, ale był za mało odżywczy, więc przerzuciłam się na Ziaja Sopot, ma dużo substancji odżywczych i jestem z niego zadowolona, ponadto jest w przyjaznej cenie - około 12 zł za 300ml.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dove strasznie śmierdział:(

      Usuń
    2. I te toksyny to wlasnie one smierdza

      Usuń
  12. za leniwa jestem na samoopalacze ;) zaraz by mi powychodziły jakieś smugi... wiem że nie zdrowo ale ja wolę przed sezonem letnim kilka razy pójść na solarium żeby nie straszyć tak bladością ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj ja też przeszłam mnóstwo samoopalaczy. Właśnie mam ślady na nogach po nowym z Avon, niby nawilżający i do jasnej cery ale to masakra. CHyba najlepiej wspominam samoopalacz Sun ozon. Podobno niezły jest też z Vichy.
    Sublime z Loreala też ma choć u mnie ciężko nie zrobić nim zacieków.

    OdpowiedzUsuń
  14. St. Tropez również godny polecenia, ale cena koszmarna. Za to St. Moritz identyczny efekt a cena jak marzenie. W Homebargain płace ok 3-4 funtów. Niestety nie wiem gdzie oprócz tego sklepu można go dostac. Może ebay?
    P.S. Oba produkty stosuje się jak Xen Tan.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam bardzo jasną karnację, moje nogi są wręcz sino - porcelanowe a bal magisterski tuż tuż! :(

    Chciałabym je trochę przyciemnić, ale strasznie boję się smug :( (próbowałam już kilku samoopalaczy, jednak za każdym razem pojawiły się smugi...)

    wciąż nie mogę znaleźć odpowiedniego kosmetyku dla mojej karnacji :(

    OdpowiedzUsuń
  16. tak z innej beczki czy możesz mi podpowiedzieć jak dobrać puder w kamieniu do twarzy? jakoś nigdy nie używałam pudrów a teraz mam zamiar kupić i w ogóle nie mam pojęcia jak się za to zabrać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na poczatek polecam Rimmell Stay Matte- taki okragly z przezroczysta nakretka, opakowanie ma fatalne + trzeba dokupic gabke/puszek do nakladania ale moim zdaniem to najlepszy puder w kamieniu- uzywam go od wielu lat, chociaz probowalam roznych innych ten jest genialny! i jest tani. Zalety ma takie: jest transparentny - nawet ciemniejsze odcienie wygladaja naturalnie, chociaz ja lubie pierwsze 3. Nie ciemnieje, ladnie wygladza buzie, i pasuje do kazdego podkladu.

      Usuń
  17. U mnie produkty "Lavera" są na szczęście łatwo dostępne ;-) Moja cera jest bardzo blada i może któryś przetestuję :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. również polecam Laverę, ale nie uważam, że daje bardzo ciemny kolor (może to też jest uzależnione od nałożonej ilości i karnacji ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. Mój ulubiony to Xen-Tan Dark Lotion :) Łatwo i równomiernie się nakłada, daje ładny odcień.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja to ciała najbardziej lubię ten z Yves Rocher. Natomiast jeśli chodzi o twarz cały czas nie mogę znaleźć samoopalacza, z którym bym się polubiła, ponieważ wszystkie mnie zapychają:/ Zastanawiam się nad tym z Clarins, ale nie wiem czy jest wart zainwestowania. Używałaś go może?

    OdpowiedzUsuń
  21. czy po nalozeniu samoopalacza nakladasz jeszcze jakis balsam do ciała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ewentualnie na drugi dzień;)

      Usuń
  22. Ja jakoś nie przepadam za samoopalaczami,zawsze boje się "plam"
    Wolę słoneczko :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie ufam samoopalaczom, lecz paradoksalnie mało ich używałam.
    Nie dość, że boję się plam to... tak przyzwyczaiłam się do swojej białości, że nawet zaczęłam ją trochę lubić :3
    Jak chce się przyciemnić to używam balsamu... Mniejszy strach, wolniej działa i bardziej naturalny efekt(z tego jeszcze plam nie miałam i było równomiernie :D)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na Twoim blogu jestem niemal codziennie, ale dopiero teraz zdecydowałam się coś napisać. ;) Co do notki - również boję się używać samoopalaczy, taka ze mnie niezdara, że zawsze zostaną plamy... A na solarium nie ma mowy, wolę być biała jak ściana. ;)) Kupiłam sobie na razie lekki filtr ochronny - bo 15. Jest z firmy Sun Ozon. Orientujesz się może, czy mogę stosować go na twarz? Boję się, że może pozapychać pory. :( Jeśli chcesz, wypiszę skład. Niestety, ja dopiero poznaję te wszystkie składy i nie do końca potrafię się zorientować.

