4 grudnia 2013

Balsamy Baby Lips od Maybelline... Jak wypadły?


\ 




Ostatnio miałam okazję testować Baby Lips od Maybelline. Po tym jak zrobiło się wokół nich trochę szumu, głównie za sprawą zagranicznego yt, byłam ciekawa czym właściwie różnią się od innych pomadek i na czym polega ich fenomen. W naszych sklepach dostępnych jest 6 wersji: 3 barwiące i 3 klasyczne. Testy zaczęłam od Pink Punch, który skutecznie zachęcił mnie do wypróbowania kolejnych.
Właśnie koloryzujące wersje pomadek interesowały mnie najbardziej.
Jak się u mnie sprawdziły? Które uważam za najlepsze?



 



Pink Punch jest najmniej transparentna i najbardziej nasycona kolorem, ale na ustach efekt jest nadal subtelny. Mamy tu do czynienia z jasnym, dziewczęcym różem, który w opakowaniu wygląda dość sztucznie, ale zyskuje na skórze, łącząc się z jej kolorem. Spodziewałam się, że efekt będzie bardziej cukierkowy czy sztuczny, ale okazało się, że mogę malować się nią bez zerkania w lusterko i kontrolowania nasycenia koloru. Delikatna 'poświata' koloru pozostaje na ustach dość długo.
Ciężko przesadzić z tym balsamem a jego konsystencja ładnie wtapia się w usta. Zapach jest przyjemny, choć ustępuje najpiękniej pachnącemu Cherry Me...

  
Właśnie wiśniowy balsam pachnie najładniej (choć brzoskwinia też nie pozostawia wiele do życzenia) i polubią go dziewczyny preferujące bardziej czerwonawo- karminowe odcienie.
Balsam ładnie nabłyszcza usta i nadaje im lekki, naturalny wiśniowy odcień. Kolor jest przepiękny a zapach przebija wiśniowe carmexy i czerwony balsam nivea. Może przypaść do gustu posiadaczkom jasnych cer, dobrze komponuje się z chłodniejszym typem kolorystycznym:)
Bardzo ładnie nabłyszcza usta, nie jest to błysk ani zbyt intensywny, ani zbyt słaby. Może być dobry do szkoły czy pracy, tutaj też nie musimy obawiać się że przesadzimy, ani zbytnio uważać przy nakładaniu. Za to balsam świetnie wypełnia kolor ust i lekko powiększa je optycznie.



 



Ostatni kolorowy balsam to Peach Kiss, na który czekałam najbardziej. W fioletowym opakowaniu mamy bardziej karmelowy odcień, który spodoba się fankom nude lips. Sam balsam jest lekko perłowy, ale nie jest to perła tandetna ani ostra (akurat za tym najbardziej nie przepadam).
Na naszych ustach daje i tak bardziej różowawy czy cielisty efekt, bo jest dość transparentny. Całość wygląda bardzo naturalnie i pasuje do mocniej podkreślonych oczu:)
Zapach jest bardzo przyjemny, świeży i brzoskwiniowy, odrobinę mniej intensywny niż Cherry Me.
Muszę przyznać że Peach Kiss to obok Pink Punch mój faworyt i ten odcień spodobał mi się najbardziej.







Oprócz wariantów barwiących, mamy jeszcze wersje pielęgnujące: Intensive Care, Mint Fresh i Hydrate.

Miętowa Mint Fresh faktycznie ładnie i świeżo pachnie, przez chwilę może nawet dawać uczucie odświeżenia oddechu, ale efekt ten trwa moment. Ma za to najgorszy smak i raczej delikatnie nawilża.
Intensive Care faktycznie jest najbardziej pielęgnująca i najmocniej natłuszcza oraz wygładza, ma też najdelikatniejszy zapach. Hydrate pachnie mocniej, bardziej świeżo.
Wersje pielęgnacyjne mogą okazać się trochę za delikatne na mrozy, ale w innych warunkach sprawdzają się dobrze, choć z moich ust dość szybko znikają i musiałam dość często ponawiać aplikacje.
Opakowania są bardzo kolorowe, zwracają uwagę. Nie wyglądają na najbardziej trwałe i obawiałam się, że zniszczą się w trakcie użytkowania ale o dziwo trzymają się całkiem dobrze. 

Balsamy kosztują około 10 zł, ale np w Hebe zdarzają się promocje gdzie możemy dostać je jeszcze taniej.


