sobota, 13 lipca 2013

Jak zakryć cienie pod oczami, neutralizując ich odcień.




 




Ten post skierowany będzie do dziewczyn, mających duży problem z mocnymi cieniami pod oczami. Jeśli nasze cienie mają, mocny, wybijający się na tle całej twarzy kolor, mamy dwa wyjścia. Możemy użyć mocnego i bardzo kryjącego korektora w kolorze reszty naszej skóry, albo zdecydować się zneutralizowanie koloru naszych cieni, aby później móc użyć lżejszego produktu.

To, co może mieć wpływ na naszą decyzję, to typ naszej skóry. Szczególnie dziewczyny ze skórą suchą, wolą używać bardziej nawilżających produktów, które zwykle są lżejsze. Na naszym rynku niewiele jest mocno kryjących korektorów które będą idealne do skóry suchej. Ważne są również nasze zmarszczki. Korektory lubią zbierać się w zmarszczkach i podkreślać je. Znów trudno znaleźć cięższe produkty, które nie będą ich podkreślać, dlatego lepiej nakładać je cieńszą warstwą. I tutaj właśnie sprawdzają się odpowiednie kolory, neutralizujące nasze cienie. Jeśli chcemy dodatkowo pokryć cienie, możemy sięgnąć po następny produkt, którym może być kryjący podkład lub inny korektor w kolorze naszej skóry.

Często, jeśli zneutralizujemy kolor cieni, nałożony na wierzch podkład może okazać się wystarczający. Niektóre kobiety lubią jednak dodatkowo nakładać korektor w odcieniu skóry czy podkładu właśnie, co daje im efekt niemal idealny.

Jeśli nasze cienie pod oczami są znacznie ciemniejsze niż reszta skóry, nasz korektor powinien też odrobinę rozświetlać. Czasem, budowa naszych oczu sprawia, że obszar pod okiem jest w jakimś stopniu zacieniony przez łuk brwiowy. Wtedy również warto zdecydować się na jaśniejszy korektor, którym optycznie rozświetlimy zacienione miejsca sprawiając, że cała twarz będzie wyglądała pogodniej.



 
Jakie kolory wybierać?

Załóżmy, że chcemy skupić się na zneutralizowaniu naszych cieni. To naprawdę dobre wyjście, jeśli mamy do czynienia z dużym problemem. Oczywiście możemy pójść na łatwiznę i zdecydować się na np. gotowe połączenia Concealer'a i Correctora z Bobbi Brown. Jeśli jednak nie mamy odpowiednich funduszy, możemy mniejszym nakładem skompletować własny zestaw dwóch produktów. Pierwszy będzie miał kolor neutralizujący nasze cienie, drugi będzie miał kolor naszej skóry.
U większości dziewczyn jeden z dwóch załatwia sprawę:) Ale dziś zajmujemy się przypadkami, które wymagają czegoś więcej.

Jeśli szukamy koloru neutralizującego, zasady są proste:
  • Cienie śliwkowe, czerwonawe: odcienie z żółtym podbiciem.
  • Cienie brązowe, bure, wpadające w oliwki: odcienie bardziej różowawe, łososiowe, ew brzoskwiniowe.
  • Cienie fioletowe, sine, błękitnawe: odcienie brzoskwiniowe, morelowe.

Dość dobrze obrazuje to post, w którym pokazywałam trzy ulubione korektory (KLIK). Każdy odcień nadaje się do zneutralizowania danego typu cieni:)



Generalnie warto jest wybierać korektor ciut cieplejszy niż skóra, szczególnie jeśli nasze cienie mają odcień fioletowawy czy siny.


Jak nakładać i gdzie?

Nakładanie to kolejna ważna kwestia. Osobiście jestem fanką nakładania korektorów palcami, szczególnie jeśli zależy nam na dobrym stopieniu ze skórą. Pędzle sprawdzają się lepiej w przypadku korektorów bardziej płynnych, które z czasem zastygają.

Opuszki palców mają jednak tę przewagę, że pozwalają na idealne stopienie produktu ze skórą, również dzięki nadaniu mu odpowiedniej temperatury.