    Ahh, jeszcze chciałam Cię pochwalić - piękne makijaże! Naprawdę, nie mogę przestać się zachwycać. Ja dopiero zabieram się za próbę makijażów - mam dwie lewe ręce i łatwo się poddaję, ale teraz sobie postanowiłam, że nauczę się robić chociażby piękną kreskę! :D Od dawna wykonujesz makijaże?

    Jeszcze jedno pytanie. Nie wiem, czy się na tym znasz, ale na żadnym blogu nie mogę się doczekać odpowiedzi, a już kusi mnie, aby wypróbować. Mowa o Oleju Sojowym. Kupiłam go w sklepie zielarskim, ale dopiero w domu wyczytałam, że jest otrzymywany z soi modyfikowanej genetycznie... Czy mogę go używać do twarzy w metodzie OCM? Czy może jednak zostawić go tylko na włosy? Jak myślisz? :)

    Dodaję do obserwowanych. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, możesz stosować go do ocm bez problemów, ta informacja bardziej liczy się jeśli chciałabyś go zjadać:)
      co do fitru, ja bym z buzią uważała, tym bardziej że spf 15 nic tak naprawdę nie da;)jeśli chcesz się dobrze zabezpieczyć to wybierz 30-50spf:)

      Usuń
  25. Alinko, jak pozbyć się rozszerzonych porów?Nigdy ich nie miałam, a tu nagle pojawiły się na policzkach przy nosie i trochę na czole...Ratunkuu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana zastanów się czemu się pojawiły:) dlaczego stało się to tak nagle, czy coś się u ciebie zmieniło, może zmiany w pielęgnacji, odżywianiu? Jeśli już odkryjesz przyczynę tej zmiany będzie Ci łatwiej odwrócić zajście:)

      Usuń
    2. No właśnie nie...Raczej przeszłam na bardziej zdrowa dietę, przestałam pić kawę, odrzuciłam mleko...Ale kiedyś chodziłam na oczyszczanie twarzy do kosmetyczki, dziś już mnie na to nie stać...Alinko, myślisz może, że kosmetyczni działają cuda, czy raczej domowa pielęgnacja wystarcza?

      Usuń
  26. Witam Alinko:) Co do samoopalaczy to nigdy nie stosowałam, za to kremy brązujące tak. Mogę polecić Ziaję, kolor naturalny, lekki brąz, z czasem coraz ciemniejszy, więc można stopniować kolor, dla mnie śmierdział jak takie zwykłe samoopalacze ale mi to aż tak bardzo nie przeszkadzało. Za tak niską cenę myślę, że się opłaca. A co najważniejsze, to był pierwszy krem brązujący,po którym nie miałam smug.

    Piszę do Ciebie też między innymi w innej sprawie:) Mam problem z moimi włosami...przez 3 miesiące opierałam się na naturalnej pielęgnacji, szampon i odżywki bez sls,sles, alkoholu itp. Myślałam, że moje włosy tylko na początku będą wyglądać okropnie, ale to co się z nimi stało to koszmar:( Na całej długości widać takie postrzępione kędziory, takie siano dosłownie. Jak byłam u fryzjera je ściąć, to fryzjerka powiedziała, że nigdy nie widziała włosów w takim stanie. Powiedziała, żebym używała jedwabiu do włosów, by je wygładzić. I niestety nic nie działa.Już od dwóch miesięcy używam szamponu z sls, którego używam na przemian z tym bez sls, odżywki mam raczej bez, jedwabiu też używałam i nic... Włosy zaczęłam również olejować mieszanką oliwy z oliwek, olejku rycynowego, olejku kokosowego-trwa to dwa miesiące , 1 raz w tygodniu.Suszę je bardzo rzadko, z mokrymi spać też nie chodzę. Łykam dodatkowo od 2 tygodniu bellisę na włosy.Masek do włosów używam sporadycznie. Jak pomóc moim włosom? Co mogę jeszcze zrobić? Nie wiem czy przebrniesz przez tak długą wypowiedź, ale będę dobrej myśli. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, myślę że powinnaś wrócić do silikonów i bardziej klasycznej pielęgnacji:) Polecam te produkty, które u mnie super sie sprawdzały:
      http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=1638&next=1

