15 sierpnia 2013

Kalosze na jesień: tak czy nie? Macie? Lubicie?




 

Rzadko zdarza się, że udaje mi się robić zakupy z wyprzedzeniem, ale tym razem postanowiłam zabezpieczyć się przed jesiennymi deszczami. Kiedy kalosze zaczęły robić się u nas modne, raczej nie byłam nimi zainteresowana, ale w końcu pomyślałam, że mogą okazać się rozwiązaniem na wiecznie męczące mnie problemy.

 
Bardzo często przemakają mi buty. Właściwie niezależnie od jakości, ponieważ dużo chodzę, często w końcu woda dostaje się do środka.Potrzebowałam czegoś, co będzie na deszcz i początek czy koniec zimy zupełnie odporne. Kiedy jeszcze nie robi się całkiem zimno, lub kiedy zaczynają się roztopy, buty przechodzą najgorszy moment. Często też niszczą się, więc perspektywa posiadania czegoś odpornego na warunki atmosferyczne, co właściwie wystarczy tylko przetrzeć, była kusząca:)

 





Niestety, najbardziej polecane, i pewnie też najlepsze Hunters'y okazały się dość drogie. Nie byłam do końca pewna czy w kaloszach będę się dobrze czuć, na początek wybrałam więc coś tańszego, z tych wyższych, dostępnych na allegro. Modeli jest wiele, a ja wybrałam któreś z najbardziej klasycznych, bez dodatków. 

Jeśli kiedyś uda mi się trafić na Huntersową okazję, może się na nie skuszę. Póki co, zobaczę jak spiszą się moje, i czy faktycznie są takie łatwe w użytkowaniu.




 




Na jakość wykonania właściwie nie mam co narzekać, jest to typowy, odlany 'plastic fantastic' ;)
Chodzi się w nich jednak całkiem wygodnie i dzięki długości, wyglądają nawet dość sensownie. Chciałam uniknąć typowej dla kaloszy długości, i celować raczej w długość botek, raczej ze względów wizualnych.


Na allegro można znaleźć pełno modeli, między innymi krótsze, nad którymi też się zastanawiam:)
Niżej po lewej mój model i o wiele ładniejsze meliski.








Macie jakieś doświadczenia z kaloszami? Przydają się czy, Waszym zdaniem są przereklamowane?
Podobają się Wam czy to zupełnie nie Wasza bajka?


buziaki

Alina
 

148 komentarzy:

  1. Piękne! Właśnie sprawdzałam ceny na allegro i są bardzo tanie, na pewno kupie jakąś parę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w tamtym roku na jesień kupiłam kalosze i to był strzał w 10 :D Teeraz je uwielbiam a do tego pasują mi prawie do wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam identyczne jak Twoje i jestem baaardzo zadowolona:) Dzięki nim zeszłej jesieni i zimy ani razu nie przemoczyłam kozaków. Super wybór:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje kalosze mają właśnie za zadanie 'ratować' kozaki, które w miejskiej 'ciapie lapie' po śniegowej zawsze cierpią:)

      Usuń
    2. Myślę, że zdadzą egzamin:) Ja swoje raz na jakiś czas konserwuję wazeliną- wcieram w suche kalosze i poleruję i myślę że spokojnie jeszcze parę sezonów posłużą.

      Usuń
  4. Zastanawiam się właśnie nad Hunterami w tym roku :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do mnie kalosze jakoś nie przemawiają ;/ może kiedyś się do nich przekonam, ale jak na razie jestem raczej na nie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam Hunterki i bardzo je lubie. Ich najwiekszym plusem jest to ze sa z naturalnej gumy i nic nie smierdza :)
    A najgorsze jest to ze jest tyle cudownych modeli ze trudno sie zdecydowac na jedna pare :(
    Te meliski sa tez cudne!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładne kalosze :) Ja kupiłam swoje już w zeszłym miesiącu.Według mnie kalosze w czarnym czy białym kolorze są świetne i co ważne praktyczne!:)
    Pozdrawiam,
    http://daquerreblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś myślałam o jednych, ale stwierdziłam, że kozaki moje nie przemakają w zimową pogodę więc nie ma co ich oszczędzać, adidasy tez odpukać w całości. Po kilku sezonach nie mogę patrzeć na buty więc wolę ich zbytnio nie oszczędzać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ! <3
    Koniecznie muszę sobie kupić na tę jesień <3
    jbyj-gossip.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie też zawsze strasznie przemakają buty, ale do kaloszy jakoś przekonać się nie mogę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ugh, są interesujące, ale chyba skuszę w tym roku na coś co bardziej imituje buty wojskowe. Są równie odporne na warunki atmosferyczne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie noszę kaloszy. Zastanawiałam się jednak nad zakupem z tych samych powodów, co Ty - buty potrafią bardzo przemakać i się niszczyć w trakcie jesiennych ulew. Możliwe, że w tym roku skuszę się na jakiś klasyczny model :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam swoich, ale czas kupić, bo mam dość przemokniętych skarpetek :( A Twoje są świetne!
    __________
    MademoiselleEve

    OdpowiedzUsuń
  14. Mieszkam w UK, tutaj kalosze to podstawa przez caly rok. Nie raz mialam na sobie szorty, koszulke i kalosze, bo nie ma dla mnie nic gorszego niz mokre buty ;) Mam kilka par, roznego koloru i dlugosci. Na lekki deszcz dobrze sprawdzaja sie tez baleriny Mel :)Gdy mieszkalam w PL , troche czasu temu to nawet nie pomyslalam o kaloszach, w sumie nie mozna bylo nawet ladnych dostac. Pamietam tylko takie dziadkowe zielone na dzialke, ewentualnie w kolorze ciemnego atramentu widywalam na bazarku. Teraz gdy mozna kupic w kropki, kwiatki i w calej gamie kolorow to polecam bardzo. Twoje tez sa ladne, klasyczne i eleganckie. Zreszta kto przejmuje sie moda gdy deszcz leje caly tydzien a my mozemy chodzic caly dzien i cieszyc sie suchymi stopami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mieszkam w UK i odkąd tu jestem często chodzę w kaloszach, postanowiłam nie męczyć się więcej z przemokniętymi butami, zakładam kaloszki i mogę skakać po kałużach ! :)