Myślę, że jeśli chcecie je przetestować warto skusić się na wersję kolorystyczną, bo reszta jest dość klasyczna. Natomiast barwiące balsamy sprawdzają się świetnie i dają bardzo ładne efekty na ustach.
Może miałyście okazje już je wypróbować?







135 komentarzy:

  1. Czy sa warte kupienia dla ochrony na zime? Jestes Alinko z nich zadowolona? Kochana, jaki podklad bedziesz uzywac zima? Czy uzywasz lakierow do wlosow- ktory wg Ciebie jest najlepszy? Co mozna stosowac na porost wlosow przy lupiezu? Najprawdopodobniej Jantar spowodowal go u mnie. Czy ziola po kazdym splukaniu wlosow mogly mi przesuszyc tak skalp, ze Jantar tez tak zadzialal? Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chciałam wiśniowy, ale udało mi się dorwać tylko róż. Jeszcze nie używałam, ale mam co raz większą ochotę na dobranie się do niego :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie wyprobuje! Wygladaja tak cukierkowo i ladnie, zdecyduje sie na ten ostatni koloryzujacy, bo kovham efekt nude *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdzie nie mogę ich dorwać, a bardzo zależy mi właśnie na Pink punch! Dzisiaj obeszłam z 3 Rossmanny oraz 1 SP i nic :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Krakowie? w rossmannie na pewno sa, ja kupilam w r. w galerii krakowskiej;)

      Usuń
    2. Ja też ich nie mogłam znaleźć w Rossmannach do momentu, w którym zorientowałam się, że wiszą razem z Carmexami i innymi tego typu:P

      Usuń
    3. Nieee.. w Bytomiu.
      Na krótkim odcinki mam 3 Rossmann`y i ani w szafie z kosmetykami Maybelline, ani w szafie z kosmetykami do pielęgnacji ust nic nie było. :/

      Usuń
    4. Szkoda, ze nie w Wawie, bo oddałabym Ci swoją - nieotwieraną:) U mnie z kolei była tylko Pink Punch, a ten kolor bardzo do mnie nie pasuje, najmniej z tych trzech. Ale wybrałam... Jakby ktoś z Wawy chciał odkupić nową Pink Punch za 9,99, to niech da znać:D

      Usuń
    5. Paulina - w HEBE są ! :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    6. ja też już kilka Rossmannów obeszłam i zawsze szukałam w szafach a okazało się że wiszą na ścianie razem z pomadkami pielęgnacyjnymi do ust

      Usuń
    7. Anonimowy - byłam tam ok tydzień temu i nie było, ale może teraz są, dzięki za informację! :)

      Usuń
    8. Moja Pink Punch zprala się w praniu haha ;D

      Usuń
  5. Róż jest najładniejszy!!! Fajna pomadka muszę ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z kolorujących zdecydowanie bym wzięła Cherry Me :) Fajna cena, warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają całkiem fajnie, muszę wypróbować wiśniową!

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie używam pomadek ochronnych bo mają uzależniacze czego konsekwencją jest potrzeba częstszego używania z powodu bardziej przesuszonych ust.

    OdpowiedzUsuń
  9. kupię sobie tę fioletową :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fioletową :)))) to oczywiste!

      Usuń
    2. Anwen pewnie wolisz nude ale ja cie widze w cherry me. Fuksja to twoj kolor dla ust uwierz:)

      Usuń
    3. co tam nude..Anwen chodzi pewnie o kolor (fioletowy) opakowania :D

      Usuń
    4. akurat chodziło o efekt na ustach :P ale nie powiem ten fiolet też ładny :D co do fuksji to próbowałam, ale jakoś nie mogę się przekonać do koloru na ustach :((

      Usuń
    5. Mialam to samo...cale lata pomadki lekkie blyszcziki szminki nude..w czerwieni mi nie bardzo chyba ze dodam granatowego cienia i uzyskam chlodny odcien wtedy jest dobrze. Dopoki nie odwazylam sie na fuksje i roze. Rewelacyjnie mi pasuja te kolory :) czuje sie wtedy tak kobieco, a nie jak dziewczynka w bezbarwnej pomadce :)

      Usuń
  10. Hej ;) Bardzo podoba mi się twój blog, jest bardzo inspirujący. Wiem, że pisze teraz trochę nie na temat, ale mam do Ciebie pytanie. Widziałam twój post na temat różnego rodzaju olejków i chciałam prosić cie o rade jaki olejek arganowy wybrać, tzn. z jakiej firmy lub strony go zamówić. Bardzo proszę o radę;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po Twojej recenzji zdecyduje się chyba na Pink Punch :) Na Twoich ustach wygląda rewelacyjnie <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Opisywałam u siebie baby lips hydrate, niestety nie powaliła mnie na kolana. Może wypróbuje jeszcze Peach Kiss - podoba mi się efekt na Twoich ustach.

