22 września 2013

Jak upinać włosy do ćwiczeń.




Pamiętam, że jakiś czas temu parę z Was pytało mnie jak upinam włosy do moich treningów. Upinanie włosów bywa problematyczne, szczególnie jeśli macie długie lub kręcone włosy. W monetach kiedy nosiłam loczki sama miałam nie lada problem, bo ciężko było mi związać je w sposób, który nie psuł skrętu i nie wymagał późniejszej reaktywacji lub mycia. Z falami jest o wiele łatwiej, choć nawet pozornie posłuszne, proste włosy potrafią narobić problemów i wymykać się podczas ćwiczeń.

Kiedy zamieniłam treningi na te siłowe, mój problem zniknął, bo praktycznie każda fryzura jest dobra. Jestem ciekawa jak Wy najczęściej związujecie włosy do ćwiczeń i co preferujecie wychodząc np na siłownie.


Jeśli chodzi o spinki, polecam te potrójne, które możecie kupić w Claries. Są genialne i świetnie trzymają włosy. Bardzo pomagają, szczególnie jeśli zapuszczacie grzywkę;)





Zwykły wysoki lub niski kucyk. 

Sprawdza się u dziewczyn z włosami średniej długości i właściwie w większości przypadków. Jeśli mamy szczególnie długie włosy, nie rozwiązuje jednak problemu, bo nawet spięte w ten sposób mogą trochę przeszkadzać. Kucyki lubią przeszkadzać a trakcie ćwiczeń siłowych na maszynach, o które opieramy się plecami. Mimo to, jest to jedna z bardziej wygodnych i oczywistych fryzur;)


Wysoki kucyk z warkoczem.

Jeśli mamy bardzo długie i niesforne włosy, możemy zdecydować się na ulepszony wariant wysokiego kucyka i dodatkowo zapleść włosy w warkocz. To dobry sposób na dodatkowe skrócenie a taka fryzura jest wyjątkowo wygodna na zajęciach, które są bardziej dynamiczne.
 


  


Klasyczny warkocz lub kłos. Wersja z dwoma warkoczami:)

Warkocz sprawdzał się u mnie w trakcie dynamicznych zajęć na boksie i w trakcie ćwiczeń siłowych z wolnymi ciężarami czy na maszynach. Nie przeszkadza i nie 'żyje własnym życiem' jak np kucyk;) Jeśli potrafimy zaplatać klosa, dodatkowo możemy unieruchomić przednie pasma włosów a jeśli zabezpieczymy je wsuwkami, nic nam się nie wymknie.

Osobiście bardzo lubię też wersje z dwoma warkoczami, które związujemy w jeden.





Messy bun na szczycie głowy.

Ta uwielbiana przez wiele dziewczyn fryzura sprawdza się w trakcie ćwiczeń siłowych, ale potrafi narobić problemu w trakcie dynamicznych ćwiczeń aerobowych itp. Oczywiście, jeśli zawiążemy ją bardzo mocno będzie się trzymać, ale jeśli mamy dużo ciężkich włosów, możemy przy okazji trochę ich wyrwać. Lepiej zdecydować się na warkocz.
Messy bun nadaje się dla dziewczyn o lekkich włosach średniej długości lub włosach kręconych, które są posłuszne i nie mają tendencji do wymykania się z upięć.




Dajcie znać jak Wy upinacie włosy i w jakiej fryzurze jest Wam najwygodniej:)

Buziaki

Alina



115 komentarzy:

  1. u mnie sprawdza się kucyk :D dawniej robiłam messy bun'a, ale obcięłam włosy i teraz koczek jest zbyt niestabilny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, im więcej włosów tym większa stabilność:)

      Usuń
    2. u mnie jest odwrotnie, zbyt duży ciężar włosów = mniejsza stabilność

      Usuń
    3. jasne, że im mniejsza ilość, tym większa stabilność. ale Alina znowu pisze o czymś, na czym totalnie się nie zna. owacje na stojąco za wciskanie głupot.

      Usuń
    4. Powiem tak, u mnie nigdy nie jest do końca stabilnie (cieniowane, baaardzo grube włosy), ale kiedy miałam o wiele dłuższe włosy to nawet nie umiałam sobie zrobić koczka, mimo, że włosy do pasa to to nie były xd. No taka długość przed talię.. Także nie zawsze łatwiej jest ułożyć długie włosy.