      Usuń
  15. Problem z przemakaniem butów? Idx do jakiegoś obuwniczego (ja osobiście od lat kupuję w Deichmanie dobry i tani) i kup impregnator do każdego rodzaju materiału. Psikam nim buty, torebki niektóre kurtki. Nic nie przemaka i się nie niszczy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja mam huntery juz 3 lata i je po prostu KOCHAM!!ZDECYDOWANIE NA DUZE TAKKKK!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi Huntery pękły po miesiącu używania, ale były to te miejskie o delikatniejszej podeszwie - Hunter Regent Grosvenor (koszt ok 500zł!). Ogólnie były piękne i wygodne, ale po takiej traumie nie wiem czy sie jeszcze na tą firmę zdecyduję.

      Usuń
    2. mi nic nie peklo i owszem pojawia sie ten nalot bialy ,ale mi to wcale nie przeszkadza ,gdyz nie lubie wyszlifowanych rzeczy dla mnie czym starsze tym bardziej pociagajace polecam huntery ... poza tym dziewczyny patrzcie w TK MAX-ach w Anglii juz widzialam po 40 funtow sliczne w matowej czerwieni lub czarne nigdy nie widzialam w tej cenie wiec hmmm moz i w Polsce sie trafia w tej cenie ?????....jeszcze raz UWIELBIAM HUNTERY !!!

      Usuń
  17. Masz może jakiś sposób na ten korektor z MACa Pro Longwear? za każdym razem wyciska mi się bardzo duża dawka korektora i sporo mi się marnuje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się wycisnąć odpowiedniej dawki, zawsze jest co najmniej 2 razy za dużo. Kupiłam taki mini słoiczek w Rossmanie i tam wyciskam 1 porcję. Zakręcam szczelnie i mam na 2 dni, wyjmuję patyczkiem kosmetycznym.
      Malwa

      Usuń
    2. Mam:) Chwytam buteleczkę tak, aby w pewnym momencie zablokować pompkę kciukiem, ustawiając go pod miejscem z którego korektor się wylewa:)ciężko to opisać, ale w ten sposób można wycisnąć dosłownie odrobinę.

      Usuń
  18. kupiłam kalosze rok temu, mój model to czarna guma z zatopionym holograficznym brokatem dlatego moje gumiaczki wzbudzają w innych wiele pozytywnych emocji i wielu osobom bardzo się podobają :) a chciałam kupić taki model jak twój, tylko w różowym kolorze, ale nie było już mojego rozmiaru :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam już drugą parę - pierwsze były do połozy łydki, białe, w czerwone serduszka - przeurocze, ale też koszmarnie niepasujące do niczego :p zaopatrzyłam się w wysokie w kolorze nude - te są idealne do wszystkiego :) Musisz tylko uważać, by zawsze wykładać nogawki od spodni w skarpetki, bo kiedy zostawisz kawałek nieprzykrytej skóry, łatwo możesz ją odparzyć lub otrzeć, co nie jest przyjemne. Na pewno będą się dobrze nosić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja osobiście uznaję kalosze tylko na podwórku, na rybach i grzybach.

    OdpowiedzUsuń
  21. Rok temu zastanawiałam się nad Hunterami ale właśnie ze względu na wysoką cenę zrezygnowałam. Te Twoje są piękne! Przesłałabyś mi linka na maila od kogo kupiłaś? Byłabym wdzięczna:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Powiem szczerze, że kaloszy nigdy nie lubiłam, nawet za dzieciaka jedyną opcją bym je nosiła były momenty, gdy złapano mnie "za frak" i przymuszono do ich założenia. I tak mi zostało do tej pory - nie muszę, więc nie noszę :D

    OdpowiedzUsuń
  23. mam zamiar zakupić kalosze, bo jak pomyśle o roztopach kiedy każdy but przemaka czy o deszczach które nadejdą pewnie na jesień to mnie szlag trafia :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja zaopatrzyłam się w kalosze w zimie będąc przezorną i na wiosnę przydały się bardzo. Moje są raczej fikuśne bo w drobną łączkę, ale mam w planach kupić drugą parę dokładnie takich jak Twoje. Kalosze to jednak niezastąpione obuwie na daszczowe dni!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mieszkam w miescie i kraju gdzie ciagle pada...prawie do grudnia. Kupilam Huntersy ze niby lepsze , co prawda chodzilam w nich od sierpnia do grudnia z welnianymi podkolanowkami ale cos sie stalo z butem i mi przemaka w tym roku. Wiec jesli szkoda Wam pieniazkow na Huntersy to mysle ze warto kupic inne tansze.

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja koleżanka wpadła na super pomysł - kupiła sobie buty do jazdy konnej :D Te,które kupiła wyglądają bardziej... elegancko od tradycyjnych kaloszy :) Nie wiem, czy bym się sama zdecydowała, tak czy inaczej wydało mi się to dość ciekawe :P Pozdrawiam:)

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtańsze treningowe buty do jazdy konnej kosztują około 60-80 zł i są przez cały rok dostępne np. w Decathlonie. Poza czarnymi zdarzają się inne kolory. Buty do jazdy konnej to na pewno dobre rozwiązanie dla dziewczyn z drobnymi stopami i szczupłymi nogami, bo dziecięca rozmiarówka płynnie przechodzi w damską. Poza tym cholewki są dość wąskie, dobrze trzymają kostkę, na nodze wyglądają bardzo zgrabnie. Zestawione z bardziej eleganckim outfitem, wyglądają zupełnie jak klasyczne, dyskretne kozaki. Świetnie się w nich chodzi, bo są bardzo elastyczne, szczególnie na wysokości kostki.