    OdpowiedzUsuń
  13. skusiłam się na wersję nude ;) Zobaczymy, jak wypadnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa recenzja! Chyba skuszę się na ten ostatni ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. do tej pory opierałam się im skutecznie. ale po takiej recenzji nie sposób przygarnąć chociażby jednego ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zastanawiałam się nad kupnem którejś z tych pomadek, ale generalnie wydaje mi się, że więcej wokół nich szumu i marketingu, niż faktycznie rewolucyjnej formuły. Szkoda, że nie przeanalizowałaś składu w porównaniu do Nivea czy Bebe. Zastanawiam się, czy będą podobne do chapsticków, które bardzo lubię - cherry me do wiśniowego i mint fresh do miętowego - wtedy pewnie by mi się spodobały :) P.S - dzięki Tobie zdecydowałam się zamówić zestaw kosmetyków Sylveco, zobaczymy czy mi podpasują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się w pełni! wydaje mi się, ze są lepsze produkty, te po prostu mają dobrą reklamę

      Usuń
    2. tą z Michałem Musiałem, więc target to laski w wieku 15-19 lat :) Madeline M - ja studiuję marketing i zawsze w drogerii mam dwa głowy w głowie - jakie to śliczne opakowanie! - nieeee to zły marketing, uciekaj :D

      Usuń
    3. dwa głosy w głowie TFU :D

      Usuń
  17. Najbardziej przypadł mi do gustu ten ostatni, ale to jeszcze nie to, czego szukam :) Zerknę na pozostałe kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam, ale na pewno przy najblizszej okazji się skusze! Podoba mi sie bardzo Pink Punch i Peach Kiss :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio kupiłam Pink Punch, całkiem fajny jest. Podoba mi się ten lekki róż na ustach, faktycznie nawilża usta, nie tak mocno jak dobre pomadki/balsamy do ust, ale nie mam większych problemów z przesuszającymi się ustami, więc dla mnie jest w porządku. Po twojej recenzji mam ochotę na wiśniowy balsam:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Alinko zrobisz taki post na temat tego jak moze sie malować typ "królewny śniezki"? Sama mam białą cerę (nie wiem już gdzie szukać jasnego podkładu narazie tylko najjaśniejszy mat magique od loreal uzywam) ciemne, prawie czarne włosy i zielone oczy i każdy makijaż oka sprawia ze wygladam na przemalowana. Mój makijaż ogranicza sie poza powyzszym podkladem do wisniowej szminki tuszu i kreski i musniecia rozem. Już tak mnie znudzil taki make up.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Królewna śnieżka to miała niebieskie a nie zielone oczy...

      Usuń
    2. Jasniutki podkladbma perfecta-waniliowy. Dla mnie to jedyny odpowiadajacy kolor. Jest bardzo naturalny i jasny. Nie ciemnieje nie rozowieje i nie pomaranczowieje.

      Usuń
  21. same opakowania przyciągają uwagę :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolorowe i przyciagające. ja maluję się raczej ochronnymi pomadkami, ale fajnie wyglądaja tez te koloryzujące. Muszę koniecznie je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajne, przymierzam się do zakupu, ale liczyłam że Pink Punch będzie miał cieplejszy odcień :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Peach kiss :D! muszę gdzieś go znaleźć :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie zainteresowała cherry me i pink punch. Wydaje mi się że będzie to fajny dodatek do prezentu świątecznego :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Opakowania są bezbłędne zwłaszcza jak stoją wszystkie razem (foto #1) :)