      http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=43365&next=1

      http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=23826&next=1

      http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=16605

      Usuń
    2. Dziękuję za tak szybką odpowiedź :) To jednak wrócę do silikonów i zobaczę czy nastąpi zmiana :) A na pewno wspomogę się jednym z produktów, które Ci służyły. Jak i tak próbuję różnych to i te mogę wypróbować. Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
    3. A warto stosować szamponu z silikonami? Pielęgnuję włosy od roku, próbowałam różnych rzeczy, ale nadal jestem trochę laikiem. Z początku rzeczywiście była duuuza poprawa i włosy generalnie mam zdrowe i dość mocne, ale od kilku miesięcy zauważam bardzo poniszczone te krótsze włoski, które dopiero rosną... Dużo z nich jest porozdwajanych i napuszonych. Końcówki są ok, ale te krótsze to jakas masakra!

      Usuń
  27. Dla mnie wygrywa St Tropez w piance, wiem że cena odstraszająca ale jak dla mnie produkt super. Moja koleżanka ostatnio coś wspominała o Sunshimmer water resistant z Rimmela ale to jest instatnt tan i zupełnie nie wiem na ile ten produkt jej sie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  28. też właśnie używam balsamu brązującego z SUN OZON, miałam w zyciu zaledwie kilka tego typu balsamów, jestem dość blada a ten balsam wydaje się być ok (pomarańczowy raczej nie jest), choć tak jak mówię, nie było ich wiele tak żebym mogła powiedziec o nim ze jest najlepszy ;) miałam jeszcze lirene (taki nawet w miarę) i kusi mnie ten z Ziaji :D

    ~ K.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja używam Ziaja Sopot albo kremu brązującego Arabica od Lirene, jeśli chodzi o twarz to tez lubię ten z Ives Rocher, a polecam chusteczki samoopalające z Onyx. Pewnie skuszę się na coś z Twojej listy, bo za kąpielami słonecznymi nie przepadam, a opaleniznę lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  30. A ten Xen-tan to koszt 122zł a nie 90...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zdarzało się widzieć po 90, warto poczekać:)

      Usuń
  31. Hej Alinko :* mam do Ciebie pytanie, niezwiązane z tym postem. Mam problem straszny z włosami, szczególnie na tyle. To jest straszne, myje włosy co dwa dni, gdy je myje, czekam aż wyschną, i potem zawiązuje kucyka. Budze się rano i co ?? i wszystko jest ok, przód jest super, a tył ?? jakbym nie myła tych włosów nie wiem ile.I to jest tylko na tyle włosów, przód, boki ok, ale nie tył. i ten problem mam od dłuższego czasu. Prosze Cię, pomóż mi jak potrafisz, jakieś rady albo coś. Bo już nie moge z tymi włosami.............................................................................................................................................................................................................................. Bardzo prosze o odpowiedz :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Alinką, ale ja mam podobny problem. W moim przypadku przyczyny są następujące:
      1) sposób mycia i płukania włosów - jak się myje nad wanną, z głową pochyloną w dół (tak jak ja), to tył głowy, tzw. gniazdo (jak mawia moja babcia:D) jest trudno dostępne. W związku z tym, jeśli nie umyję/wypłukam włosów szczególnie starannie, to akurat tył głowy robi się bardzo szybko nieświeży. W ekstremalnych przypadkach (np. po olejowaniu) jest już tłusty od razu po umyciu.
      2) używanie odżywek/maseczek + 1). No właśnie - nawet jak dobrze umyje włosy, a zostanie na tyle ciut odżywki, problem wraca. Niedomyte substancje odżywcze lubią się też niestety nadbudowywać.

      Sposoby: w moim przypadku oczyszczanie szamponem z SLS/SLES i dokładne mycie tyłu głowy. Są filmiki na YT, które opisują, jak najlepiej myć włosy - w pozycji siedzącej.

      Może Twój problem polega na pozycji, w której śpisz (np. na wznak)? Jeśli dodatkowo ktoś cierpi na nadmierną potliwość, to ta część włosów robi się nieświeża.