      Usuń
    2. No właśnie moja koleżanka kupiła swoje w Decathlonie - i tak jak pisze Agloailatan - są wąskie w łydce w porównaniu do "zwykłych" kaloszy :) Nie przemakały jej, przechodziła w nich całą poprzednią zimę :)

      Karolina

      Usuń
    3. a ja mam problem z tymi butami - bo jednak sa to buty do koni, czyli mówiąc grubiansko: do obory :D Widzę ze sporo dziewczyny chodzi w nich zamiast kaloszy, ale jakos nie moge sie przekonać, może dlatego także, ze ona strasznie ciężko schodzą z nóg, morduje się z nimi zawsze dlugo. No i mają cienką podeszwę, czuć każdy kamień

      Usuń
    4. Fakt kalosze stały się ostatnio bardzo modne, te zwykłe gumiaki do jazdy konnej są matowe i wąskie, ale ma to swoje zadanie muszą pewnie leżeć w strzemionach, być przyległe do łydki, bo to nimi kierujesz przecież konia. A że ze stajni przeniosły się na ulicę.
      Dostępnych jest wiele modeli oficerek, również te błyszczące.
      Ja swoje oficerki do jazdy konnej kupiłam w sklepie dla rolnictwa grene.pl, również sklepy stacjonarne; eleganckie i z zamkiem z tyłu, a nawet ocieplane, miały być idealne, niestety musiałam je sprzedać, bo jestem niska, a one były bardzo długie na całą łydkę, co uniemożliwiało mi chodzenie. Kosztują ok 150 zł, na allegro też kiedyś były dostępne te z zamkiem , a nawet nie wiem czy nie w beraska, czy innej sieciówce, po prostu lepiej się je zakłada i zdejmuje. Kalosze fajnie mieć, dlatego czeka mnie znalezienie tych idealnych.

      Usuń
    5. Dzięki wielkie dziewczyny, pewnie rozejrzę się za jakimiś:)

      Usuń
  27. Też muszę sobie kupić kalosze na razie jednak nic ciekawego nie znalazłam, mi też niestety często przemakają buty, a mogłabyś odpowiedzieć na mój poprzedni komentarz w poście o odżywce bez formaldehydu? byłabym wdzięczna, nie wiem czy zapomniałaś czy po prostu nie masz ochoty odpowiadać?

    OdpowiedzUsuń
  28. mam identyczne i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kupiłam kalosze przypadkowo, bo wiosną w dzień ulewy wybrałam się w botkach, które przemokły max.... było mokro i zimno, więc wstąpiłam do pierwszego lepszego obuwniczego i nabyłam piękne, błyszczące, czerwone, bez których nie wyobrażam sobie deszczowych dni :))

    OdpowiedzUsuń
  30. bardzo ładne kalosze wybrałaś :) ja też pomyślałam wcześniej ale zdecydowałam się na huntery

    OdpowiedzUsuń
  31. Jakoś nie podobają mi się kalosze...kojarzą mi się z wsią, i nie wiem czy potrafiłabym je łączyć z ubraniami tak, żebym nie wyglądała jakbym wyszła z obory ;p

    OdpowiedzUsuń
  32. nie przepadam za tym rodzajem butów,ale czasem na prawde sie przydaja i musze zakupić sobie jakieś wkońcu :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo ładne kalosze kupiłaś! Moim zdaniem są o wiele ładniejsze od hunterów :)

    OdpowiedzUsuń
  34. W tamtym roku albo dwa lata temu był konkurs Timotei, gdzie można było wygrać kalosze. Udało mi się zdobyć granatową parę kaloszków od Heavy Duty (jak dobrze pamiętam) prawie identyczne jak Twoje, ale niestety cholewka jest za wąska na moją dość masywną łydkę :) ale zastanawiam się nad jakimś krótkim modelem. Btw. w kozakach da się rozciągnąć cholewkę, prawda? A w kaloszach? :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja zamiast kaloszy mam zamiar kupić najtańsze buty do jazdy konnej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz powiedzieć coś wiecej? ;) one tez nie przemakaja? Może jakiś link do przykladowych butow ? Tez chciałam kalosze więc moze jakaś alternatywa

      Usuń
    2. Decathlon, dział jeździecki, wysokie i dopasowane w łydce. Polecam

      Usuń
  36. Ja mam kalosze, które bardzo lubię (niestety na razie zawieruszyły się gdzieś w czeluściach mojego mieszkania, ale na pewno je znajdę). I nie boję się wyglądu jak z obory, dzięki ich kolorowi - są piękne, żółte w czarne grochy. Wyglądają po prostu zabawnie w taki szary deszczowy dzień ;D Wiem też, że swego czasu można było kupić takie designerskie, z nadrukowanymi komiksami z lat 60.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja właśnie na jesień zamierzam kupić sobie kalosze :). Rozglądam się na allegro i te co Ty kupiłaś bardzo mi się podobają. Rozważam także takie krótsze, z ozdobnymi kokardkami :). Nigdy nie myślałam o takich butach, ale kupiłam sobie pieska i chodzenie z nim w trawie nie sprzyja innym butom :P. A skoro już zamierzam kupić kalosze, to chcę, żeby były ładne i mega dziewczęce ;).