      Usuń
  26. Barwiące wyglądają super, szczególnie dwie pierwsze, jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam intense care i powiem szczerze - nie rozumiem tego szału na nie:/ Nawilża ale najlepiej się sprawdza u mnie nasze polskie Tisane w słoiczku :)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Pink punch i Cherry me - przepiękne, muszę je mieć. Na taką pogodę używam namiętnie też Celii :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wyjdzie na to, że kupię 3 barwione, bo po Twojej recenzji nie moge się zdecydować na jeden z nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Marzyłam o nich jeszcze zanim trafiły do Polski, ale w moim mieście niestety wciąż są niedostępne:(

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam okazji próbowania tych słodziaków, ale wyglądają pięknie i uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  32. mam Cherry Me, kolor bardzo fajny i naprawdę lubię go używać, ale trochę nie rozumiem tego szału - Baby Lips zapachem i działaniem kojarzy mi się z balsamami do ust, których używałam jako pięciolatka ;) fajne, kolorowe, ładnie pachnące, ale aż takiego szału nie robią ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. pierwszy i trzeci kolor wygląda cudownie <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Można kupić również w Rossmanie za 10 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Wszystkie kolory na ustach wyglądają ślicznie, jestem raczej fanka delikatnych ust, ale tym razem najbardziej urzekł mnie Cherry Me <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam Pink Punch i szczerze ją uwielbiam. Jest mocno nawilżająca i świetnie rozprowadza się na ustach.

    OdpowiedzUsuń
  37. A ja w szale zakupów w Rossmanie kupiłam Pink Punch i bardzo żałuję :( Taki chłodny róż w ogóle mi nie pasuje.
    Może chciałby się ktoś zamienić na Peach Kiss?

    OdpowiedzUsuń
  38. Alinko gdzie w Krakowie warto kupić olej lniany budwigowy LenVitol w rozsadnej cenie? gdyz w Galerii Krakowskiej cena za 250 ml wynosi ok 24 zł;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzyłaś na zielarskie? o i apteki :)

      Usuń
    2. Wlasnie nie a pytam o konkretny punkt gdyz z okolic dobrego pasterza nie oplaca mi sie jechac np na ruczaj

      Usuń
    3. zamów sobie na doz.pl ;) na pewno znajdziesz jakąś aptekę koło siebie, tam ceny wynoszą ok (nie pamiętam dokładnie) 20-25 zł za 500 ml

      Usuń
    4. Dziekuje;)

      Usuń
  39. Dziewczyny to są piękne kolory i takie tanie te balsamy. Kupmy sobie je wszystkie a co :D W końcu niebawem Mikołajki :D Prezenty sobie też trzeba sprawić :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  40. Wszędzie kuszą tymi balsamami! :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja jeszcze żadnego nie miałam, ale może skuszę się na któryś ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Myślę,że na którąś wersję się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja mam cherry Me, Pink Punch oraz Mint Fresh. Najbardziej z nim uwielbiam Cherry Me bo ładnie ożywa mi moja blada karnacje, Mint Fresh daje uczucie mrowienia na moich ustach i mam wrażenie że lekko mnie orzeźwia, a Pink Punch hm, świetny kolor ale kiedy nakładam go np. co 3-5h, jeśli nakładam go częściej to usta stają prawie neonowo różowe, a nie o taki efekt chodzi :) Co do nawilżenia, to rzeczywiście barwiące daje lepsze nawilżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. czytasz w moich myślach, dzisiaj rano przekopywałam internet w poszukiwaniu recenzji tych pomadek ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Cherry me jest piękny :) Chyba się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Dzisiaj kręciłam się wokół Pink Punch ale w końcu nie wzięłam :) Może jeszcze po niego wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgrozo! Nie bierz absolutnie. Najgorsza pomadka na rynku

      Usuń
  47. Alinko od jakiegoś czasu nie działa wyszukiwarka na blogu.....Pozdrawiam gorąco, Magda

    OdpowiedzUsuń
  48. Cherry fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Myślałam, że są droższe :D "Cherry me" ma cudowny kolor, czuję się kupiona! Zresztą on też może czuć się kupiony, w niedalekiej przyszłości :D

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Muszę się wypróbować! Teraz wszędzie o nich głośno..

    OdpowiedzUsuń
  51. bardzo interesujące balsamy, już miałam któryś w łapkach, ale kupiłam co innego :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Mam pink punch i szczerze z koloru nie jestem zadowolona ;/ ja mam naturalny kolor ust bardzo czerwony i na takich ustach ten odcień wygląda bardzo sztucznie i nienaturalnie. Za to dobrze zawilża, więc na pewno skuszę się na wersję bezbarwną.