      Pzdr:)

      Usuń
    2. Nie cierpie właśnie na nadmierną potliwość, myje czasem włosy właśnie nad wanną, ale gdy myje już pod prysznicem, tak samo jest :((

      Usuń
    3. Kochana przyczyna może leżeć w tym kucyku- kiedy związujemy włosy z tyłu to właśnie tam bardziej sie przetłuszczają, spóbuj spać z rozpuszczonymi.

      możesz spróbować płukanki octowej, lub innych płukanek:
      Płukanka szałwiowo- miętowa
      Weź 6-8 listków świeżej szałwii i parę listków mięty (lub dwie torebki herbatki z szałwii i jedną mięty).
      Listki lub torebki z szałwii i mięty zalej wrzątkiem (1/2 litra) i zaparzaj 5 minut. Umyte włosy wypłucz czystą wodą, a na koniec- przestudzonym naparem lekko masując skórę głowy tak aby


      Płukanka z kopru.
      Trzy torebki kopru zalej dwiema szklankami wrzątku i odstaw do wystygnięcia. Dodaj łyżkę octu i stosuj jako płukankę pod koniec mycia. Hamuje pracę gruczołów łojowych:)


      Płukanka z soku z cytryny.
      Do czterech szklanek wody dodaj dwie łyżki soku z cytryny i dwie łyżki octu. Wszystko wymieszaj i przepłucz włosy po ostatnim płukaniu wodą.

      Możesz też spróbować wcierać w tył wodę brzozową po myciu:)

      Usuń
    4. ale w tym rzecz, że gdy spałam z rozpuszczonymi, to były takie same efekty :/ dziękuje :*

      Usuń
  32. Alinko, prosimy jeszcze o instrukcje jak się przygotować do opalania, jak się za to zabrać i co robić, by utrzymać ciemniejszy odcień skóry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się wspomnieć o tym przy okazji filmiku:)

      Usuń
  33. ja nie stosuję samoopalaczy, preferuję jaśniutką skórę, cały rok. Nigdy się ładnie nie opaliłam i chyba już straciłam nadzieję ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. A jakby tak kiedyś post o kremach BB, jako że lato za pasem i przydałoby się na buzi coś lżejszego ;) dziękować z góry, xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana bardzo polecam bio essence, pisałam już o nich:) no i ślimakowy lioele ma ciemne kolory (teraz już dwa) ale nie jest zbyt lekki;)

      Usuń
  35. Celebrinthal1 maja 2013 16:59

    Samoopalacze... nigdy po nie nie sięgałam. Mam bardzo bladą skórę, która się praktycznie nie opala - również nie spala. Po prostu zostaje taka biała. Mimo to nigdy nie używałam opalacza, nie chciałam zmieniać naturalnego stanu rzeczy. Ale z drugiej strony wiem, że wygląda to conajmniej śmiesznie, jak założę w lecie szorty lub krótką spódniczkę, a tam takie białe nogi... ;) Może w tym roku przetestuję jakiś samoopalacz.
    Ja również mam pomysł na posta, a nawet dwa... Chciałabym się dowiedzieć, w jaki sposób ćwiczysz w domu :) (jeśli ćwiczysz :D) Jakie ćwiczenia wykonujesz, ile czasu. Druga sprawa to balsamy do ciała. Piszesz, że Twoja skóra już nie jest taka sucha, ale podejrzewam, że od czasu do czasu czymś się smarujesz (choćby dla czystej zapachowej przyjemności :)). Używasz eko balsamów czy sklepowych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kochana:) smaruję się głównie Palmersem ujędrniającym, choć juz mi się skończył, czasem używam masła waniliowego joanny, ale ostatnio zrobiłam sobie mieszankę olejków ujędrniających:)
      W domu ćwiczę tylko lekkie rzeczy (tyłek z mel b, troszkę brzuch, ramiona, plecy, zwykle 30 minut dziennie) ale chodzę też na siłownię dwa razy w tygodniu i tam sięgam po większe ciężary:)
      trenuję też boks tajski 2-3 razy w tygodniu, późnymi wieczorami:)

      Usuń
  36. Ja jestem zrażona zarówno do samoopalaczy jak i w ogóle balsamów brązujących. Albo wychodziłam z tego pomarańczowa albo przy upale zaczynało to ze mnie spływać.

    OdpowiedzUsuń
  37. boje sie samoopalaczy ;) za to balsam brazujacy z lierne o kawowym zapachu jets rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja zdecydowanie wolę balsamy brązujące :)
    Bardzo też lubię samoopalacz z Avonu, ale jak dla mnie to jest to właśnie bardziej balsam brązujący, bo daje dość delikatny efekt na początku.