    OdpowiedzUsuń
  38. Cześć :)

    Czy mogłabyś zrobić post o tym jak dobrać kolor szminki dla brunetki,szatynki i blondynki ? :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja kupiłam kalosze na festiwal i polubiłam ich praktyczne aspekty, choć wygodą nie grzeszyły ;) Teraz pora na nową parę, bo poprzednia ze starości popękała... Ale Hunters'y? Co to, to nie. Nie znoszę obnosić się z metkami :) Wszystkie odpruwam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha no to z nimi był by problem:) Szkoda że nie ma równie dobrze wyprofilowanych tańszych odpowiedników:(

      Usuń
    2. O nie! ja kupiłam na allegro 2 lata temu kalosze takie same jak huntery tylko, że firmy Lexpo. Były identyczne tylko miały inną metkę. Ten model był bardzo wygodny, ale były dużo tańsze niż huntery. Fakt hunterowy model jest wygodniejszy niż zwykłe kalosze:)

      Usuń
    3. A jednak jest znowu ten model na allegro!!!! polecam: http://allegro.pl/buty-gumowe-kalosze-lexpo-rider-r-37-czarne-i3469766140.html na prawdę wygodne, nie czujesz każdego kamienia jak łazisz i w łydce są wygodniejsze niż zwykłe kalosze (te zwykłe są dla mnie zazwyczaj bardzo szerokie:/)

      Usuń
  40. też się nad takimi zastanawiałam, moja mama kupiła mi kalosze króciutkie w czerwoną kratę i czasem je zakładam, jednak zdecydowanie wolałabym takie jak te na zdjęciach. obuwie troche obciachowe, kojarzy się z rolnikiem hehe ale nie ma to jak suche buty w jesień :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo fajne kalosze, Alino! Takie proste to coś dla mnie :) Sama mam bardzo proste, czarne kalosze a`la buty do jazdy konnej. Są bardzo wygodne i służą mi już dobrych parę lat i nic z nimi się nie dzieje. Są łatwe do utrzymania w czystości. Dla mnie to bardzo praktyczne i wygodne obuwie na słotę. Aha, i kupiłam je zanim zaczęła się moda na kalosze :D Po prostu jestem praktyczna i chciałam mieć kalosze, żeby móc chodzić po kałużach, niezależnie od ich głębokości :)))

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo ładne te kalosze. Moim zdaniem spiszą się właśnie na jesień i zimę, dużo znajomych ratuje się w ten sposób i zawsze były zadowolone : ) Muszę powiedzieć, że Melissy nie przypadły mi do gustu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. mam bardzo podobne kalosze do Twoich z tym że granatowe :)
    mimo to cały czas zastanawiam się nad Hunterami z tym, że ich cena troszkę mnie przeraża :/

    OdpowiedzUsuń
  44. Na Huntery szkoda mi pieniędzy, przyznaję.
    Te, które pokazujesz, prezentują się świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  45. Uwielbiam twój blog :) i filmiki oczywiście ? Mogę wiedzieć w jakim jesteś wieku?

    OdpowiedzUsuń
  46. wakacje zawsze spędzam mieszkając na kempingu na półwyspie helskim, bo przyjeżdżam na windsurfing, a kto raz był na polskim kempingu na Helu ten wie, że bez kaloszy ani rusz! przeszłam takie tanie plastiki, rozleciały się i kupiłam tretorny w pięknym miętowym kolorze, takie do połowy łydki i są wspaniałe, polecam Tetorny;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Alino zdecydowanie nie polecam Hunterów. Jestem ich posiadaczką i te kalosze mają do siebie to, że po czasie (i to krótkim) robią się takie zaśniedziałe. Można się tego nalotu pozbyć używając specjalnego środka marki Hunter również o cenie niezbyt zachęcającej. Zakupiłam ten środek i za każdym razem gdy chcę wyciągnąć te kalosze po dłuższym nie używaniu muszę je nim polerować. A to nie jest tylko zwykłe przetarcie ściereczką na szybko. Trzeba się naprawdę przyłożyć by pozbyć nalotu.
    Moja znajoma prowadząca bloga modowego otrzymała Huntery od firmy Hunter w prezencie i ma ten sam problem, także to nie kwestia tego, że może zakupiłam podróbki.
    Zdecydowanie nie polecam.
    Pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam tą gąbeczę do polerowania i jest genialna! moje kalosze dzięki niej nabierają blasku:) super:) było warto, ja zdecydowanie polecam ten produkt. O tyle o ile nie porywają mnie kalosze hunter, o tyle ta gąbeczka mnie zdecydowanie przekonała!

      Usuń
    2. Marto wielkie dzięki za info!!

      Usuń
    3. GoodForYouDP ja nie posiadam gąbeczki tylko taki spray Huntera do likwidowania osadu. Jest to jedyny środek, którym można ten osad usunąć, bo domowe środki typu płyn do naczyń, płyny do czyszczenia itd. nie pomagają. Wypróbuję chyba też tą gąbeczkę. Może będzie szybciej i łatwiej.
      Alino nie ma za co ;) Szukałam informacji w necie na temat tego jak usuwać ten osad i wygląda na to, że to naprawdę częsty problem. Przy takiej cenie za buty nie jest to zbyt zachęcające.

      Usuń
  48. Witam serdecznie! Przyłącz się do Polskich Blogów Kobiecych na Świecie i zapraszam na rozdanie http://polskieblogikobiecenaswiecie.blogspot.co.uk/2013/08/rozdanie-update.html

    OdpowiedzUsuń
  49. A mnie moda na kalosze nie porwała.

    OdpowiedzUsuń
  50. dla mnie kalosze są bardzo stylowe i co ważniejsze wygodne! w tym sezonie sama chce sobie zafundować podobne do Twoich :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Mam Huntery i całą zeszłą jesień, zimę i wiosnę w nich przechodziłam dokupując specjalne polarowe wkłady. Uwielbiam je;) Wiem że są drogie ale warte swej ceny Twoje również śliczne i bardzo kobiece;)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie rozumiem szału na kalosze firmy Hunter.
    Sama swoje kalosze kupiłam za ok.30-40zł. nie wyobrażam sobie dać taką cenę jak kosztuję Huntery:P dla mnie to już lans tylko i wyłącznie;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja miałam huntery- model regent, po roku użytkowania przetarł się obcas w jednym z kaloszy i zrobiła się dziura, reklamację w Barakudzie odrzucono, argumentując, że wada jest wynikiem użytkowania obuwia. Jeżli za 500 zł otrzymujemy taką jakość to bardzo dziękuję...nie warto zdecydowanie! Teraz mam kalosze kupione za niecałą 100 na allegro, jakością i komfortem noszenia się nie różnią, przynajmniej ja nie widzę żadnej różnicy :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Noszę zwykle jesienią, czasem zimą i sprawdzają się świetnie :) Hunterów nie mam i w najbliższym czasie nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  55. nigdy nie podobała mi się ta kaloszowa moda, ale tym postem mnie przekonałaś i chyba skusze się tej jesieni na jakieś