    OdpowiedzUsuń
  53. Alinko, czy mogłabyś mi coś poradzić? Mam dość głęboko osadzone oczy (chociaż duże) i mało widoczną powiekę ruchomą, przez co każda kreska eyelinerem gubi mi się. Patrząc prosto nie widać brzegu :) A bez kreski czuję się łyso i jak z tego wybrnąć? :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Alinko, czy mogłabyś polecić coś taniego (i najlepiej naturalnego) na przebarwienia potrądzikowe? Nie są to jakieś głębokie blizny, po prostu czerwone plamki po dość świeżych wypryskach. Jesteś moją jedyną nadzieją! :(

    OdpowiedzUsuń
  55. Mam cherry ME i jestem zadowolona, idealna do kieszeni na codzień w miejskim gwarze, Ale i tak wieczorem zawszę będę nakładać grubą warstwę tisane lub carmexu ze słoiczków.
    Mam pytanko o co chodzi z napisem "Adult use only" ? Czy wiesz o który składnik pomadek chodzi?
    Czy na prawdę jak będę z bratanicą na sankach, nie będę mogła 'maznąć' jest ust?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  56. gdzie kupujesz krem sylveco brzozowy?:)

    OdpowiedzUsuń
  57. Wyglądają fajnie, chyba je przeoczyłam w drogerii:)

    OdpowiedzUsuń
  58. Cherry Me jest po prostu śliczna. Nie zainteresowała mnie wcześniej, ale teraz muszę sobie ją sprezentować.

    OdpowiedzUsuń
  59. Witam mam pytanko do Ciebie Alinko gdzie kupowałaś swoją paletkę Naked ? wiem że są na allegro ale trochę się boje podróbek :/

    Cysia

    OdpowiedzUsuń
  60. podoba mi się cherry me, ale dzisiaj wybrałam hydrate i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Post akurat na czasie :) Dzisiaj kupiłam brzoskwiniową, bo trochę się bałam, że wiśniowa będzie zbyt intensywna, choć zwykle ten zapach preferuję.
    A skoro już jesteśmy przy temacie ust - chętnie przeczytałabym post o pielęgnacji zimowej. Odkąd zrobiło się zimno, nie mogę sobie poradzić ze skórkami. I nie działają carmexy ani blistexy, które były idealne przez ostatnie pół roku. Bardzo proszę pomyśl nad tym tematem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj zwykły miód. Nakładają na noc i budzisz się z cudownymi ustami

      Usuń
  62. Kilka mnie kusi, muszę przejść się do Rossmanna

    OdpowiedzUsuń
  63. Wszystkie są bardzo dziewczęce i słodkie, dla mnie aż trochę za bardzo ;) Kolory nawet ok, ale nie powalają mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Nivea wprowadziła taką barwiącą pomadkę już 100 lat temu. Jeśli te są choć trochę do nich podobne, to zapewne warto kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Hej ;)
    Wiem, że nie jestes dermatologiem/specjalistą, ale wydaje mi się, że masz dużą wiedzę a ja jestem zdesperowana. Opiszę swój problem - około rok temu włosy zaczeły mi strasznie wypadać. Dodam, że w tamtym czasie zdarzało mi się farbować je na około pół tonu jaśniejszy kolor i dość regularnie używać prostownicy. Oprócz tego, że włosy wypadały, zauważyłam też że po prawej stronie przy twarzy w ogólne nie rosną... Pomyślałam, że to wina końcówek, dawno nie byłam u fryzjera itp. Tak więc wybrałam się na drastyczne ścięcie, żeby tylko włosy były zdrowsze. No i było fajnie, rosły sobie rosły, po prawej stronie dalej wyglądało jakby było małe opóźnienie, a do tego wciąż wypadały, co raz mocniej. Zaczęłam więc szukać sposobów jak je ratować i tak wpadłam na Twoje bloga:) dziękuję! jest wspaniały. Moje włosy przeszły wiele nowych zabiegów, od tej pory poświęcam im mnóstwo czasu,również nie farbuję i nie używam prostownicy, są znacznie gładsze, ładniejsze, już prawie nie wypadają, rosną pięknie, wszystko super i co? po prawej stronie wciąż to samo. Zaczęłam regularnie sama podcinać końcówki, żeby jakoś je pobudzić, ozdrawiać, no i żeby nie wyglądać dziwnie, bo włosy z tyłu i z lewej strony przy twarzy mam za ramię, a prawej strony niewiele poniżej linii szczęki. Końce są zadbane, regularnie smaruję olejkiem kokosowym, dbam ciągle wcierkami, patrzę na składy i ewidentnie to działa. Wszędzie tylko nie z prawej strony.
    Mam nadzieję, że nie zamotałam za bardzo... tak więc POMOCY. Jakieś pomysły? spotkał się ktoś z tym kiedyś? Czy Ty masz jakieś cudowne sposoby na ruszenie tych włosów?
    Z góry dziękuję!!! i bardzo dziękuję za tego bloga, wiele mi dał;)