      Usuń
    5. U mnie tak, samo :D jeju dawno nie zainspirowałam się tak do zabawy własnymi włosami jak dzisiaj.

      Usuń
  2. Ja tam robię zawijanego kucyka lub cebulę. Kiedyś robiłam warkocza, ale przy intensywnym biegu i podskokach lubił się rozwalać :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ja mam właśnie odwrotnie, przy podskokach itp cebulka mi się rozwalała, szczególnie jak już zmieniłam porowatość włosów, teraz mało co mi się nie trzyma:)

      Usuń
  3. ależ Ty masz gruby warkocz, zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ćwicząc cardio z warkoczem miałabym poobijane plecy. Nawet kucyk mi je bardzo obija aż do bólu. Jedyne dobre dla mnie rozwiązanie to ciasny koczek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko kucyk, ja mam bardzo długie włosy prawie do pasa, warkocz jest tak ciężki, że przy podskokach strasznie ciągnie i nawet do ćwiczeń w "parterze" jest niewygodny. Messy bun nie jest stabilny przy mojej ilości włosów, ale faktycznie dobrze się sprawdza do ćwiczeń siłowych. Ja zazwyczaj robię interwały, więc tylko kucyk się sprawdza.
    Alino zamówiłam już szampon z tej serii, której polecałaś ostatnio. A mogłabyś zrobić jakiś post dotyczący jak ujarzmić swoje włosy? Jak uniknąć puszenia się włosów, jakich kosmetyków używać itp?

    OdpowiedzUsuń
  6. Alinko, mam pytanie o makjiaż mineralny, czy do nakłdania pudru mineralnego musze uzyc pedzla top flat? czy taki do podkładu się nada? proszę o odp, pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu zdecydowanie flat top:) dobry pędzel do minerałów nie tylko wszystko ułatwia, ale też potrafi zwiększyć ich krycie;) ja polecam te z annablelle i hakuro:)

      Usuń
    2. dziękuję:*

      Usuń
    3. A ja się podłącze do pytania, ma ktoś sposoby na przedłużenie trwałości minerałów, w moim przypadku Anabelle w formule matującej? Nakładam flat topem ale niestety po 4-5 znika :(

      Usuń
    4. Ja póki co jestem całkiem zielona w temacie ale chcę zacząć przygodę z minerałami. Czy zwykły pędzel do podkładu to kabuki? I jeśli nie, to czy taki się nada?

      Usuń
    5. własnie tez zastanawiam sie czy pedzel kabuki sie nada?

      Usuń
    6. Odpowiedź masz powyżej, pędzel flat top, może być "flat top kabuki". Osobiście do podkładów mineralnych ja polecam ten: http://www.bareescentuals.com/Precision-Face-Brush/US62467,default,pd.html - jest najlepszy.

      Usuń
  7. ja tam nie lubię jak cokolwiek mi zwisa ;D
    muszą być więc włosy w pełni spięte

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam bardzo długie, kręcone włosy (po wyprostowaniu sięgają za tyłek) i najwygodniej mi jest w koczku na czubku głowy. Niestety kucyk mi przeszkadza, bo jak wysoko bym go nie zrobiła, to jednak jest długi i grzeje mi szyję :P. Także stawiam na koczek, staram się go w miarę porządnie upiąć, czasem się zdarzy, że mi się trochę rozpadnie, ale zazwyczaj daje radę przez całe zajęcia/treningi. Chociaż jak chodziłam na BPU, gdzie rozgrzewką były układy taneczne, dużo się działo, szybkie kroki, podskoki itd. to już było ciężej. Ale żadna inna fryzura nie była wygodna, więc musiałam się pogodzić z tym, że raz na jakiś czas musiałam poprawiać włosy.
    Teraz wybieram raczej sztangi, także problemu ze skakaniem itp. nie ma :P.
    Jeszcze w kwestii kucyków, dla mnie są o tyle niewygodne, że jak trzeba się położyć na podłodze to one przeszkadzają.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam bardzo długie włosy (za pupę) i podczas ćwiczeń luźny warkocz często szarpał je w dół, co powodowało ból cebulek (!) Dlatego teraz zawijam ten warkocz dookoła gumki, tworząc koczek i podpinam wsuwkami. Nic nie przeszkadza w ćwiczeniu, nic nie boli, no i włosy nie są splątane :) Polecam każdej długowłosej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to świetny patent jeśli mamy długie włosy:))