Pierwszy produkt warto rozprowadzić za pomocą aplikatora z opakowania na skórę i delikatnie wklepać palcami miejsce przy miejscu. Warstwa powinna być delikatna i cienka, bo nie zależy nam na kryciu, ale na tym, by cienie zmieniły swój kolor. Nadmiar możemy lekko przetrzeć opuszkiem a następnie dalej wklepać.



 


Kiedy nasz neutralizujący korektor troszkę zaschnie i połączy się ze skórą  nakładamy następny, tym razem ten w odcieniu naszej skóry, albo po prostu kryjący podkład.

Tutaj również najlepiej wklepać go opuszkiem miejsce przy miejscu. Aby warstwa produktu była odpowiedni cienka, najlepiej przekładać go na nadgarstek a następnie na palec:) Przekładając produkt prosto z opakowania, często nabieramy za dużo kosmetyku, a jeśli nałożymy go bezpośrednio pod oczy, naruszymy poprzednią warstwę.



 


Jak utrwalać.

Aby utrwalić nasz korektor możemy lekko wklepać w niego niewielką ilość pudru. Tutaj łatwo przesadzić, więc ważne jest aby jak najmniej pudru trafiło pod nasze oczy. Najczęściej nabieram odrobinę pudru na opuszki a póżniej pocierając jeden o drugi strzepuję nadmiar. Przekładam puder palcami pod oczy, dokładnie w takiej ilości, w jakiej trzeba. Nic się nie osadza, nie zbiera, suche skórki nie są podkreślone.

Jakość pudru również jest ważna. Nie wszytskie odcinają się na skórze w ten sam sposób. Niektóre są bardziej widoczne, inne mniej, niektóre bardziej rozświetlają, inne matują. Polecam pudry mineralne, w śród których możemy znaleźć dobre pudry rozświetlające i matujące.



Mam nadzieję, że post choć troszkę pomoże tym z Was, które mają większe problemy z cieniami. Warto spóbować metody z neutralizowaniem kolorów, bo często okazuje się byc bardzo pomocna:)


Dajcie znać jak Wy radzicie sobie z cieniami. Jakie mają kolory? Macie jakieś patenty?

buziaki

Alina

56 komentarzy:

  1. Alinko, a powiedz co myślisz o ombre? Strasznie mnie kusi, ale nie wiem czy na pewno się dla mnie nadaje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie niszcz włosów! wiem co mówię, ombre miałam 1,5 roku i musiałam ściąć wszystko jaśniejsze bo mimo stosowania kilogramów odżywek, olejków i innych specyfików włosy były do niczego

      Usuń
    2. Ombre najbardziej niszczy suche włosy... Jeśli twoje są dobrze nawilzone i w dobrej kondycji to efekt może być ładny.ja mam suche i u mnie ombre to gwóźdź do trumny:)

      Usuń
    3. na końcach są raczej przesuszone :( a chciałam coś zmieniiiiić :) bez ostrych cięć, ale faktycznie rozjaśnianie pewnie im się nie przysłuży :( dzięki za odp!

      Usuń
    4. pod oczy? ;)

      Usuń
    5. haha o tym samym pomyslalam, co ombre ma do oczu : D

      Usuń
  2. coś dla mnie! mam sino-fioletowe cienie i nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedniego dla mnie korektora. niestety nie mam dostępu do tego z flormaru. możesz polecić coś innego?

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam właśnie sine, fioletowe cienie :( a teraz gdy mam 3 zmiany i się nie wysypiam to aż się odznaczają jakbym sobie je cieniem malowała :D
    Ja mam korektor z bell, który ciemnieje na twarzy właśnie na pomarańczowo i mam cienie z głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. używam korektor i ogólnie coś pomaga.. niestety cienie nadal są widoczne :/ stosuję dodatkowo kremy, okłady z ogórka czy masaż kostką lodu i nic... :( nienawidzę moich cieni

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam twojego bloga, dosyć dużo się z niego nauczyłam <3
    podziwiam Cię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Idealny post dla mnie, może wreszcie przestanę straszyć! dziękuję Ci bardzo :) i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nic nie używam, moje sińce są tak mocne, że nic ich chyba nie zakryje ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Plasterki ogórka pod oczy + maseczka z Eveline (bez spłukiwania, bo jako "serum" pod oczy sprawdza się lepiej, niż maseczka. Nie tylko rozświetla, ale pomaga na worki, a kosztuje parę groszy) + akupresura (jest taki fajny myk, który można zrobić rano) i już nie mam tego problemu :D. A kiedyś wydawałam kupę kasy na korektory...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz coś więcej o akupresurze. Jak często stosujesz ogórek+eveline? :) Po jakim czasie pojawiły się efekty?