    OdpowiedzUsuń
  56. Jestem wielką fanką Hunterków. To moje ulubione buty- biją na głowę wszystkie szpilki:) Długo zastanawiałam się nad ich zakupem. Nie mogłam się zdecydować na kolor. Wahałam między czarnymi, granatowymi a brązowymi. Z rozwiązaniem przyszedł narzeczony który czarne sprezentował mi na urodziny w listpoadzie:) Przechodziłam w nich całą zimę i wyciągam je z szafy przy każdym deszczu. Zdecydowanie są to buty całoroczne. Zastanawiałam się nad dokupieniem skarpet ale póki co okazały się zbędne. Za to międzyczasie dokupiłam czyszcząco-nabłyszczający specyfik do ich pielęgnacji- http://www.hunter-boot.com/hunter-instant-boot-shine/clear

    A oto moje ukochane Hunterki w akcji:)

    http://aureliaikot.blogspot.com/2013/01/byle-do-wiosny_21.html

    OdpowiedzUsuń
  57. Mam beżowe, wytrzymały dwa sezony i niestety zaczęły... przemakać :) nie wiem jak to możliwe! :) teraz poluję na czarne ale matowe i wąskie w łydce i oczywiście marzą mi się Huntersy! <3

    OdpowiedzUsuń
  58. calkiem nie moja bajka... kalosze toleruje tylko na wsi jak bylam mala i sama w takich po blocie biegalam w miescie .. nie

    OdpowiedzUsuń
  59. Nie miałam i wydawało mi się, że nigdy czegoś takiego nie założę... a potem poszłam na studia do Olsztyna;) Ze względów czysto praktycznych planuję kupić zwykłe, czarne, chociaż nawet nie wiem czy znajdę takie w macie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam całkiem sporo matowych:) poszukaj takich do jazdy konnej jak radzą dziewczyny, tam są matowe modele:)

      Usuń
  60. Planuję zakupić kalosze w tym roku, jednak okres jesienno-ziomowy jest tak mokry, że rzeczywiście szkoda butów :)

    OdpowiedzUsuń
  61. mam identyczne. są świetnie wyprofilowane moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
  62. Kilka dni temu zakupiłam identyczne kalosze w sklepie Butik za ok.90 zł. Jestem bardzo zadowolona z zakupu, mam nadzieję, że sprawdzą się podczas deszczu. Podobnie jak Ty Alinko miałam dość mokrych balerinek, lub półbutów :)

    OdpowiedzUsuń
  63. ja się zastanawiam jak to jest z rozmiarem. nigdy nie przymierzałam kaloszy. czy jeżeli noga jest w rozmiarze 36 i but 36 to zakłada się bez problemu? czy lepiej brać większe? nosicie kalosze zimną? ze skarpetą? nie wiedziałabym czy brać 36 czy rozmiar większe 37. a w sklepach nigdy nic mi się nie podoba. jedynie z allegro gdzie właśnie boję się że wezmę zły rozmiar
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam rozmiar 38, wzięłam 38 i są dobre, zastanawiałam się nawet nad mniejszymi, ale zdecydowałam, że nie będę ryzykować:) Spokojnie bierz buty w swoim rozmiarze, zawsze podawana jest też długość wkładki:)

      Usuń
  64. Bardzo się przydają. Miałam takie typowe kalosze i też specjalne do jazdy konnej, które używałam na co dzień i powiem, że te drugie są o niebo lepsze. Ceny są podobne ale jakość i wykonanie staranniejsze i na dłużej wystarczają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie buty też na pewno w przyszłości się zdecyduje:)

      Usuń
  65. mi się nie podobają. wolę bardziej matowe

    OdpowiedzUsuń
  66. Na taką pogodę późno jesienną zdecydowanie polecam glany. W sumie na każdą porę roku się nadają :D Jestem posiadaczką dwóch par i w życiu nie zamieniłabym ich na cokolwiek innego. Jak się ubrudzą - wystarczy wypastować i tyle z nimi roboty. A jeśli komuś przeszkadzałoby, że jest troszeczkę wiązania, to niektóre sklepy oferują glany z zamkiem z boku za około 20 zł więcej. Ewentualnie można kupić mniej dziurkowane :) Niektórzy narzekają, że są ciężkie, ale to już jest kwestia przyzwyczajenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dawniej często nosiłam glany, ale w zimie często marzły mi nogi:) Z czasem zamieniłam je na buty górskie, i też fajnie się sprawdzają, a troszkę mocniej grzeją:)

      Usuń
    2. ja kiedyś miałam takie samo zdanie co Ducky, ale teraz już bym do glanów nie wróciła i wydaje mi się, że mam takie styrane stopy właśnie przez całoroczne łażenie w glanach :D

      Usuń
    3. Dla mnie glany są ulubionym obuwiem zimowym :) Gruba podeszwa izoluje termicznie oraz zmniejsza ryzyko przemoknięcia. Poza tym są tak niesłychanie stabilne, że po najgorszym lodzie zasuwam jak lodołamacz. No i są całkiem niezniszczalne ;) Ale to akurat nie zawsze jest zaleta, teraz chciałabym je zmienić na takie żółte buty górskie (nie wiem czy mają jakąś fachową nazwę, ale dużo osób je nosi) i NIE MOGĘ, bo są kompletnie niezniszczone :<

      Ale jesienią czy wiosną ich nie noszę. Nie podobają mi się do większości moich sukienek czy spódnic :P

      Usuń
  67. Cześć:)
    Ja mam 2 pary kaloszy, uwielbiam je nosić gdy pada deszcz, za nic w świecie nie przemokną w porównaniu do innych butów:)