      Usuń
  10. Wydaje mi się, że od niedawna urzywasz trochę zbyt wiele różnych efektów z programu którym edytujesz zdjęcia jeżeli chodzi o twarz ;) Wygląda trochę nienaturalnie, jak w niektórych reklamach. Zauważyłam po lekkiemu zaniku rysów twarzy i takiej nowej nieskazitelności ;D Jednak mogę się mylić, to tylko moje spostrzeżenie, ale post super ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zauważyłam coś podobnego, przy fryzurze z dwóch warkoczy połączonych w jeden :)

      Usuń
    2. hm, to raczej blenda którą doświetlam twarz jeszcze od dołu, bo teraz światło zupełnie się 'skiepściło', ale jeśli wolicie, zdjęcia mogą być oczywiście bez, nie ma problemu:)))

      Usuń
    3. Wystarczy używać depilatora/plastrów z woskiem/czegoś innego co usuwa włos z cebulkami, a wtedy masz gwarancję, że ani jedna kropeczka nie będzie widoczna. Sama używam depilatora i pachy mam jak z reklamy. :) Co prawda przy pierwszym użyciu pojawiła się krew, ale z czasem włosy stały się tak delikatne, że teraz nie czuję nic nieprzyjemnego a pachy mam naprawdę gładkie i ładne.
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
    4. No właśnie, ja jednak nie dałam rady:) Depilację pastą jeszcze przeżyje, ale musi to robi ktoś inny:)

      Usuń
    5. a ja wolę poprawiane, nieskazitelne zdjecia :) w końcu wchodzę tutaj żeby popatrzeć na śliczne pachy a nie okropkowane hihihi albo cienie pod oczami- jakbym chciała na nie patrzec to bym zagladała do lusterka a nie na ten blog :)

      Usuń
  11. Messy bun. Wszystkie wlosy spinam tak, aby zaden kosmyk nie wystawal/ wylatywal z upiecis. Kucyk odpada, bo podczas biegania zamiatam plecy, co bardzo mnie drazni. Po za tym nie moze mi nic leciec na twarz, bo mnie to drazni. Ma byc wygodnie, a nie ladnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak Ty to robisz, że masz pachę jak z reklamy antyperspirantu? :P
    Gładka, bez ani jednej kropeczki jak pupcia niemowlaka!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e, nie prawda, tylko na zdjęciach nie widać:) normalnie golę pachy i z bliska pewnie widać kropeczki czy włoski:)

      Usuń
    2. Wystarczy używać depilatora/plastrów z woskiem/czegoś innego co usuwa włos z cebulkami, a wtedy masz gwarancję, że ani jedna kropeczka nie będzie widoczna. Sama używam depilatora i pachy mam jak z reklamy. :) Co prawda przy pierwszym użyciu pojawiła się krew, ale z czasem włosy stały się tak delikatne, że teraz nie czuję nic nieprzyjemnego a pachy mam naprawdę gładkie i ładne.
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
    3. No niestety, ja używam depilator od wielu wielu lat, a pach jak z reklamy nigdy nie miałam ;) niestety wszystko zależy od tego jakie kto ma włosy.

      Usuń
  13. Niestety moja grzywka też musi być upięta (inaczej jest moment przetłuszczna), a naturalnie wykręcające się włosy w niczym nie pomagają. Stąd zazwyczaj wyglądam beznadziejnie po treningu, ale co tam :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Alinko, a co robic na zylaki na lydkach, da sie zrobic cos zeby nie wychodzily, zwlaszcza w czasie upalu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochana, to temat rzeka. Ja jeszcze go nie zgłębiałam, ale mam przyjaciółkę z takim problemem.Ona poleca maść z żywokostu, myślę że możesz to sprawdzić:)

      Usuń
    2. A czy mozna ja kupic w aptece? Gdzie mozna ja nabyc?