      Usuń
    2. Z Eveline to było tak, że miałam na półce dwie próbki: serum 100% hialuron czy coś i tą maseczkę. Po Sylwestrze chciałam się na szybko ogarnąć, ale... pomyliłam próbki i wklepałam pod oczy maseczkę, zamiast serum. Usnęłam, obudziłam się, przejrzałam w lustrze i nie byłam ani trochę zapuchnięta, żadnych worków, skóra wyglądała świeżo, jakbym w ogóle nie spała i, przede wszystkim, nie balowała :D. I od tego czasu stosuję ten "myk" prawie codziennie. Ogórka nakładam zazwyczaj do maseczki (zresztą wg pomysłu Aliny :D), ale też w awaryjnych sytuacjach, bo naprawdę ściąga, ujędrnia i rozjaśnia. Co do akupresury, kiedyś przypadkiem, zobaczyłam w PnŚ materiał z Lari Yugai. Nie jestem dobra w opisywaniu takich czynności, ale pewnie gdzieś w Internecie albo na yt będzie to pokazane, możesz poszukać. Fajna sprawa i naprawdę skuteczna, a zajmuje niewiele czasu.

      Usuń
    3. ale jak dokładnie nazywa się ta maseczka?

      Usuń
  9. Ja też mam niestety mocne cienie pod oczami, dla mnie to bardzo przydatny post! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Często kupowałam różnego rodzaju płatki na oczy, maseczki i tego typu produkty, ale efekt był praktycznie niezauważalny. Bardzo przydatny post. Cienie pod oczmi to mój koszmar. Chętnie wykorzystam Twoje rady i mam nadzieje że w koncu pozbędę się problemu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czy można tutaj pisać propozycje tematów - ale masz może jakieś rady na siwiejące włosy ? :/ dlaczego tak sie dzieje już w młodym wieku i jak można sobie pomóc ?

    OdpowiedzUsuń
  12. ja cały czas używam korektora erase paste z benefita, a cienie mam naprawdę duże i fioletowe, dlatego dobrze, że ma lekko brzoskwiniowy kolor,tylko, że nie nakładałam na niego nic więcej, może teraz spróbuję i będzie idealnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, one maja świetne odcienie:) nie dziwie się ze daje tak fajny efekt;)

      Usuń
  13. w tym wypadku podrasowane photoshopem no ale efekt ladny ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Zostaniesz moją nauczycielką i mistrzem, zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki za tę notkę, bardzo pomocna ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam tak mocne cienie, że nic ich nie zakrywa :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Suuuper ze o tym napisałaś. Mam cienie i kreseczki jak je nazywam:D żeby się nie zalamac:) czyli jeśli dobrze zrozumiałam to najlepiej wklepać korektor aby się ładnie wchlonilo i w linijeczki wslizgnelo. Mam ciemne cienie. A jak oceniasz korektory z inglota? Warte swojej ceny? Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo przydatna notka :)
    A ja mam jeszcze pytanie do Twojego encanto.
    Utrzymuje się jeszcze? Można często powtarzać ten zabieg?
    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  19. Moim "trikiem" (choć to oczywiście za dużo powiedziane) jest punktowe stosowanie podkładu Dermacol. Kupiłam go właśnie z tą myślą i uważam go za świetny produkt: ekstremalnie mocno kryje, ma wiele odcieni, jest tani i bardzo wydajny, a poza tym świetnie sprawdza się jako baza do powiek (a przynajmniej pod kiepskie eyelinery, z cieniami go nie sprawdzałam). Jedyne w czym się u mnie nie sprawdził to jego pierwotna funkcja, czyli podkład :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, Dermacol jest świetny, ja mieszam go ze zwykłym lekkim podkładem i skóra wygląda jak po photoshopie :) U niektórych może zapychać, wiec trzeba go stosować umiarkowanie. Bardzo dobrze spisuje się jako korektor pod oczy.