    OdpowiedzUsuń
  68. Tak jak wiele dziewczyn też mam swoje kalosze. Noszone już parę ładnych lat nie znudziły się ani trochę. W sam raz na deszcze w drodze do pracy. Potem wystarczy wyciągnąć miejskie buty z "worka";) i jak znalazł. Miałam okazję nosić też krótkie kaloszki, zaraz za kostkę i również spisują się elegancko. Były granatowe, wiec do jeansów pasowały w sam raz:)

    OdpowiedzUsuń
  69. Ja podobnie jak Ty, jak nagle pojawiła się moda na kalosze, to mnie to zupełnie nie interesowało, ale w poprzednim roku było tyle deszczu, że kilka razy pomyślałam - szkoda, że nie mam kaloszy ;p Dlatego na ten rok na pewno sobie jakieś kupię :)
    Ale tak jak ktoś wyżej wspomniał o glanach - też je lubię, ale raczej zostawiam je na chłodniejsze dni, a kalosze będą na cieplejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja się czaję na takie kalosze już drugi rok, ale jakoś mi nie wychodzi.. Jeżeli kupię to takie jak twoje tylko matowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  71. Zastanawiam się w tym roku nad kupnem, bo ostatniej wiosny i jesieni nagminnie przemakały mi buty.

    OdpowiedzUsuń
  72. kalosze są idealne na wszystkie jesienne deszcze i późniejsze roztopy, ale te tańsze szybko pękają z tyłu nad piętami, przynajmniej tak bylo w moim przypadku

    OdpowiedzUsuń
  73. ja miałam kalosze, ale nie chodziłam w nich, bo nie dało się wytrzymać dłużej niż 5min, później odbitę i bolące pięty. będąc na opene'rze stwierdziłam - nie kupię, to będzie padać, kupię to nie będzie! a więc kupiłam i nie padało, a przynajmniej mam wygodne kalosze, na które normalnie szkoda by mi było kasy : )

    OdpowiedzUsuń
  74. A ja ni lubię kaloszy. Stopa nie oddycha, poza tym to zupełnie nie odpowiedni krój dla mojej wąskiej,szczupłej stopy która niezbyt dobrze się trzyma w takim bucie. Poza tym mimo że nie są to "obcisłe" buty to i tak mnie obcierają. Jak jest zimno na dworze to i zimno w kaloszach, a jak gorąco to noga się gotuje. Sama mam w kolorze zgaszonego różu w kwiatki (kupione już pare lat temu na wakacjach)i zawsze je biorę jak jadę na wakacje na przekór pogodzie :D i zawsze się sprawdza jeszcze ani razu nie padał deszcz jak byłam nad morzem ;D

    OdpowiedzUsuń
  75. ja miałam kalosze, ale nie chodziłam w nich, bo nie dało się wytrzymać dłużej niż 5min, później odbitę i bolące pięty. będąc na opene'rze stwierdziłam - nie kupię, to będzie padać, kupię to nie będzie! a więc kupiłam i nie padało, a przynajmniej mam wygodne kalosze, na które normalnie szkoda by mi było kasy : )

    OdpowiedzUsuń
  76. Ja impregnuję buty sprayem z Deichmanna i póki co mnie nie zawiódł. Zresztą jak jest plucha, a muszę dużo chodzić, zakładam glany i po problemie ;) Kalosze zupełnie nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  77. Hej ALinko i inne dziewczyny!

    Może nie na temat, ale...byłam ostatnio w Aptece Studenckiej w Krakowie, aby zakupić szampon oliwkowo-koniakowy, bo skończyły się moje zapasy.Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że szamponu nie ma i nie będzie chyba aż do października, bo firma wzięła urlop:P Przemiła pani sprzedająca poleciła mi wtedy SZAMPON MIGDAŁOWE MLECZKO z LAVERY. Pomyślałam czemu nie, na moje suche druty chyba już nic nie zadziała, bo męczyłam się z nimi już od kilku lat i nic nie pomagało. Szampon dokonał istnego cudu na mojej głowie- moje wrażenia:"Mam włosy mięciutkie jak w dzieciństwie!!!". Polecam go wszystkim dziewczynom!!!Jest to mój KWC od pierwszego użycia! Alinko wypróbuj proszę i napisz recenzję, myślę że pomożesz wielu dziewczynom!

    Pozdrowienia dla wszystkich!;-)

    OdpowiedzUsuń
  78. parę lat temu chodziłam po Poznaniu całą jesień w cudnych kaloszkach z pin upową panną i ludzie patrzyli na mnie jak na debilkę i wywracali oczami...a teraz nagle zrobiły się modne i już nikt się nie dziwi, że ktoś nosi kalosze jak jest deszczowo lol

    OdpowiedzUsuń
  79. obecnie nie posiadam kaloszy, ale zamierzam kupić :) moim zdaniem są bardzo szykowne i nadadzą się do nie jednej stylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Alinko,

    Mam jeszcze takie pytanie:"Jak spisują się podkłady annabelle minerals zimą?"Proszę o odpowiedź. Buziaki!;-)

    OdpowiedzUsuń
  81. Ja jakoś nigdy nie byłam przekonana do kaloszy, ale, jak kupiłam swoją pierwszą parę to chodziłam w nich cały czas. Całą jesień i w zimę, podczas chlapy. Niestety, nie polecam kaloszy ze sklepu HD.. Nie dość, że się porobiły dziury po obu stronach, to czasami przemakały to gdy złożyłam je do reklamacji męczyłam się z firmą 3 miesiące.. Nie polecam osobiście. Aha, i kalosze się rozwaliły po 1,5h, choć korzystałam z nich podczas sezonu. Teraz kupiłam Huntery i jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  82. Kalosze nadają się do pracy w polu, a japonki na plażę.

    OdpowiedzUsuń
  83. Ja mam krótkie kalosze ale jeszcze nie miałam okazji ich wypróbować :) Świetne kalosze są też dostępne na dziale jeździeckim w Decathlonie :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Ale się błyszczą! Ładnie się prezentują!