      Usuń
    3. hm, moja znajoma kupowała chyba w herbapolu lub innym zielarskim:)

      Usuń
    4. Znalazlam w internecie masc z zywokostu ale tam cos bylo w skladzie jeszcze cos z pijawek...Poszukam w zielarskim jak tak. Musze wybrac sie do flebologa, bo mam 20 lat, 170 cm wzrostu dlugie nogi, ale na obu calych lydkach z przodu brzydkie wypukle zyly, dodatkowo jeszcze takze pod kolanem. Nie wiem skad to sie wzielo

      Usuń
  15. A u mnie nie sprawdza się nic, bo mam długie i dość gęste włosy, które są naprawdę ciężkie, a do tego jeszcze są naprawdę zdrowe przez co struktura włosa jest gładka i są one śliskie i każda jedna gumka mi zjeżdża - jedynie nie zjeżdża mi gumka zwykła + recepturka pod nią ale wtedy szybko mi się burzy kucyk bo włosy są ciężkie. Ale już przywykłam do poprawiania włosów co chwilę podczas ćwiczeń...

    OdpowiedzUsuń
  16. ja z upinaniem włosów na zajęcia z akrobatyki miałam nie lada problem, który zresztą próbowałam poruszyć na moim blogu. w każdej fryzurze wysmykuje się grzywka, a całość bardzo poluźnia. jeszcze nie znalazłam fryzury idealnej. i mimo że przy warkoczu francuskim czy kucyku nie muszę poprawiać włosów non stop to jednak i tak jest to wyjątkowo kłopotliwe. na pewno wypróbuje tę fryzure z podwójnym warkoczem związanym w jeden, dziekuje :) a Twoje zdjęcie w tejże fryzurze jest prześliczne, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz akrobatyka to już grubszy kaliber:) myślę że ten podwójny warkocz może mieć też większe walory estetyczne, jeśli sie go ładnie zrobi hehe:)

      Usuń
  17. u mnie sprawdza się zwykły kok upinany do góry. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja upinam w zwykłego koczka. Kucyk czy warkocz odpada bo denerwuje mnie latanie takiego spięcia jak biegam. Inne upięcia są zbyt niestabilne i wychodzą mi włosy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej Alinko, mogłabyś zrobić post o kremach do twarzy? Albo polecić mi jakiś krem? Moja cera jest mieszana, ze skłonnością do zapychania porów, raz na jakiś czas wyskakują mi pryszcze, które długo się babrają... hmmm, co więcej... no coś delikatnego najlepiej, lekko nawilżającego, ale nie tłustego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie wiem jeszcze co dokładnie krem miałby robić, ale jeśli szukasz czegoś na dzień to polecam dwa:
      http://www.fitomed.pl/krem-nawilzajacy-tradycyjny-do-cery-tlustej-i-mieszanej-bez-parabenow-50-ml/sklep_p/?idp=24
      lub ten:
      http://www.alinarose.pl/2013/04/hit-genialny-lekki-krem-pod-podkad.html może też w wersji nagietkowej:)

      Usuń
    2. Dziękuję, sprawdzę :)

      Usuń
  20. messy bun na szczycie głowy, zawsze tą fryzurkę wybieram do ćwiczeń z Ewką :) również bardzo często taki wysoki a'la koczek robię na co dzień, zwłaszcza w upały lub jak jest silny wiatr :)
    a mam pytanie do ciebie Alino z innej beczki, jakie poleciłabyś tanie perfumy waniliowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :> perfumy waniliowe to moja specjalność hehe:) polecam Ci te z ives rocher- nie wiem czy jeszcze je mają, ale były tam małe opakowania w dobrych cenach:) Oczywiście, trwałość itp to nie jest szczyt, ale i tak je lubię:)

      Usuń
  21. ja na wfie spinam włosy w bardzo wysoki kok. Najpierw kitka a potem z tej kitki zawijam ślimaczka i zabezpieczam drugą gumką (wersja ze spinkami jest za słaba dla moich włosów). I sprawdza się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię dokładnie to samo i to sprawdza mi się najlepiej :)