    OdpowiedzUsuń
  66. Według mnie szum o nic...
    Natchniona zagranicznymi recenzjami skusiłam się na wiśniową pomadke i... nic specjalnego. Wg. mnie duzo lepsza jest truskawkowa nivea. Zreszta po dłuzyszm zastanowieniu niczym sie nie róznią...

    OdpowiedzUsuń
  67. jak tylko usłyszałam o nich na zagranicznym YT parę lat temu, miałam ogromną chrapkę. w zeszłym roku (albo nieco dawniej;)) dostałam w prezencie właśnie wersję pink punch i uwielbiałam. może niedługo skuszę się na inne;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Alinko a używałaś kiedyś Smackersów ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalezy Ci na opinii Aliny ale Ci powiem że fajne tylko nie fanta bo okropna jest

      Usuń
  69. Nie wiem, czy to ja mam coś z oczami lub z monitorem, ale jak dla mnie na wszystkich trzech zdjęciach Twoje usta są różowe. a tego ostatniego peach kiss na pewno nie nazwałabym karmelowym. przypomina mi ten perłowy z bebe albo z nivea.

    OdpowiedzUsuń
  70. Kupilam Peach Kiss ale jescie nie sprobowalam! Tak fajnie wyglada! :) x

    www.natalielovesbeauty.com

    OdpowiedzUsuń
  71. Świetna jest ta wiśniowa, bardzo ładnie wygląda na ustach, ale dla mnie są za drogie

    OdpowiedzUsuń
  72. Świetna jest ta wiśniowa, bardzo ładnie wygląda na ustach, ale dla mnie są za drogie

    OdpowiedzUsuń
  73. Ja jeszcze nie mam żadnego, ale na pewno sobie któryś kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  74. o, coś dla mnie, nie cierpię klasycznych pomadek, a barwione nivea jakoś mi nie odpowiadają.
    Mam do Ciebie ogromną prośbę. jeśli tylko masz chęć, mogłabyś przygotować wpis na temat jak sobie radzić z wysypem po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych? minelo chyba 5 miesięcy od kiedy nie biorę i od 2 walczę i totalnie sobie z tym nie radze...

    OdpowiedzUsuń
  75. Właśnie rozważam ich zakup ;P

    OdpowiedzUsuń
  76. Just to let you know, this post appears a little bit odd from my smart phone. Who knows maybe it really is just my cell phone. Great article by the way.
    EcoFlex review
    Healthy Cleanse Reviews

    OdpowiedzUsuń
  77. Ten drugi może kupię :) Dziś miałam w rękach ale odłożyłam

    OdpowiedzUsuń
  78. witaj Alinko.
    Nie dawno trafiłam na Twojego bloga. Jak dla mnie jesteś cudowna kobieta która dzięki swojemu blogowi pomaga wielu innym kobietom.
    Potrzebuje Twojej pomocy i rady. Od jakiegos czasu ( sama juz nie wiem jak długo to trwa) wypadaja mi włosy, nie dosc ze wypadaja to sa cienkie i bardzo sie przetłuszczają a do tego rozdwajajace koncówki. Chciałabym sie Ciebie poradzić jaką codzienna pielegnację stosowac. Nigdy nie przykladałam uwagi do szczególnej pielegnacji włosów. Nie stosowałam zadnych wcierek, odzywek masek. Czy mogłabys mi doradzic jaki szampon i odżywke wypróbowac przy tylu problemach z włosami? jak dbac o włosy?
    Z góry dziekuje za jaką kolwiek odpowiedz. Jestes wielka !