    OdpowiedzUsuń
  85. Jako że mam zawrotny rozmiar stopy 35, trochę się kaloszy zeszłej jesieni naszukałam - koniec końców kupiłam, świetne, nie przemakają, dopasowane w łydce, wszystko pięknie. Jest tylko jeden problem - przy zdejmowaniu męczę się min. pół godziny. Większy rozmiar nie wchodził w grę, bo był zwyczajnie za duży. Macie jakieś sprawdzone patenty na zdejmowanie dopasowanych kaloszy:)?

    OdpowiedzUsuń
  86. Mam zimowe kalosze od 4 lat (ocieplana góra + misiowa wkładka) i są to najlepsze buty jakie miałam w życiu - nie przemakają,stopy nie marzną,nie niszczą się i są łatwe w czyszczeniu. Teraz poluję na zwykłe kalosze które przydadzą się na deszczową pogodę i wiosną i jesienią i nawet latem.
    Pozdrawiam! MM

    OdpowiedzUsuń
  87. Mogłabym poprosić o link do kaloszy? Są urocze *.*

    OdpowiedzUsuń
  88. Marzę o Hunterach, ale jakoś zawsze są pilniejsze wydatki:( A na zimowe roztopy polecam śniegowce. Pierwsze kupiłam chyba trzy lata temu z Tamarisa (wysokie, całe czarne) niemalże z płaczem, tak mi się nie podobały:) Za to potem je pokochałam i już nie wyobrażam sobie zimy bez nich:) Wreszcie nawet w największe śniegi i mrozy było mi ciepło i sucho:)

    OdpowiedzUsuń
  89. Kalosze kuszą mnie od momenty, kiedy zrobiły się popularne. Nie jestem tylko przekonana, czy bym w nich chodziła :D

    OdpowiedzUsuń
  90. mam identyczny model jak Ty :)
    na jesien sprawdzaja sie idealnie, aczkolwiek gdy zacyna juz robic sie chłodno zakladam do nich wełniane ocieplacze :D

    OdpowiedzUsuń
  91. Pięknie się błyszczą :) Ja właśnie przymierzam się do zakupu kaloszy, bo też wydają mi się praktyczne i ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  92. Alniko, aaa podeślesz nam linka do tych bucików, które prezentujesz powyżej??:)))
    pozdrawiam Donata

    OdpowiedzUsuń
  93. Ja zastanawiałam się nad krótszymi i może na ten sezon znajdę coś fajnego :)

    OdpowiedzUsuń
  94. Długo zastanawiałam się nad kaloszami. Kiedy byłam zdecydowana na klasyczne, wysokie wpadłam w sklepie na kalosze- botki w kolorze nude z Mc Arthura! Są przecudne!:) Tutaj możecie sobie zobaczyć. Są delikatne i co najważniejsze- fajnie wyglądają :) http://allegro.pl/piekne-kalosze-damskie-botki-mcarthur-nude-39-i3366935684.html

    OdpowiedzUsuń
  95. ja mam beżowe kalosze, ludzie często zwracają na nie uwagę i mówią, że są fajne, najlepiej jednak mieć buty na zmianę do pracy czy szkoły, bo w kaloszach stopa nie oddycha

    OdpowiedzUsuń
  96. Ach, kalosze..... Temat dla mnie dość kłopotliwy - bo przydałyby mi się jakieś właśnie na deszcze i roztopy, są bardzo praktyczne.... ale żadne mi się wizualnie nie podobają.... Jeszce nie widziałam nigdzie takich, w jakich byłabym skłonna wyjść na ulicę.... Wybredna jestem :P

    OdpowiedzUsuń
  97. hej! A ja mam dokladnie te na drugim zdjeciu (czarnobialym). Swietnie sprawdzaja sie w miescie, na festiwalach czy na kajaku. Choc... po przymocowaniu do plecaka okazują się zwykle trochę ciężkim balastem - bardzo polecam.
    Ach - w rzeczywistosci jest to taka czern wpadajaca w szarosc, aczkolwiek brud ich sie tak nie ima. Jeśli wolisz bardziej elegancka wersje - mysle ze wybralas te wlasciwa. Moje maja bardziej sportowy kroj mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  98. Piękne kalosze, na prawdę elegancko się prezentują.
    Moje ostatnie kalosze w życiu miałam w przedszkolu, niebieskie z podeszwą, która odbijała się na błocie w kształt bosej stopy ;P Uwielbiałam je :D
    Teraz w dorosłym życiu jakoś stroniłam od kaloszy, ale chyba będę musiała wziąć je pod uwagę, bo są na prawdę śliczne!

    Gratuluję świetnego bloga Alino!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  99. Ja fanką kaloszy nie jestem, ale jedne posiadam i planuję nawet zakup jeszcze jednej czy dwóch par, bo są niesłychanie praktyczne. Te, które mam obecnie dostałam w prezencie i nie są do końca w moim guście - są w drobną łączkę, czyli w deseń za którym nie przepadam i który do wielu rzeczy mi nie pasuje. Marzą mi się klasyczne: gładkie, czarne, w fasonie a la oficerki, ale o jak najwęższej cholewce i dopiero jak znajdę takie nieodstające mi od łydek to się zdecyduję :) Ale przedtem chcę jeszcze sobie za parę groszy kupić takie króciutkie, a la sztyblety - jako taki zakup doraźny dopóki nie znajdę TYCH (= wymarzonych) kaloszy :) A te sztybletowe można kupić za parę złotych w sklepach ogrodniczych itd., muszę się tylko wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  100. 135 comments in such short time! I hope it means the rubber riding boots will still be trendy this autumn. I am a parisian boy & fan of girls wearing it! Hey girls, you can't imagine how many boys love girls wearing those boots.... I own a fashion blog about this trend in Paris, Warsaw, Madrid, & all the world. Check it & find all combinations to wear them!
    Kisses to all the girls wearing it.
    http://bdc69.blogspot.fr/

    OdpowiedzUsuń
  101. jesienią często zasuwałam w kaloszach, te z decatlonu są matowe, niezawodne i niesamowicie wygodne. Przechodziłam w nich dwa sezony + jedną zime i wciąz sie świetnie trzymają!