      Usuń
  22. No to przegięcie już... Żebym miała się przejmować i przykładać wagę do tego jak będę miała spięte włosy podczas ćwiczeń, to bym chyba zwariowała! Splącze jakoś żeby się trzymało i ćwiczę. A to jeszcze post i kilka propozycji, litośći...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ to właśnie nie chodzi o przejmowanie się czy przykładanie wagi ale znalezienie dobrego dla siebie sposobu:)) Jak widać w komentarzach wyżej, nie każdemu włosy trzymają się upięte byle jak i każdy ma jakiś ulubiony sposób:)

      Usuń
    2. Dokładnie! Mnie taki post BARDZO INTERESUJE bo mam z włosami duży problem, anonimie pomyśl o innych!

      Usuń
    3. No a ja miałam duży problem, jak zaczęłam regularnie praktykować jogę, bo nie mogłam mieć ani zwykłej kitki (chyba, że bardzo niską, ale gumka mi się zsuwa), ani dobierańca (ciężko równomiernie rozłożyć ciężar głowy przy pozycjach leżących), koczek na czubku głowy przy staniu na niej też odpada. Jakbym miała włosy lekko za ramiona, pewnie bym ich w ogóle nie związywała, ale przy długich- jest to jakiś problem. Oczywiście, nie taki, by przez niego nie spać po nocach, ale ja swego czasu mocno poprzecierałam włosy i mocno się to odbiło na ich kondycji. Przy bieganiu to żaden problem jak dla mnie- kitka, koczek, dowolny warkocz, ale przy jodze już sobie tyle włosów wyrwałam, że szkoda gadać. I nie znalazłam jeszcze idealnego rozwiązania, ale takiego raczej nie ma, poza krótką fryzurką ;)

      Usuń
    4. Moja ulubiona fryzura na jogę to bardzo luźny "koczek", mniej więcej w połowie odległości między karkiem a czubkiem głowy - kilka razy przekładam byle jak włosy przez gumkę, jak potrzeba, to dokładam drugą. Kiedy trzeba oprzeć głowę takie coś się po prostu rozpłaszcza.

      Usuń
    5. ooo, chętnie wypróbuję :) tylko muszę sobie kupić nowe gumki chyba, bo mam już wszystkie nieziemsko rozciągnięte :D boję się tylko, że taki luźny koczek będzie mnie ciągnąć, jak kucyk. Tak czy inaczej, dzięki, mam nadzieję, że ten patent się sprawdzi :)

      Usuń
  23. Super przydatny post, zawsze mam z tym problemy, na pewno wypróbuję ten warkocz z kucyka!!
    dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie sprawdził się ostatnio koczek spięty 4 spinkami-żabkami. Praktykuje w tym upięciu nawet treningi bardzo dynamiczne typu HIIT i wszystko się trzyma kupy :p loki po treningu delikatnie potraktowane woda wracają do swojego dawnego stanu :) Również kucyk jest w porządku oraz warkocz. Na początku mojej przygody z treningami miałam ogromny problem z włosami.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla zakręconych bardzo przydatne(koczek spinany żabkami), dziękowac! :)

      Usuń
  25. ja z innej bajki :)
    zaczelam od wczoraj pic wode z octem jablkowym ile czasu trzeba pic by byly efekty jesli chodzi o cere :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecieraj ją dodatkowo jako tonik. Wiem że ocet jabłkowy pomaga przytyć/schudnąć ale o wpływie na cerę gdy się go pije nie słyszałam:)

      Usuń
  26. Ja często zaplatam koronę wokół głowy. Nic nie lata, nie wychodzi i nie wpada do oczu. Ale trzeba umieć zrobić ją sobie samemu, a nie każdy potrafi.

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie sprawdza się zwykły koczek spinany 'szpulkami' jak to je nazywam( trzyma się) oraz kucyk, ale inne warianty są równie interesujące:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. u mnie najlepiej się sprawdza warkocz, szczególnie, gdy robię ćwiczenia na podłodze/macie - kucyk przy takich ćwiczeniach po prostu przeszkadza, a warkocz pozwala na położenie głowy bez poprawiania fryzury.