    OdpowiedzUsuń
  39. Mi koleżanka poleciła Ziaje. W sumie - ona zawsze ładnie opalona, bez zacieków - aż kupiłam. świetny efekt, buteleczka tania. Jedyny minus to charakterystyczny dla samoopalaczy smrodek... Ale po pierwszym myciu było już ok, a efekt sie utrzymywał łohoho :)

    OdpowiedzUsuń
  40. ja lubię Dove i Ziaja Sopot ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. jestem uzalezniona od samoopalaczy:)wole siegac po nie niz solarium,u mnie sie sprawdzil dax w piance,ziaja,kolastyna no i teraz sun ozon:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Kochane, a wy samoopalacze stosujecie na całe ciało? Jestem blada jak ściana, samoopalaczy używam głównie do twarzy, szyi i dekoltu. Próbowałam kilka razy smarować całe ciało, ale po pierwsze jest to szalenie pracochłonne, najpierw trzeba zrobić dokladny piling, potem dokładnie rozmarować, a potem jeszcze czekać aż wsiąknie...MOże zabrzmi to śmiesznie, ale musialam kilka razy siedzieć prawie naga ponad godzinę, bo inaczej jak się ubrałam miałam straszne smugi, albo brudziło mi pościel lub koszulkę nocną... Od tego czasu zrezygnowalam ze smarowania całego ciała...Jak wy sobie z tym radzicie, macie jakiś patent?:)
    Pozdrawiam z Poznania, Kaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no raczej całe ciało z reguły ;)
      ja zawsze się tym smaruje i w między czasie np myje zęby robię demakijaż a na koniec smaruje twarz i kładę się spać albo jeszcze przed kompem cos ;) oto moj "patent" :D

      ~ K.

      Usuń
  43. Miałam ten z Loreal i również miło go wspominam.
    Jednak zdecydowanie dużo lepszy jest Autohelios La Roche-Posay, napisałam ostatnio nawet jego krótką recenzję http://www.malujesie.blogspot.co.uk/2013/04/opalenizna-w-tubce-czyli-kilka-sow-o.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja miałam słaby kontakt osobisty z samoopalaczami :) Niedawno kupiłam samoopalacz Cliniderm i jestem po pierwszym zastosowaniu. Niestety nie zachwycił mnie, zrobił to, co inne stosowany w przeszłości: zrobił mi raczej pomarańczową skórę niz opaloną i nierówno się zmywa :/
    Plus taki, że typowy samoopalaczowy zapach jest słaby i znika po pierwszej kapieli.

    OdpowiedzUsuń
  45. Balsam brązująco-ujędrniający Cafe MOCHA do ciemnej karnacji z Lirene jest b. dobry: stopniowo nadaje skórze naturalny odcień opalenizny, nie tworzy smug, zapach nie jest nachalny i nie zauważyłam żeby brudził ubrania oraz pościel

    OdpowiedzUsuń
  46. hej kochana. widzialam na blogu ze bylas w wakacje w Lloret de mar. ja w lipcu wybieram sie tam i powoli przegladam co tam ciakwego jest itd. a jako ze jestem maniaczka ciuchow i kosmetykow chcialabym sie Ciebie zapytac jakie sklepyy tam sa ? czy moze jakies centra handlowe?

    no i czy sa jakies drogerie jak nasz rossman/natura. co warto z tamtejszych kosmetykow kupic. no i ciuchy kosmetyki tam sa tansze niz w Pl ?

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej hej:) w lloret jest schlecker, druni i douglas. jest też jeden sklepik z eko kosmetykami, ale warto zaglądać do aptek bo jest tam nawet kolorówka i dużo kosmetyków:)
      centrum handlowe jest w mataro, trzeba dojechać pociągiem:)ceny są raczej takie same, ja nie trafiłam jeszcze na przeceny;/

      Usuń
    2. bardzo Ci dziekuuuje za odpowiedz. bardzo mi zalezlo na Twojej odpowiedzi.
      no to muszee wiecej kasy uzbieraccc na wyjazd hehe :) dziekii wielkie :*

      Usuń
  47. moim faworytem jest samoopalacz z rossmana w aerozolu (nie wiem dokładnie jak się nazywa), daje naturalny odcień, nie tworzy smug, wygodny w aplikacji, gdyż nie trzeba go rozsmarowywać, szybko się wchłania i szybko widać efekty (po ok. 2-3 h) minusy to charakterystyczny "samopalaczowy" zapach który czuć bardzo po ok. 2 godzinach (ja staram się go używać 2-3 h przed prysznicem) oraz słaba wydajność - mnie starcza na ok 3-4 użycia, stosuję raz w tygodniu, ale kolor utrzymuje się 3-5 dni, w zalezności ile go nałożymy, czasem powtarzam aplikację 2-3 razy, wtedy efekt jest mocniejszy i dłużej się utrzymuje.