    OdpowiedzUsuń
  102. szkoda mi osob ktore jaraja sie marka :D same piszecie, ze huntery maja nalot po jakims czasie, hdyby jakoekolwiek inne buty mialy taka przypadlosc to nie pozostawilybyscie na nich suchej nitki ale, ze to gumaki za 500 zl to juz zero krytyki :D smieszne to jest, a jeszcze smieszniejsze jak ktos pisze, ze huntery sluza mu juz sezon badz dwa i maja sie swietnie hehehehe. baby ogarnijcie sie. ja mam takie kalosze jak alina ze sklepu za 50 zl i sluza mi juz 7my sezon, nic sie nie zdarlo, nie peklo, nie maja zadnych nalotow, wygladaja jak nowki bo to po prostu guma! wyprodukowanie gumakow to kilka groszy a wy sie jaracie metka i bulicie po 500 zl :/ jak to latwo zrobic ludziom wode z mozgu :/ kto mial badz mierzy huntery ten wie ze sa one dosc sztywne i ciezke.

    OdpowiedzUsuń
  103. Ja od dawna chcę kupić kalosze, ale zawsze zbywa mnie myśl, że to jest wstyd. Ale teraz już podjęłam decyzję i biegnę kupić! Przecież najważniejsza jest wygoda i to, aby stopy nie cierpiały w deszczowe dni. Tak, więc dosyć mokrych skarpetek i będzie można biegać po mieście w deszcz! Już nic nie zniechęci. Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  104. witam...właśnie się dzisiaj na takie skusiłam <po długim namyśle czy ta cholewka nie za bardzo odstaje-ale widzę tu na zdjęciach,że ona tak mają :)...mam nadzieję,że nie będę żałować .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  105. Super stylizacje:)
    Sama uwielbiam kalosze, ostatnio oszalałam na punkcie Hunterów, zwłaszcza, że udało mi się dorwać je w bardzo fajnej cenie, jakbyście były zainteresowane- został ostatni dzień promocji na nie na złotych wyprzedażach:)

    OdpowiedzUsuń
  106. A co myślicie o takich kaloszach: http://allegro.pl/kalosze-impoorterka-37-kokardka-meliski-i3540340576.html ? A moze ma ktoś podobny model? Chodzi mi dokładnie o wysokosc. Preferujecie długie czy krótkie?

    OdpowiedzUsuń
  107. Alinko, wysłałabyś mi linka do Twoich kaloszy? chcę identyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  108. Kupiłam w zeszłym roku moje pierwsze kalosze, ale tylko dlatego, że trwała kampania na stronie Złotych Wyprzedazy. Kaloszki okazały sie cudowne, firma Wedge Welly robi naprawdę zgrabne i ładne modele. ja mam błyszczące na koturnie, Pasuja do wielu stylizacji. w tym roku znów jest kampania i zamówiłam kolejny model.

    OdpowiedzUsuń
  109. Kalosze tak ,ja też mówiłam że nie bo brzydkie itd. Ale jak znów dopadł mnie deszcz i miałam całe mokre nogi kupiłam te nieszczęsne jalusze i już je kocham. Komfort suchych nóg bezcenny. Jeśli przeraża Cię cana hunterow to wspomnę że te dla dzieci są sporo tańsze dokładniej to ponad większą połowe tańsze.

    OdpowiedzUsuń
  110. Ja mam też z heavy-duty, "Omar". Czy te też tak ciężko się zdejmują?

    OdpowiedzUsuń
  111. Witaj Alinko, od kilku miesięcy poszukuję takich kaloszy jak Twoje i nie mogę ich znaleźć na allegro. Czy mogłabyś podać link do sprzedawcy od którego je kupiłaś? Będę Ci bardzo wdzięczna. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  112. powiesz u jakiego sprzedawcy kupilas kalosze?:) albo jak ich szukać? zalezy mi na takich samych jak Ty masz ale nie umiem ich znalez..

    OdpowiedzUsuń
  113. Hej Alina! Też mam kalosze kupiłam w wakacje, a teraz zastanawiam się nad tym jak je najlepiej ocieplić bo już na początku listopada było mi w nich zimno. Masz jakieś sprawdzone sposoby? Widziałam skarpety HUNTER ale one kosztują ponad 100zł ;/

    OdpowiedzUsuń
  114. mam podobne kalosze i są wspaniałe! chłopak zabrania mi w nich chodzić jak idę do szkoły bo trochę nogi mi się pocą :( czy wasze nogi też się pocą w kaloszach? to chyba normalne że po całym dniu mogą się lekko spocić?

    OdpowiedzUsuń
  115. Zakup moich Hunterów to z pewnością jeden z najbardziej udanych zakupów w ostatnim czasie. Choć początkowo brakowało mi do nich przekonania to obecnie są moim ulubionym obuwiem i uwielbiam w nich chodzić. Podobają mi się również kalosze oficerki, które wyglądają bardzo zgrabnie i wyszczuplają sylwetkę. Wyglądają naprawdę elegancko. Jeśli ktoś ma nieco grubszą łydkę i ma problemy z założeniem takich kaloszy to polecam sklepy jeździeckie. Mają tam różne modele takich kaloszy w podobnej cenie co w Decathlonie, z tą jednak różnicą, że w jednym rozmiarze stopy jest kilka rozmiarów tęgości łydki. Z drugiej strony jeśli ma ktoś ma szczupłą łydkę i chce dobrze dopasować cholewkę to też sobie dobierze. Mnie się udało znaleźć model SWING w cenie 50zł. Są wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń

❤️

Hej hej! Fajnie że jesteś!

Napisz co najbardziej Cie zaciekawiło- jeśli masz pytania pisz koniecznie.
Jeśli nie dostałaś odpowiedzi przypomnij mi od najnowszym postem, czasem coś przeoczę :) ❤️❤️

Jeśli wiesz, że możesz pomóc innej czytelniczce, będziemy wszystkie bardzo wdzięczne! ❤️❤️

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.