    OdpowiedzUsuń
  29. Przepraszam za odejście od tematu ale jestem ciekawa Alinko czy Twoja dieta znacząco zmienia się w okresie jesienno-zimowym :>

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja zawsze po prostu wiązałam włosy w kitkę i jazda. Nie przejmowałam się za bardzo tym, że coś się "wysmyknie", w końcu szłam ćwiczyć, a nie "pokazywać się" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie chyba zależy co robisz:) mi na tajskim takie 'wysmyki' na oczach zasłaniały wszystko kiedy zapuszczałam grzywkę:D

      Usuń
  31. Ja związuję włosy w ciasny kok na czubku głowy :). Na szczęście moje włosy nie są specjalnie długie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja zazwyczaj zaplatam włosy w 2 warkocze :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jakbym nie związała włosów, to i tak przy energicznych ćwiczeniach wszystko się rozlatuje i muszę poprawiać ;d

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam długie włosy i bolą mnie cebulki gdy nawet chodzę w kitce, czy też koku, dlatego wybieram warkocza dobieranego od czoła do samego karku i potem normalnie w dół, wtedy włosy nie ciągną, są wszystkie spięte (nawet wycieniowane). Dla mnie to najlepszy sposób na energiczne cwiczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Alina dawaj post o tym jak wygląda Twój trening siłowy - jaki robisz, jakie obciążenie itd :) Jako stała bywalczyni siłki ( w moim domu, ale who cares? ;p) jestem ciekawa jak drobiłaś się takiego ładnego bicka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana na pewno o tym napiszę, póki co zaczytuję się w Twoim blogu:)))

      Usuń
    2. No to miłej lektury i czekam na posta :D

      Usuń
  36. Ja włosy związuję w kucyk albo byle jaki ciasny koczek. Dla mnie działa :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Hej Alinko mam nadzieje, że mi jakoś poradzisz co robić z moją trądzikową cerą. Moja pielęgnacja twarzy wygląda tak, że codziennie wieczorem myję twarz mydłem aleppo 50%, potem tonik z kozieradki i na koniec olejek z jojoba(mydlarnia u franciszka). Rano przecieram twarz tonikiem i daje krem z barwy-siarkowa moc(trochę wysusza ale matowi genialnie),ale ostatnio moja cera się bardzo pogorszyła. Moja cera się polepszyła na wyjeździe gdy używałam tylko mydła aleppo i krem z bio zieloną herbatą też z mydlarni. Ale nie wiem czy przez pielęgnacje czy coś innego. Ostatnio też wpadłam na pomysł żeby rano zamiast kremu nakładać ten olejek z jojoba, ale może to on mi nie pomaga, chociaż naczytałam się o nim dużo i na noc używam go z dwa miesiące, więc nie wiem co już używać żeby uregulować moją cerę. Podpowiedz mi co robię źle albo co zamienić na co proszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może woda na wyjeździe była inna? Odstaw jojobe i wszystko inne na dwa tygodnie i używaj tylko tego zestawu co na siłowni to zobaczysz czy coś ma negatywny wpływ na Twoja cerę.

      Usuń
    2. Co na wyjeździe a nie na siłowni;)

      Usuń
    3. Kochana, ja też wróciłabym do tego zestawu z wyjazdu, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że oprócz pielęgnacji dołożyły się też inne, równie ważne czynniki. Stres mógł się zmniejszyć, dieta mogła się zmienić, być może warunki były po prostu bardziej sprzyjające i mogłaś czuć się lepiej. Wyjazdy działają często na dwa sposoby: jeśli bardzo nas stresują czasem widać pogorszenie, a jeśli są odprężające i zapominamy o codziennych troskach skóra potrafi się bardzo poprawić. Czasem pomaga też właśnie takie uproszczenie pielęgnacji;)
      Olejek z jojoba jest super, ale jeśli Twoja cera jest raczej tłusta, wcale nie musi go potrzebować.
      Ja też zastanowiłabym się mocno nad tym kremem, bo może być winowajcą... Do jojoby możesz dodawać odrobinkę olejku herbacianego- potrafi bardzo pomóc na niedoskonałości.