    OdpowiedzUsuń
  48. ostatnio kupiłam sobie mleczko do ciała Ziaja z kakao-400ml za ok 10zł w rossmannie. moze nie jest to typowy samoopalacz, ale fajnie "przydymił" skórę - na nogach białą jak papier:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja bardzo lubię samoopalacz z Yves Rocher. Pięknie pachnie, nie zmienia zapachu na skórze, nadaje jej ładny odcień opalenizny. Niestety źle nałożony robi smugi, ale niestety większość tego typu produktów to robi.

    OdpowiedzUsuń
  50. Polecam samoopalacze St.Tropez - używam emulsji Gradual Tan Light/Medium do ciała i tej samej w wersji do twarzy - dają bardzo delikatny efekt z którego jestem zadowolona i bardzo ładny kolor opalenizny. Nie dają smrodku:) Wcześniej w zimie używałam pianki St.Tropez Self Tan i również bardzo sobie chwalę. Daje mocniejszy, ale nadal ładny efekt. Odpowiednio rozprowadzona na przygotowaną skórę nie pozostawia smug i oczywiście... smrodku brak:). Nie wiem, czy wolno podawać nazwę strony, ale w swoje produkty zaopatruję się na stronie feelunique.com. Nie mam do niej żadnych zastrzeżeń:).

    OdpowiedzUsuń
  51. Mousse exquise auto-bronzante firmy Clarins. swietny delikatny samoopalacz, ktory daje ladny kolor opalenizny i przede wszystkim jest bez specyficznego zapachu.Jedyna wada jest cena okolo 150zl. za 125ml.

    OdpowiedzUsuń
  52. a ja nie lubie samoopalaczy- wole takie balsamy ktore stopniuja opalenizne, ostatnio kupilam Dove i byl ok. Wczesniej mialam samoopalacz ST Moriz w piance- nawet ok. Ale wada jest taka ze w koncu schodzi ze skory i wszytkie reczniki byly takie brudnawe. Wole slonce. A samoopalacz od wielkiego dzwonu.

    OdpowiedzUsuń
  53. Alina stosuje samoopalacze? ...no tego to się nie spodziewalam.
    A.

    OdpowiedzUsuń
  54. Witaj Alinko :)
    poradź proszę :) co zrobić żeby mieć takie włoski jak Ty ? :) nie puszą się w ogóle a moje to puch na okrągło, używałam już specyfików do włosów, które polecasz ale niestety na moje włosy one nie działają. Jak mam dbać o ten mój puch skoro nie wiem jak. jak to jest, że po tych "twoich"specyfikach Ty masz takie ładne, niepuszące a ja NIE :( ?? Wytłumacz proszę i poradź coś, w salonach fryzjerskich zawsze mi doradzają to na czym pracują, no i oczywiście, żeby kupować to u nich, w każdym co innego :( a to ceny kosmiczne, a to obciążają włosy. W Tobie ma nadzieja kochana :) pozdrawiam serdecznie :)
    "Pusząca" :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Jakoś nigdy nie byłam przyjaźnie nastawiona do samoopalaczy ;D Miałam kilka nietrafionych, więc może dlatego,ale generalnie staram się unikać tego kosmetyku ;D