      Usuń
  20. Bardzo przydatny post, przynajmniej dla mnie - od dziecka zmagam się z cieniami pod oczami, byłam przez to badana w wieku 5 lat pod kątem anemii i innych chorób, ale badania nic nie wykazały i - jak to powiedział lekarz - "ona widocznie ma taką lekko wampirzą urodę" (to też przez naturalnie bladą skórę). Starałam się zakrywać to makijażem, ale różnie mi wychodziło, a teraz przynajmniej wiem jak to robić ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam takie pytanie nie związane z tym postem.
    Zastanawiam się nad podkładami mineralnymi ponieważ moja skóra jest skłonna do liszajów . Do tej pory używałam podkładów drogeryjnych i wydaje mi się że one przyczyniały się do powstawania ich. Dodam tylko , że mam cerę mieszana. Liczę na Twoją pomoc Alinko .
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana zerwaniu tu http://www.alinarose.pl/2013/06/jaki-podkad-dla-cery-mieszanej-tustej.html

      Usuń
    2. Oczywiście miało być zerknij ;)

      Usuń
    3. Czytałam właśnie ten post . I zastanawiam się nad EDM Matt Mineral Foundation. I mam pytanie gdzie je mogę dostać? :)

      Usuń
  22. Cześć Alinko,
    mam pytanie. Co byś poleciła by jak najbardziej ukryć blizny potrądzikowe, tzw dziurki? Jakiś podkład, puder. Nie wiem jak zabrać się za zakamuflowanie tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana na takie dziurze najlepiej sprawdza się bazy silikonowe. Wiadomo, ze szału nie zrobią
      , ale spisza się o wiele lepiej niż sam podklad i troszkę wypełnia nierówności. Ja nie uzywalabym ich jednak zbyt często, bo mogą nie zbyt dobrze wpływać na skórę. Np baza benefitu, porefection jest takim przykładem, zebraniu na kod:)

      Usuń
  23. Mam pytanie odnośnie ostatniego posta o zaskórnikach - czy przygotowanie toniku z kozieradki (kiedy zalewa się ją gorącą wodą) można użyć w ramach parówki przed maseczką?

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj Alinko!

    Mam pewne wątpliwości, związane z makijażem oczu...Wyczytałam, ze okolica oczu od tuszu oraz kosmetyków do demakijażu ulega szybszemu starzeniu i powoduje powstawanie zmarszczek..

    ...więc zaczęłam zastanawiać się nad doczepieniem rzęs metodą 1:1...Podobno jest super, bo daje świetny efekt i nie trzeba malować...Ale w innych opiniach bardzo negatywnie wpływa na naturalne rzęsy...

    Alinko, co o tym myślisz?

    Proszę o poradę..:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana najważniejsze jest znalezienie kogoś, kto dobrze to zrobi:) niestety 1:1 tez ma wadę, bo noszone długo osłabia rzęsy. A ponieważ trzeba by je kiedyś zdjąć, w ramach przerwy, warto w trakcie noszenia używać odżywki do rzes. Warto tez zapłacić wiecej i zrobić to porządnie, polecam norki, bo sama miałam zwykle i je czułam więc w końcu zdjelam:)

      Usuń
  25. Cienie to moja zmora... W dodatku mam już zmarszczki, więc pojawił się problem dodatkowy - korektor podkreśla zmarszczki. Wiec sztuka polega na balansowaniu pomiędzy widocznością cieni a widocznością zmarszczek.