    OdpowiedzUsuń
  79. Po Twojej recencji skusiłam się, znaczy przekonałam się do zakupu, bo kusiły mnie już wcześniej ;) Wzięłam Cherry Me, na ustach wygląda super, efekt nawilżenia fajny, tylko ten zapach chemicznej wiśni taki trochę niebardzo, ale do przeżycia.

    OdpowiedzUsuń
  80. Coś czuje, że wiśniowy bedzie mój!:) Pięknie wygląda na ustach :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili:)

    OdpowiedzUsuń
  81. Ja lubię barwione pomadki Lavery, nie mają tyle chemii. Jest jeżyna, malina, truskawka - w tej kolejności je lubię (truskawka daje ciepły odcień czerwieni, który niezbyt lubię)

    OdpowiedzUsuń
  82. Chętnie bym wypróbowała Peach Kiss, ale trochę żałuję, że zawiera drobinki. Dyskretne, fakt, ale jednak... Choć rozważę zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Dałam się namówić. Kupiłam fioletową. Szału nie ma. Carmex jest nieporównywalnie lepszy! (ten w słoiczku, te w sztyfcie są nieco inne w konsystencji i tracą na jakości)

    OdpowiedzUsuń
  84. Alinko,zastanawiam się,jakie składy mają te pomadki? Czy faktycznie są warte zakupu,czy to tylko kolorowe ładne opakowania i dobry marketing? Zależy mi na Twojej szczerej opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolę sobie zaopiniować też ;) Dobry marketing, pomadki przeciętne. Joasia

      Usuń
    2. Alinie do gustu przypadły ale to najgorsze pomadki jakie testowalam. Różne opinie. Ja nie polecam

      Usuń
  85. Baby lips i charry me najbardziej przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Ja mam peach kiss, który jeszcze czeka na testowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Pink Punch kusi najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  88. Kupiłam CHERRY ME i nie byłam przekonana, dopóki mój chłopak nie powiedział, że wyglądam pięknie i sexy :)) i bardzo mi pasuje ten kolor :)))

    OdpowiedzUsuń
  89. Ja mam PeachKiss i MintFresh i chcę sb kupić PinkPunch i CherryMe kuszą najbardziej..... ;3

    OdpowiedzUsuń
  90. Mam Pink Punch i bardzo fajny. Chodź do mnie niezbyt pasuje wersja aż tak bardzo cukierkowa, którą wykazał się Pink Punch, ale kolor utrzymuje się długo, oraz daje uczucie słodkości. Poluje teraz na Cherry Me, ale na razie w Rosmanie nie widziałam tego odcieniu.

    OdpowiedzUsuń
  91. Jaki według Was nadaje się do szkoły? ( z tych barwnych)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych nie polecam żadnego. Często musisz ponawiac aplikacje i koniecznie z lustrem bo będziesz komicznie wyglądać. Kup zwykłą przezroczysta pomadke. Odswiezy look, nawilzy usta i nie będzie żadnych kłopotów

      Usuń
  92. Mialam okazje zakupic 2 balsamy kupilam jeden klasyczny (hydro) i lekko barwiący (peach kiss) sprawdzaja sie moim zzdaniem całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  93. Super wpis i blog, co powiesz na wzajemną obserwację zapraszam na mój blog stylizacjefan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  94. Mam pink punch na moich ustach jest bardzo ciemna taka fuksjowa. Mam tez cherry me i ona jest bynajmniej na moich ustach jasniejsza niz pink punch. Mysle ze skusze sie na ten kolor nude. Polecasz go? :)

    OdpowiedzUsuń
  95. Miałam okazję testować kolor Pink Punch i okazał się najgorszym balsamem wszechczasów! Gorszego nigdy nie miałam a testowalam wiele. Sztuczny kolor Barbie i nierownomierne rozprowadzanie się co wygląda komicznie. Może skuszę się jeszcze na nie ale tylko transparentne. Nie polecam

    OdpowiedzUsuń

❤️

Hej hej! Fajnie że jesteś!

Napisz co najbardziej Cie zaciekawiło- jeśli masz pytania pisz koniecznie.
Jeśli nie dostałaś odpowiedzi przypomnij mi od najnowszym postem, czasem coś przeoczę :) ❤️❤️

Jeśli wiesz, że możesz pomóc innej czytelniczce, będziemy wszystkie bardzo wdzięczne! ❤️❤️

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.