    OdpowiedzUsuń
  56. Bardzo podoba mi się taki "przeglad" i na pewno wypróbuję któryś z nich :)
    Ja chcę tylko od siebie dodać, ze charakterystyczny "zapaszek" nie jest winą kosmetyku tak do końca. Tak "pachnie" reakcja chemiczna zachodząca w naszej skórze podczas połączenia naszej keraryny ze składnikiem barwiącym :)
    Więc aż tak surowo nie oceniajmy samego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Alina czy ten samoopalcza z Lavery może zapchać pory i w efekcie spowodować powstanie zaskórników ??
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  58. stosowałam sporo balsamów brązujących i wszystkie oceniam pozytywnie. Lirene,Dove,Johnsons - polecam. Samoopalacze z Dax i Avonu takie sobie,mimo peelingów przed zastosowaniem i tak bywało,że zostawiały plamy,także zdecydowanie wolę balsamy. Wciąż szukam jeszcze czegoś brązującego do twarzy,swego czasu Garnier miał fajny krem "skóra muśnieta słońcem",ale niestety go wycofali. od tamtej pory nie znalazłam nic godnego uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja polecam Flawless firmy FakeBake. To jedyny samoopalacz, który pięknie pachnie i daje niesamowicie naturalną opaleniznę. Łatwy w aplikacji, trudno narobić sobie plam, a przynajmniej mi się nigdy nie zdarzyło :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Witaj Alinko mam pytanie dot. samoopalacza lavery . Powiedz mi, czym go aplikowalas, golymi dłońmi? Nie zostawia on plam na nich? I 2 pytanie, czy moge stosować go normalnie na skore rąk, na których jak wiadomo znajdują się włoski? Czy tylko mozna go stosować na miejsca, w których nie ma włosków? I jeszcze jesli mozesz napisz o samej aplikacji (czy na noc, czy nie brudzi piżamy). Nigdy nie stosowalam samoopalaczy, jednak postanowilam sie w tym roku przelamac. Bede ślicznie wdzięczna za odpisanie i porady pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  61. ja uwielbiam krem koloryzujacy do ciala i twarzy Rimmela. na etykiecie jest napisane ze trzeba go wieczorme zmywac...nie wiem czy moze brudzi nie sprawdzalam bo nie chcialam sie klasc z nim spac bo czulam sie niekomfortowo...ale cialo wyglada po nim rewelacyjnie :) sa chyba 2 czy 3 odcienie do wyboru. jest baaaardzo wydajny i niedrogi. do twarzy go akurat nie uzywalam bo balam sie smug i uzylam bronzera w kamieniu wiec nie wiem czy nie podkresla zaskurnikow..ale ogolnie polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  62. Hey :) nigdy nie używałam samoopalacza dlatego potwornie się boję ,mam skórę ze skłonnością do wyprysków ,nie wiem czy mam używać 1 samoopalacza do twarzy i ciała (czy może 2 a tej samej firmy)? Nie chcę aby twarz się różniła od ciała

    OdpowiedzUsuń
  63. Xen-tan czy Lavera co bardziej polecasz? Gdzie kupujesz Lavere? Znasz jakiś sklep w krk który ma jakieś atrakcyjne ceny bo na allegro to po 50 zł są...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. samoopalacz Lavera można kupić w wielu sklepach internetowych z ekologicznymi kosmetykami
      Najtaniej znalazłam tutaj (45 pln)
      http://www.naturnika.pl/pl/p/Lavera-Samoopalacz-do-twarzy-i-ciala-150-ml/154

      Usuń
  64. Też mnie zastanawia jak dobrać samoopalacz aby się nie różnił od mordeczki

    OdpowiedzUsuń
  65. Zapraszam na rozdanie, czas już tylko dziś do północy...

    http://www.makijazzowo.blogspot.com/2013/05/rozdanie-do-rozdania-3-przepiekne.html

    OdpowiedzUsuń
  66. a ja polecam moze nie tyle co samoopalacz a balsam brązujący z Lirene, sama używałam go całe poprzednie lato bo niestety nie moglam się opalać , a teraz jak potrzebuję ładnej , lekkiej"opalenizny"stosuję właśnie ten balsam, jest tani, dosyc wydajny i co najważniejsze nie d anim sobie zrobić krzywdy przy dokładnym nałożeniu i rozsmarowaniu w postaci plam i zacieków bo pieknie wtapia się w skórę. Odcień mozna stopniować w zależności od potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Alinko konecznie wyprobuj do twarzy clarins lisse minute baza +samoopalacz w jednym. A do iala the one and only pat&rub (dla jasnenj cery najlepiej wymieszany z balsmem pol na pol). Buziaki!
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
  68. Alinko, ja bardzo przepraszam, że nie odnośnie Twojego posta, otwieram bloga i szukam dobrego programu do tworzenia grafiki i obróbki zdjęć, zdradzisz, na jakim programie pracujesz? Wiem, że miałaś milion takich pytań, ale nie wiem jak znaleźć odpowiedź;/

    OdpowiedzUsuń
  69. A czy ktoś używał z Was organicznego samoopalacza B2you? Widzę b.dobry skład. Z wymienionych tutaj u mnie sprawdził się Y.Rocher do nóg, ale z czasem też wydaje mi się, że śmierdzi.