    OdpowiedzUsuń
  26. A jak się ma korektor z gosha do podkładu annabelle minerals? Nie gryzie się to? Nie próbowałam tego tak łączyć. Albo sam korektor z annabelle? Nadaje się on też pod oczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uzywalam korektora annabelle pod oczy i bardzo dobrze sobie radził ale to tez kwestia skory, bo przy suchej może podkreślać zmarszczki. Natomiast u mnie gość sie z mineralami nie gryzie:)

      Usuń
  27. Ja mam straszny problem z cieniami, w dodatku mam jakby to ująć... bardzo widoczne wklęsłe oczodoły?:/ Przez co wrażenie cieni jest jeszcze większe niestety. Od lat szukam idealnego korektora i nic. Nawet posiadający świetne opinie korektor Armani (High Precision Retouch) nie zdaje u mnie egzaminu, a nieźle się na niego musiałam spłukać. Po Twojej recenzji kamuflażu Catrice, pobiegłam po niego do Hebe, ale niestety dla mnie jest za ciężki, osadza się w zmarszczkach i mam wrażenie, że w ogóle nie zastyga. U mnie odpada, chyba, że w ilościach minimalnych w połączeniu z innym korektorem.

    W ogóle mam wrażenie, że między tymi korektorami za 150-200 zł a tymi za 20 zł nie ma wielkiej różnicy jak się ma taki duży problem jak ja. Dlatego póki co szukam wśród średniej czy nawet niższej półki drogeryjnej. Teraz przerabiam Maybelline Affinitone i Bell Multi Mineral, w połączeniu dają radę, do tego trochę rozświetlenia od Armaniego i jakoś wyglądam. Niestety samo krycie cieni zajmuje mi w makijażu codziennym z 10 minut, porażka! Marzę o tym, żeby nie mieć tego problemu, ale to już chyba taka 'uroda', bo próbowałam wszystkiego - wysypiać się, kremy, żele, płatki i nic.

    Sorry za ten wywód, ale to temat bardzo mi bliski;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja nie mam na szczescie tego problemu ale...mam problem z niebieskimi zylkami w wewnetrznym kaciku oka. Sa niebieskie i strasznie przeswituja. Uzywam korektora z maybeline fit me. Ma swietne krycie.pozdr

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziekuje za ten post :) osobiscie nie mam takiego problemu, ale im wiecej twarzy maluje tym szukam coraz lepszych rozwiazan widzac rozne potrzeby skory i rozne jej niedoskonalosci

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo przydatny post, nie mam na co dzień większego problemu z sińcami,ale czasami zdarza się gorszy dzień :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Witaj kochana :)
    a co myślisz o używaniu kremowych kamuflaży pod oczy? np z paletki W7, czy nie są zbyt ciężkie pod oczy ? Bardzo proszę o odpowiedź :)

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  32. ja radzę sobie z nimi głównie poprzez pielęgnację :) żelowy krem pod oczy w kulce trzymany w lodówce + koretor clinique dają dobry efekt

    OdpowiedzUsuń
  33. Witaj Alino,
    przeszukiwałam posty i nie znalazłam żadnego o depilacji woskiem, a z tego, co pisałaś, stosujesz taką metodę depilacji :) Czy mogłabyś przygotować posta o depilacji woskiem, która przydałaby się początkującym? Chciałabym zacząć przygodę z woskiem, a bardzo cenię sobie Twoje posty i mam zaufanie do Twoich opinii i porad :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. od zawsze miałam porcelanową cerę wraz z niebiesko-szarymi sińcami. Spróbuję jutro z korektorem rozświetlającym pod podkład:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Witaj. Od zawsze mam ten problem, dosłownie. Odziedziczyłam cienie pod oczyma po mojej babci. Co pomaga ? Nic, nawet korektory z najwyższych marek, niwelują jedynie, ale po kilku godzinach znów trzeba dokonać poprawek. Ja już chyba pokochałam te swoje cienie, bo nie ma innej rady. Kosmetyki pomagają, jednak kompleksy rodzą się w naszej głowie - musimy pokochać coś, czego nie możemy zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nigdy nie narzekałam na swoje cienie pod oczami i mój punkt widzenia się nie zmienił ;) Pokochałam je, jak resztę niemożliwych do zmiany niedoskonałości, które przecież poniekąd dodają nam uroku ^^

      Usuń
  36. Ja używam korektora z essence lub pudru z drobinkami wibo. To mi wystarcza, by ukryć moje cienie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za Wasze komentarze:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...