      Usuń
    4. Dziękuję za rady, wrócę do tamtego zestawu i zobaczę czy będzie poprawa a jak nie to będę eksperymentować xD Pozdrawiam :)

      Usuń
  38. Ja zazwyczaj związuję w kucyk :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja najcześciej upinam włosy w kok, a gdy biegam wybieram kitkę bo włosy z koka zwykle mi wylatują, co przeszkadza. Często nie mam pomysłu co zrobić z grzywką? Może rzeczywiście dobrym rozwiązaniem będą spinki, które prezentujesz bo zwykłe wsuwki się u mnie zupełnie nie sprawdzają a poprawianie grzywki w trakcie szybszych ćwiczeń jest dla mnie irytujące.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja po prostu związuję. Messy bun (nie wiedziałam, że tak się nazywa ;)) mam, gdy jest bardzo gorąco lub gdy miałam tak przez resztę dnia

    OdpowiedzUsuń
  41. Najczęściej robię kucyka, ale dzisiaj zrobię Messy Bun ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dziś widziałam wiele dziewczyn na siłowni z messy bun i stwierdziłam, że cieszy się największą popularnością:)

      Usuń
  42. U mnie sprawdza się tylko bardzo mocno sciśnięty koczek-ślimak na czubku głowy. Moje włosy są bardzo ciężkie i po paru podskokach każda inna fryzura zaczyna się rozwalać...

    OdpowiedzUsuń
  43. Pięknie Ci w kucyku ;) A do ćwiczeń zdecydowanie warkocz.

    OdpowiedzUsuń
  44. Kucyk, warkocz lub kok to najlepsze dla opcje:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Musze spróbować z dwoma warkoczami, jeden tak sobie wygodny reszta fryzur za bardzo mi cebulki obciąża.

    OdpowiedzUsuń
  46. tylko messy bun. reszta mi się majta wokół głowy, co bardzo mi przeszkadza :(

    OdpowiedzUsuń
  47. Hej Alinko. Mam pytanie odnośnie firmy kosmetycznej, o której jest mało informacji, w sieci raczej nikt sie nie wypowiada na temat jakiegokolwiek produktu a z tego co zaobserwowałam na Twoim blogu, używałaś już różnych specyfików... Mowa o firmie DALTON, kosmetyki są dostępne chyba tylko w gabinetach. Miałaś coś z tej firmy? Albo któraś z czytelniczek? zastanawiam się nad zakupem, ponieważ moja kosmetyczka zachwala te kosmetyki i zastanawiam się czy naprawdę są takie świetne czy po prostu chce zarobić...
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  48. Kurcze wszystkie tu cwiczycie, na silownie chodzicie...
    A ja? W zyciu na silowni nie bylam, zadnego sportu nic :D
    no ewentualnie seriale i slodycze to moj sport ulubiony hahaha:D
    nie wiem moze jestem jakas dziwna, inna...

    OdpowiedzUsuń
  49. hej:) pytanie trochę z innej beczki, stosowałaś kiedyś wewnętrzna kurację drożdżową?

    OdpowiedzUsuń
  50. Kucyk grzeje mnie w kark a włosy oblepiają mokrą twarz (bo trening siłowy dobrze zrobiony wyciska z człowieka siódme poty), warkocz przygniatam sztangą kiedy zarzucam ją na plecy :P
    Robię messy bun wzmocniony wsuwkami i małymi żabkami - taki się trzyma nawet przy cardio po treningu. Druga sprawa - po każdym treningu włosy i tak są do mycia :)

    OdpowiedzUsuń
  51. na siłowni zazwyczaj chodziłam w kucyku, ale jak zaczęłam ćwiczyć bardziej dynamicznie w domu to zaczął mi przeszkadzać, więc teraz robię wysokiego kucyka na czubku głowy a potem owijam go wokół gumki i przypinam żabkami :) nie przypomina to messy bun a raczej ciasny kok, ale trzyma się na miejscu zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Przepiękne włosy! Z takimi grubymi i mocnymi włosami można zrobić wszystko. Ja ze swoimi marnymi kłaczkami mogę pomarzyć.
    Poza tym masz maksymalnie długie rzęsy. Czyżby sztuczne ? :>
    Uwielbiam Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo praktyczny post!
    Ja mam bardzo długie włosy.
    Zazwyczaj spinam w koka :)


    http://newlookstyleblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  54. Alinko, mam zamiar zakupić mydło Aleppo 25 %. Na allegro znalazłąm to http://allegro.pl/mydlo-aleppo-20-25-eco-bio-certyfikat-icea-import-i3523226597.html
    Jak myślisz jest w porządku, mogę zamawiać? :) pozdrawiam Anielka

    OdpowiedzUsuń
  55. Ale Ci ślicznie w tym pierwszym kucyku. Uwielbiam kucyki z falowanych włosów - mają objętość i są takie urocze, dziewczęce.