    OdpowiedzUsuń
  70. Hej,
    mam spory problem z samoopalaczem Lavery. Kupiłam go sobie ze względu na świetny skład, słyszałam też o nim dużo dobrego. Dodam jeszcze, że naturalna opalenizna jest u mnie osiągnięciem prawie niemożliwym,(jestem modelowym przykładem "córki młynarza") dlatego sięgnęłam po samoopalacz.
    Plamy, plamy i jeszcze raz plamy! Ciemne, widoczne. Nie mam pojęcia dlaczego. Ogoliłam nogi, zrobiłam peeling, nawilżyłam ciało oliwką. Nakładałam starannie, niewielkie ilości. Jedną warstwę. Wieczorem, ale nie na chwilę przed pójściem spać. Pod prysznicem woda jest zabarwiona na brązowo.
    Nie wiem, czy to z tym samoopalaczem jest coś nie tak, czy ja robię coś źle. Piszesz, że nigdy nie narobiłaś sobie nim plam i dodajesz tajemniczo, że jest to kwestia odpowiedniego postępowania przed i po. Uchylisz rąbka tajemnicy jak to robisz? Bardzo mi na tym zależy.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  71. Ja używałam kilka lat Xen-Tan teraz używam Fake Bake 60minutes jestem bardzo zadowolona z efektu - można nakładac na twarz- ja trzymam około 3 godzin- nie ma charakterystycznego mocnego "zapachu samoopalacza":) , jest bardziej wydajny od Xen-Tan, szybko wysycha

    OdpowiedzUsuń
  72. Collistar jest bardzo dobry, potwierdzam (czasami warto zapłacić trochę więcej), Xen Tana nie lubię, bo przy mojej jasnej karnacji (w zimę oczywiście, latem opalam się w miarę szybko) daje sztuczny żółtawy efekt, natomiast poki co, dla mnie nr jeden jest Fake Bake, który rzeczywiście u każdej osoby wychodzi inaczej, nie sztucznie. Długo już nic nie pobiło u mnie Fake Bake Gold. Samoopalacza Lavera nie znam i nigdy o nim nie słyszałam , jaki efekt?
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  73. Kupię x tana przy przypływie gotówki :)

    OdpowiedzUsuń
  74. witam:) polecam produkty marki Vita Liberata! jest to irlandzka marka która sprzedaję w 22 krajach na świecie. Produkty są organiczne, bez zapachu, bez parabenów i alkoholu.Dzięki rękawicy do aplikacji bardzo łatwo się nakładają a efekt jest rewelacyjny - bez zacieków, w naturalnym kolorze! plus za fakt, że dzięki specjalnej technologii nawilżają i odżywiają skórę! Polecam zwłaszcza jedyną na świecie piankę do opalanie która utrzymuję się do 3 tygodni! rewelacja!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  75. Witam wszystkich:) polecam produkty irlandzkiej marki Vita Liberata! są doskonałe - bez zapachu, organiczne, nie pozostawiają śladów na ubraniach a dzięki ich składnikom nawilżają i odżywiają skórę.Szeroka gama produktów umożliwia wybranie idealnego dla każdej z nas. polecam zwłaszcza pianke pHenomenal 2- 3 week Tan Mousse - która utrzymuję się do 3 tygodni.Rewelacja zupełnie naturalny kolor i preparat zanika równomiernie! byłam zachywycona efektem. No i fakt, że chwilę po aplikacji można się ubrać! Firma ma szeroki wybór produktów- do ciała z od razu widocznym kolorem i efektem , a także z efektem pojawiającym się po kilku godzinach, produkt jednodniowy z drobinkami złota(wspaniały na wyjście), preparaty do twarzy. Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  76. Ja polecam Wakacje w butelce od divaderme. Dla mnie bomba! Pachnie kokosem, piękny kolor, nie śmierdzi. Kocham!

    OdpowiedzUsuń
  77. Witam, czy nadal używasz samoopalacza Lavera? Ja chcę kupić i nie wiem czy nadal myślisz o nim tak dobrze jak wcześcniej?

    OdpowiedzUsuń
  78. Mam pytanie co do wakacji w butelce od divaderme, czy można używać to serum na całą twarz ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za Wasze komentarze:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...