    Mi do ćwiczeń najwygodniej w warkoczyku francuskim, ale takim niskim, przy szyi. Włosy upięte na czubku głowy strasznie mnie ciągną. Jak zrobię koczek i pójdę biegać, to po kilku minutach go rozwalam i biegam w rozpuszczonych :/

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja zawszę robię kuca albo koka na odwal się :D

    OdpowiedzUsuń
  57. Bardzo przydatny post! :) Ja najczęściej związuję gumką wysoko, a kiedy ćwiczę w domu czasem robię po prostu niedbałego koka. Na warkocz moje włosy są jeszcze chyba za krótkie.

    Muszę przyznać, że nie spotkałam się nigdy wcześniej z takimi potrójnymi spinkami :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Tańczę, więc spinam w koczek, który upinam "żabkami". Moje włosy są śliskie i patologicznie proste, najlepiej sprawdza się u nich zwis swobodny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  59. Mi osobiście najlepiej się ćwiczy w koczku :D Fryzura to dla mnie ważny element, w tym aspekcie muszę czuć wygodę :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Dziewczynom, które tańczą, absolutnie odradzam warkocze. Wcale nie trzeba mieć grubych włosów, żeby dostać nim boleśnie w twarz :(

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja mam bardzo długie włosy do pasa, które są grube i gęste. W zasadzie to dobrze ^^ jednak u mnie kucyk na treningi odpada. Włosy są dość ciężkie i w czasie dynamicznych ćwiczeń boli mnie skóra głowy i mam wrażenie ciągnięcia włosów. Chyba będę musiała je podciąć tak, aby nadać im lekkości...
    U mnie sprawdza się warkocz lub kłos ; )

    OdpowiedzUsuń
  62. U mnie na ćwiczenia siłowe fajny jest wysoki messy bun, ale aeroby.. :D Tu mam spory problem- kitek chlasta mnie po twarzy, warkocz podobnie (tylko bardziej boleśnie), kok się psuje (wsuwki lecą w trakcie :D)... Jedyną opcją jest dobierany warkocz, ale i tutaj zdarza mi się, że zjeżdża gumka i włosy się rozplatają (szczególnie kiedy skaczę na skakance..). Już się poważnie zastanawiam nad ćwiczeniem w czepku do nurkowania ^^

    OdpowiedzUsuń
  63. Witam, ja mam problem z którym nie umiem sobie poradzić od kilku lat. Mam baaaaaardzo wysokie czoło dlatego z grzywką niestety jestem związana na stale :/ jeśli jej nie upnę po chwili jest mokra i wygląda tragicznie, jeśli natomiast upinam wyglądam tragicznie zanim zacznę trening ;) kiedyś kiedy miałam krótkie włosy zakładałam opaskę która przytrzymywała je w całości. Teraz mam długie włosy, które chętnie bym skróciła jednakże nie wchodzi to w grę ponieważ mój mąż chce żebym pozostawiła długie... czy widzisz może jakieś wyjście z sytuacji? jakieś upięcia maskujące? Próbowałam już różne opaski, ale z tak wysokim czołem jak moje nie spełniają one swego zadania. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

Hej hej! Fajnie że jesteś!

Napisz co najbardziej Cie zaciekawiło- jeśli masz pytania pisz koniecznie.
Jeśli nie dostałaś odpowiedzi przypomnij mi od najnowszym postem, czasem coś przeoczę :) ❤️❤️

Jeśli wiesz, że możesz pomóc innej czytelniczce, będziemy wszystkie bardzo wdzięczne! ❤️❤️

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.